Tarnowska piłka

Dział o wszystkim niezwiązanym z żużlem.
Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 17 sie 2019, 14:14

WOW ! PISZESZ - MASZ ! WOW,WOW !- postulowałem laurki dla odchodzących z Klubu - są laurki !. Postulowałem zanik dziwnych hasełek ze stron Unii - no i coś tam zniknęło !. No i wczoraj postulowałem wzmocnienie zespołu, a tu już dzisiaj news o przejściu do Unii Romana Vorobei. Na dodatek jest to zgodnie z moim widzeniem piłkarz o rysie potencjalnego defensywnego pomocnika. Czytając o nim widać jednak, że ma potencjał i to strzelecki z przodu, a w rankingu "Nowin 24" został oceniony /jako gracz Polonii Przemyśl/ w IV lidze podkarpackiej na 1 miejscu /dużo wyżej od np. "naszego" Sojdy/. No to trzeba napisać: wszystko wskazuje na to, że Kierownictwo Klubu pozyskało gracza nie na uzupełnienie składu, ale na jego wzmocnienie. Wypada tylko zapodać powszechnie znaną w kręgach Kibiców pieśń dotyczącą wzmocnień w zespołach piłkarskich: "I jeszcze jeden i jeszcze raz" i przynajmniej ja byłbym ukontentowany na czas tej rundy. Tak na marginesie: na początku nogi się pode mną ugięły, kiedy poznałem nazwisko nowego gracza. W policyjnej rubryce "Poszukiwani" KWP Lublin poszukuje /za wykroczenie/ osoby o identycznym imieniu i nazwisku i to też z Ukrainy. Ale miejsce i data urodzenia inne !.

SŁOWO SIĘ RZEKŁO - KOBYŁKA U PŁOTU - w ostatnim poście do czegoś się zobowiązałem w przypadku wzmocnienia drużyny. Słowa dotrzymuję. Przyznaję, że coś drgnęło w machinie Unii Tarnów !. Ociupinkę.

SKORO MOJE ŻYCZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ ... to złota rybko, mam kolejne. Myślę, że ten ruch wprowadziłby Klub do Księgi Rekordów Guinnessa, a już raczej na pewno zainteresowałby sportową prasę. Tego chyba jeszcze w piłce nożnej nie było i można by wykorzystać to marketingowo. Oto proponuję Kierownictwu Klubu ufundowanie na koniec sezonu PUCHARU DLA WIERNEGO KIBICA. Miałbym zespołowego kandydata: Elitę Tarnowa. Osobiście nie wszystkie ich przyśpiewki akceptuję, nie wszystkie zachowania wzbudzają mój aplauz, ale to ewenement w IV lidze, że mimo tylu chudych lat organizują doping niejednokrotnie na wysokim, kibicowskim poziomie i cały czas trwają przy Unii. Ja to przynajmniej pamiętam dawne, dobre czasy i siłą rozpędu jeżdżę za tym klubem, a poza tym z uwagi na starczą demencję często nie pamiętam, z jakiego powodu znalazłem się w kolejnej wiosce. Ale oni ? - mogą żyć i żyją wyłącznie nadzieją na lepsze jutro Unii. Warto, by Klub im za to podziękował, pozdrawiam - JzK.

PS. - nawet baraże pokazały, że w tej lichej klasie, obecność lub absencja w składzie choćby 1 gracza /vide: Drozdowicz/ może istotnie wpłynąć na ogólny poziom gry zespołu - stąd też i mój entuzjazm związany z transferem Vorobei.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 18 sie 2019, 17:01

NIECIECZA II - UNIA 4:2 /1:1/, czyli miejmy nadzieję, że nie spadniemy.

SKŁAD: Unia po przerwie zagrała czwórką obrońców i ten czwarty najbardziej rzucał się w oczy. Nazywa się "Koszmar", "Horror', "Farsa", czy coś takiego. Reszta zespołu była w jego cieniu, więc na razie dalszych nazwisk nie podaję.

OGÓLNE WRAŻENIA: I POŁOWA - ciekawa, obustronnie szybka gra z okazjami i emocjami. Całkiem niezły poziom i to z obu stron. II POŁOWA: Trener desygnował do defensywy "Koszmara" i położył się on cieniem na ocenie gry Unii. Gdyby nie On, Unia była, moim zdaniem, w stanie wywieźć z grającej chwilami na dobrym poziomie Niecieczy niezły rezultat - szkoda trudu, dobrych okazji całego zespołu, ale na "Koszmara" od lat nie znaleziono w Unii recepty - ba! niektórzy upierali się, że problemu w ogóle nie ma, bo średnia straconych bramek z Kłajem Dolnym nie była zła.

BRAMKI:
16 min. 0:1 - akcja dwójkowa Wardzała - Biały, chwila wahania obrońcy miejscowych wykorzystana wyprowadzeniem na czystą pozycję przez Białego Wardzały i skuteczny strzał tego ostatniego;
36 min. 1:1 - daleko z przodu Nowak traci piłkę, mamy czas i okazje, by przerwać akcję miejscowych, nie robimy tego, niepilnowany należycie Kiełb z okolic linii pola karnego strzela nie do obrony;
52 min. 2:1 - po złym podaniu Wardzały do wychodzącego na czystą pozycję Białego, błyskawiczna kontra "Słoników", błędy w obronie Unii, Witek przy próbie ratowania sytuacji, posyła głową piłkę na poprzeczkę własnej bramki, dobitka - przy totalnie pasywnej postawie defensorów, skuteczna;
68 min. - 3:1 - obrona Unii tak strasznie spartoliła tę sytuację, tak strasznie, że nawet mnie strach ją opisać. No, ale jeśli nawet doświadczony Węgrzyn traci głowę i zapomina, że niekiedy trzeba piłkę mocno wybić do przodu, to co tu opisywać;
73 min. 4:1 - znów strasznie - no, ale w końcu i ja muszę zebrać się na odwagę i opisać ten koszmar. Kolejny błąd obrony Unii, już niepilnowany z lewej strony zawodnik rezerw Niecieczy mógł wpisać się na listę strzelców, ale odgrywa w prawo, gracz który był adresatem podania, dosłownie przedefiladował równolegle do naszego bloku obronnego - nie wiem, czy mu salutowali, czy stali na baczność, w każdym razie z naszej strony ani be ani me ani kukuryku, zaś miejscowy spokojnie wstrzelił piłkę do siatki;
88 min. 4:2 - najładniejszy gol meczu - co za wspaniałe podanie Vorobeia z rogu ! - idealnie na główkę Białego, stojącego w pewnej odległości od dalszego słupka, czyste uderzenie głową i gol.

OGARNIAM:
- Teorię względności Einsteina;
- metodę Stanisławskiego w teatrze;
- zachowania dzikich w puszczy Amazońskiej;
- wiejący od ponad 350 lat antycyklon na Jowiszu.

ALE UWIERZCIE - NIE OGARNIAM:
- dlaczego od prawie 350 lat nikt nie wsłuchał się w moje analizy dotyczące gry przez Unię 3 obrońcami - co lepszy rywal, to kończy się to tragedią lub w lżejszych razach tragifarsą; jak już tak ma być dalej, to przynajmniej wzmocnijmy tę formację; 70 straconych bramek w III lidze to było za małe ostrzeżenie?
- dlaczego Trener rozbił po przerwie dobrze prezentującą się parę Orlik - Nowak ? !. Przy tym ustawieniu gra wyglądała nieźle i miało to odbicie w wyniku.
- dlaczego Vorobei nie wszedł za innego gracza ? /zmienił Nowaka/ - nie wszyscy zasługiwali w momencie zmiany na drugą połowę. Vorobei zdaje się, że poradzi sobie na różnych pozycjach;
- dlaczego Vorobei wszedł dopiero w II połowie ? - zbawicielem Unii pewnie nie będzie, ale widać, że to zawodnik ograny, dobrze operuje długimi podaniami, groźnie wykonuje rogi - a z jego CV wynika, że jest też niezłym strzelcem - to też trzeba umieć wykorzystać;
- dlaczego pozwalamy notorycznie oddawać strzały rywalom z linii pola karnego ?
- dlaczego po tylu latach wpajania drużynie gry systemem 3 obrońców, wpuszczamy na murawę koszmary?
- i wreszcie dlaczego zbagatelizowano moje ostrzeżenia o nadciągającej burzy, formułowane po victorii z Drwinią i remisie z Popradem - dlaczego pomeczowi sprawozdawcy i fachowcy z Unii nie widzą tego, co widzę i sygnalizuję z wyprzedzeniem ja ?!.
Mam więcej dlaczego, ale mam też dosyć.

Rywal był ciężki - to prawda - chwilami grał na wysokim poziomie - to także prawda, ale prawdą jest też i to, że gdyby nie juniorskie błędy w obronie, wynik mógł być zupełnie inny, bo chwilami Jaskółki grały dziś w polu /moim skromnym zdaniem/, całkiem przyzwoicie, biorąc pod uwagę warunki postawione przez gospodarzy. W 3 meczach straciliśmy 5 punktów - i to ma być niedawny spadkowicz, niedawny lider, marny bo marny, ale jednak uczestnik baraży, faworyt ?!. Panowie, niech Was nie zmylą przyszłe zwycięstwa ze słabeuszami.
Zbliża się wieczór, koszmary wypełzły, jak przeżyję, to dokończę jutro /kalendarium, składy, itp./ - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 19 sie 2019, 8:50

DLA TYCH, CO NIE POLEGLI PO PRZECZYTANIU WCZORAJSZEGO WPISU I MAJĄ JESZCZE MAŁO WIEŚCI O TYM MECZU /SZACUNEK - JESTEŚCIE TWARDZIELE/

SKŁAD: Lisak - Malisz /po przerwie Koszmar/, Witek /po przerwie Koszmar/, Węgrzyn /po przerwie Koszmar/ - Nytko /Kasprzykowski/, Orlik /Leżoń/, Nowak / Vorobei/, Tyrka /Adamski/ - Wardzała /Ostrowski/, Popiela, Biały

KALENDARIUM:
Gospodarze rozpoczęli mecz wzmocnieni piłkarzami z I zespołu, którzy dwa dni wcześniej zagrali w ciężkim /i przegranym/ meczu w Chojnicach i musieli czuć w nogach to spotkanie /Kiełb, Miśak, Purece/. Jednak moim zdaniem o przegranej Unii nie zadecydowały nadzwyczajne umiejętności, czy dyspozycja tych graczy. Uważam, że przegraliśmy przede wszystkim dlatego, że zespół nie wykorzystał kilku dobrych momentów na strzelenie gola, ale nade wszystko dlatego, że popełnił rażące błędy w grze defensywnej.

1 min. - GOOOL dla Niecieczy - NIE UZNANY /spalony/ - świetnie, ale dla mnie najważniejsza była analiza fatalnego zachowania niektórych naszych graczy przy tej akcji Niecieczy. Uważam, że nie wyciągnęliśmy wniosków z tego ostrzeżenia i później podobne błędy się powtarzały;
Oto Nytko zagapił się i w ogóle nie pokrył po lewej stronie gracza rywali, a z kolei gdy ten już wpadł w pole karne, nikt nie doskoczył do niego, umożliwiając swobodną centrę, po której piłka trafiła do źle pilnowanego gracza po przeciwległej stronie;
- Malisz głową przerywa dośrodkowanie, gospodarze lekko przeważają;
- strzał rywali tuż za linii pola karnego - Lisak broni. Tak było w poprzednich meczach - pozwalamy na swobodne oddawanie strzałów z okolic linii pola karnego, niezmiennie licząc na formę Lisaka. Forma jest, ale to jest odległość, z której wcześniej, czy później strzela się nie do obrony. Zazwyczaj wcześniej.
- kolejne złe krycie ze strony Nytki - na szczęście przeciwnik dotknął piłki ręką - wolny, szybkie odegranie Popieli do Białego, ale ten zostaje uprzedzony, kontra, mimo asysty Malisza miejscowy wychodzi na czystą pozycję, próba lobu, piłka w rękawicach Lisaka;
GOOOL - 0:1
- grający dobre spotkanie i w defensywie i w ofensywie Nowak wyprowadza długim podaniem Wardzałę na czystą pozycję - bramkarz paruje strzał - tu powinien być gol;
dobre podanie z głębi pola do Popieli, niezwłoczne odegranie piłki do Białego, trudna pozycja /ostry kąt/, strzał, bramkarz broni;
- ich strzał tuż zza naszej obrony - Lisak broni
- kolejne ich uderzenie z linii pola karnego - znowu Lisak;
- dobra akcja z przodu - Wardzała z daleka na dobieg do Nytki, ten minimalnie wyprzedzony przez bramkarza
- atak pozycyjny gospodarzy - UWAGA - jeśli rywal zaczyna taki atak w pobliżu środka murawy, to moim zdaniem należy zwrócić uwagę Orlikowi, by nieco wcześniej doskakiwał do przeciwnika /Nowak operował nieco wysunięty, więc tu nie potrzeba korekty/;
Nytko dobrze blokuje centrę na drugą stronę boiska - róg
Nytko skutecznie rozbija ich akcję z lewej strony
GOOOOL 1:1
- bramkarz Dybowski /tak, tak - ten Dybowski, tylko co to za pociecha dla Nas ?/ zbiera piłkę z głowy Popieli;
Wardzała z prawej na krótki słupek, minimalnie nieudana próba Białego wrzucenia piłki do siatki;
- Nowak na wolne pole do Nytki, Unista zablokowany;
Tyrka strzela bardzo wysoko nad bramką /dziś mało widoczny/
po dośrodkowaniu ofiarnie interweniujący Malisz zostaje kopnięty w twarz - nici z najbliższych randek;
centra Wardzały, techniczne uderzenie Białego - Dybowski broni

