Strona 34 z 34

Re: Tarnowska piłka

: 02 paź 2020, 22:40
autor: mamal
A wiadomo coś na temat dalszych jakiś wzmocnień, troszkę bardziej doświadczonymi zawodnikami?? Co z tym napastnikiem z zagranicy Sidibe, widnieje w składzie a w kadrze meczowej go brak??

Re: Tarnowska piłka

: 04 paź 2020, 18:56
autor: Jaskółka z KRK
WIERCHY RABKA ZDRÓJ - UNIA 3:2 /2:0/. Gole: BIały z karnego /63 min./, Wardzała /mecz oglądałem w internecie/.

UNIA PRZEWAŻAŁA I PRZEGRAŁA - gra obrony Unii już nie spędza mi snu z oczu. Z prostego powodu: przez poziom tej gry i jej opłakane skutki już w ogóle nie śpię. Pierwsza strata bramkowa to pozostawienie samopas na naszej lewej flance Pazurkiewicza. Fatalne dogranie Adamskiego do wychodzącego na czystą pozycję Lopesa dało Wierchom szansę na zabójczą kontrę, a że nikt nie zdążył z powrotem i z asekuracją, to i Pazurkiewicz potwierdził, że ma snajperskie papiery. Pisałem, żeby na Niego uważać.
Drugi gol po błędzie Malisza. Jestem dobity po tym meczu, więc nie będę przy okazji straty goli dobijał naszego bramkarza, ale powinienem. A jak już mowa o dobijaniu, to nas Wierchy dobiły trzecią bramką po zdobyciu przez Unię kontaktowego gola. Wierchy zagrały 5 młodzieżowcami, bez najlepszego strzelca Ciećki. My bez Popieli i Ostrowskiego i to było widać /przynajmniej w naszej grze/. Tak na dobrą sprawę, to znów zagraliśmy bez kilku graczy, którzy wyszli na murawę i nic na miarę swoich możliwości nie pokazali. Swoją postawą in plus odbijał od bardziej doświadczonych kolegów Nytko.

SPRAWOZDAWCA CHYBA CZYTA MOJE KOMENTARZE - pełne zaskoczenie - uważam się za piłkarskiego laika, a tu proszę: sprawozdawca, który czynił wiele fachowych uwag, przy okazji ocen tyczących Unii wręcz powtarzał moje liczne, krytyczne spostrzeżenia. Najbardziej zadziwił mnie tym, że dojrzał w osobie Mabassy potencjał na grę w pomocy. Chylę czoła: ja Mabassę widziałem kilka razy, a sprawozdawca zapewne pierwszy raz. Powiedział, cytuję: "jeden z najlepszych graczy Unii, na nim Trener powinien opierać grę". Zauważył też możliwość próbowania Mabassy w pomocy !. No to ja tu poruczam mój wpis o roli Mabassy jako defensywnego pomocnika. Powtórzył też wszystkie moje uwagi o grze obrony. Do tego, co powiedział o postawie Węgrzyna w tym meczu nic nie dodam, ze względu na wieloletnie zasługi naszego defensora. A powiedział po wielce nieudanym strzale naszego obrońcy nad poprzeczką: "jaki strzał, taka dziś gra Węgrzyna". Osobiście jednak nie byłbym aż tak surowy w podsumowaniu meczu w wydaniu Węgrzyna.
Przy nierównej grze pomocy nadal dziwi mnie konserwowanie Krauzego. Jego ładne dogranie do Wardzały przed golem, jego szybka decyzja i strzał z lewej nogi z dalszej odległości pokazują, że nie zapomniał gry w piłkę. Osobiście nie ściągałbym z murawy Lopesa. Ale być może Trener już szykuje się do jakże radosnego i bezpiecznego zajęcia, hucznie zwanego przez Jego poprzedników: "Ogrywaniem młodych".

ADIOS MUCHACHOS /ŻEGNAJCIE CHŁOPCY/, ADIOS ENTRENADORE /ŻEGNAJ TRENERZE/
A nade wszystko żegnajcie nadzieje na awans. W sporcie jest wszystko możliwe, a młodzież lidera tabeli nie pokazała dziś cudów. Ale 8 pkt straty to sporo. W grupie zachodniej przewodzi Orzeł Ryczów. Ja jako sympatyk Unii też sobie mogę poryczeć - nie pierwszy raz w ostatnich latach zrobiono z kibiców jeleni. I mogę zaśpiewać "Addio pomidory" w niezapomnianym wykonaniu Wiesława Michnikowskiego. Już pierwsze słowa tego utworu idealnie wprowadzają w mój nastrój: "Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
Ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal". Za dużo tu mgły w tym wszystkim Panowie !.
I na koniec oddaję głos SPRAWOZDAWCY meczu, cytuję: "Jak Unia będzie tak dalej grała, to zakotwiczy się na dobre w tej lidze". Ot, moja bratnia dusza - wciąż to samo piszę. Adios - JzK /czytaj: Jeleń z Krakowa/.

