Tarnowska piłka

Dział o wszystkim niezwiązanym z żużlem.
Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 17 paź 2018, 20:36

Unia Tarnów – Sandecja II Nowy Sącz 13.10.2018.


Mimo, że był to tylko mecz z rezerwami Sandecji został okraszony kolejną oprawą w tym roku. Motywem była postać z Vendetty nad panoramą miasta z herbem i hasłem „Gotowi na wszystko – to miasto Unistów”. Po bokach pojawiło się sporo flag na kijach i pirotechniki. 100-osobowy młyn ubrany był w niebieskie peleryny co razem dało bardzo fajny efekt wizualny. Jedna z fajniejszych opraw w ostatnim czasie. Na sektorze po długiej przerwie pojawiła się stara flaga Forza Unia, a poza nią Jaskółki i Mafia. Zawisł transparent zapraszający na Tarnowski Marsz Niepodległości, który odbędzie się 30 października. Doping na średnim poziomie. Tym razem nie zawiedli piłkarze wygrywając 1-0. Po meczu spisywanie i zawijanie przez policję.

https://www.youtube.com/watch?v=puaX1WoXvVI

http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... 3-10-2018/

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 21 paź 2018, 20:50

GKS DRWINIA - UNIA 0:2 /0:1/ - - gole 45 min. Popiela i 47 min. Węgrzyn

Skład: Lisak - Oszust, Witek, Węgrzyn - Nytko, Tyl, Orlik (Drozdowicz), Wardzała (Nowak) - Adamski (Ostrowski), Biały (Tyrka), Popiela (Bachara)

O TYM NIE UCZĄ W SZKOŁACH:

Wielki poeta czasów renesansu Jan Kochanowski pisał:
""Wsi spokojna, wsi wesoła!
Który głos twej chwale zdoła ?";

A taka Maria Konopnicka /autorka "Roty"/ wtórowała:
"Słowik cudnie w gaju śpiewa,
Owce idą w pasze,
Odziały się kwiatem drzewa,
Trawką łąki nasze".

A poeta dwudziestolecia międzywojennego Józef Czechowicz nie pozostawał w tyle i dorzucał:
'Siano pachnie snem' ...
Pisał jeszcze pięknie o mlecznych krowach, co wracają do domostw.

Te wiersze wspomniałem, gdym dzisiaj siedział na trybunach, a przed oczami wisiała mi nazwa klubu: GKS DRWINIA. Tego w szkołach nie uczą, ale osobiście mam takie przekonanie, że Kochanowski, Rej, Konopnicka - długo wymieniać piewców uroków polskiej wsi - gdyby dzisiaj żyli, byliby wielkimi kibicami Unii - wszak co dwa tygodnie mieliby dzięki niej okazję podziwiać uroki swojskich wiosek. Ech rozmarzyłem się, pewnie walnę jakiś wiersz o urokach Drwini - ale póki co, wracam do sprawozdania;

UWAGI OGÓLNE:
Unia w tych pięknych okolicznościach wiejskiej przyrody zagrała ładny mecz /przynajmniej do momentu strzelenia 2 bramki/. Przede wszystkim nie powtórzono błędów z ostatniego spotkania, które po części wytknąłem. I tak np. zamiast bezproduktywnego wożenia się z piłką, zobaczyliśmy masę długich, celnych zagrań, nierzadko z pominięciem linii pomocy. Gdy piłkarze już decydowali się na przytrzymanie piłki, było to uzasadnione okolicznościami. Unia 'wydusiła" z małego boiska więcej, niż rywale, co świadczyć może o lepszej taktyce na ten mecz. Cały zespół zasłużył na pochwałę - to było zwycięstwo nie podlegające dyskusji. Zachodzę w głowę, jak to możliwe, że z przeciętną Drwinią nie tak dawno polegliśmy. Każdy z piłkarzy wniósł wiele do gry - ale ponieważ ostatnio krytycznie odnosiłem się do postawy Orlika, po dzisiejszym meczu muszę obiektywnie stwierdzić - to był prawie Orzeł, nie Orlik. Podobał mi się dzisiaj - dobry w odbiorze, szukający długich, celnych podań. Zresztą to Orlik długim podaniem otworzył Popieli drogę do bramki rywali, a ten okazji nie zmarnował /na 1:0/. Orlik w takiej dyspozycji może dać sporo tej drużynie - brawo !. Oczywiście były i mankamenty, nie wszystkie atuty wykorzystaliśmy w 100 % /np. mecz otworzyły dwie nasze udane akcje prawym skrzydłem, co wynikało m.in. z tego, że moim zdaniem ich obrońcy na tej flance mieli kłopot z asekuracją, po czym ... zaczęliśmy grać głównie lewą stroną - tak przy okazji pierwsza bramka padła także po wejściu Popieli z prawego sektora/ - ale naprawdę nie ma co wybrzydzać - było dobrze !.