II POŁOWA
ładny odbiór piłki rywalowi przez Tyrkę, ale nie zauważył świetnie wychodzącego na czystą pozycję Popieli
Nytko na prawo do niepilnowanego Wardzały, ale finalnie zablokowano go
Wardzała nie podaje w uliczkę do wbiegającego Białego, strata piłki, kontra - GOOOL 2:1
kolejne uderzenie /po ziemi/ z okolic linii pola karnego - Lisak broni
dobry róg na krótki słupek, jeszcze lepsza interwencja Lisaka
świetne długie zgranie Vorobei na prawo, Nytko nie opanował piłki
Adamski nie dogrywa do wychodzącego w środku pola karnego na dobrą pozycję Popieli
Orlik strzela celnie z daleka, obrona Dybowskiego
Malisz nieprecyzyjnie głową, ich centra, cud, że róg, a nie gol
Węgrzyn zaskakuje rywali /podanie Adamskiego/ - strzela zza obrony z lewej strony, podkręcona piłka uderza w przeciwległy słupek - co za pech
GOOOOL 3:1
Ostrowski niepotrzebnie fauluje przed polem karnym - wolny, piłka nad bramką
GOOOL 4:1
rozklepali naszą defensywę z lewej strony, ale tym razem posyłają piłkę nad poprzeczką
ładny strzał Adamskiego zza pola karnego, bramkarz z trudem paruje piłkę koło słupka
GOOOOL 4:2

KONIEC
W części września br. zawieszę swoją działalność, muszę odstresować takie mecze. Tak że we wrześniu możecie Panowie śmiało tracić głupie bramki, dawać rywalom możliwość strzałów z linii pola karnego, itp., itd. - i tak nikt tego nie opisze, spokój i zadowolenie wrócą na ZK3. Jak przy "Bałkanicy" 'Będzie głośno, będzie radośnie - Łopa ! Hej !" Pozdrawiam - Jzk

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 24 sie 2019, 17:20

UNIA - WIERCHY RABKA ZDRÓJ 3:0 /1:0/, GOLE: BIAŁY /42min./, NOWAK /63 min./, POPIELA /85 min./

SKŁAD: Lisak, Małysz /Orlik/, Witek, Węgrzyn, Ostrowski, Nowak, Nytko /Abovyan/, Wardzała /Tyrka/, Adamski, Biały /Sumara/, Vorobei /Popiela/

WSZYTKO WSKAZUJE NA TO, ŻE DZISIAJ WSZEDŁEM W SKŁAD KIEROWNICTWA UNII - i tu podziękowania kieruję na ręce Prezesa Klubu. Zostałem zapewne dołączony do ekipy, gdyż po wielu latach mordęgi i pokutnych próśb z mojej strony, wreszcie mnie wysłuchano i tym samym przyznano, że przez te lata to właśnie ja miałem rację. Dziś nie wierzyłem oczom, ale fakty nie kłamią. Unia pozyskała kolejnego gracza z defensywnym zacięciem !. Co prawda Spiker zawodów nie przedstawił nam sylwetki nowego nabytku, ale jeśli to Martun Abovyan pojawił się pod koniec meczu na prawej obronnej flance - to wszystko rzeczywiście zaczyna iść w dobrym kierunku i po mojej myśli. Abovyan ma niezłe warunki fizyczne, tak na mój wzrok to ma ok. 1.90 cm, widać że jest zdecydowany w interwencjach, choć jeszcze za krótko grał, by go pełniej oceniać. No, no... Na wszelki jednak wypadek dodam, że w tym sezonie jeszcze nie biorę odpowiedzialności za ostateczny wynik zespołu, wszak moje wnioski składałem bezskutecznie przez kilkanaście ostatnich lat, a szczególnie wyraziście przed barażami, więc mamy małe opóźnienie. Ale przyznaję - to miłe zaskoczenie - tak trzymać, może faktycznie nowe Kierownictwo odzyska utracone przez te lata srebra rodowe ?;

WPŁYW ŚRODOWISKA NA ŻYCIE PAND - ten sympatyczny niedźwiadek odżywia się głównie pędami bambusa. Potrzebuje do 40 kg karmy dziennie. Na szczęście bambusy szybko odrastają po przejściu stada pand. Podobno do 1 m na dobę !. Żyją samotnie, ale kiedy już dwie pandy wpadną na siebie, to jest podobno problem z rozrodczością, stąd ich populacja jest zagrożona wyginięciem. Jaka z tego wynika puenta ?. Przyznam szczerze, że zapomniałem. Ale czy każdy mój wpis musi mieć jakąś puentę ?!.

PUENTA MECZOWA - no, tu mi pójdzie lepiej. Unia bowiem w dobrym stylu spuentowała 3 swoje akcje, a miała jeszcze kilka innych /m.in. Vorobei/. Bramki zostały solidnie wypracowane. Przy 1 -szej, Biały ze środka odegrał na prawo do Wardzały, a sam poszedł za ciosem. Opłaciło się - tuż przed bramką otrzymał idealne zwrotne podanie od Wardzały i nie zawiódł jako strzelec. Przy 2 - gim golu Vorobei wypracował sobie pozycję do centry i idealnie obsłużył Nowaka, który z nieco dalszej odległości, niż Biały, też pokazał kunszt strzelecki. I wreszcie 3 gol to zasługa tandemu Adamski - Popiela. Ten pierwszy znakomicie, ostro zacentrował z prawej, ten drugi nie dał szans bramkarzowi strzałem głową.
Unia wygrała zasłużenie - gratulacje, ale goście /beniaminek ligi/ pokazali się chwilami też z niezłej strony /choć róźnica w prezentowanym poziomie była widoczna/. W takich meczach najważniejsza jest konsekwencja w grze, uważne i spokojne wypracowywanie pozycji. Nie wszystko było pod tym względem idealne, ale jednak konsekwencja wzięła górę. Ciepłe słowa dla Lisaka - zwłaszcza 2 robinsonady robiły wrażenie. Mimo wszystko piłkarze z Uzdrowiska Rabka powinni być nam wdzięczni - dostali niezłą szkołę skuteczności, a poza tym po meczu nie muszą poddawać się znanym w kraju inhalacjom w sanatoriach Rabki - więc nieco zaoszczędzą. Unia trzykrotnie ich nieźle "zainhalowała". Tak że zapraszamy i inne zespoły na indywidualne inhalacje na ZK3.

PUENTA SEZONOWA - tę widzę na dzień dzisiejszy równie mgliście, jak puentę z pandą. Dlaczego ? - oto dlatego, że dopiero co sezon się zaczął, a już nie wszystko zależy od nas. Trzeba poznać priorytety liderów, do których mamy sporo punktowej straty. Jeśli np. taka rezerwa Niecieczy mierzy w awans, to skrócenie dystansu będzie niezmiernie trudne. Jeśli takie np. rezerwy Cracovii z grupy zachodniej myślą o awansie, to wygranie baraży będzie jeszcze trudniejsze. To paradoks - kiedy coś drgnęło w kadrze I zespołu, to obiektywne okoliczności nie są nam przychylne. Przegrana z Giebułtowem nabiera więc nowego, mocnego znaczenia: to była szansa, jakiej w tym rozdaniu możemy nie wywalczyć. A tak na marginesie - III liga pokazuje Jutrzence miejsce w szeregu - 3 kolejne porażki !. Może to kwestia braku zgrania, bo ta mała wioska solidnie się wzmocniła nowymi graczami /w tym z rodowodem Wiślackim, mimo że nie mają z Wisłą żadnych umów/. No cóż, trzeba robić swoje, a przede wszystkim nie tracić już punktów w bezpośrednich konfrontacjach z "możnymi" naszej grupy. I liczyć, że i im urywane będą punkty.

PS
1/mam nadzieję, że do środy /Wolania/ przypomnę sobie puentę w sprawie pand;
2/ - Kibice ładnie podziękowali Kierownikowi Witkowi - wręczona przez przedstawicieli Kibiców koszulka z liczbą meczów "poprowadzonych' przez Niego - to sympatyczne wspomnienie czasu spędzonego przy Unii- pozdrawiam, JzK

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 28 sie 2019, 23:01

WOLANIA WOLA RZĘDZIŃSKA - UNIA 3:5 /0:2/

SKŁAD: Lisak, Malisz /po poprzednim meczu nazwany przeze mnie Małyszem, więc oby fruwał jak najwyżej/, Witek, Węgrzyn, Adamski, Ostrowski, Orlik,Tyrka, Vorobei, Popiela, Biały

GOLE: 0:1 Adamski /18 min./, 0:2 Vorobei /45 min./, 0:3 Biały 54 min., 0:4 Biały 63 min., 1:4 - 72 min - gol dla Wolanii, 2:4, 2:5 Biały, 3:5.

AMBIWALENTNE UCZUCIA - Unia przymusza mnie do używania trudnych słów. Trudno je zapamiętać, a co dopiero napisać. Ale w tym meczu pozytywne uczucia łączyły się - za sprawą poczynań defensywy Unii - z negatywnymi. Nie zrobimy jakościowego skoku, jeśli nie rozwiążemy problemu z obroną. Nie przebijemy sufitu, jeśli będziemy rywalom pozwalać na łatwe zdobywanie bramek. Przyglądnąłem się Abovyanowi /wszedł na część II połowy/. Oto moja diagnoza: jest problem z szybkością i prędkością startową do piłki. Tego się nie wyeliminuje w tej fazie gier, ale na treningach można to poprawić. Po części, w efekcie tego, gracz nie podłącza się w należyty sposób do akcji ofensywnych na prawej flance. Przetestowałbym Go, np. już z Maniowami, na środku obrony, a Witka przesunął na prawą stronę. Może być wtedy problem z komunikacją, ale tu swój wkład w kierowanie defensywą musi mieć Lisak /znowu wyborne interwencje/. Plusem Abovyana jest to, że dobrze wymiata górne piłki, jest opanowany i nie traci głowy. W każdym razie niektóre zagrania naszej szeroko rozumianej defensywy, podnosiły mi adrenalinę, więc proszę się nie dziwić, że byłem znowu bliski bredzenia o pandach.
Natomiast musiały się podobać liczne, płynne akcje ofensywne i sposób ich wykańczania. Biały powinien nazywać się Złoty, a Vorobei rośnie na gwiazdę zespołu. Jak to napisała Oksana ze Lwowa na facebooku: "Roma, tak trimati !". Na koszulce powinien mieć dla rywali motto :"Nu pogodi", albo "Nie uciekaj zajączku". Mecz nie zapowiadał się na spacerek. Beniaminek niedawno zalazł za skórę Limanovii, więc dzisiejsza wygrana ma swoją wartość. Mam tylko drobną wątpliwość, czy Trener nie za mocno miesza co mecz z wyjściowym składem. Trochę to przerysuję, ale oby nie okazało się, że jedyną osobą pewną miejsca w Unii będzie tylko Trener. Oczywiście serdecznie gratuluję zwycięstwa i wielu interesujących ataków oraz wyjątkowej skuteczności !.
BRAMKI:
0:1 -Popiela powalczył przed polem karnym, odegrał piłkę na prawo do Adamskiego, a ten czystym uderzeniem, oddanym pod pewnym kątem, ukąsił gospodarzy po raz pierwszy;
0:2 - co za koronkowa akcja Unii ! - wykańcza ją podkręconą piłką Vorobei - brawa za akcję i finał;
0:3 - Ostrowski znakomicie do Vorobei, ten nieco podciągnął piłkę, odegrał ją w tempo do Białego, w pewnej fazie akcja się nieco zagmatwała, ale Biały znalazł dla piłki drogę do siatki;
0:4 - piękne podanie z głębi pola, Vorobei wyczekał na posiłki, idealnie podał do Białego, strzał z bliska;
1:4 - pierwsza panda dla rywali - Witek i Węgrzyn na ziemi, piłka w siatce Unii, panda w mojej głowie, wiewiórki w dziupli. Jak widać nie wszystko na swoim miejscu;
2:4 - druga panda dla rywali, dziadostwo w ustawieniu i blokowaniu przez obronę naszych przeciwników, więc kara w postaci pandy; rośnie, przynajmniej u mnie obawa, czy w bambusach nie czają się kolejne ;
2:5 - ponowne, świetne podanie z głębi pola, krótki szpurt Białego zakończony golem;
3:5 - wylazła kolejna panda, poprzedzona podręcznikowym rozklepaniem naszej obrony. A mieli jeszcze strzał w słupek, też po naszym błędzie. W taki sposób z wygranych meczów rodzą się przegrane. W taki sposób marzenia zamieniają się na IV ligę. Może jednak zagrać kiedyś 4 obrońców. W Azji liczba 4 uchodzi za pechową, a pandy są przesądne - może więc warto spróbować ?.

