Żużlowych wspomnień czar...
Żużlowych wspomnień czar...
Pełna zgoda . Chodziło mi oto że się postarał w przeciwieństwie do naszych lokalnych posłów.To nie była jego koncepcja bo przychodząc do Tarnowa to on nawet mógł nie wiedzieć co to jest żużel.Lecz gdy mu przedstawiono problem to postarał się pomóc na ile potrafił a mógł to olać jak wielu innych.Jestem mu wdzięczny bo choć pochodził z Kielc to kandydując z Tarnowa starał się dla miasta przysłużyć w miarę swoich niemałych możliwości.
Żużlowych wspomnień czar...
Nie wiedziałem do jakiego tematu to pasuje więc piszę tutaj.
Wczoraj ukazał się artykuł Ostafa o "bohaterskiej"
postawie prezesa Rybnika który w filmowy sposób ujął przestępcę próbującego oszukać Worynę. ( z tego co mi wiadomo złożono tzw. "informację zewnętrzną" o możliwości nadużyć podatkowych w teamie Woryny więc może jakiś pożytek z tego artykułu jednak będzie)
Po przeczytaniu go zastanawiałem się jaki to będzie miało związek z naszą Unią, bo przecież szpilka wbijana jest przy każdej okazji.
Dzisiaj na sportowych faktach ukazał się artykuł który mi wszystko wyjaśnił. Ostafiński przedstawił ludzi zarządzających Unią jako kompletnych idiotów i mądrego i odważnego Mrożka ryzykującego życie za swojego zawodnika
Jako kibic mam wielką prośbę do ludzi zarządzających klubem żeby wzięli się w końcu za te artykuły, bo za każdym razem uderzają w wizerunek naszego klubu.
Wczoraj ukazał się artykuł Ostafa o "bohaterskiej"
Po przeczytaniu go zastanawiałem się jaki to będzie miało związek z naszą Unią, bo przecież szpilka wbijana jest przy każdej okazji.
Dzisiaj na sportowych faktach ukazał się artykuł który mi wszystko wyjaśnił. Ostafiński przedstawił ludzi zarządzających Unią jako kompletnych idiotów i mądrego i odważnego Mrożka ryzykującego życie za swojego zawodnika
Jako kibic mam wielką prośbę do ludzi zarządzających klubem żeby wzięli się w końcu za te artykuły, bo za każdym razem uderzają w wizerunek naszego klubu.
Żużlowych wspomnień czar...
A wszystkim zdenerwowanym tym artykułem polecam komentarze, bo poprawia humor 
ŻLF 2018 ŻLF 2023 ŻLF 2024
Żużlowych wspomnień czar...
Dzis widzialem nekrolog Stanislawa Polkoszka. Stara gwardia jezdzaca na wyjazdy zapewne pamieta "Ozora" ... RIP [*]
Uroczystości pogrzebowe odbędą się dnia 7 czerwca 2019 r. o godz. 14.00 w kaplicy cmentarza komunalnego w Krzyżu, gdzie zostanie odprawiona Msza Święta Żałobna za spokój Duszy Śp. Zmarłego, po której prochy zostaną odprowadzone na miejsce wiecznego spoczynku.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się dnia 7 czerwca 2019 r. o godz. 14.00 w kaplicy cmentarza komunalnego w Krzyżu, gdzie zostanie odprawiona Msza Święta Żałobna za spokój Duszy Śp. Zmarłego, po której prochy zostaną odprowadzone na miejsce wiecznego spoczynku.
-
Robert Jucha
- Posty: 91
- Rejestracja: 01 lis 2020, 22:36
Nietypowe zdarzenia na naszym ukochanym stadionie
Mysle,ze temat zmotywuje wiecznych mlodzieniaszkow jak rowniez mloda gwardie.Nieypowe,zabawne,dziwne oraz intrygujace wyczyny na naszym torze.Niech kazdy poda swoje top 3.Tasma w gore...