KRÓTKIE KALENDARIUM

- Unia od początku uzyskuje lekką przewagę;
-Tyl do Nytki, ten z 16 m, będąc na wprost bramki, uderza nieczysto;
-Adamski z prawej, z pewnego kąta strzela, ale bramkarz paruje piłkę;
-jeden z nielicznych wypadów miejscowych strzał z daleka w środek bramki - Lisak bezbłędny;
-gramy długimi podaniami, niekiedy nasi nie nadążają z wsparciem Popieli i Białego;
ich centra - Witek wyjaśnia sytuację
-Orlik - długi przerzut na prawo do Adamskiego, centra, ich obrońca odcina Popielę od dobrego podania
-moim zdaniem powinien być KARNY - Wardzała centruje, obrońca stara się wybić głową piłkę tuż nad murawą - robi to tak niefortunnie, że ręką opiera się nie tylko o trawę, ale i o ... piłkę - sędzia nie zareagował, pewnie zauroczony wiejskimi widokami;
- kolejne długie podania
- Popiela ładnie w pole karne do Wardzały, ale ten źle przyjmuje piłkę;
Adamski ładnie podaje wzdłuż prawego autu do Białego, ten centruje, Popiela uderza z woleja, bramkarz broni;
Wardzała z lewej ciągnie z piłką, wpada w pole karne, centra, piłka po strzale Popieli grzęźnie w nogach obrońców;
- zawahanie Białego przed polem karnym i okazja na dobry strzał minęła;
- Wardzała z daleka - bramkarz bez problemów broni;
- Wardzała przy linii końcowej ładnie mija jednego rywala i miast odegrać piłkę przed bramkę, podejmuje kolejny drybling - nieudany;
- aktywny Wardzała znowu z piłką w polu karnym - gra do Nytki, ten do Adamskiego, wielka kotłowanina przed bramkarzem, ale tylko róg;
- Biały ładnie przecinają głową lot piłki i posyła ją w dół słupka bramki;
- rzadki w tym meczu moment słabości Orlika - strzela z daleka bez przygotowania w niebo;
- Orlik posyła piłkę w "uliczkę" między 2 obrońcami do Adamskiego, ten świetnie centruje wzdłuż linii bramkowej, ale nikt z Unistów nie pakuje jej do siatki /przy okazji - centry Adamskiego są - co zrozumiałe - lepsze, gdy przy centrze patrzy przed siebie, a nie na piłkę i to powinien wziąć sobie do serca;
- Lisak po ich rogu natychmiast uruchamia Białego, ten posyła piłkę przez całe boisko piłkę do Wardzały, uderzenie koło dalszego słupka;
-Witek fauluje - po wolnym Lisak łapie piłkę posłaną w środek bramki;
-Adamski z daleka strzela, róg;
-Biały centruje z lewej, bramkarz zbiera piłkę z głów nadbiegających Unistów
- znowu Biały, centra, Węgrzyn próbuje wślizgiem posłać futbolówkę w kierunku bramki, ale nie jest to proste;
45 minuta - Orlik z głębi pola idealnie obsługuje Popielę, ten nieco podciąga piłkę i z pewnego kąta nie daje szans bramkarzowi - piękną akcję wieńczy piękny gol 1:0 dla Unii !!!

II POŁOWA:
- wymarzony koniec I połowy i wymarzony początek II połowy:
- Wardzała precyzyjnie posyła piłkę po rzucie rożnym na głowę Węgrzyna - goool 2:0 !!!!.
- od tego momentu stopniowo gra Unii "siada", ale nic wskazuje na to, by przeciętni gospodarze byli w stanie wyrwać nam zwycięstwo;
- szarżujący Wardzała zostaje powstrzymany w polu karnym;
Orlik z daleka strzela -róg;
- indywidualna akcja Adamskiego - róg, po którym Adamski posyła piłkę na głowę Popieli - strzał w środek bramki - obrona golkipera
- Unia lekko cofnięta, ale i tak wypracowała kilka okazji strzeleckich /Nowak uderza w środek bramki, Popiela ponad poprzeczką, strzał Adamskiego broni bramkarz/;
-ze strony gospodarzy na uwagę zasługuje tylko ładny strzał nad poprzeczką bramki Unii.

KONIEC
PS. - to się będzie działo, jak napiszę "DŁUGIE KALENDARIUM"
PS - niestety nadal mamy 5 pkt straty i to jest łyżka dziegciu w dzisiejszym słoju miodu.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 24 paź 2018, 18:07

http://elitatarnowa.pl/historia-unii-ta ... jny-cz-ii/

HISTORIA UNII TARNÓW – TS MOŚCICE W CZASIE WOJNY CZ II

Wraz z wybuchem II Wojny Światowej wiele osób związanych z naszym klubem stanęło do walki o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny. Już na początku września 1939 roku rozpoczęły się pierwsze naloty bombowców niemieckich. Terror okupacyjny zaczął się od brutalnych aresztowań przez tarnowskie gestapo sportowców i działaczy TS Mościce, których bito, kopano i torturowano do utraty przytomności. Chciano zmusić do ujawniania szczegółów działalności w konspiracji. Od pierwszych dni okupacji zaczęto drukować ulotki i gazetki. Wielu aresztowanych zostało wywiezionych pierwszym transportem do Oświęcimia, a później innych obozów, wśród nich piłkarze, lekkoatleci, narciarze TSM. Przybliżymy historię niektórych z nich.



Edward Kwapniewski – w momencie aresztowania przez gestapo miał 21 lat. Był pracownikiem PFZA, znakomitym lekkoatletą – daleko rzucał oszczepem, kulą, wspaniale skakał wzwyż i w dal. Grał w piłkę nożną, siatkówkę i szczypiorniaka. Należał również do Towarzystwa Narciarskiego w Mościcach. Przetrzymywano go 3 miesiące w lochach tarnowskiego gestapo, skąd w połowie czerwca trafił pierwszym transportem do obozu w Oświęcimiu. W połowie 1942 roku z powodu wycieńczenia bardzo podupadł na zdrowiu, został przetransportowany do Gusen, zginął śmiercią męczeńską w listopadzie 1942 roku.



Mieczysław Milówka – był piłkarzem Mościc w latach 1935-1939 (najpierw Łączności, potem TSM), był napastnikiem, walnie przyczynił się do awansu do ligi okręgowej. Gdy miał 22 lata, 17 kwietnia 1940 roku został zatrzymany i przesłuchiwany przez 6 miesięcy. Po tym jak zaniemógł w mowie wywieziono go do Oświęcimia. Ciężko zachorował na tyfus plamisty, przeżył dzięki poświęceniu współwięźniów. W 1944 przeniesiono go do obozu w Ravensbrück. Po wyzwoleniu trafił do Sosnowca. Resztę drogi do domu w Tarnowie z poważnymi obrażeniami przeszedł pieszo. Udało mu się powrócić do zdrowia, pracował przy odbudowie Politechniki Gdańskiej, a następnie wrócił na Zakłady Azotowe.