Kalendarium i o przesądach wśród pand - jutro, pozdrawiam - JzK.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 874
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 29 sie 2019, 10:56

Wolania Wola Rzędzińska - ZKS Unia Tarnów 28.08.2019

https://www.youtube.com/watch?v=0CIzLhLG_pI

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 29 sie 2019, 16:45

WOLANIA WOLA RZĘDZIŃSKA - UNIA 3:5 /0:2/ - CIĄG DALSZY - NADRABIAM ZALEGŁOŚCI.

PRZEPROSINY:
przepraszam czytelników tejże rubryki za istotny błąd, który popełniłem, widząc po raz pierwszy Abovyana. Podałem, że na moje oko ma ok. 1.90 cm. Starzeję się - ma 1.91 cm;

PRZESĄDY PAND: nie znam wszystkich, ale na pewno nie chodzą do fryzjera we wtorek /to przesąd z Indii/. Widział ktoś Pandę Bambusową we wtorek u fryzjera ? - jeśli tak, proszę się zgłosić - chętnie to udokumentuję. Pandy nie śpiewają przy kolacji /przesąd z Holandii/. Te przesądy rozprzestrzeniają się przy udziale pand osadzonych w ogrodach zoologicznych. No i - jak w prawie całej Azji - unikają liczby 4 i ustępują przed nią. Stąd mój dezyderat spróbowania systemu z 4 obrońcami. Skoro inne moje argumenty i np. strata 70 goli przed spadkiem w III lidze, okazały się nazbyt płoche i frywolne, to coś mi podpowiada, że mocny argument tyczący przesądów pand przekona decydentów, by pochylić się głębiej nad tym problemem.

KALENDARIUM:
- 2 strzały na dzień dobry Malisza /od czasu jak pojawił się Abovyan, gra jakby ciut lepiej/ i Ostrowskiego; Ostrowski wypadł dobrze, więc Jego udział w składzie wyjściowym na Lubań może być zagrożony /żartuję, nie mogę ograniczać relacji tylko do poważnych argumentów/;
- zagranie dwójkowe Biały - Popiela, strzał z kąta w bramkarza;
- centra Węgrzyna, główka Popieli
GOOOOOL ! 0:1
Fryś z wolnego /no, zostało to kręcenie piłeczką/, Ostrowski wymiata piłkę;
Malisz fauluje tuż przed polem karnym, Fryś z wolnego w ręce Lisaka;
fatalnie kryty Hebda /tak, ten Hebda/, z lewej strony posyła piłkę koło przeciwległego słupka /oceniając cały występ - widać jednak zaległości treningowe/;
nie przerywamy ich akcji i po główce piłka śmiga koło naszego prawego słupka;
miejscowy ostro centruje z prawej strony /brak blokady Węgrzyna/ wzdłuż bramki Lisaka - mamy szczęście, nikt nie wpycha futbolówki do siatki;
Ostrowski na lewo do Adamskiego, ten przebija się, ale strzał zablokowany na róg /dobrze wykonany przez Vorobeia, umie to robić/;
Vorobei uruchamia Adamskiego, ale centra niecelna;
Piękna indywidualna akcja Ostrowskiego, podanie do Popieli, ale centra nie wyszła;
- obrona Unii myśli, że się zdrzemnąłem i nie zauważę - pozwalają rywalowi wyjść na sam na sam - bez gola !
GOOOOL 0:2
Witek źle odgrywa piłkę na tzw. "minę', tamci ją przejmują, strzał, skuteczna parada Lisaka tuż przy prawym słupku;
po rogu dobre piąstkowanie Lisaka

II POŁOWA:
Vorobei odgrywa piłkę za swoje plecy od Adamskiego, centra, która mogła przynieść gola - piłka minimalnie minęła bramkę;
Vorobei ucieka rywalom, ale zablokowany -rzut rożny i pretensje do sędziego o niezauważenie ręki miejscowego;
Popiela walczy w powietrzu - kolejny róg;
Węgrzyn, po chwili Witek tym razem dobrze radzą sobie z akcjami Wolanii;
GOOOOOOL ! 0:3
kolejny niepilnowany rywal na lewej stronie - centra, główka Węgrzyna - róg;
aktywny Popiela - centra, Adamski uderza mocno obok prawego spojenia;
Vorobei z głębi prostopadle do Popieli, strzał nad poprzeczką;
Nowak uprzedza rywala, długie zgranie do Popieli - spalony; piszę o tym, bo trochę za często łapią nas na spalone;
GOOOL 0:4
po strzale Vorobei ładna parada bramkarza;

Coś szumi w zaroślach, widzę przemykające pandy. Mówię do sąsiada: "widzi Pan, jakie tłuste pandy się czają". Szybko się przesiadł. Że też są ludzie, którzy nie lubią pand.
Pandy przemykają koło mnie, już po chwili nikt koło mnie nie siedzi;
GOOOL 1:4
GOOOOL 2:4, mówię Wam, całe stada;
strzał Orlika z daleka;
widzę wyraźnie biały pysk, z czarnymi obwódkami koło ślepiów - nie ma z kim wymienić uwag na ten temat;
uderzenie przeciwnika z ich prawej strony, piłka trafia w słupek ! - dobitka ponad poprzeczką;
GOOOOL - 2:5
potem mamy jeszcze kilka pewnych interwencji Lisaka, kolejne błędy naszej obrony, naszą sytuację sam na sam i w 89 min. GOOOOL ! - 3:5.

W meczu pokazali się jeszcze jako zmiennicy Nowak, Wardzała, Kasprzykowski, Leżoń /ładne prostopadłe podanie z głębi/, Abovyan.
Dla historyków odnotowuję również zauważalną /przynajmniej przeze mnie/ obecność Pand WielkIch (Ailuropoda melanoleuca) - pozdrawiam, JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 31 sie 2019, 22:12

UNIA - LUBAŃ MANIOWY 2:0 /1:0/; gole: POPIELA, BIAŁY.
W I połowie Lisak wybronił rzut karny /ręka bodajże Malisza/.

Dzisiaj krótko, bo znajomy lekarz - weterynarz chciał porozmawiać ze mną o Pandach. Składy uzupełnię w poniedziałek.
OPIS BRAMEK:
1:0 - Nowak z kłopotami, ale rozprawił się kolejno z dwoma rywalami, odegrał piłkę na lewo do Adamskiego, centra /w tym sezonie Adamski poprawił celność swoich centr/, nabiegający Popiela nie dał szans bramkarzowi;
2:0 - podanie z głębi pola, Biały sam na sam, boczny sędzia sygnalizuje spalonego, co dezorientuje defensywę gości, arbiter główny puszcza grę, Biały wyprowadza w pole bramkarza i po zwodzie wbija piłkę do bramki;

NIE WZLATUJ PONAD POZIOM - po meczu z Wolanią 29 sierpnia br. napisałem: "Ostrowski wypadł dobrze, więc Jego udział w składzie wyjściowym na Lubań może być zagrożony ...". I faktycznie: Ostrowski zaczął mecz na ławce rezerwowych. I choć akurat tę decyzję rozumiem, to cała sytuacja rodzi u mnie małą refleksję - przez ostatnich kilkanaście lat moje poważne wpisy traktowano niekiedy w Klubie jako żarty, a z kolei żarty brano na poważnie. Muszę to jakoś oznaczać. Generalnie jednak nie ma co się za bardzo wybijać w grze; zdarza się, że Trener lubi mieć czasem co lepszych przy sobie na ławie. Pewnie dla lepszego towarzystwa /żart, chociaż tak do końca to nie jestem pewien/;

CEL OSIĄGNIĘTY - dopisane 3 punkty, wygrana z tegorocznym średniakiem nie dziwi. Mecz z Wolanią pozostawił ślad w dyspozycji Unii. Wolania to dziwny Klub - zamiast przy wyniku 0:4 przyjąć pokorną i lichą postawę, zaczęła walczyć o zmianę wyniku, szarpać i tracić siły własne i rywala. W efekcie dziś została pożarta przez Tovię w ponad 30 stopniowym upale, a Maniowom dała szansę na przejmowanie inicjatywy na boisku. Obraz zwycięskiego meczu szybko zamaże się w pamięci. Trzeba jednak i z niego wyciągać wnioski na przyszłość;

MOJE SUBIEKTYWNE UWAGI /wszystkie na poważnie, a jedna to nawet na super poważnie/:
- w poprzednim poście postulowałem przesunięcie Abovyana z prawej obrony do środka obrony. Z moich analiz wynikało, że tam może się czuć lepiej. Trener posłał Go dziś do centrum jako defensywnego pomocnika. I od razu było widać różnicę na plus. Na prawej obronie sprawiał wrażenie, że jest mu tam "za ciasno". Dzisiaj szukał miejsca, był aktywny i bardziej przekonywujący. Ze strony Trenera to krok w dobrym kierunku;
- Vorobei w I połowie bardziej cofnięty, w drugiej wysunięty. I chociaż w I połowie posłał sporo długich piłek do przodu, to moim zdaniem zdecydowanie bardziej groźny dla rywali jest w tej drugiej roli. Nawet mimo tego, że w II połowie długimi okresami oddawaliśmy inicjatywę Maniowom;
- sprawa organizacyjna na przyszłość - jeśli na środę przypadają np. małe derby, to należy zespołowi dać jeden dzień więcej na regenerację i kolejne spotkanie wyznaczać na niedzielę. Dzisiaj było widać, że zespół czuł w nogach Wolanię;
- zauważam nie pierwszy raz w tym sezonie, że zawodnicy nie podążają za atakującym będącym w dobrej sytuacji. Nie dajemy sobie szansy na udany atak, czy kontratak. Poruczam tę sprawę Trenerowi. Dziś np. Witek ładnie przerwał akcję i nie miał żadnego chętnego do kontry. Też Abovyan mając okazję na uruchomienie ataku, nie miał z kim tego zrobić. Poza tym niekiedy mamy za mało ruchu z przodu, gdy nasi zaczynają wyprowadzać akcje;
- mieliśmy kilka niezłych przepałów w obronie /to wpis super poważny/;
- mieliśmy sporo wypracowanych sytuacji strzeleckich, dobrze, że 2 z nich zamieniono na gole, ale skuteczność jeszcze do lekkiej poprawki;
- pożegnanie Kierownika Witka uświadomiło mi, że zaliczyłem KILKA RAZY więcej meczów z Unią, niż On - to znak, że trzeba zająć się też czymś innym - żegnamy się więc do początków października.

PS. Drodzy Kibice - jak Wam nie szkoda Waszych płuc. Dla wdychających z lubością dym z flar podaję ich skład: sole manganu, sole barwiące płomień, NaNO3, azotan strontu, węgiel aktywowany, magnez, chlorek amonu, benzyna i spoiwo, asfalt, szczawian sodu, sierść pandy i trutka na gryzonie. Czy nie lepiej podpalić coś bardziej swojskiego, np. kopę siana ? /przy tej opcji należy wcześniej sprawdzić, czy nie śpi w niej chłop - sprawdzony sposób, to dźganie widłami/ - pozdrawiam JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 02 wrz 2019, 7:31

OBIECANE UZUPEŁNIENIA:

SKŁAD: Lisak /wyborna forma, im starszy, tym lepszy/, Malisz, Węgrzyn, Witek, Adamski /Wójcik - 90 min./, Nowak, Vorobei /Abovyan - 75 min./, Kasprzykowski /Tyrka - 60 min./, Wardzała /Ostrowski - 46 min./, Popiela /spora aktywność, no i rzecz oczywista - duże doświadczenie/, Biały /w barwach Unii to Biały Kruk/ /Leżoń - 88 min./. Trener ma szerszą paletę graczy do zmian i bardzo dobrze. Młodzi się rozwijają na naszych oczach /choćby Ostrowski/, Kasprzykowski - naharował się w tym meczu, Wardzała na swoim dobrym poziomie, Tyrka dobry, ale stać Go na więcej, Leżoń gra za krótko, by go oceniać, ale coś mi się zdaje, że może być tym, który będzie dobrze dogrywał prostopadłe podania, a przy wyprowadzaniu np. Białego, czy Popieli na czyste pozycje, to zabójcza broń - i o tej broni i Trener i zawodnicy powinni stale pamiętać. Życzę we wrześniu samych sukcesów, jak najmniej pand na murawie, no i może któryś z młodszych kibiców pociągnie tę rubrykę ?.