1)Slawomir Abakumow-nie chce sie posilkowac netem.Polegam na wspomnieniach.Mecz ligowy u Nas(1989?).Koles wychodzi z pierwszego wirazu i niczym Anna Rechnio kreci piruet wokol wlasnej osi(stylowo mistrz,gdyz utrzymal sie na motocyklu)
2)Adrian Lukaszczyk (Kolejarz Opole)1991,czyli czasy wysypu imprez mlodziezowych na Zbylitowskiej(po takich zawodach typu jak Mlodziezowe Druzynowe Mistrzostwa Malopolski szlo zebrac z toru i pokrowiec Przybyly z Rzeszowa tudziez zrzutki mlokosow z Krosna).Zapadl mi w pamiec,gdyz po raz pierwszy uzmyslowilem sobie,czym jest staniecie twarza w twarz ze smiercia.Otoz ten mlokos wychodzac z pierwszego luku pomylil do dzis nie wiem co i przejechal wzdluz murawy pilkarskiej konczac swoja podroz upadkiem pod maszyna startowa.Cud,ze nikt nie zginal.Chlopak skonczyl kariere szybciej niz zaczal
3)Robert Kuzdzal-nie dam sobie glowy obciac ale chyba to bylmecz z Bydgoszcza i slynny but z krwia.Dojechal do mety
4)jako bonus-Leszek Matysiak(https://www.youtube.com/watch?v=kTUz0L5BgEY) Byly to czasy,gdy Skalka kladla sie do trumny.Matysiak,Basowie,Pogoda starali sie jak mogli aby czasy Waloszka wrocily.Na marne.Aby mlodym zobrazowac jak to wygladalo-byly to zawody w latach 1993-97.Bodajze jakas 1/4 Zlotego kasku lub IMP.Wiadomo jak to bylo dawniej-wbitka na stadion i potem szukamy dojscia do zawodnikow.Mozna bylo spokojnie podgladac boksy zuzulowcow od strony ubikacji meskiej.Warto bylo.Matysiak w dzinsach i mokasychach z szyszka przyjechal zwyklym samochodem z przyczepka.Niech ktos i powie,ze dla dzieciaka,ktory pragnal byc drugim Kapustka prosba Leszka o wyprowadzenie motoru z parku maszyn i zaladowanie na przyczepe nie byla sygnalem pt-uderzaj do Mariana
1)Slawomir Abakumow-nie chce sie posilkowac netem.Polegam na wspomnieniach.Mecz ligowy u Nas(1989?).Koles wychodzi z pierwszego wirazu i niczym Anna Rechnio kreci piruet wokol wlasnej osi(stylowo mistrz,gdyz utrzymal sie na motocyklu)
2)Adrian Lukaszczyk (Kolejarz Opole)1991,czyli czasy wysypu imprez mlodziezowych na Zbylitowskiej(po takich zawodach typu jak Mlodziezowe Druzynowe Mistrzostwa Malopolski szlo zebrac z toru i pokrowiec Przybyly z Rzeszowa tudziez zrzutki mlokosow z Krosna).Zapadl mi w pamiec,gdyz po raz pierwszy uzmyslowilem sobie,czym jest staniecie twarza w twarz ze smiercia.Otoz ten mlokos wychodzac z pierwszego luku pomylil do dzis nie wiem co i przejechal wzdluz murawy pilkarskiej konczac swoja podroz upadkiem pod maszyna startowa.Cud,ze nikt nie zginal.Chlopak skonczyl kariere szybciej niz zaczal
3)Robert Kuzdzal-nie dam sobie glowy obciac ale chyba to bylmecz z Bydgoszcza i slynny but z krwia.Dojechal do mety
4)jako bonus-Leszek Matysiak(https://www.youtube.com/watch?v=kTUz0L5BgEY) Byly to czasy,gdy Skalka kladla sie do trumny.Matysiak,Basowie,Pogoda starali sie jak mogli aby czasy Waloszka wrocily.Na marne.Aby mlodym zobrazowac jak to wygladalo-byly to zawody w latach 1993-97.Bodajze jakas 1/4 Zlotego kasku lub IMP.Wiadomo jak to bylo dawniej-wbitka na stadion i potem szukamy dojscia do zawodnikow.Mozna bylo spokojnie podgladac boksy zuzulowcow od strony ubikacji meskiej.Warto bylo.Matysiak w dzinsach i mokasychach z szyszka przyjechal zwyklym samochodem z przyczepka.Niech ktos i powie,ze dla dzieciaka,ktory pragnal byc drugim Kapustka prosba Leszka o wyprowadzenie motoru z parku maszyn i zaladowanie na przyczepe nie byla sygnalem pt-uderzaj do Mariana