Stanisław Serafini – w wieku 22 lat stał się wyróżniającym sportowcem Mościc. Specjalizował się w biegach na 100 i 400 m. Zatrzymany przez tarnowskie gestapo 30 marca 1940 roku systematycznie maltretowany został z numerem 9307 wywieziony do Oświęcimia, następnie Mauthausen, Melk i Gusen.



Stanisław Kubiński – pierwszy z aresztowanych prezesów TS Mościce, jeden z inicjatorów zjednoczenia z Łącznością. Był entuzjastą sportu balonowego, uprawiał sport motorowy. Został wysłany pierwszym transportem do Auschwitz z numerem 1005, następnie przetransportowany do Sachenhausen i Buchenwald. Wolności doczekał się 14 kwietnia 1945 roku. Po wojnie włączył się w reaktywacje wielu dyscyplin sportowych, zaś w pracy zawodowej w uruchomienie warsztatu mechanicznego, który pod jego kierownictwem przyczynił się do szybkiej odbudowy fabryki. Zmarł w 1968 roku, mając 69 lat.



Stanisław Chrzanowski – prezes TS w latach 1938-1939, szczególnie interesował się piłką nożną, ale również kolarstwem, kajakarstwem, lekkoatletyką i baloniarstwem. Był prezesem Organizacji Młodzieży Pracującej w Mościcach. 24 lutego 1940 został aresztowany przez gestapo i pierwszym transportem wywieziony do Oświęcimia. Został zwolniony w sierpniu 1942 roku.



Ks. Stanisław Indyk – jeden z wiernych fanów Unii, entuzjasta sportu i prawdziwy patriota. W latach wojny czynnie pomagał materialnie i duchowo sportowcom i działaczom TSM, uczestnikom konspiracji w fabryce, członkom AK i innych oddziałów partyzanckich. Po wojnie był obecny na niemal każdym meczu piłkarzy Unii, zaangażowany w sprawy klubu. Na skutek przewlekłej choroby zmarł w 1982 roku.



Józef Urbaniak – w latach 1934-39 był jednym z wiodących pilotów sportu balonowego w Mościcach. Jako porucznik 16 p.p. im. Ziemi Tarnowskiej odbywał liczne loty balonowe. Wygrywał wiele wyścigów. Przystąpił do polskich sił zbrojnych na Zachodzie. Toczył walki w Anglii, Francji i Afryce. Wyróżniony najwyższym bojowym odznaczeniem Krzyżem Virtuti Militari III Klasy. Po wojnie podjął pracę w gimnazjum i liceum zawodowym, a także technikum. W latach 1946-52 szkolił nowy narybek piłkarski Unii. W 1961 roku brał udział w reaktywacji sportu balonowego.



Józef Oprych, Marian Józefów – piłkarze TS Mościce. W dniu wybuchu wojny zostali wcieleni do działu przeciwlotniczego w charakterze artylerzystów. Chronili fabrykę w Mościcach przed nalotami. Szybka ofensywa wojsk niemieckich zmusiła do wycofania pozycji. W końcu dotarli na Węgry. W Budapeszcie zaopatrzyli się w niezbędne paszporty oraz wizy włoskie i jugosłowiańskie. Wczesną wiosna 1940 roku stali się żołnierzami pierwszego szwadronu szkolnego 10 Pułku Strzelców Konnych przy 10. Brygadzie Kawalerii Zmotoryzowanej, dowodzonej przez gen. Maczka. Stoczyli walki w różnych miejscach od Anglii po Afrykę. Po ucieczce z niewoli osamotniony Józef Oprych jako ochotnik zasilił szeregi 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Uczestniczył w słynnej bitwie pod Arnhem. Za wybitne zasługi dla polskich sił zbrojnych na zachodzie został wyróżniony wieloma odznaczeniami bojowymi m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz Medalem „The War Medal 139-1945”.



Należy też wspomnieć o organizatorach nielegalnych rozgrywek piłkarskich, które musiały być odpowiednio zabezpieczone przed nieproszonymi gośćmi. Zajmował się tym ówczesny szef „folwarku”, gdzie je rozgrywano, członek oddziału AK inż. Franciszek Żaba. Poza nim inicjatorami zawodów byli Marian Seyrlhuber, Antoni Lasota, Stanisław Lasota, inż. Zygmunt Weber.



Spora grupa działaczy i sportowców TS Mościce działała w szeregach polskiego ruchu oporu w fabryce i poza nią. Uczestniczyli w wielu ryzykownych akcjach, przerzutach broni, animacji dla kolegów stacjonujących w pobliskich lasach. Należy tu wymienić takie osoby jak Wiktor Grygiel, Jerzy Michalik, Stanisław Dobczyński, Karol Cholewa, Franciszek Tarsia, Tadeusz Twardy, Mieczysław Florek, Karol Knapik, Jan Pikul, Władysław Rybak, Stanisław Rucki, Leon Ginalski, Mieczysław Mróz, Zdzisław Kobuz, Jan Wiśniewski, Jan Mirek, Franciszek Żaba, Włodzimierz Gabała, Eugeniusz Rymarz, Jan Kozar, Jan Nowakowski, Wincenty Mucha, Leon Siwy, Władysław Leśniak, Jan Tarsia, Ignacy Lis, Jan Płaszewski, Stanisław Mirek, Marian Seyrlhuber, Eligiusz Seyrlhuber, Tadeusz Szumlański, Marian Józefów, Kazimierz Kopczyński, Bronisław Wiśniewski, Władysław Poręba, Stefan Sadowski, Władysław Głowacki, Kazimierz Pikul, Stanisław Słowik, Zdzisław Łysoń, Adolf Wiśniewski, Edward Czupryna, Władysław Rymarz, Jerzy Wojnarski, Władysław Białas, Kazimierz Boryczko, Augustyn Kurek, Zbigniew Kawalec, Lucjan Gajdzik, Władysław Płaszewski, Stefan Tatczyn, Bolesław Kołodziej, Mieczysław Bacia, Antoni Weber, Michał Steczyszyn, Alojzy Sikora, Józef Maśko, Stefan Solakiewicz, Józef Więcław, Julian Wiśniewski, Ignacy Szafraniec, Tadeusz Białas, Tadeusz Kurzawa, Bronisław Krasoń, Tadeusz Pyrek, Aleksander Miśkowicz, Janusz Gabała, Władysław Bacia, Tadeusz Wieczorek, Tadeusz Solak.
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 27 paź 2018, 18:25