1/ A skoro już wypłynął temat pand - lekarz okazał się być z innej dziedziny, niż weterynaria. Nie chciał podać z jakiej. Ale temat pand go bardzo zainteresował. Wciąż o nie wypytywał, a zwłaszcza interesowało go, od kiedy i jak często je widzę i jakie mają ślepia. Zgodnie z prawdą powiedziałem, że pandy widzę od bardzo dawna i w zasadzie zobaczyłem je jako pierwszy, częstotliwość też jest stała. Umówił się ze mną na kolejne spotkania. I tak dzięki obronie Unii poznałem sympatycznego Pana /a w zasadzie szeroki krąg Jego koleżanek i kolegów, bo też okazali się pasjonatami, jak to określili "ostrego i rozległego syndromu Pandy Bambusowej"/. Defensywo Unii - dziękuję serdecznie - JzK

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 874
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 02 wrz 2019, 20:38

ZKS Unia Tarnów - Lubań Maniowy 31.08.2019

https://www.youtube.com/watch?v=Spgb34SbPA0

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


więcej zdjęć: http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... 1-08-2019/

ZKS Unia Tarnów – Lubań Maniowy 31.08.2019. Trzy dni po wyjazdowym meczu w Woli Rzędzińskiej, ponownie przygotowujemy oprawę. Oczywiście rywal nie jest ani piłkarsko, ani kibicowsko ciekawy, jednak to dla Unii przychodzimy i Ją dopingujemy. Oprawa wyszła wyśmienicie, także doping podczas jej prezentacji na pełnej korbie. Odpalamy 20 rac i czarne świece dymne, machamy flagami, urządzamy prawdziwą fiestę w „Jaskółczym Gnieździe”. Treść łączyła naszą kibicowską pasję z historią klubu, który od swojego początku jest nierozerwalnie związany z największym potentatem chemicznym Zakładami Azotowymi, a także miastem, które dzięki nim przeżyło rozwój przemysłowy i infrastrukturalny. Na transparencie widniało hasło – Chemical City, zaś na sektorówce – Ultraaktywna Strefa Pirotechniczna. Nas do 110 osób, wieszamy 6 flag: Ultras, Duma Tarnowa, Forza Unia oraz Mościce, FC Dębno i FC Sufczyn. Co ważne piłkarze wchodzą na właściwe tory, wygrywają trzeci mecz z rzędu i przesuwają się na 3 lokatę w tabeli.


-------------

Wolania Wola Rzędzińska – ZKS Unia Tarnów 28.08.2019. Na środowy mecz na wschodnich przedmieściach naszego miasta najbardziej zmobilizowali się kibice z pobliskich tarnowskich blokowisk, które wykręciły dobrą liczbę. Stąd też zaprezentowana oprawa „Front Wschodni” podświetlona ogniami wrocławskimi i stroboskopami, uzupełniona małymi biało-niebieskimi machajkami. Udajemy się w kilku grupach, na głównej zbiórce duża ilość policji, która nie szczędzi mandatów w tym dniu. Mecz był traktowany jak spotkanie podwyższonego ryzyka, ale to wcale nie przeszkadzało w znakomitej zabawie na sektorze. Prowadzimy dobry doping w asyście bębna przez większość meczu. Poza oprawą wieszamy dwie flagi. Łącznie nas ok. 160 osób, w tym kilka na trybunie obok wypełnionej klatki, także brawa i radość po bramkach dla Unii świadczą, że wśród piknikowej publiczności były osoby sympatyzujące z „Jaskółkami”. Piłkarze wygrywają wysoko, chociaż w końcówce dali sobie strzelić bramki i mecz kończy się wynikiem 5-3. Dziękujemy wszystkim za stworzoną atmosferę i zapraszamy na sobotni mecz z Lubaniem Maniowy.

zdjęcia: http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... 8-08-2019/
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 874
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 23 wrz 2019, 22:05

ZKS Unia Tarnów – Poprad Rytro 21.09.2019

video: https://www.youtube.com/watch?v=kfFgyOFZZV8

Na meczu z Popradem Rytro zaprezentowaliśmy oprawę nawiązującą do wydarzeń z ostatnich tygodni. W Tarnowie rozgorzała gorąca dyskusja, wywołująca liczny sprzeciw mieszkańców wobec usunięcia „Jaskółki” z nazwy obecnie modernizowanej, największej sportowej hali w Tarnowie, pamiętającej sukcesy koszykarzy Unii Tarnów, mecze naszych szczypiornistów, młodych piłkarzy czy turnieje, w których sami występowaliśmy na parkiecie w kibicowskiej rywalizacji. Ludzie związani z tarnowskim sportem i jego sympatycy mocno do niej przywiązani podpisywali się pod naszą petycją. Wspólnie udało nam się wygrać tą batalię i zachować „Jaskółkę”.

Oprawa przypomniała o dwóch najważniejszych symbolach naszego miasta. Leliwa – szlachecki herb rodu tarnowskich, Spycimira Leliwity wybitnego człowieka średniowiecza, założyciela grodu pod Górą Św. Marcina w XIV wieku, do dzisiaj będąca herbem Tarnowa i Jaskółka – znak rozpoznawczy tarnowskich Zakładów Azotowych, które były i są głównym motorem napędowym rozwoju przemysłowego, infrastrukturalnego, kulturalnego i sportowego. Za ich przyczyną stała się herbem wielu tysięcy sportowców, skupionych przez lata w kilkunastu sekcjach, sławiących Tarnów i Unię na arenie krajowej i międzynarodowej. Na sektorówce umieściliśmy je nad panoramą, w której uwzględniliśmy stadion, fabryczne kominy, wieżowce i ratusz. Znakomicie z kolorystyką oprawy zgrały się czerwone race po obu jej stronach nadając odpowiedniego klimatu. Nas 140 osób, w tym 20 Okocimski Brzesko (dzięki za przybycie!). Na sektorze dwie nasze flagi Władcy Miasta i Ultras oraz jedna Okocimskiego. Niestety tym razem piłkarze zagrali słabiej i przez porażkę tracimy pierwsze miejsce w tabeli. Walczymy dalej!

GALERIA:
http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... 1-09-2019/

Obrazek
Obrazek
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 05 paź 2019, 16:39

UNIA - BKS BOCHNIA 5:2 /2:0/
SKŁAD: Lisak, Abovyan, Malisz, Węgrzyn, Adamski, Ostrowski, Orlik, Nytko, Sumara, Biały, Wardzała, po przerwie Popiela, Nowak, Tyrka, Vorobei.
BRAMKI: I połowa - Biały, Wardzała, II połowa: Wardzała, Popiela, Biały.

WITOJCIE - po przerwie wznawiam swoje subiektywne spojrzenia na piłkę nożną w wydaniu Unii, czyli mówiąc inaczej: "czym chata bogata, tym rada" - zapraszam do konsumpcji;

SERY DOJRZEWAJĄCE - a skoro o konsumpcji, to czas na sery. Niektóre z nich dojrzewają, by osiągnąć optymalne walory smakowe, wizualne, czy choćby zdrowotne. Taki camembert to potrafi dojrzewać i z 22 dni. Cheddar potrzebuje już z 18 miesięcy. Włoski ser Parmigiano Regiano wywodzący się z porannego dojenia mleka połączonego z mlekiem z udoju wieczornego z poprzedniego dnia, to może dojrzewać i 36 miesięcy. Nie dziwię się, że gospodarze po tym czasie czasem zapominają, że u powały coś im dojrzewa. Żebyśmy i my o czymś nie zapomnieli, to przypomnę, że Unia dojrzewała do postulowanych przeze mnie od dawien dawna zmian w defensywie dość długo. Na pewno czas dojrzewania Unii był bardziej zbliżony do Parmigiano, niż do Camemberta. No, ale wreszcie dojrzewamy. Pierwszy udój /przepraszam za porównania/ to ściągnięcie Abovyana, drugi, to zmiany w ustawieniu zawodników. Uważam, że dojrzewamy w dobrym kierunku. Nie oznacza to jednak, że tarnowski ser jest już całkowicie zjadliwy. O nie, co to, to nie, ale kierunek jest dobry. Gdyby mnie wcześniej posłuchano, dzisiaj zachwycalibyśmy się niepowtarzalnym smakiem Parmigiano. Po dzisiejszym meczu, napiszę, że nadal wolę sytuacje, po których obrońcy posyłają piłkę do przodu, a nie w poprzek boiska. Smaku dodaje także podłączanie się bocznych graczy do akcji ofensywnych, czego dziś nie odnotowałem, a co w przeszłości /zwłaszcza w wydaniu Węgrzyna/ dodawało smaku grze. Gdy się wysoko prowadzi można dodać smaku;

UWAGI O MECZU - wygrana z kontrkandydatem do wysokiego miejsca w tabeli w stosunku 5:2 robi wrażenie, zwłaszcza że grano przy prawie cały czas padającym deszczu. Więc gratuluję. Poza sporem jest, że Unia na to zwycięstwo zapracowała i była lepszym zespołem. Myśląc o przyszłości, bo wygrać mamy nie bitwy, ale całą wojnę, dodam, że po raz kolejny jednak nie rozumiem, dlaczego w pewnych momentach do naszej gry wkrada się brak spokoju i chaos i to w fazach, gdy bezpiecznie prowadzimy. Brak zwłaszcza Vorobei, czy Popieli jest wtedy szczególnie odczuwalny. To oni potrafią uporządkować grę i nadać jej właściwy kierunek. Odnotowuję dalszy postęp w grze młodych: Wardzały i Ostrowskiego. Bramki wypracowane, a ostatni gol wręcz podręcznikowy: szybka kontra z głębi boiska, idealne zgranie piłki przez Nowaka i niezawodność Białego. Gol dla BKS z wolnego też rzadkiej urody, ale poddałbym tu jednak analizie ustawienie naszego muru. Zespół ma widoczny potencjał, ale musi to w "meczu prawdy" z rezerwami Sandecji potwierdzić dobrą grą i dobrym wynikiem. Remis za tydzień uznam za sukces, wygraną Unii - za błąd w relacji z meczu. Choć jak to się mówi: bądźmy realistami i żądajmy niemożliwego.

MECZ PRAWDY - spotkanie z rezerwami Sandecji będzie chyba miało wpływ na obraz całego sezonu. Ta rubryka od początku jest z założenia sterylnie apolityczna. Ale dziś muszę napisać o wyborach. Nie rozumiem, jak można wyznaczać termin meczu na dzień wyborów. Niektórzy głosują poza swoimi miejscami aktualnego pomieszkiwania i dotarcie do Nowego Sącza nie będzie możliwe. Trzymam więc kciuki z daleka. Zadanie przed naszymi zawodnikami trudne, bo na dodatek pierwszy zespół Sandecji gra w piątek, więc pewnie wrzucą do rezerw co lepszych rezerwowych. Ale pamiętajcie: bądźcie realistami, itd., zwłaszcza że i I zespół z Nowego Sącza w swoich rozgrywkach nie błyszczy !;

PRZEPISY - nie będę rozwijał tematu, ale takie mecze, jak z rezerwami Sandecji, powinny skłaniać do pochylenia się nad przepisami regulującymi grę w rezerwach piłkarzy z pierwszego zespołu. To temat przerabiany w wielu krajach. Skoro np. w takiej Hiszpanii, czy Portugalii potrafili wprowadzić w życie przepisy "chroniące" zespoły z niższych klas przed zalewem Neymarów, czy Messich w meczach rezerw, to może i u nas warto wprowadzić dalsze, zdrowe ograniczenia. Inny przepis, który od lat budzi moje zdziwienie, to niczym nie usprawiedliwione nagradzanie zespołu, którego gracz sfaulował rywala, powodując jego zejście z boiska. Nie dość, że zawodnik wije się z bólu poza boiskiem, to na dodatek jego drużyna gra przez jakiś czas w osłabieniu, a sprawca zdarzenia radośnie pląsa po murawie. Czy nie byłoby sprawiedliwym rozwiązaniem posyłanie poza murawę także faulującego na czas potrzebny sfaulowanemu do powrotu do pełnej dyspozycji, bądź do momentu dokonania zmiany. Oczywiście i tu należy przewidzieć sytuację, gdy faulujący jest np. czołowym piłkarzem swojej drużyny, a faulowany może być wtedy zainteresowany przedłużeniem boiskowej nieobecności siebie i zwłaszcza swojego "kata". A więc pewna cezura czasowa byłaby tu nieodzowna.

Kończę, idę posmakować camemberta, parmigiano jeszcze naprawdę dostatecznie nie dojrzał ...

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 13 paź 2019, 17:06

SANDECJA II NOWY SĄCZ - UNIA 1:3; BRAMKI: 0:1 Łukasz Popiela /16 min./, 0:2 Szymon Adamski /21 min./, 0:3 Dominik Wardzała /26 min./, 1:3 Sebastian Szczepański /59 min. - karny, po ręce Nytki/.

SKŁAD: Lisak, Abovyan (84 min. Oszust), Malisz, Węgrzyn, Adamski (80 min.l Tyrka), Nowak, Orlik (71 min. Ostrowski), Nytko, Biały (87 min. Sumara), Popiela, Wardzała (63 min. Vorobei).