Re: Nietypowe zdarzenia na naszym ukochanym stadionie
Ad 1. Odnośnie piruetów to pamiętam jak podczas meczu Unia-Motor Lublin, na wyjściu z pierwszego wirażu w tym samym momencie piruety zaliczyli Grzesiek Rempała oraz jeden z ówczesnych "ulubieńców" tarnowskiej publiczności czyli... Robert Jucha
Niestety obaj mieli mniejsze umiejętności niż wirtuoz Abakumow
i zaliczyli gleby
Ad 2. Pamiętam tę sytuację z Łukaszczykiem, tyle że kojarzę, że miało to miejsce na wyjściu z drugiego wirażu (w okolicach bramy parku maszyn) i rzeczywiście sunął potem konkretnie po murawie, aż osoby funkcyjne stojące przy taśmie startowej spieprzały gdzie się tylko dało bezpiecznie uciec
Ad 3. Tak, sytuacja z nogą Roberta Kużdżała miała miejsce podczas meczu z Polonią Bydgoszcz w 1992 roku. Buta i nogę rozerwał po kontakcie z motorem Jacka Golloba, którego zresztą w tym biegu Robert pokonał
Ad 2. Pamiętam tę sytuację z Łukaszczykiem, tyle że kojarzę, że miało to miejsce na wyjściu z drugiego wirażu (w okolicach bramy parku maszyn) i rzeczywiście sunął potem konkretnie po murawie, aż osoby funkcyjne stojące przy taśmie startowej spieprzały gdzie się tylko dało bezpiecznie uciec
Ad 3. Tak, sytuacja z nogą Roberta Kużdżała miała miejsce podczas meczu z Polonią Bydgoszcz w 1992 roku. Buta i nogę rozerwał po kontakcie z motorem Jacka Golloba, którego zresztą w tym biegu Robert pokonał
UNIA TARNÓW 1994 2004 2005 2012 2013 2014 2015 2016
-
Wolly wolly
- Posty: 771
- Rejestracja: 08 lip 2017, 5:30
Re: Nietypowe zdarzenia na naszym ukochanym stadionie
1) Robert Kużdżał vs Janusz Ślączka..kazdy rozumie..
2) pan Goryl przyjął zakład po pijaku ze wystartuje z pod tasmy,jak zwykle klapeczki, koszulka na ramiączkach,...wystartował ...prosto w bandę na 1 łuku ..dobrze ze promile i kocia zwinność, ale pokiereszowal sie na gębie strasznie..
3) Kużdżał I noga w zębatce..
2) pan Goryl przyjął zakład po pijaku ze wystartuje z pod tasmy,jak zwykle klapeczki, koszulka na ramiączkach,...wystartował ...prosto w bandę na 1 łuku ..dobrze ze promile i kocia zwinność, ale pokiereszowal sie na gębie strasznie..
3) Kużdżał I noga w zębatce..
One ticket to valhalla
Re: Nietypowe zdarzenia na naszym ukochanym stadionie
A to odnośnie nogi zębatki i krwi z buta to Janusz Kołodziej tylko to na stadionie Wandy Janusz przywozi 1 pkt z parkingu z Tatą do szpitala a Unia wygrywa 45:44 w Krakowie
A z naszego stadionu nie typowe to napewno pokażą sidecar i "łamane koziołki na trawie" to znaczy jak jedna załoga efektownie rozwaliła reklamę.
Srebrny kask w Tarnowie i "latający" Mateusz Szczepaniak i lądowanie za bandą.
Grisza Łaguta jak dodał gazu Leonowi Madsenowi.
Wcześniej taką akcję zrobił w drugiej lidze Krzysio Mikuta tylko nie pamiętam komu dodał gazu na wejściu w łuk.
Z tego roku Firmuga i efektowny drugi upadek.
Może jeszcze z dziwnych akcji to wygrane derby z Krosnem 45:44 i wykluczenie z 15 biegu Ciupaka i kolegi za pomylone pokrowce na kaskach.
A z naszego stadionu nie typowe to napewno pokażą sidecar i "łamane koziołki na trawie" to znaczy jak jedna załoga efektownie rozwaliła reklamę.
Srebrny kask w Tarnowie i "latający" Mateusz Szczepaniak i lądowanie za bandą.