Re: Tarnowska piłka

: 10 paź 2020, 20:20
autor: Jaskółka z KRK
UNIA - WATRA Białka Tatrzańska 3:1 (2:0). Bramki 1:0 Popiela /16 min./, 2:0 Popiela /35 min./, 3:0 Wardzała /51 min./, 3:1 Stropkay /61 min./.

SKŁAD: Lisak – Węgrzyn, Malisz, Mabassa, Nytko (58 min.- Adamski), M. Nowak, Orlik (45 min. Starzyk), Wardzała (68 min. - Krauze), Lopes (68 min. Miłkowski , po czym w 85 min. zmienił Go Matyjewicz)), Biały, Popiela.

ZWYCIĘSTWO JEST, ALE PEŁNI FORMY NADAL NIE MA - ci sami Muchachos, ten sam Entrenar. Zmiany tylko po stronie Kibiców - jest ich coraz mniej. Odpływają, niczym kawiarenki z piosenki Ireny Jarockiej. Watra to jeden ze słabszych zespołów. W I połowie, zapewne z uwagi na powrót Lisaka, nie odważyli się oddać choćby jednego strzału w światło naszej bramki. Unia rządziła na boisku. Zatrważa jednak liczba niewykorzystanych sytuacji podbramkowych. Dwa gole Popieli mają swoją wartość. Ale gdyby Pan Łukasz wykorzystał wszystkie okazje, to jutro otrzymałby powołanie od Brzęczka do Kadry. Byłoby zdjęcie na pierwszej stronie France Football. A tak to pozostaje tylko pierwsza strona mojego wpisu. Po pierwszych 45 min. wydawało się, że dalszy przebieg meczu będzie sprzyjał próbom zmian w ustawieniu drużyny i w sposobie gry. W tym zakresie jednak jedyną istotną zmianą, jaką dostrzegłem, to była zmiana obuwia, dokonana w przerwie przez Lopesa. Entrenar pozostał przy dotychczasowym zestawieniu, itd. Druga połowa bramkowo zaczęła się nawet obiecująco - Wardzała podtrzymał swoją passę strzelecką. Gola straciliśmy po błędzie naszej obrony. Zaczęło się od sektora Węgrzyna. Ale to było tylko preludium do jakże zadziwiającej postawy naszych Muchachos w dalszej fazie meczu. Najwyraźniej dotarła do nich wiadomość o wprowadzeniu żółtych stref w kraju. Co się Watra zbliżała do naszego przedpola, to my zachowywaliśmy dystans społeczny. Zamiast zagrać wyżej, zamiast wyskakiwać do zawodników gości, zamiast ograniczać ich ruchy, to wialiśmy przed nimi na odległość co najmniej 2 metrów - oj, mogło zakończyć się to nieciekawie. A tak w ogóle, to w ostatniej fazie spotkania Uniści byli już chyba myślami przy kolejnym "ciężkim" rywalu: Rylovii. Oj, Entranadores - kiedy skończy się ten kryzys formy ?.

GULASZ ANGIELSKI - ten z konserwy ma w składzie m.in. 92 % skórek wieprzowych i samej wieprzowiny, sporą ilość stabilizatorów spod znaku literki "E", askorbinian sodu i substancje konserwujące. Gulasz angielski upichcony przez naszego Trenera ma w swoim składzie na dodatek jeszcze zapuszkowanego i zakonserwowanego Krauzego. Dzisiaj była okazja, by wypuścić go na dłużej z puszki. Gra Krauzego to nie jest jakiś nadzwyczajny popis błyskotliwości. Ale jak się ktoś bliżej jej przyjrzy, to zobaczy dobre ustawianie się, pchanie gry do przodu i zazwyczaj szybkie, celne odgrywanie piłki. No cóż, póki co miejsce Krauzego jest bliżej skórek wieprzowych, aniżeli murawy boiska. Może jednak warto wyjąć go z konserwy na boisku "mocarnej" Rylovii i bliżej się przyglądnąć, czy nie pomoże on szybciej wyjść drużynie z dołka ?.
Z kolei gra Starzyka z róźnych względów bardziej rzuca się w oczy, warto w niego inwestować. Spośród dzisiejszych muchachos wyróżniłbym Nowaka - miał nieprawdopodobnie dużą ilość udanych "odbiorów" piłki.

Unia zrobiła dziś, co do niej należało. Wypada trzymać kciuki za straty punktowe rywali. I tu mam jedną, znakomitą wiadomość. Po tej kolejce zbliżymy się o 3 punkty do Wierchów. A że stanie się to z uwagi na pauzowanie lidera, to już mały pikuś. I tą świetną wiadomością żegna Was JzK.