DOBRY KIERUNEK - RÓWNIEŻ W TABELI: po dobrych kierunkach, które wskazałem w poprzednim poście, mamy też odrodzenie ducha w tabeli. Unia liderem !. Dzisiejszy mecz ma nie tylko znaczenie dla układu tabeli, ale można z niego wyciągnąć wnioski - i to nie błahe - także na przyszłość. Oto wszystko wskazuje na to, że w Nowym Sączu nie ma nadzwyczajnego ciśnienia na awans rezerw !. To świetna wiadomość, zwłaszcza jeśli dodamy, że trzecia drużyna w tabeli /Bocheński/ ma już 5 punktów straty do Jaskółek. Jak zawsze podam argumenty na poparcie mojej tezy. Otóż tę optymistyczną wiadomość wysnuwam z ... dzisiejszego składu Sandecji. Nie desygnowano do niego ani jednego gracza z pierwszej drużyny !!!. Ba ! - nie uzupełniono rezerw nawet graczami, którzy pojawiają się w I lidze sporadycznie i tylko na krótko, jako zazwyczaj etatowi zmiennicy !. Nie było więc "grających ogony" w I lidze Korzyma /ten to nam napsuł krwi w poprzednim wyjazdowym meczu/, ani Gabrycha, Basty, Ogorzałego, Walskiego, Chmiela, czy Kałachura. Postawili na autentyczne rezerwy, a średnia wieku naszych dzisiejszych przeciwników oscylowała coś około 20 lat. Najstarszy w tym gronie 26 letni Szczepański, toż to dziadek przy Jego dzisiejszych partnerach. I obojętne jakie względy przemawiają za takim kształtem kadry, osobiście traktuję postawę Sądeczan w kategoriach fair - play.
Piszę o tym, by podzielić się prywatnym spostrzeżeniem, a nie po to, by np. deprecjonować dzisiejszy sukces. Pamiętam bowiem, że chyba w identycznym składzie młodzież Sandecji pogoniła ostatnio na wyjeździe Limanovię i to 4:0 /swoją drogą ten zespół gra nadzwyczaj chimerycznie - dziś znów przegrali w Orkanie/.
Teraz trzeba utrzymać dobry kierunek: zespół musi unikać głupich wpadek, typu Poprad, a Kierownictwo Klubu musi na poważnie zastanowić się podczas przerwy zimowej, czy drużyna potrzebuje dalszych wzmocnień, oprócz tych ostatnich 2 niewątpliwie trafionych - dodajmy, wzmocnień nie na wygranie ligi, ale na wygranie baraży. Póki co - cieszmy się - Unia znów prowadzi - szczere gratulacje !!!.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 19 paź 2019, 20:12

UNIA - ORKAN SZCZYRZYC 1:1 /0:0/, bramki: Biały /główką, po podaniu piłki głową przez Popielę/, dla gości gol w ostatniej sekundzie meczu.

SKŁAD: Lisak, Oszust, Abovyan, Węgrzyn, Miłkowski, Vorobei, Orlik, Tyrka, Biały, Popiela, Wardzała, zmiennicy: Nowak /odniósł kontuzję, co dodatkowo skomplikowało sprawę/, Nytko, Adamski, Sumara.

OCENA POZIOMU GRY UNII: ?????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OCENA SKUTECZNOŚCI UNII ?????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OCENA ZAANGAŻOWANIA UNII: ????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!

UWAGI DLA TRENERA:
1/ Odradzam arszenik. Są łagodniejsze, ale równie skuteczne środki;
2/ Zawiódł nie trener i Jego taktyka, ale zawiodła drużyna, zwłaszcza jej młodzieżowy trzon. Senior Popiela sprawiał chwilami wrażenie bardziej zdeterminowanego, niż wielu Jego młodszych kolegów /choć i On ma na sumieniu niewykorzystane szanse/. Co poniektórzy mogli rozłożyć momentami leżaki, wyciągnąć się na nich i strzelić sobie drzemkę. Nie byłoby wtedy wielkiej różnicy z tym zaangażowaniem, jakie dziś pokazali. Inna para kaloszy: przypomnę moje słowa po barażach, że w moim odczuciu Trener nie do końca ma już przełożenie na zespół - dzisiaj nie poderwał go do "gryzienia trawy" i walki na całego. Skuteczność - skandaliczna !. Zespół nie potrafił wykorzystać dziesiątek bardzo dobrych dograń Vorobei. Tyrka i Miłkowski nadawali się wcześniej do zmiany. Miłkowskiego widziałem po raz pierwszy. Początkowo nieźle uzupełniał Oszusta, ale w akcjach ofensywnych nazbyt często widziałem istotne ograniczenia w Jego grze. Zmiennicy nie wnieśli do gry tego, czego należało się po nich spodziewać.
3/ Na przyszłość w takich meczach, podczas których drużyna męczy się z przodu, a rywal nastawia wyraźnie na defensywę, na miejscu Trenera zastanowiłbym się nad większym wykorzystaniem potencjału strzeleckiego Vorobei. Był czołowym strzelcem 4 ligi grupy podkarpackiej, ale też ustawiany tam był na innej pozycji. To oczywiście wiązałoby się z okresowym przesunięciem do tyłu Popieli;
4/ Młodzi gracze zawodzili dziś w sytuacjach 1 na 1, zawodzili też w finalizowaniu akcji, a nadto z racji niskiego wzrostu nazbyt często przegrywali górne pojedynki, co stwarzało gościom dogodne warunki do rozwijania ataków; I to był moim zdaniem jeden z powodów, dla których w końcówce gra wyglądała fatalnie i na nic zdała się - trafna zresztą - decyzja o wycofaniu Popieli; Panowie, jesteście mistrzami w komplikowaniu sobie piłkarskiego życia;
5/ Po powrocie Malisza osobiście utrzymałbym ustawienie z Nim, Abovyanem i Węgrzynem, bo ewentualne zmiany mogą przebiec według porzekadła: lepsze jest wrogiem dobrego;

TERAZ ROZUMIECIE ? - dlaczego Unia, mimo serii zwycięstw, wysokiej pozycji, jawiła mi się jako camembert, a nie jako bardziej dojrzałe gatunki sera !. Patrzę na grę, "czytam ją", wyciągam z tego wnioski - to cały czas nie jest to, o co chodzi !. Zrozumieliście to po tym meczu ?!;

KIEROWNICTWO POZNAŁO I DZIŚ ODPOWIEDŹ NA PYTANIE, KTÓRE MUSI POSTAWIĆ SOBIE W PRZERWIE ROZGRYWEK - i powinno już wiedzieć, czy ten zespół wymaga dalszych mądrych wzmocnień. Tak, wymaga;

DOBRY KIERUNEK - dzisiaj głos Prezesa Ćwiklińskiego, jako spikera zabrzmiał aksamitnie, by nie rzec jedwabiście, ze zwróceniem uwagi na właściwą tonację i ze sporą dbałością o dykcję. To dobra zmiana. Co nie zmienia dwóch faktów: 1/ nagłośnienie jest beznadziejne, 2/ a w ogóle to traktując sprawę spikerki poważniej, niż to przed chwilą uczyniłem, to uważam że jeśli prawdą jest rozwiązanie umowy z byłym Prezesem, to mimo wszystko należy mu poświęcić z tej okazji kilka słów na oficjalnej stronie Klubu. Pisałem o tym kiedyś - był człowiek, nie ma człowieka, kamień w wodę. Podobnie, jak i z osobą Michała Żurowskiego;

KIBICE - nie żałowali gardeł, ale moje prywatne zdanie jest takie: Kibic Unii, powinien być "tu i teraz". Odnosiłem wrażenie, że mecz z Orkanem mniej interesował fanów, niż to, co będzie za 3 tygodnie. Jeśli kogoś interesuje faktycznie awans, to powinien być "tu i teraz";

MIARA PROFESJONALIZMU - dla mnie będzie nią m.in. obecność przedstawiciela Unii na jutrzejszym meczu na szczycie IV ligi grupy zachodniej Wiślanie - rezerwy Cracovii - no chyba, że nie wyciągniemy ostrych wniosków po dzisiejszym blamażu i nie zmienimy nastawienia zespołu do drużyn z dołu tabeli- tak, wtedy faktycznie nie ma sensu wyjazd na ten mecz, można rozłożyć się na leżaku, może nasi piłkarze udostępnią Kierownictwu Klubu nieco wolnego miejsca obok siebie;

OSTATNIA UWAGA, NAJBARDZIEJ CELNA UWAGA - przechlapane być wiernym kibicem Unii.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 21 paź 2019, 13:38

P.S. DO OSTATNIEGO WPISU

WYMARŁO TO - TO, JAK DINOZAURY ?: nie wiem, jak pracują analitycy Unii, nie wiem też czy w ogóle to nie jest wymarły gatunek w Tarnowie. Wiem jednak, że np. ostatnie baraże rozegraliśmy tak, jakby niewiele wiedziano o rywalach. Nie wiem też, jakie wnioski są wyciągane w tym Klubie z kolejnych wpadek. Ale wydaje się, że w pewnych obszarach, albo nie są one w ogóle wyciągane, albo nie ma tam nikogo, kto potrafiłby robić z wniosków i oczywistych spostrzeżeń pożyteczny użytek. Bezradność wobec pewnych zjawisk jest porażająca;

DLACZEGO JESTEŚMY SŁABSI OD NAJBARDZIEJ SŁABOWITYCH ? - na to pytanie musi sobie Klub w końcu odpowiedzieć !!!. Ostatni mecz NIE JEST BOWIEM WYJĄTKIEM w swoistej tradycji trwonienia przez piłkarzy punktów ze słabszymi rywalami. Jak zawsze postaram się udokumentować moje twierdzenie. Tu nie chodzi bowiem o incydentalne sytuacje.

SEZON 2017/2018 - lecimy z 3 ligi. Wraz z JKS Jarosław, Karpatami, Trzebinią. Tuż nad strefą spadkowiczów lokuje się Wisła Sandomierz. Czy ktoś zwrócił uwagę na to, ile punktów posialiśmy z tymi słabeuszami ?. W tych konkretnych meczach były do zdobycia 24 punkty. Zdobyliśmy ... 8 punktów !!!. Posialiśmy 16 punktów !. Do utrzymania trzeba było ... 1 pkt.

SEZON 2018/2019 - IV liga - słabeusze to Szaflary, Dunajec, Drwinia, Barciczanka. Powtarzam, to słabeusze na poziomie zaledwie IV ligi !. I co ? - i tracimy w bezpośrednich meczach z nimi ... aż 7 punktów !. Tak być nie może !.

OBECNY SEZON 2019/2020 - TO KOLEJNE OBJAWY LITOŚCI NAD SŁABSZYMI - z Rytrem w plecy i to u siebie !. Watrze strzelamy decydujące o wygranej gole w doliczonym czasie gry !. To nie jest przypadek !.

A TERAZ DOPIERO POWIEJE ZGROZĄ - bo przypomnę Kibicom, że czeka nas w tej rundzie jeszcze mecz z Barciczanką /niestety ostatnia w tabeli, a to źle rokuje/. Szacunek dla słabszych - tak. Oddawanie im punktów - nie !.

Panowie z Unii - zajmijcie się tym problemem na poważnie. Pewne pomysły już podsunąłem. Może przed takimi meczami należy zapraszać do piłkarzy psychologów sportowych, bo konsekwencje takich wpadek są nazbyt widoczne. Inny pomysł - zwróćcie się do Małopolskiego Związku Piłki Nożnej z petycją o ograniczenie IV ligi do np. 6 najlepszych zespołów z grupy zachodniej i 6 ze wschodniej - będzie pewny awans /może nie do końca pewny, bo logika wskazuje na to, że i wśród tych 12 drużyn któreś mogą być słabsze/. Więc jednak pozostaje szczególna przedmeczowa motywacja, wskazane przeze mnie przesunięcia w składzie, może jednak też korekta taktyki, psycholog, to chyba w tym momencie najlepsze rozwiązania ...

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 26 paź 2019, 19:51

LIMANOVIA LIMANOWA - UNIA 2:2 /1:1/, GOLE: 1:0 Jacak /20 min./, 1:1 Adamski /37 MIN./,2:1 Kurczab /60 min./, 2:2 Biały /75 min./.

SKŁAD: Lisak - Abovyan, Malisz, Węgrzyn, Adamski, Vorobei (86 min. Oszust), Ostrowski ( doznał urazu i od ok. 23 min. Leżoń), Nytko (55 min. Miłkowski), Biały, Popiela (85 min. Sumara), - Wardzała (64 min. Tyrka).

MĘCZĄCA SYTUACJA: wczujcie się - tak co tydzień narzekać, biadolić, walczyć z wiatrakami. I tak na okrągło od lat. Trudno to znieść. Więc dziś zdecyduję się na mały eksperyment. Dziś wcielę się choć na chwilkę w rolę małego kłamczuszka.

MAŁY KŁAMCZUSZEK OCENIA MECZ: Unia zagrała na rewelacyjnym poziomie, niewidzianym u niej od lat. Miaucząca o litość Limanovia cudem i przez przypadek wydarła uduchowionym i natchnionym Jaskółkom remis. Dla osób niezaspokojonych tym newsem dodam: wydarła go z gardzieli, co ja piszę !, wydarła go po heroicznej postawie z samych trzewi Unistów. To był najlepszy mecz Limanovii w historii tego klubu; Po spotkaniu piłkarze gospodarzy w uznaniu postawy rywali postanowili przyznać Unii 2 dodatkowe punkty i zwrócili się do MZPN o anulowanie ich goli. Postanowili też w czynie społecznym zreperować poszarpane trzewia. Kurcze, ale odlot - chyba jednak pobiadolę, ale krótko, bo naprawdę jak długo można ?;

TEN MECZ BYŁ PANOWIE DO WYGRANIA - Limanovia jest słabsza, niż to bywało w przeszłości. Na dodatek zagrała bez zwycięzcy konkursu na Najpopularniejszego Piłkarza Ziemi Limanowskiej w 2018 r. Macieja Krzyżaka, napędzającego akcje ofensywne Sylwestra Tokarza /niegdyś gracza Popradu Muszyna, Okocimskiego, Sandecji/, czy wreszcie obrońcy Karola Musa. Ktoś powie: to był szybki, ciekawy mecz. Unii nie załamały utracone bramki, dwukrotnie odrobiła straty. Gole w tym meczu były ładne itd., itp. I nawet bym z tym za bardzo nie polemizował. Tyle, że ja patrzę na to przez pryzmat tego jednego jedynego zdania: przy poziomie i osłabieniu rywala TEN MECZ BYŁ DO WYGRANIA I POWINIEN DAĆ NAM 3 PUNKTY !. KONIEC, KROPKA.