UNIA - LKS SZAFLARY 2:0 /0:0/, bramki: 48 min. TYL /nadal "trzyma" formę/, 89 min. NOWAK /nadal nie wykorzystujemy jego potencjału/. Przy stanie 0:0 Ł. Popiela nie wykorzystał rzutu karnego /podyktowanego po ręce obrońcy/ - jego słaby strzał wybronił bramkarz.

NIBY CZOŁÓWKA - goście nie przypadli mi do gustu. Spodziewałem się w ich wydaniu lepszego poziomu. Owszem, dość długo utrzymywali wynik remisowy, ale to był w znaczącej mierze wynik rozregulowania celowników mających przewagę w polu Unistów, niedokładności i braku precyzji w ich grze i nazbyt często spóźnionych podań do wysuniętych napastników, co albo skutkowało spalonymi, albo pozwalało Szaflarom na ustawienie linii obrony. Owszem, goście po udanym odbiorze piłki, nie ratowali się rozpaczliwymi jej wybiciami, lecz próbowali zawiązywać ofensywne akcje, ale to nie dawało finalnego efektu - w czasie meczu nie oddali ani jednego dobrego strzału na bramkę Lisaka !. Być golkiperem w takim meczu, to niezła fucha. Po tym spotkaniu zrodziło mi się małe podejrzenie, że dość wysoka pozycja Szaflar w tabeli może mieć związek z dziwolągiem zwanym kalendarzem rozgrywek. Otóż goście na 12 kolejek aż 8 razy wystąpili w roli gospodarzy, zaliczając w tym czasie zaledwie 4 mecze wyjazdowe !.

UWAGI O GRZE UNII - odsyłam do zapisu "NIBY CZOŁÓWKA". Dodam tylko, że niekiedy mam wrażenie, że Unia gra lepiej na wyjazdach, aniżeli u siebie. Całe szczęście, że na 12 rozegranych poprzednio meczów, w roli gospodarza wystąpiliśmy tylko 5 razy. Moim zdaniem na wyjazdach zespół jest jakby bardziej skoncentrowany, zmobilizowany. Biały powinien być jak najdłużej trzymany na szpicy - według mnie to zawodnik do wykańczania akcji, a nie do rozgrywania piłki. Adamski jakby dziś stracił parę, już nie miał tak dynamicznych wejść w pole karne, jak we wcześniejszych spotkaniach - mam nadzieję, że to przejściowa zadyszka. Młodzi gracze grają na swoim dotychczasowym poziomie - kilka słów należy się Wardzale, bo dotychczas nie poświęcałem mu dodatkowych opisów. Wszedł w skład bez kompleksów - nie boi się wziąć na barki odpowiedzialności za strzał z daleka, ma niezły procent celnych dograń, wyrasta na dobrego egzekutora rogów, jednym zdaniem pojawił się w składzie interesujący zawodnik. W Tarnobrzegach, Niepołomicach itp. itd. mogą zacierać ręce z zadowolenia. Dalekowzroczna polityka Klubu znowu będzie święcić tryumf - kolejny zdolny chłopak zasili inne barwy.

DZIĘKUJĘ Ł. POPIELI ZA NIEWYKORZYSTANY RZUT KARNY - będzie o czym opowiadać na dobranoc wnukom w długie, zimowe wieczory. Gdyby nie ta spatałaszona "jedenastka" nie byłoby czym ich karmić przed snem. Takich meczów, jak dzisiejszy, się bowiem nie wspomina, za szybko ulatują z pamięci. Tak że w imieniu własnym i nade wszystko wnuków jeszcze raz dziękuję P. Łukaszowi. A tak swoją drogą, taki dziadek jak ja w domu, to prawdziwy skarb. Dzisiaj na dobranoc opowiem wnukom jak to zły Wilk /Limanovia/ dostał 2 klapsy w ostatnią środę od leśniczego /Orkanu Szczyrzyc/, dzięki czemu Czerwony Kapturek o imieniu Unia zapewne umknie przed jego kłami. Wnuki uwielbiają takie uwspółcześnione bajki, co poddaję pod rozwagę innym dziadkom zasiadającym na trybunach. Jeśli mogę coś doradzić /w oparciu o własne doświadczenia/, to takie bajki najlepiej opowiadać pod nieobecność rodziców wnuków. Przynajmniej mój syn i synowa, reagują na moje "dobranocki' nieco nerwowo - pewnie przez te kły. Będę kończył - coś chrobocze w kominie, a to znak, że teściowa wraca...

PS. Estudiantesowi odpowiedziałem na priva w dniu 13 października 2018 r.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 04 lis 2018, 20:10

DUNAJEC ZAKLICZYN - UNIA 0:4 /0:0/; skład: Lisak, Oszust, Witek, Węgrzyn, Nytko, Tyl, Orlik, Drozdowicz, Wardzała, Adamski, Biały - gole: Adamski, Witek, Biały, Tyrka.