Grisza Łaguta jak dodał gazu Leonowi Madsenowi.
Wcześniej taką akcję zrobił w drugiej lidze Krzysio Mikuta tylko nie pamiętam komu dodał gazu na wejściu w łuk.
Z tego roku Firmuga i efektowny drugi upadek.
Może jeszcze z dziwnych akcji to wygrane derby z Krosnem 45:44 i wykluczenie z 15 biegu Ciupaka i kolegi za pomylone pokrowce na kaskach.
-
Robert Jucha
- Posty: 91
- Rejestracja: 01 lis 2020, 22:36
Re: Nietypowe zdarzenia na naszym ukochanym stadionie
Ad 2. Pamiętam tę sytuację z Łukaszczykiem, tyle że kojarzę, że miało to miejsce na wyjściu z drugiego wirażu (w okolicach bramy parku maszyn) i rzeczywiście sunął potem konkretnie po murawie, aż osoby funkcyjne stojące przy taśmie startowej spieprzały gdzie się tylko dało bezpiecznie uciec :
Na bank wyjscie z drugiego wirazu,gdyz uciekalismy szyybciej niz przed palami milicyjnymi w rzeszowie
Na bank wyjscie z drugiego wirazu,gdyz uciekalismy szyybciej niz przed palami milicyjnymi w rzeszowie
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Z opowieści to Ermolenko skaczący przez płot w Tarnowie w 1994 roku.
Z pamięci choć trochę zamglonej
Unia - ROW 2003 defekt i pomylenie okrążeń przez Pedersena.
Kołodziej startujący tylnym kołem do taśmy dał wyraz wtedy frustracji za jego zdaniem niesłuszne wykluczenie 2002 albo 2003, został za to wykluczony do końca zawodów.
Mecz z Krakowem 2001 albo 2000 i typ z Krakowa, który chyba w każdym starcie na 1 łuku zaliczał glebę ale dzielnie wstawał i jechał dalej.
Mecz Gwardią i w.o., bo Trumiński nie dojechał na zawody z powodu bodajże trzech procesji Bożego Ciała i usterki samochodu.
Grzegorz Kłopot 2002 zrobił piękną świecę przed startem motor uderzył prawie w innego zawodnika.
Młodzieżówki okresu 2003-2008 i popisy Bębena i Trygara z Krosna.
2000 albo 2001 wyścig w 2 zawodników i obaj którzy pozostali na torze miało defekty pamiętam, że od nas bodajże Tomasz Budzik i wyścig był sprinterski choć pamiętam, że jeden z zawodników miał pół okrążenia przewagi.
2007 i trzy okrążenia w meczu Unia - Stal
Z pamięci choć trochę zamglonej
Unia - ROW 2003 defekt i pomylenie okrążeń przez Pedersena.
Kołodziej startujący tylnym kołem do taśmy dał wyraz wtedy frustracji za jego zdaniem niesłuszne wykluczenie 2002 albo 2003, został za to wykluczony do końca zawodów.
Mecz z Krakowem 2001 albo 2000 i typ z Krakowa, który chyba w każdym starcie na 1 łuku zaliczał glebę ale dzielnie wstawał i jechał dalej.
Mecz Gwardią i w.o., bo Trumiński nie dojechał na zawody z powodu bodajże trzech procesji Bożego Ciała i usterki samochodu.
Grzegorz Kłopot 2002 zrobił piękną świecę przed startem motor uderzył prawie w innego zawodnika.
Młodzieżówki okresu 2003-2008 i popisy Bębena i Trygara z Krosna.
2000 albo 2001 wyścig w 2 zawodników i obaj którzy pozostali na torze miało defekty pamiętam, że od nas bodajże Tomasz Budzik i wyścig był sprinterski choć pamiętam, że jeden z zawodników miał pół okrążenia przewagi.
2007 i trzy okrążenia w meczu Unia - Stal
ŻLF 2018 ŻLF 2023 ŻLF 2024
Re: Żużlowych wspomnień czar...
I połowa lat 80. i palący się motocykl chłopaka z ROW-u, bodaj Steuera.