POMECZOWE UWAGI:
1/ Dlaczego nie wygraliśmy ? - bo nie graliśmy tak, jak przy golu Białego - dwa podania, strzał i gol !. Jakieś kombinacje, jakieś łatwe do rozszyfrowania szablony, jakieś ciumkanie piłki, jakaś staroświecka krakowska piłka w stylu: ja do Ciebie, ty do mnie, nie odwracaj się, bo ja znów do Ciebie, ale nie zapomnij - Ty za chwilę do mnie itd. Trener wiesza kamerę rejestrującą mecz na wysokim drągu. I dobrze, ale osobiście zszedłbym bardziej na ziemię - niekiedy proste środki, szybka wymiana piłki, 2-3 podania, są kluczem do wygrania;
2/ Także moim zdaniem Vorobei zagrał dziś chwilami stanowczo za głęboko. Mamy piłkarza, który potrafi wyłuskać w gąszczu nóg partnera /vide: dziś świetne dogranie do Wardzały/, umie strzelać /dziś różnie z tym było/, umie stworzyć przewagę w polu - i co ? - osobiście nie dawałbym go do ciumkania piłki przed naszym polem karnym, ale wykorzystał jego atuty CZĘŚCIEJ w przodzie. Nie będę więcej pisał na ten temat, bo mam uzasadnioną obawę, że optując za takim rozwiązaniem spowoduję, że Vorobei w kolejnym meczu wystawiony zostanie na przekór na pozycji bramkarza;
3/ mam coraz częstsze wrażenie, że my z każdym miesiącem coraz bardziej dostosowujemy się do stylu gry IV ligi, miast stworzyć własny styl i narzucać go przeciwnikom - temat rzeka, może kiedyś go rozwinę;
4/ zwłaszcza w początkowej fazie meczu centry nie znajdowały adresata, po części dlatego, że nasi gracze niezbyt umiejętnie nadbiegali na wolne pozycje.
Szkoda - MECZ BYŁ DO WYGRANIA - i radzę wszystkim zainteresowanym z Klubu przy jego analizie popatrzeć na to przez ten "mój" pryzmat - o ile oczywiście walczymy nadal o 3 ligę, bo chwilami mam coraz większe wątpliwości.

PUENTA - jeśli ktoś uznał po naszym meczu z Orkanem, że nazbyt surowo potraktowałem Unię, to życie dopisało do moich wpisów mocną puentę. Dziś Tarnovia rozniosła słabiutki Orkan i to na jego stadionie 6:1 !!!!!!. Słyszałem od znajomego Kibica Tovii, że tą jedną bramkę Tovia dała sobie strzelić, by nie załamywać do końca Jaskółek - z kimś wszak trzeba będzie zagrać derby.

KALENDARIUM, OPIS GOLI - zapewne zamieszczę jutro. Dziś idę się ciumkać - niechaj nikogo to nie dziwi, bo jestem staroświecki i mam staroświecki styl.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 27 paź 2019, 8:54

CIĄG DALSZY

W RAMACH TRENINGU PROPONUJĘ WYJŚCIE DO KINA - wczoraj odkryłem przed piłkarzami /zapewne jako pierwsza osoba/, że mecz można było wygrać. Dzisiaj będzie kolejne objawienie /subiektywne, jak cała ta rubryka/. Oto moi Drodzy PIŁKARZE, warto oglądać filmy, nawet te stare, a zwłaszcza ich fragmenty pokazujące unicestwienie głównego bohatera, a to serią z karabinu maszynowego, a to tępym nożem kuchennym pod prysznicem, a to drewnianym młotkiem. W sumie to wszystko można zastąpić oglądnięciem jednej sceny: przepoławianiem kinowego bohatera piłą mechaniczną. Taki bohater miota się, ślina cieknie mu na buty /a buty leżą już po kątach w sąsiednich pokojach wraz z odrąbanymi nogami/, upadając na glebę drży i rży wniebogłosy, rżnie glebę zębami, już padł, zapytacie ? - nie !!! znowu się podnosi na rękach /przypominam, nóg już dawno nie ma/, więc podnosi się niczym ranny jeleń, by po chwili znowu paść, wodzi oczami zachodzącymi krwistą mgłą i wreszcie wśród drgawek zlewa się z matką ziemią, gdzieś tak około 30 minuty mordu. Wszyscy oddychają z ulgą: wreszcie odszedł !!!. Skąd ta niewątpliwa zachęta ?. Otóż stąd, że we wczorajszym meczu w 80 jego minucie Adamski padł w polu karnym lekko i z wdziękiem, niczym liść zdmuchnięty przelotnym wiaterkiem. Nawet nie zarżał. Dostał drugą żółtą kartkę - za symulowanie faulu, a w efekcie czerwoną. Wtedy dotarło do mnie, że mecz już nie jest do wygrania i dlatego poświęciłem tej scenie tyle uwagi. Kolego Adamski - polecam na początek: 'Psychozę" Hitchcocka, 'Teksańską masakrę piłą elektryczną" Hoopera i rodzimy "Popiół i diament". A jeszcze lepszy pomysł, to celne odegranie piłki.


PIERWSZE WRAŻENIE MECZOWE- patrzę na wyjściowy skład Limanovii i widzę spore, już opisane ubytki. Wzrostem też górujemy. Na dodatek rywale grają bez nowego Trenera - Walida Kandela, który w tym samym czasie prowadził /informacja od miejscowych Kibiców/, zespół Zalesianki, z którą był wcześniej związany. Na ławie Limanovii zasiadł w ramach nagłej pomocy Piotr Pietruch, który kilka dni temu pożegnał się z klubem z powodu fatalnych wyników /w 3 ostatnich meczach wywalczył 1 pkt z najsłabszą Barciczanką !./. Czyli już przedmeczowe prognozy wskazywały zwycięzcę. Myślę /zdarza się/: jeśli nie wygramy, to po co nam Trener na naszej ławce, skoro tamci grają de facto bez Trenera, a i tak są w stanie coś ugrać. Mecz potwierdził, że osłabiona Limanovia nie jest tak mocarna jak drzewiej bywało. A jednak nie wygraliśmy. Wnioski pozostawiam Kierownictwu Klubu.

GOLE:
1:0 - Jacak nadzwyczaj łatwo urywa się spod opieki Węgrzyna, zostawia go za sobą, nie mamy szans na skuteczną asekurację, Jacak wychodzi na czystą pozycję i Limanovia obejmuje prowadzenie;
1:1 - dwójkowa akcja Popiela - Biały jeszcze nie zapowiada bramki /nieco się pogubili/, ale finalnie piłka trafia do będącego głębiej i bliżej prawej strony Adamskiego, który cudownie podkręca piłkę i pakuje ją koło przeciwległego lewego słupka - ładny gol, choć ostre słońce mogło spowolnić interwencję bramkarza;
2:1 - Kurczab przelobował nam bramkarza - przy okazji zwracam ponownie uwagę na to, że przed linią naszej obrony nadal tworzy się "pole niczyje", które najczęściej zagospodarowują rywale;
2:2 - akcja Unii - palce lizać ! 2 błyskawiczne podania z prawej flanki, zakończone celnym strzałem Białego - można puszczać w kinach w przerwie "Mechanicznej piły". Wydaje mi się, że ostatnim dogrywającym był Miłkowski - jeśli tak, to gratulacje za tę akcję;

KALENDARIUM
- Popiela odgrywa, Wardzała z woleja koło prawego słupka;
- Abovyan nie przypilnował ich "11" tki, ale centra poza bramkę; Abovyan zagrał jednak dobry mecz, przekonujący w defensywie, na dodatek w pewnych fragmentach posyłał świetne długie piłki do przodu;
- Wardzała faulowany od tyłu, Vorobei z wolnego celnie do Abovyana, zgranie piłki głową do Białego, niestety ten za wysoko podbija sobie piłkę - była szansa na celny strzał;
- faulowany Adamski, wolny - Vorobei krótko do poszkodowanego, ostra centra, Adamski sygnaluje rękę obrońcy, sędzia nie reaguje, tylko róg;
- centra z prawej Abovyana, niestety nadbiegający Nytko jest za daleko od piłki;
- Ostrowski ładnie, prostopadle do Białego, ale obrońcy wypychają go w boczny sektor boiska;
- koronkowa akcja Unii, w finale Biały na prawo do Adamskiego, uderzenie koło prawego słupka;
Unia ma przewagę, Limanovia jakby lekko speszona, ale oddają z daleka strzał w środek bramki, z kolei ich centrę wyłapuje Lisak;
akcja Unii z prawej - Abovyan, Biały, centra, znów w puste pole, nikt prawidłowo nie "nabiega";
urywają się nam znów z lewej strony, strzał na krótki słupek, Lisak broni;
ich strzał z daleka, pewna interwencja Lisaka, bita nisko piłka na rogu; po nim dobra interwencja głową Popieli - piłka ponownie na rogu, po nim kolejne dobre ustawienie Popieli kończy akcje Limanovii;
20 minuta meczu - GOOOOOL ! 1:0
Vorobei dogrywa piłkę na bramkarza;
- dobre zablokowanie akcji przez Węgrzyna;
- strzał Popieli w środek bramki;
- ich główka nad poprzeczką;
- centra Węgrzyna, Popiela przyjmuje piłkę na pierś, ale nie ma "z czego" uderzyć - wychodzi słaby strzał;
- Abovyan - Biały - centra, ale w obrońców - Trener powinien popracować nad sposobem nabiegania i nad ustawianiem się naszych graczy przy centrach - zbyt wiele takich sytuacji kończy się niczym !!!
- kapitalne, szybkie wyszukanie wśród obrońców przez Vorobeia Wardzały, ale jego strzał grzęźnie w defensywie
37 min. - GOOOOOL 1:1
- chwilę później znowu po strzale Adamskiego bramkarz z trudem wybija piłkę

II POŁOWA
- Nytko po podaniu Popieli wywalcza róg
- 46 min. - centra Leżonia, główka Popieli - poprzeczka !
Malisz ładnie przerywa podanie;
strzał Popieli z pełnego obrotu, minimalnie koło prawego słupka;
- blokujemy 2 ich strzały;
- dobrze wykonany róg przez Vorobeia, Popiela bezskutecznie zwraca uwagę sędziemu, że był faulowany;
- główka aktywnego Popieli nad poprzeczką;
- trochę się gubimy pod naszą bramką
Abovyan skutecznie przecina długie podanie
- długa piłka Vorobeia, bramkarz zdejmuje piłkę z głowy Popieli;
- Węgrzyn blokuje strzał na róg;
- GOOOL 2:1
chwilę później Lisak paruje strzał z bliska;
- Wardzała wysoko nad bramką;
- Popiela na lewo, Biały wjechał w 2 obrońców /i już nie wyjechał/;
- groźny strzał Abovyana po rogu, golkiper broni;
- złe uderzenie Vorobei zza pola karnego;
- po ich nakładce, krótki wolny Vorobei do Popieli, piłka wysoko nad bramką;
- Tyrka ładnie wychodzi na pozycję, ale ubiega go bramkarz
GOOOOOOOL 2:2
- Adamski z lewej ostro po nogach obrońców - róg;
- zamykający po rogu akcję z boku Tyrka posyła piłkę nad bramką;
-chyba Abovyan blokuje strzał w polu karnym;
-Vorobei długim podaniem uruchamia Adamskiego, ten wpada w pole karne, a potem jak ten zwiędnięty liść, resztę już znacie;
- Abovyan świetnie powstrzymuje zapędy rywala;
- w końcówce kotłowanina pod bramką Unii, na szczęście piłka leci nad poprzeczką;

FINE

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 27 paź 2019, 14:17

PS DO DZISIEJSZEGO WPISU

Znajomy po przeczytaniu wpisu powiedział, że nie powinienem instruować, jak symulować faule. Z pokorą przyznaję Mu rację. Ale z drugiej strony /już bez pokory/ wyznaję zasadę, że jak już coś robimy, to róbmy to na full i w przekonujący sposób. Wskazane filmy pokazują, jak ma zachowywać się ofiara rzekomego faulu i tu zgodziliśmy się, że przykłady zostały dobrane właściwie. Znajomy zgodził się też ze mną, że cały wywód na temat tego, jak ma reagować rzekomo faulowany, kończy się wybitnie wychowawczym i pedagogicznym podsumowaniem i przesłaniem /o wyższości dobrych centr nad złymi symulowaniami/. I tego dydaktycznego i poprawnego wskazania trzymajmy się /ale jakby już co, to jednak pamiętajcie - należy padać, jak w "mechanicznej pile", bo za niedoróbki w tym względzie dają żółte kartoniki/ - pozdrawiam JzK

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 02 lis 2019, 19:51

BARCICZANKA BARCICE - UNIA 0:2 /0:0/; gole: 57 min - BIAŁY, ostatnia sekunda doliczonego czasu gry: KASPRZYKOWSKI.