DUNAJEC NIE TYLE ODPŁYNĄŁ, CO ODLECIAŁ - odlot był efektowny, bo nie na co dzień przegrywa się 0:4. Zastanawiam się tylko nad tym, czy Unia musi prawie zawsze najpierw zamęczyć rywala, by potem go zagryźć. Dlaczego nie strzelamy goli w czasie, gdy przeciwnik jeszcze jakoś zipie. Nie szukam dziury w całym, po prostu jestem zwyczajnie ciekawy, dlaczego zespół - składający się z zawodników górujących nad przeciwnikiem walorami piłkarskimi - nie po raz pierwszy, potrzebuje tak dużo czasu, by tę przewagę w umiejętnościach udokumentować golami. Tłumaczę sobie to tym, że Unia ma jakby zakodowane, że rywale szybciej, czy później posypią się i nasi pupile od początku nie dają z siebie wszystkiego, na co ich stać. To nie jest dobre nastawienie. Dzisiaj pierwsza połowa w naszym wydaniu była słabsza od drugiej, chociaż przewaga w polu Jaskółek, ani przez moment nie podlegała dyskusji. Po przerwie zagraliśmy szybciej, szerzej i agresywniej. To tłumaczy worek goli w II połowie. Poza tym rywal nie wytrzymał meczu kondycyjnie, co nie dziwi, bo Unia jest dobrze przygotowana motorycznie. Gospodarze stracili też ochotę do gry, zwłaszcza po drugiej straconej bramce. Apetyt Unii nie zmniejszył się i chwała za to piłkarzom. Gratulując więc zespołowi efektownego zwycięstwa, po cichu marzy mi się, by piękne, przynoszące gole akcje, miały miejsce i w czasie, gdy rywal nie ma jeszcze obłędu w oczach. Piszę o tym także dlatego, że wcześniej, czy później trafimy na rywali, którzy dotrzymają nam kroku kondycyjnie i wtedy skuteczne przełożenie piłkarskich umiejętności ma gole okaże się sztuką na miarę "być, albo nie być" zespołu. Dlatego zachęcam do bardziej aktywnego "rozmontowywania" przeciwników i we wcześniejszych fazach spotkań. A za dzisiejszą victorię: duże gratulacje !.

KU PAMIĘCI: patrzę tak na tabelę i widzę, że dystans do Muszyny nie zmniejsza się. Przed nami ostatnia kolejka rundy. Mamy trudny mecz z Szaflarami - nie ma alternatywy, musimy go wygrać. I liczyć na wyjazdowe potknięcie Muszyny. W tym sezonie nie liczą się wygrane poszczególne bitwy - zespół musi wygrać całą wojnę i w tym kontekście te 5 punktów straty nie jest czymś podnoszącym na duchu.

NALEŻY DOPISAĆ - kiedym jechał do Zakliczyna przez te jesienne krajobrazy, znów mnie dopadło. Tym razem omotały mnie strofy wiersza Leopolda Staffa /poeta młodopolski/ "Pokój wsi". Co prawda nie pisał o urokach mlecznych krów gibko sunących na pastwiska, ale i tak był niezły. Zbliżając się do stadionu nuciłem sobie na dochodzącą z oddali góralską nutę słowa Jego wiersza:
"Pochwalona wieś dobra, wóz, konie i grabie,
Gumna, cepy i kosy ostrzone u bruska,
Wszystkie narzędzia, których chwałą zbiór i zwózka,
Rola, miedza, ściernisko, późne lato babie";
Myślę, że i on by dołączył do Biało Niebieskich Barw - a więc dopisujemy GO chyżo do listy - obok Kochanowskiego, Konopnickiej, Czechowicza. A przecie to nie koniec listy potencjalnych sympatyków Unii ! - ileż jeszcze tych pięknych wyjazdów - jak patrzę na tabelę /te 5 pkt !/, zaczynam się zastanawiać, czy nie będzie ich więcej, niżbym sobie wyśnił;

KALENDARIUM - ponieważ Unia stworzyła sobie dzisiaj multum okazji, tradycyjne krótkie kalendarium jest jakby to powiedzieć, nie do końca krótkie, więc zamieszczę je jutro - dziś muszę dokładniej opukać komin /chrobocze jakby niżej, bliżej kominka/. Pozdrawiam - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 05 lis 2018, 9:01

DUNAJEC - UNIA - ciąg dalszy.

BRAMKI:
1:0 - Wardzała potwierdził, że moje ciepłe słowa z ubiegłego tygodnia o jego grze, nie były formułowane na wyrost. Przedarł się z piłką lewą flanką, znalazł lukę, oddał strzał, bramkarz sparował futbolówkę, ale tak dla gospodarzy niefortunnie, że spadła ona pod nogi Adamskiego /wróciła para - brawo/. Adamski poszukał optymalnej pozycji do uderzenia i bezbłędnie umieścił piłkę w siatce; kamień spadł z serca kibiców Unii - już w tym momencie można było zakładać zwycięstwo - Dunajcowi brakowało argumentów w ataku i trudno było sobie wyobrazić, że odmieni oblicze meczu;
2:0 - niezmordowany Adamski /tej pary z upływem czasu było jakby coraz więcej - jednak warto od czasu do czasu coś z życzliwością skrytykować/ ładnie uderza z prawej strony, na przedpolu bramki rywali powstaje tumult, w ogólnym zamieszaniu najwięcej szczęścia i zimnej krwi ma nasz kapitan - Witek, który strzałem z bliska nie daje najmniejszych szans obrońcom i bramkarzowi;
3:0 - Biały zdobywa swoją bramkę - strzał z bliska - czemu się Pan tak słabo cieszył po golu ?- są powody do zadowolenia, kolejny gol w coraz bogatszej kolekcji, dobry występ; proponuję, by po następnej bramce radować się podwójnie /może jakiś fikołek ?/, by nadrobić zaległości w tym temacie;
4:0 - Adamski z prawej strony wypatrzył na lewej flance nieobstawionego Tyrkę, idealnie go obsłużył - Tyrka nie zmarnował okazji i z bliska dobił odlatujący już na dobre Dunajec.

