1000 lat historii mówi jedno - ruska ku***, od zawsze na zawsze.

W ostatnich dniach często padały pytania: Co Rosjanie sądzą o tej wojnie? Czy są jej przeciwni? Czy dociera do nich inna informacja, niż tylko oficjalna narracja władz? Postanowiłem to sprawdzić, a efekt przedstawiam poniżej. Z góry jednak ostrzegam - będzie to wiele mówiąca prezentacja kompletnie alternatywnej rzeczywistości, w której fakt bestialskiego mordowania Ukraińców praktycznie nie istnieje. Rzeczywistości opartej na kłamstwie i dezinformacji. Rosyjskiej rzeczywistości.

W rosyjskich przekazach nigdzie i nigdy nie pada słowo „wojna”, a jedynie „operacja specjalna”. W rosyjskiej narracji jej celem ma być denazyfikacja Ukrainy, jej demilitaryzacja, a także ochrona rosyjskojęzycznej ludności oraz zabezpieczenie istnienia republik separatystycznych. W przekazie dominuje często wiązanie całego konfliktu de facto z Donbasem. Właśnie tak o całej wojnie mówi większość Rosjan, to tę narrację stosują w większości. Fakt mordowania ludności cywilnej, bestialskich ostrzałów budynków mieszkalnych, oblężenia miast, to wszystko jakby po prostu nie istniało. Tworzona jest narracja, że tego typu informacje są fejkiem.

W ostatnich dniach coraz popularniejsze są akcje wyrażające poparcie dla działań rosyjskiej armii. Wiązane są one z hasztagiem своих не бросаем, „swoich nie porzucamy”. Głównym logotypem całego ruchu jest litera Z, którą rosyjskie wojska mają wymalowane na swoich pojazdach. Jej znaczenie tłumaczone jest na kilka sposobów m.in. „Za Putina”, „Za prezydenta”, „Za zwycięstwo”, „Ochrona” (z ros. zaszczyta). Do litery często dodawana jest także niemal metafizyczna symbolika, gdzie litera Z, składająca się z trzech belek, symbolizuje zjednoczone trzy narody słowiańskie – białoruski, rosyjski oraz ukraiński.

Akcje poparcia odbywają się na terenie całej Rosji. W załączonej galerii zdjęć publikuje materiały z m.in. Soczi, Sarańska, Briańska, Władywostoku, Archangielska, Błagowiaszczeńska, Kemerowa, Samary, Czyty, Tiumeni, Iwanowa. To miasta, które leżą zarówno w Rosji północnej, Rosji europejskiej, jak i na dalekim wschodzie. W ramach odbywających się tam akcji najpopularniejsze jest organizowanie rajdów motocyklowych, samochodowych, urządzanie fleszmobów pod postacią ustawiania się pracowników administracji, jak i młodzieży szkolnej w literę Z, przystrajanie swoich samochodów, budynków, mieszkań literą Z. Coraz większą popularnością cieszą się także koszulki, które można kupić w cenie od 25 do 40 zł.

Dla oddania pełnego klimatu, tłumaczę kilka cytatów, ale ostrzegam, że są one dla ludzi o mocnych nerwach:
a) „Dzisiaj Z to symbol operacji wyzwoleńczej dla Donbasu i Ukrainy od nazistowskiego reżimu, to symbol ochrony Ojczyzny” – motocykliści z Iwanowa
b) „Wiemy o co walczymy. O to, aby nie było faszyzmu, broni, żeby ukraiński naród żył w pokoju. My im pomożemy. Wydarzenia ostatnich dni są podobne do czerwca 1941 roku. Wtedy praktycznie cała Europa pod flagą Hitlera zaatakowała nas. Teraz zebrali się pod flagą NATO i pchnęli ukraińskich nazistów na Rosję. Prezydent nie mógł czekać na to, aż polecą na nas bomby i rakiety. Skoro nie pomogła dyplomacja, przyszło nam rozpocząć chirurgiczną operację wojskową” – Nikołaj Kruczinkin, dyrektor muzeum w Sarańsku
c) „W ten czas, gdy nasi chłopcy wypełniają misję denazyfikacji Ukrainy, mieszkańcy Rosji, w tym KuZbasa (decyzją władz w oficjalnych papierach region Kuzbass będzie teraz podpisywał się KuZbass, wspierając symbol Z – przyp. TP), zetknęli się z bezprecedensowym naciskiem ekonomicznym i moralnym ze strony innych państw, z falą dezinformacji na temat operacji specjalnej. Symbol Z jest wyrazem wsparcia naszych żołnierzy i jedności społeczeństwa – Sergiej Cywiliew, gubernator kemerowskiej obłasti

Widać mocne zaangażowanie w promocję akcji lokalnej administracji. Naturalnie, nie jest przypadkiem, że fleszmoby organizowane są przez szkoły, jak i miejskie zakłady (transportowe, komunalne) oraz instytucje kultury będące pod kontrolą władz lokalnych. Rosyjskie władze ewidentnie starają się narzucić swój przekaz nie tylko w przestrzeni informacyjnej, internetowej, ale także miejskiej – litera Z ma się kojarzyć ze wsparciem swoich żołnierzy, dumą narodową, być wyrazem postawy patriotycznej. Niestety, wieloletnia praca w obszarze polityki tożsamościowej (jak i wspomniane tłamszenie ostoi wolnego słowa i debaty publicznej) przynosi swoje efekty...

Całość tekstu, analiza i podsumowanie dostępne na profilu Tomasz Piechal - Szkice Wschodnie:
https://www.facebook.com/permalink.php? ... 1165856934
18:00, czwartek, 3 marca 2022