SKŁAD: Lisak, Abovyan, Malisz, Węgrzyn, Tyrka, Vorobei, Leżoń, Nytko, Biały, Popiela, Wardzała. ZMIENNICY: Sumara, Kasprzykowski, Oszust, Kanarek, Miłkowski.

FAWORYT POKONANY - faworytem tego meczu była Barciczanka. Posiadała wszystkie niezbędne atuty, by zasłużyć na taki tytuł. Jest bowiem od wielu kolejek czerwoną latarnią rozgrywek, u siebie wygrała zaledwie jeden raz, zresztą na wyjazdach też tylko raz zgarnęła pełną pulę. Jak wiadomo Unia lubi garściami gubić punkty z takimi zespołami, więc Barcice uznałem za przedmeczowego faworyta. Dobrze, ze Unia postarała się o sporą niespodziankę.

ANORMALNE WARUNKI - a teraz na poważnie. Mecz rozegrano w niezwykle trudnych warunkach - chwilami bardzo mocny wiatr rządził piłką. W pierwszej połowie pędził na wprost i lekko w bok przeciwko Jaskółkom. Słusznie miejscowi mówili, że jeśli ich pupile nie wykorzystają siły wiatru napędzającego ich akcje i nadającego moc każdemu uderzeniu piłki, to po przerwie będą musieli uznać wyższość lepiej wyszkolonej i mającej więcej atutów Unii. Oceniać grę Unii w I połowie, prowadzoną w naprawdę ekstremalnych warunkach, byłoby moim zdaniem czymś niepoważnym. Tak naprawdę walczyliśmy wówczas głównie wiatrem i zimnem. Każde górne podanie kończyło się "wygibasami" piłki. Podkreślę więc jedynie, że na plus zespołu zapisuję zachowanie w tej części meczu zerowego konta bramkowego. Jedynie dla historyków odnotuję 2 momenty:
1/ Lisak postąpił mało roztropnie i wyszedł gdzieś na ok. 20 m przed bramkę. Oczywiście miejscowi natychmiast postanowili go przelobować i mamy szczęście, że nie doszło tu do straty bramki;
2/ Popiela z ok. 3 m posłał głową piłkę ponad poprzeczką.
W II połowie wykorzystaliśmy nasze umiejętności i Unia odniosła zasłużone zwycięstwo. Przed derbami postanowiłem nie punktować słabych stron Unii w tym meczu - teraz trzeba budować pozytywny obraz i dodawać ducha drużynie;
Zauważę tylko jedno: po zejściu Popieli, a następnie Vorobei i Tyrki posypała nam się pod koniec dyscyplina na boisku. Już w samej końcówce, gdy prowadziliśmy zaledwie jednym golem, skutkiem tego było kilka niewyraźnych sytuacji pod naszą bramką. Lepszy zespół /np. Tarnovia/ może to bezlitośnie wykorzystać i dorobek całego meczu może stanąć pod znakiem zapytania. To warto przemyśleć. Unia zrobiła dziś co do niej należało, więc nie ma sensu wyróżniać poszczególnych graczy, ale przynajmniej mnie wpadła w oko gra Vorobei, który długimi okresami przejmował na siebie rolę playmakera oraz młodego Leżonia, który zaskakująco dużo widzi na boisku i nie traci głowy w trudnych momentach. Oczywiście Biały za swoją skuteczność powinien być hołubiony po każdym meczu;

MAMY SZPITAL - pole manewru Trenera zostało maksymalnie zawężone. Dzisiaj w oparciu o to, co zauważyłem, to Popiela odniósł bardzo poważny uraz nogi /ale zszedł z boiska o własnych siłach, więc może mylę się - oby !/. Jego absencja za tydzień byłaby stratą nie do zastąpienia. A przecież już wypadli ze składu Nowak, Orlik, Ostrowski.

ODRADZAJĄ SIĘ, JAK FENIKS Z POPIOŁÓW - feniks, to mityczny ptak, który pod koniec długiego życia znikał w płomieniach na ołtarzu poświęconemu Słońcu, po czym po 3 dniach odradzał się z popiołu. Odkąd kibicuję Unii syndrom Feniksa zauważam w Tarnovii. Choćby nie wiem jak cieniowali przez cały sezon, to na derby powstają odrodzeni. Teraz znów widać u nich zwyżkę formy, choć dzisiaj dostali lanie od Limanovii. Feniks gasł po 500 latach. Tovia jawi mi się jako równie dojrzała, więc może za tydzień przypadnie jej schyłkowy 500 letni okres /muszę dopytać statystyków Tovii/ i zgaśnie na stadionie Unii. Potem niech się znów odradza, bo w sumie to Drodzy Kibice pamiętajcie o jednym - bez Tovii nie byłoby WIELKICH DERBÓW TARNOWA i związanych z tym wielkich emocji !.

SYTUACJA W TABELI - znakomita i tu się należą ciepłe słowa dla zespołu. Ale też, jak przewidywałem, Sandecja gra tak, by być w czołówce, ale zarazem by za bardzo się nie wychylić i nie wleźć na pierwsze miejsce. Skład, jaki wystawili przeciwko nam był wybitnie rezerwowy. Na najgroźniejszego rywala wyrasta m.in. Wolania i to już mówi wszystko o czołówce w naszej grupie. Tym bardziej nie można posiać punktów w derbach. Ale tak na marginesie - 20 października br. na stadionie Orła Piaski Wielkie w meczu Cracovia II - Wiślanie
nie zauważyłem żadnego przedstawiciela Unii. Myślałem, że będzie ich, jak królików - za każdym krzakiem co najmniej jeden królik, pardon, przedstawiciel Unii. Nawet nie liczcie, że podzielę się uwagami o grze potencjalnych rywali Unii w barażach - nie będę popierał grzechu zaniechania. Nawet u królików - pozdrawiam Jzk.

Jutro lub w poniedziałek kalendarium, opis goli itp.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 04 lis 2019, 15:39

BARCICZANKA - UNIA - obiecany ciąg dalszy

OPIS BRAMEK:
57 MINUTA- 0:1 - oto co znaczy w piłce szybki przerzut piłki z głębi boiska ! - Lisak wybija daleko piłkę, nieco zamieszania, Tyrka z lewej przerzuca piłkę na prawo, BIAŁY, ZŁOTY, ZŁOCIUTKI, wychodzi sam na sam, bramkarz już wie, co go czeka i nie myli się - Biały strzela obok golkipera - GOOOOOL - 1:0 dla UNII, niewielka diaspora kibiców Unii zrywa się, ale wiatr wciska ich pod krzesełka. Po chwili spod siedzisk dochodzi może nie gremialny, ale jednak śpiew - dedykowany Szalikowcom Unii - 'Gdzie te chłopy, Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, mmm, orły, sokoły, herosy!? Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów, gdzie te chłopy!? - Jeeeee!" - to jeee ! było znów spod krzesełka, skąd prawdziwym Kibicom Unii przypominam - walczymy o 3 ligę, tu nie chodzi o lans, tu chodzi o wsparcie piłkarzy w każdym meczu !;
90 + 3 min. - idealne wykorzystanie warunków - strzał na wprost bramki z dalszej odległości KASPRZYKOWSKIEGO - BRAWO !, sędzia już nie wznawia gry.

KALENDARIUM:

I POŁOWA: halny, wichura, szaleństwo, trzeba się znowu wdrapać na krzesełko z którego szkwał człeka zdmuchnął, ten za daleko wychodzi, tamten z 3 metrów wali ponad poprzeczką, znowu trzeba się wdrapać, ech więcej meczów na Podhalu, a horror rodem z Hamleta będzie przy tym co się tam wyprawiało małym pikusiem, znaczy się hamlecikiem;

II POŁOWA - wiatr jakby nieco zelżał, ale w porywach czynił wiele akcji nieodgadnionymi co do ich finału. W sumie to niektórzy piłkarze mogą się czuć w takich warunkach komfortowo - niecelne podanie: wiadomo wiatr !, niecelny strzał - oczywiście też sprawka wiatru !.

No to jedziemy;
- Miłkowski wchodzi za Popielę;
- Leżoń na lewo do Wardzały, dogranie do Nytki, ten nadziewa się na obrońców, niczym na ruszt;
- Wardzała, jako pierwszy stara się wykorzystać wiatr wiejący w plecy, ale strzał z daleka mknie koło lewego słupka;
- wrzutka z lewej, Nytko wywalcza róg;
- po rogu /Vorobei/, kolejny rzut rożny;
- krótki róg do Wardzały, finalnie Vorobei uderza na krótki słupek - bramkarz broni;
- z lewej Wardzała do Nytki, przedłużenie podania do Tyrki, jego strzał zablokowany;
- nieco chaosu w naszej obronie, ale po bloku Nytki gospodarze zyskują tylko róg;
57 min. GOOOOL 0:1 !!!
- Miłkowski strzela z prawej - bramkarz paruje cios;
- ich groźny strzał zza pola karnego obok lewego słupka - nie po raz pierwszy zauważam: rywale mają za dużo swobody przed naszą spłaszczoną linią obrony !
- Miłkowski tym razem niecelnie nad bramką
-Vorobei wypatrzył Wardzałę na prawej flance, będący na drodze podania Miłkowski bardzo przytomnie przepuszcza piłkę do adresata, ale centra ląduje na głowie obrońcy;
- 62 MIN. Oszust za Wardzałę
- po rogu Vorobei Biały strzela koło lewego słupka;
- dobry blok Malisza
- Vorobei z pierwszej piłki uruchamia na prawej Tyrkę, ten jest faulowany, pada niczym na widok piły mechanicznej /tak należy padać/, wolny, po którym Abovyanowi niewiele brakuje, by wepchnąć piłkę do siatki;
- tym razem Tyrka upadł nieumiejętnie i sędzia nakazał grę w drugą stronę;
przez chwilę bezkarnie Barcice wożą się z piłką przed naszym polem karnym, wreszcie Oszust wyjaśnia sytuację;
-Oszust dobrze do Białego, ale dwaj obrońcy, niczym harty dopadają naszego snajpera;
- 73 min. - Sumara za Tyrkę;
- 2 centry Sumary;
- Biały ładnie się uwolnił spod opieki hartów, ale nie wykończył akcji strzałem;
- 82 min za Vorobeia Kanarek
-ich wolny po faulu Malisza, Biały wybija piłkę;
Sumara ładnie do Białego, ten jest faulowany, gdy wychodzi na czystą pozycję, tylko żółta kartka dla miejscowego - a przecież pisałem jak padać;
- po wolnym Biały 2 razy pakuje piłkę w mur;
85 min - Za Nytkę Kasprzykowski
- robi się nerwowo pod naszą bramką, trochę kotłowaniny, bloki Węgrzyna, strzały nad bramką, wrzutki na nasze pole karne - jednak nie potrafimy spokojnie i mądrze rozgrywać końcówek - wielki temat dla Trenera !
- Kanarek strzela - bez efektu, ale z lewej nieźle pokazywał się Sumara;
DOLICZONY CZAS GRY - GOOOOOL 0:2

Jesteśmy liderem - i dla każdego Kibica Unii jest rzeczą oczywistą, że musimy nim pozostać po WIELKICH DERBACH TARNOWA ! - Jaskółki, trzymamy kciuki ! - pozdrawiam, JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 07 lis 2019, 10:14

HISTORIA JASKÓŁEK - UZUPEŁNIENIE

Na oficjalnej stronie Kibiców Unii zauważyłem białą plamę dotyczącą strzelców goli w derbach z Tarnovią w sezonie 1965/1966.
UZUPEŁNIAM BRAK:
W meczu wyjazdowym rozegranym w dniu 2 września 1965 r., wygranym przez Jaskółki 2:0 /0:0/ obie bramki zdobył Augustyn Maciuszek.
W rewanżu, w dniu 10 kwietnia 1966 r. Unia zremisowała u siebie 1:1 /1:0/, a strzelcem gola był Henryk Blaga.

To były rozgrywki ligi okręgowej, Unia zakończyła sezon na 4 miejscu, zwyciężył wówczas Wawel Kraków, wyprzedzając Górnika Jaworzno, Unię Oświęcim. Tarnovia uplasowała się na 10 pozycji /na 14 drużyn/ ze stratą 11 pkt do Jaskółek. Zwycięstwa wówczas oznaczały zdobycz 2 punktową, a więc strata była duża. W strefie spadkowej znajdował się wówczas min. pierwszy zespół Sandecji Nowy Sącz.