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Najdziwniejszy wypadek widziałem w 65.r.Depta i Kamiński jechali daleko za przeciwnikami ale tak zaciekle walczyli o jeden pkt.że Depta na wejściu w ostatni wiraż podjechał Kamińskiego i nieszczęśliwie wpadł mu głową pod tylne koło będące już w ślizgu i ten ciągnął go za podbródek do połowy wirażu aż też padł pod bandą.Depta po tym skończył karierę.To jednak nie koniec.Po meczu mieli grać piłkarze więc na bramkach założone były już siatki.A ponieważ motor Depty nie zgasł to zaczął wywijać wesołego oberka najpierw po torze a później murawie a wirażowi z gracami za nim.Skończyło się na tym że wpadł do bramki.Najbardziej wariacki atak to Screena tylko nie pamiętam czy z Wrocławiem czy Rzeszowem.Wieźli go parą i na przedostatniej prostej przed wejściem w łuk wepchał się na chama między nich tak że do dziś nie wiem jak on to zrobił że wszyscy nie leżeli.Na koniec w 2018.r runda eliminacyjna MDMP i chyba Bajor z Krosna.W pierwszym starcie leżał na wejściu w łuk.W drugim obruciło go na wyjściu i też zaglebił by w trzecim upaść w drugim wirażu i wszystko to bez kontaktu bo on jechał w swojej lidze.Całe szczęście że w czwartym podejściu zdefektował na starcie.Kto mu ku*** dał licencję.
-
Wolly wolly
- Posty: 771
- Rejestracja: 08 lip 2017, 5:30
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Gert Handberg, tez nieźle przypierdzielił u nas na meczu,juz nie pamietam z kim,ale na 2 łuku wywieziony prosto w wjazd do parku maszyn, wpadł z motorem do parkingu, dobrze ze nikogo nie zabił..
One ticket to valhalla
-
warrior311
- Posty: 172
- Rejestracja: 22 lip 2009, 21:56
- Lokalizacja: wiraż
Re: Żużlowych wspomnień czar...
A czy ktoś może mi przypomnieć co to był za mecz. To był koniec lat 80 albo początek 90. Jedyną rzeczą jaką pamiętam, to przed meczem z samolotu skakali spadochroniarze i lądowali na płycie boiska.
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Mecz z Lesznem w 1993 roku. Uderzył centralnie obok wjazdu do parkingu.Wolly wolly pisze: 28 lis 2020, 19:39 Gert Handberg, tez nieźle przypierdzielił u nas na meczu,juz nie pamietam z kim,ale na 2 łuku wywieziony prosto w wjazd do parku maszyn, wpadł z motorem do parkingu, dobrze ze nikogo nie zabił..
Mi w pamięci zapadł mecz z Krosnem w 1999 roku, czyli w czasach w których z tarnowskim żużlem było coraz słabiej. Przed ostatnim biegiem przegrywaliśmy 41-43 i widmo pierwszej w historii porażki z Krosnem zaglądało głęboko w oczy. Na "szczęście" Woźniak z Grygolcem pomylili kolory kasków i zostali wykluczeni z wyścigu.
-
Wolly wolly
- Posty: 771
- Rejestracja: 08 lip 2017, 5:30
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Dzięki Bako właśnie nie pamiętałem z kim to było,..bako pisze: 28 lis 2020, 21:41Mecz z Lesznem w 1993 roku. Uderzył centralnie obok wjazdu do parkingu.Wolly wolly pisze: 28 lis 2020, 19:39 Gert Handberg, tez nieźle przypierdzielił u nas na meczu,juz nie pamietam z kim,ale na 2 łuku wywieziony prosto w wjazd do parku maszyn, wpadł z motorem do parkingu, dobrze ze nikogo nie zabił..
Mi w pamięci zapadł mecz z Krosnem w 1999 roku, czyli w czasach w których z tarnowskim żużlem było coraz słabiej. Przed ostatnim biegiem przegrywaliśmy 41-43 i widmo pierwszej w historii porażki z Krosnem zaglądało głęboko w oczy. Na "szczęście" Woźniak z Grygolcem pomylili kolory kasków i zostali wykluczeni z wyścigu.
One ticket to valhalla
-
Robert Jucha
- Posty: 91
- Rejestracja: 01 lis 2020, 22:36
Re: Żużlowych wspomnień czar...