KRÓTKIE KALENDARIUM
I połowa:
- Wardzała długim podaniem z lewej próbuje uruchomić na prawej stronie Adamskiego; mimo wślizgu Adamski o milimetry nie sięga piłki;
- Orlik przytomnie przerywa akcję Dunajca;
- Nytko do Białego w pole karne - nasz napastnik zostaje wypchnięty na bok;
-Wardzała strzela wysoko nad bramką;
- Tyl na prawo, wysoka wrzutka Adamskiego, bramkarz wyłapuje piłkę;
- Tyl strzela z daleka - piłka obok prawego słupka;
-sprytne ogranie obrońców przez Białego, ale będący w polu karnym Drozdowicz nie wykorzystuje dobrego podania;
- widać jak na dłoni, że to Unia będzie nadawać ton temu meczowi;
- po centrze Węgrzyna - róg;
- krótkie rozegranie rogu, Wardzała - Adamski, podkręcona piłka ląduje za bramką;
- tym razem Nytko przerywa kontrę;
- po kolejnym rogu Adamski posyła piłkę w kierunku Witka, odnotowujemy kilka główek naszych i miejscowych graczy, finalnie Drozdowicz - też głową - posyła piłkę z bliska obok prawego słupka - piłka wytraciła wcześniej impet, nie było "z czego" uderzyć;
- w dobrej sytuacji, przy końcowej linii boiska, Adamski centruje - niestety niezbyt celnie;
- w ogóle w tej fazie trochę szwankuje celność dograń ze skrzydeł, tradycyjnie nie wszystkie podania trafiają do adresata, poza tym wysocy obrońcy przeciwnika na razie robią co do nich należy; gramy też, jak na mój gust zbyt jednostajnym tempem, widać, że nie uruchomiliśmy jeszcze turbodoładowania; nie zmienia to ogólnego obrazu i oceny gry - to Unia opanowała boisko;
- ładny strzał Białego spoza pola karnego, niestety nad poprzeczką;
- Drozdowicz ubiegł rywali, przejął piłkę, ale po jego strzale piłka poszła wysoko nad poprzeczką;
- Białej w trudnej strzeleckiej pozycji posyła piłkę w boczną siatkę;
- Wardzała z lewej precyzyjnie na głowę nieobstawionego Drozdowicza, który będąc kilka metrów od bramki, winien oddać strzał - niestety odegrał i po zabawie;
- nieudana próba strzału z daleka w wykonaniu Nytki;
- zablokowany strzał Adamskiego;
- nieoczekiwana zmiana ról - to gospodarze są bliscy zdobycia gola ! - niepilnowany z lewej strony piłkarz ma nazbyt dużo czasu na oddanie strzału, posyła piłkę w przeciwległy słupek, dobitka kończy się rzutem rożnym - uff !;
- dogranie Drozdowicza, nikt nie dopadł piłki;
- mała uwaga - przy takiej stałej przewadze zespołu, jak w tym meczu, zwłaszcza druga linia powinna być przygotowana na odbiór wybijanych zbyt krótko piłek - mamy sytuację, gdy nikt nie przejmuje futbolówki zgranej przez obronę;
- Tyl przewraca się w odpowiednim momencie, wolny, ale Węgrzyn pakuje piłkę w mur;
- Wardzała inicjuje rajd, odgrywa do Drozdowicza, ale ten wobec bloku obrońców miał małe szanse na oddanie czystego strzału;
- Orlik wyprzedza gracza Dunajca, obsługuje /podaniem/ Adamskiego, centra, ale to obrońca przecina lot piłki;
- główka Białego nad poprzeczką;
- Wardzała strzela z daleka - obok prawego słupka;
- wysunięty Oszust zamiast odegrać w prawo dośrodkowuje i po akcji; generalnie występ na plus /jak wszystkich/, choć na miejscu Trenera zwróciłbym uwagę na sprawy związane z ustawianiem się i szukaniem bardziej optymalnych rozwiązań przy podaniach;
- ostra centra w pole karne Wardzały, ale nikt nie dochodzi do niej - najbliższy szczęścia Drozdowicz;