Mieliśmy wtedy w składzie min. Czekanowskiego, Marka, Mazurka, Buckiego, Kotwę, Kulpę, Górkę, braci Brożków, Tutaja, Nowaka i wielu innych bardzo dobrych graczy.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 10 lis 2019, 14:41

UNIA PANY TARNÓW - TARNOVIA 3:0 /2:0/, czyli "WE ARE THE CHAMPIONS"

GOLE: 1:0 Abovyan w 21 min./dogranie Vorobei/, 2:0 Vorobei w 42 min. /asysta Białego/, 3:0 Biały w 85 min. /solówka w stylu Jimi Hendrixa/.
SKŁAD: Lisak – Abovyan, Malisz, Węgrzyn – Adamski, Worobei (82 min. Oszust), Orlik, Tyrka (55 min. Leżoń), Wardzała (64 min. Sumara), Nytko (59 min. Miłkowski) – Biały (88 min. Starzyk)

MÓJ SKROMNY WKŁAD W ROZWÓJ POLSKIEJ LITERATURY - "A imię jego 40 i 4" pisze Mickiewicz w 3 odsłonie swoich "Dziadów". Dziesiątki interpretacji towarzyszy tej liczbie "44", a żadna nie przesądzająca o zamyśle wieszcza. To mnie zachęciło do prezentacji własnej interpretacji /też nie pretendującej do nieomylnej/. Może wieszczowi chodziło o 44 Derby Tarnowa ?. Za moją interpretacją przemawia i to, że jak by się jakiś bystrzak uparł, to może i dziadów przy tej okazji by się dopatrzył ?. No, bystrzaki - do roboty !;

OCENA MECZU - w derbach emocje zawsze były, są i będą. Najważniejszy w derbach jest jednak wynik, a nie poziom rywalizacji. Ale nie uciekam przed oceną - ten mecz nie stał na jakimś zadziwiająco wysokim poziomie. Unia na pewno była lepsza, zwłaszcza w pierwszej odsłonie. II połowa mogła przynieść zmianę nastrojów wśród kibiców Jaskółek, bo ambitnie grająca Tovia trochę zamieszała, a ich przesunięcie się do przodu mogło dać nawet bramkowe efekty. Dobrze, że Lisak jest w wysokiej dyspozycji, bo zwłaszcza Klich i Sulowski mogli nas skutecznie zaskoczyć. Generalnie jednak zwycięstwo przypadło zasłużenie drużynie, która w przekroju całego sezonu także bez dwóch zdań zasłużyła na fotel lidera. Pod ocenę Trenera podsuwam więc głównie drugą połowę oraz po raz kolejny postawę zespołu w okresach, gdy boisko opuszcza pierwszy "garnitur". Zmiennicy sygnalizują potencjał, ale jako całość nie potrafią moim zdaniem zapewnić dyscypliny na boisku i trochę się w tym gubią. A pamiętajmy: liczy się awans i w spodziewanych barażach nie będzie istotne to, co zawodnicy będą sobą reprezentować za rok, czy dwa, tylko do głosu dojdzie to, co już potrafią. Stąd moje przekonanie o konieczności wzmocnienia składu w przerwie rozgrywek, po 2 bardzo dobrych wzmocnieniach przed sezonem.

KONTROWERSJE - były w tym meczu takie momenty.
1/ Idę o zakład, że w gronie sędziów znajdują się tacy, którzy za rękę Tyrki podyktowaliby "jedenastkę" /tak mi się wydawało, że to jego ręka/. A pamiętajmy: to byłby nie tylko karny, ale też drugi żółty kartonik dla tego piłkarza i w efekcie gra w osłabieniu !. Piszę o tym, gdyż uważam, że nasz Trener powinien i na ten aspekt zwrócić uwagę podopiecznym. Bliżej mi do zachowań np. Abovyana, który wychodzi w polu karnym przeciwko rywalom najczęściej z rękoma blisko korpusu, bądź wręcz schowanymi za plecami, niż do graczy, którzy w tymże polu karnym zachowują się niczym startujący Boening lub Ikar z rozłożonymi skrzydłami.
2/ kontuzja bramkarza Leśniaka na pewno pokrzyżowała plany Tovii, osobiście wydaje mi się, że przy 2 i 3 bramce, Leśniak byłby godniejszym rywalem dla naszych strzelców, niż jego zmiennik. Oczywiście nie zapominajmy, że Unia przystąpiła do derbów bardzo poważnie osłabiona i w tym kontekście warto podkreślić, że Uniści zrobili wiele, by Tovia na tym zanadto nie skorzystała.

CIĄG DALSZY MOICH SUBIEKTYWNYCH OCEN W NAJBLIŻSZYCH DNIACH - na koniec gratulacje dla Trenera i Zawodników - dzięki Nim przez kolejne pół roku piłkarska KORONA TARNOWA zdobić będzie stadion Jaskółek !!!.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 14 lis 2019, 0:02

OCENA I RUNDY - mimo różnych moich utyskiwań, na plus. Jesteśmy liderem, mamy 4 punkty przewagi nad dwójką najgroźniejszych rywali. Pewnie niewielu zakładało, że najgłośniej dyszeć nam będzie za kołnierzem beniaminek Wolania. Jednak - z całym szacunkiem dla podtarnowskiej wioski - ale moim zdaniem to widomy znak obniżenia poziomu sportowego w czubie IV ligi grupy wschodniej. W normalnych warunkach Wolania nie powinna tak blisko nas dyszeć. Unia w zasadzie jako jedyny /poza Muszyną/ zespół z czołówki poprzedniego sezonu nie zawiodła. To też plus dla nas. Drużyny, które moim zdaniem mają wyższy potencjał od wicelidera, podupadły na zdrowiu. Limanovia w kilku meczach nie tyle dyszała, co wręcz charczała i miała zadyszkę, tracąc nieoczekiwanie dorobek punktowy, a w efekcie tracąc i trenera i dystans do Unii /aż 7 pkt straty/. Rezerwy Sandecji - o czym już pisałem - dały zielone światło Jaskółkom do awansu, wystawiając na mecz z nami czysto rezerwowy skład. Tydzień później dla Tarnovii nie były już tak łaskawe, wystawiając min. Korzyma i nie tylko zresztą. Rezerwy Niecieczy też nie kwapią się do awansu. Groźna nie tak dawno Barciczanka, nie zasługuje już nawet na wzmiankę; nawet nie charczy - wydała już ostatni dech. Podobnie Watra /4 zespół ubiegłorocznych rozgrywek/. Patrząc na możliwości poszczególnych ekip, na placu boju jako potencjalny rywal do baraży realnie zostaje jedynie Poprad Muszyna, ale jeśli Unia będzie skoncentrowana przed wszystkimi meczami na należytym poziomie, to jej piłkarski potencjał stawia ją w roli zdecydowanego faworyta tych rozgrywek. Porównując dorobek Jaskółek z analogicznym okresem sezonu 2018/2019 jedna rzecz zaskakuje. O ile zdobyliśmy mniej więcej tyle samo punktów /po 15 meczach w 2018 r. - 35 punktów, teraz po 16 grach 36 punktów/ to już niespodzianki pojawiają się przy porównaniu bilansu bramkowego. Jedna przyjemna, druga niekoniecznie. Otóż obecnie zaaplikowaliśmy rywalom 42 gole, a rok wcześniej tylko 31. Różnica jest więc zauważalna. Widać to zresztą na boisku - gramy płynniej w ataku, pojawiają się nowe szablony i gracze o niezłych predyspozycjach ofensywnych. In minus zaskakuje natomiast statystyka straconych goli. Po I rundzie poprzedniego sezonu postradaliśmy 8 bramek, a obecnie aż 17 /w tym 2/3 na wyjazdach !/, czyli podwoiliśmy tę stratę. Ba, w całym poprzednim sezonie straciliśmy 22 gole, czyli tylko o 5 więcej, niż teraz po jednej połówce sezonu. To nie jest dobry omen, bo przypominam - mimo nielicznych strat bramkowych grzmiałem rok temu, że z tą obroną możemy mieć kłopot w barażach, co się potwierdziło. A już swoistym ewenementem jest, że nasza drużyna potraciła z tych 17 bramek aż 13 w grach z zespołami zajmującymi pozycje od 6 w dół !!!. I Trener musi odpowiedzieć sobie na pytanie skąd takie statystyki !. Reasumując - gratulacje za I miejsce, ale są obszary do refleksji i poprawy, na co zresztą zwracałem uwagę również w pomeczowych sprawozdaniach;

NIE WIEM JESZCZE WSZYSTKIEGO, ALE WIEM I TAK WIĘCEJ OD UNII - pod tym enigmatycznym tytułem kryje się moja wiedza o sposobie gry, mocnych i słabych stronach naszych potencjalnych rywali w barażach: rezerw Cracovii lub Wiślan Jaśkowice, wyniesiona z ich bezpośredniej konfrontacji, którą oglądnąłem. Ja na meczu tych drużyn byłem. Unia, zdaje się, że nie. Już zamierzałem rozwinąć skrzydła w tym temacie, ale to jednak już nie ten wiek. Coś mi się zdaje, że dysząc zalegnę zaraz koło Watry i Barciczanki lub w najlepszym razie koło Rytra. A więc przenoszę ten temat na czas, kiedy odzyskam tchnienie - dobrej nocy życzy Wam zadyszany JzK.
PS - może nie jest tak źle - zaległem "nad" Okocimskim.

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 14 lis 2019, 8:46

NIE WIEM JESZCZE WSZYSTKIEGO, ALE WIEM I TAK WIĘCEJ OD UNII -cd. - czyli ogólne wrażenia po meczu z 20 października br. Cracovia II - Wiślanie Jaśkowice 2:1. Jeśli zwycięzca grupy zachodniej utrzyma formę z tego meczu na baraże, to mam niedobrą wiadomość: poprzeczka może być postawiona wyżej, niż w meczu z Giebułtowem. Przerżnęliśmy wtedy w marnym stylu /i co do taktyki i zwłaszcza co do poziomu gry/ wielką szansę na awans. Nieobecność przedstawicieli Unii na tym meczu zdumiewa /chyba, że kogoś przeoczyłem - wtedy zwracam honor/. Już słyszę te głosy: eeee taaam, to jeszcze tak daaaleeeko do baraży, tyle się może zmienić, itp. Otóż Panowie - profesjonalne podejście, ponoć ożywanie legendy na poziomie 5 klasy rozgrywkowej wymaga dbania o szczegóły, dalekowzrocznej polityki i bytności na tego rodzaju wydarzeniach i to bez względu na to, jak się tam dalej potoczy rywalizacja. Ja po tym meczu już z grubsza poznałem słabe i mocne strony potencjalnych rywali. I już wiem, co powinien zrobić Trener w przerwie zimowej, by w przyszłości stawić czoła mocnym stronom przeciwnika i co zrobić w przerwie zimowej /jak poprowadzić treningi, nad czym popracować, jak ustawić skład, co poddać szczególnej analizie/, by z kolei wykorzystać ich słabe strony. A po tym, co widziałem, korekty powinny być poważnie brane pod uwagę. Tak samo z ewentualnymi wzmocnieniami - ja już wiem, jakie pozycje należy wzmocnić, by dać radę Cracovii, bądź Wiślanom. Trener i Unia tego nie wiedzą, a jeśli mają taką wiedzę to z drugiej ręki, a to nie to samo, co osobista obserwacja.
Liczy się tylko awans - czeka nas zapewne trudna przeprawa, rywale mają w składach niezłe indywidualności, ale ich siłą jest też gra zespołowa - i jedna i druga strona dobrze się rozumie na boisku. To nie zaskakuje, skoro się weźmie pod uwagę fakt, że np. taka Cracovia przykładowo mecz XV kolejki /z Węgrzcanką/ rozegrała 12 piłkarzami /wliczam też zmienników/, którymi zagrała w I kolejce rozgrywek /z Unią Oświęcim/. To już w Unii Tarnów widzę więcej mieszania w składzie co tydzień - czy wyjdzie nam to na dobre ?. W każdym razie życzę Klubowi, by wiedział więcej ode mnie. No, dobra - bądźmy realistami - życzę, by wiedział przynajmniej tyle, co ja.

Cieszmy się z derbów, radujmy z pozycji lidera, ślijmy z tego powodu gratulacje, ale zarazem pamiętajmy: obiad bez dania głównego jest przystawką, nie obiadem - liczy się tylko awans i Klub powinien uczynić wszystko, by uniknąć powtórki z zeszłosezonowego blamażu. Tego wszystkim życzę, zapadając w zasłużony sen zimowy - żegnam do marca 2020 r. - Jzk

Jaskółka z KRK
Posty: 158
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 15 lis 2019, 9:16

PRZEBUDZIŁEM SIĘ - a raczej mnie wybudzono ze snu zimowego. Ale jak tu spać spokojnie, jak panoszy się amatorszczyzna ?. Z Limanovią graliśmy /i to na wyjeździe/ 26 października br. Już dwa dni później na oficjalnej stronie Unii pojawiły się pomeczowe wypowiedzi piłkarzy. Z Tarnovią graliśmy 6 dni temu i zero pomeczowych wypowiedzi czy to Trenera, czy piłkarzy !!!. Amatorszczyzna Panowie. Dajcie się spokojnie wyspać i weźcie się za robotę od podstaw - wstyd tak traktować wygrane derby !.

ODPOWIEDZ