W meczu z krosnem o ile mnie pamiec nie myli bylo40-44 przed ostatnim biegiem a pozniej tj kolega pisal
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Tak, mój blad. Aż musialem odkopać program żeby sprawdzić, Petranov i Krzysztof "Diabeł" Mikuta "dowieźli" podwójne zwycięstwo.Robert Jucha pisze: 28 lis 2020, 23:45 W meczu z krosnem o ile mnie pamiec nie myli bylo40-44 przed ostatnim biegiem a pozniej tj kolega pisal
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Mecz z Krosnem jest nawet opisany w serii książek p. Adama Gomółki i potwierdzam było 40-44 z ciekawych momentów tamtego sezonu potrafiliśmy na na praktycznie sprzęcie wyciągniętym ze złomu, pokonać u siebie Włókniarz, który awansował 46-41 z Holtą, Drabikiem i Staszewskim.
ŻLF 2018 ŻLF 2023 ŻLF 2024
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Włókniarz to akurat pokonaliśmy dość szczęśliwie bo w 15 biegu bodajże Drabik z Holtą pomylili pokrowce i nie zdążyli ich zmienić w czasie dwóch minut przez co zostali wykluczeni z biegu.konri pisze: 29 lis 2020, 10:20 Mecz z Krosnem jest nawet opisany w serii książek p. Adama Gomółki i potwierdzam było 40-44 z ciekawych momentów tamtego sezonu potrafiliśmy na na praktycznie sprzęcie wyciągniętym ze złomu, pokonać u siebie Włókniarz, który awansował 46-41 z Holtą, Drabikiem i Staszewskim.
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Ten mecz z Częstochowa pamiętam. To był koniec sezonu, włókniarz jechał o nic, a że były to czasy ksm-u to oni celowo przegrali aby mieć mniejszy współczynnik w przyszłym sezonie. Przed startem podprowadzajacy pokazywał Drabikowi na kask a ten mu machał ręką żeby się uciszył zapewne bojąc się oskarżeń o celowe działanie. Wyglądało to komicznie.
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Umknął mi ten fakt pamiętam za to (jak przez mgłę co prawda) sezon wcześniej jak Holta wygrał nam mecz z Atlasem w sezonie 1998 i jaka była euforia na trybunach.
ŻLF 2018 ŻLF 2023 ŻLF 2024
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Ten mecz z Włókniarzem to był dziwny pod wieloma względami. Goście mieli taśmy, defekty i wykluczenia w bardzo dziwnych okolicznościach. Liga wtedy była reorganizowana z tego co pamiętam i spadało 7 drużyn. Wracając do meczu bo pamiętam go tak przez mgłę i na pewno w 15tym niepokonany Drabik z Holtą byli wykluczeni. Nie wiem czy te dziwne przypadki nie miały powiązania ze zbijaniem KSM przed kolejnym sezonem. Wszak innego wytłumaczenia tego nie widzę bo Wlokniarz już miał zapewniony awans a Unia była zdegradowana. Sezon był dziwny.DrH pisze: 29 lis 2020, 10:40Włókniarz to akurat pokonaliśmy dość szczęśliwie bo w 15 biegu bodajże Drabik z Holtą pomylili pokrowce i nie zdążyli ich zmienić w czasie dwóch minut przez co zostali wykluczeni z biegu.konri pisze: 29 lis 2020, 10:20 Mecz z Krosnem jest nawet opisany w serii książek p. Adama Gomółki i potwierdzam było 40-44 z ciekawych momentów tamtego sezonu potrafiliśmy na na praktycznie sprzęcie wyciągniętym ze złomu, pokonać u siebie Włókniarz, który awansował 46-41 z Holtą, Drabikiem i Staszewskim.
Re: Żużlowych wspomnień czar...
Jeśli chodzi o mecze z Włókniarzem, to pamiętny wyjazd w 1985 r. Przed ostatnim biegiem 44-40 dla Włókniarza. Jadą, Kafel leży. No to jest szansa na remis. Powtórka, Słowiński leży. Wygrywamy 45-44. Nie dziwiłem się wściekłości miejscowych kibiców....
Re: Żużlowych wspomnień czar...
W 87.r jeździliśmy baraże z Czewą.U nas 51:39 a u nich przegraliśmy46:44 choć po 7 biegu wygrywali już 10.pkt.Nowak z Kapustką zrobili 30 pkt a ich kapitana Kafla klub zdyskwalifikował na rok.