II połowa

jak już napisałem Unia podkręca tempo, gra szerzej, aktywniej i na tle blednących rywali jawi się jako jedyny potencjalny zwycięzca;
- centra Drozdowicza - nikt z niej nie skorzystał;
- Adamski z bardzo trudnej pozycji, przy końcowej linii boiska, nie zdołał wbić piłki do siatki;
- centra Adamskiego, główka Białego nad poprzeczką;
- Drozdowicz wycofuje piłkę spod linii końcowej, Wardzała strzela wysoko nad bramką;
- nie pilnowany Drozdowicz obok słupka;
- Oszust naprawia swój błąd w obronie i blokuje centrę na róg - po nim uderzenie na krótki słupek, skuteczna główka Drozdowicza;
- ta sytuacja pokazuje, jak prosty błąd może zniweczyć wysiłek zespołu - zawodnik gospodarzy oddaje piękny strzał spoza pola karnego niewiele ponad poprzeczką - moim zdaniem zawiodła asekuracja ze strony Tyla, a znajdujący się w środku obrony gracze nie mieli szans na doskok do rywala; a przecież było wówczas nadal 0:0 ;
- niekiedy miałem wrażenie, że za szybko chcemy sfinalizować akcję - tak było tym razem - Nytko powinien nieco wstrzymać się z odegraniem, z akcji nici;
- seria rogów dla Unii, zaangażowanie Adamskiego, czy Białego nie przynosi zmiany rezultatu;
- Ale po chwili - opisany już GOOOOL - na 1:0
- zmiana - za Nytkę - Tyrka;
- po całej serii zablokowanych strzałów Unistów, jako ostatni uderza Tyrka - golkiper broni;
- po rogu /egzekutor Wardzała/ piłka przechodzi minimalnie nad głową Węgrzyna;
- Nytko podaje z lewej, znowu minimalnie nad głowami napastników;
- świetne uderzenie lewą noga zza pola karnego Białego, ale bramkarz zadziwia udaną robinsonadą - róg;
- opisany GOOOOOL na 2:0
-Nowak za Wardzałę;
- Tyl strzela "zza zasłony' - ładna interwencja bramkarza;
- chwilami miażdżąca przewaga Unii, to już nie obrona Zakliczyna, ale Częstochowy;
- Tyrka ładnie ścina w pole karne, ale brak precyzji przy podaniu;
- wysoka centra Adamskiego, Witek jednak sobie z nią radzi przy końcowej linii, odgrywa piłkę głową, ale nikt z naszych nie korzysta z okazji;
- kolejne strzały Unistów blokowane;
- Orlik próbuje strzału z pierwszego uderzenia, ale to nieudana próba;
- Ostrowski za Adamskiego i Kuczek za Drozdowicza;
- GOOOOL - 3:0
- Bachara za Białego;
- Nowak źle do Bachary, a ten mógł wyjść na sam na sam;
-GOOOOOL na 4:0
- Bachara przebojem z prawej, wywalcza róg.
KONIEC.
PS - poprzednio napisałem, że takie mecze, jak z Szaflarami za szybko ulatują z pamięci. I to udowodniłem we wczorajszym wpisie - oczywiście czeka nas ciężki mecz z Orkanem Szczyrzyce, a nie z pokonanymi już Szaflarami.

PS - 30 października br. w Małopolskiej Lidze Trampkarzy ponoć Limanovia rozwaliła młodych rówieśników z Unii 7:2. Może słabo szukam na oficjalnych stronach Unii, ale nie znalazłem nigdzie wzmianki o tym wydarzeniu.Skoro jest dużo o tym, jaką to świetlaną przyszłość przyniesie nam kolejna akcja /jedną już hucznie zapowiadano po spadku z II ligii/ nakierowana na pracę z młodymi talentami, to powinny być też przekazy i o takich wpadkach. Tymczasem o niedawnej klęsce dowiedziałem się od znajomego z ... Krakowa, no,no ...

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 21 lis 2018, 19:40

90 lat ZKS UNIA TARNÓW

Elita TARNOWA:


https://www.youtube.com/watch?v=np090LwUe78

8-) 8-)

Unia Tarnów - Orkan Szczyrzyc 10.11.2018

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Relacja: http://elitatarnowa.pl/90-lat-zks-unia-tarnow-relacja/


Zdjęcia: http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... -lat-unii/
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 01 sty 2019, 19:55

ROK 2018 - PODSUMOWANIE:

http://elitatarnowa.pl/unia-tarnow-2018-podsumowanie/


Historia Unii Tarnów – Odbudowa klubu po wojnie (1945-1949)

Odbudowa klubu po II Wojnie Światowej rozpoczęła się oczywiście od drużyny piłkarskiej. Niestety nie wszystkim sportowcom było dane powrócić. Działalność reaktywowano 29 marca 1945 r. Kierownikiem sekcji piłkarskiej został Antoni Lasota. W pierwszej jedenastce drużyny z Mościc stanęli: Marian Seyrlhuber, Antoni Weber, Czesław Oczkowski, Leopold Roleski, Stefan Tatczyn, Zdzisław Kozub, Mieczysław Górski, Józef Próchnicki, Leon Siwy, Wiktor Grygiel i Eugeniusz Ogarek. Pierwsze mecze to oczywiście tylko sparingi rozgrywane w trudnych warunkach. Problemem był nawet brak jednakowych strojów. Pierwsze uszył dla drużyny Leon Siwy, który też zaprojektował pierwszy herb klubu biało-czerwoną tarczę. Na czerwonym tle znajdowała się biała litera M, zaś na białym dwa kominy symbolizujące Zakłady Azotowe. Mościce grały mecze z Tarnovią, Sołą Oświęcim, Rymerem Rybnik, Metalem Tarnów, Okocimskim Brzesko, BKS Bochnia. Pod koniec 1945 roku Zakłady Azotowe objęły patronat nad klubem, postanowiono odbudować zdewastowany stadion, dokonać zakupu sprzętu sportowego. Na stadionie postawiono halę (rozebrano poprzednią zlokalizowaną nad rzeką Białą), wybudowano trybunę na 500 miejsc, magazyn, boisko do piłki siatkowej.

W 1946 roku TS Mościce zgłosiło akces do Krakowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Sezon rozpoczął się od zwycięstwa z Metalem 6-1. Sezon zasadniczy to 14 zwycięstw i 2 remisy. Zespół wygrał rozgrywki klasy B i wygrał baraże podokręgów tarnowskiego, sądeckiego i chrzanowskiego. W sezonie 1947/48 TSM zagrał w Klasie A z takimi zespołami jak: KS Chełmek, Zwierzyniecki Kraków, Dąbski Kraków, Wieczysta Kraków, Szczakowianka Szczakowa, Fablok Chrzanów, Korona Kraków, Groble, Prokocim Kraków, Podgórze Kraków i Łagiewianka. Zajął 4 miejsce z dorobkiem 25 punktów, w 22 meczach. W sezonie 1948/49 grając w Klasie Okręgowej mościczanie zajęli dopiero 10 miejsce. Na odbudowę drużyny piłkarskiej trzeba było, więc trochę poczekać. Klub podnosił się z wojennych gruzów, a w 1949 roku funkcjonowało już 10 sekcji. Pierwsze powojenne sukcesy osiągnęli pingpongiści w mistrzostwach Tarnowa i gimnastycy w mistrzostwach okręgu. Autorami sukcesów byli Leon Siwy, Stanisław Słowik, Stefan Tatczyn, Kazimierz Karbowiak, Zbigniew Darowski, Henryk Karbowiak, Józef Woźny. Od 1950 roku klub rozpoczął nowy rozdział w historii pod nazwą UNIA.

http://elitatarnowa.pl/historia-unii-ta ... 1945-1949/
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 03 sty 2019, 15:18

UZUPEŁNIENIA I SPROSTOWANIA DO POSTU PT. "Historia Unii Tarnów – Odbudowa klubu po wojnie (1945-1949)"

A/ Moje notatki odbiegają w niektórych punktach od danych przedstawionych przez Estudiantesa /opartych na opracowaniu "Jaskółki z Mościc 1928 - 1958/. Nie roszczę sobie prawa do nieomylności, ale podaję osobiste, odmienne notki w przekonaniu, że być może to one są zgodne z faktami i przyczynią się do jeszcze lepszego poznania zamierzchłych czasów naszego Klubu. A więc do dzieła:
1/ - opracowanie P. Jarosława Mirka wymienia jeszcze jeden ważny mecz sparingowy z 1945 r., rozegrany przez TS Mościce pomiędzy sparingami z Tarnovią, a Sołą Oświęcim. Ważny - bo Unia wykręciła wysokie zwycięstwo 8:1 nad - jak to napisano w powołanym opracowaniu - Kolejarzem Opole. I tu moje notatki rozmijają się z Kroniką Jaskółek. Z moich zapisków wynika bowiem, że Unia wygrała wtedy z klubem z Opola zwanym Leopoldia. To był pierwszy klub założony w Opolu po II wojnie światowej. Ten klub po kolejnych fuzjach dopiero w 1957 r. przyjął nazwę Kolejarz;
2/ Przy rozgrywkach 1947/48 warto dodać, że nasz rywal - zespół Groble, był klubem rodem z Krakowa, który w 1954 r. połączył się z lokalnym Nadwiślanem;
3/ w sezonie 1948 - 1949 r. Jaskółki grały w Lidze Okręgowej, a nie jak napisano w Klasie Okręgowej. Klasy były na niższym szczeblu rozgrywek;
4/ z tego co się orientuję, to 10 sekcji funkcjonowało dopiero od 1950 r., a nie od 1949 r.;
5/ należy doprecyzować, że od 1950 r. pełna nazwa klubu brzmiała ZKS Unia Mościce, a nie tylko Unia, chociaż faktem jest, że w niektórych ówczesnych opracowaniach operowano skróconą nazwą. Nazwa ZKS Unia Tarnów oficjalnie pojawia się dopiero w 1952 r.
B/ Z ciekawością zaglądnąłem do linku podanego przez Estudiantesa i z pewnym zaskoczeniem zauważyłem, że przy pięknych i godnych uznania akcjach społecznych Kibiców Unii /choćby turniej wsparcia Domów Dziecka/ ich twarze są zasłonięte - nie łapię tego, ale wiadomo: mam już nieco zwapniałe zwoje ...
C/ - od przeszłości czas przejść do dnia dzisiejszego - ciekaw jestem zdania Działaczy Unii na temat tego, co się dzieje w pewnym Klubie Krakowskim i wokół tego Klubu. Toż wszak miał być on przystanią dla naszych młodych orłów w przyszłości, a jego pracownicy mieli wspomagać nas w dziele WYCHOWYWANIA /dobre,dobre/ młodego narybku Jaskółek. Zaiste, ciekawe to się robi. Mimo wszystko życzę temu Klubowi udanych występów w 6 klasie rozgrywkowej, bo na ten moment ku temu to zmierza. Pozdrawiam -JzK.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 05 sty 2019, 21:35

Trudno się połapać w powojennych rozgrywkach tak szczerze mówiąc, do tego byłoby trzeba rozpiski w każdym sezonie jak wyglądał podział na szczeble ligowe. :)

Historia Unii Tarnów – lata 1950-1958

Wkraczamy w lata 50. Czas na odbudowę kraju po wojnie. Chociaż nowa rzeczywistość nie jest wymarzona to trzeba sobie radzić i iść naprzód. W sporcie też nie jest łatwo. Reorganizacja i usystematyzowanie rozgrywek, odbudowa klubów i powstawanie nowych musi trochę potrwać. Utworzono 11 zrzeszeń sportowych o nazwach: Budowlani, CWKS, Chemik (Unia), Górnik, Gwardia, Kolejarz, Metal (Stal), Państwowiec (Ogniwo), Spożywca (Spójnia), Włókniarz i Związkowiec. TS Mościce z racji bycia przyzakładowym klubem zakładów chemicznych przystępuje do Zrzeszenia Sportowego Związku Zawodowego Chemik i zmienia nazwę na Zakładowy Klub Sportowy Unia Mościce, a po włączeniu Mościc w 1951 roku do granic Tarnowa na ZKS Unia Tarnów (1952) i staje się sztandarowym klubem naszego miasta. Od 1949 roku powołano w Polsce II, a od 1953 III ligę.



Unia w sezonie 1949/50 grała w Klasie A, która grała systemem jesień-wiosna. Uniści zajęli 7 miejsce na 10 drużyn, ustępując Dąbskiemu Kraków, Koronie Kraków, Bieżanowiance, Wiśle II, Sandecji i Okocimskiemu.



W 1951 grano innym systemem: wiosna – jesień. Tarnowianie zagrali w Klasie Wojewódzkiej zajmując 2 miejsce, jednym punktem ustępując Garbarni II Kraków. Kolejne lata to huśtawki nastrojów awans: do Klasy Okręgowej i powrót do Klasy A.



Odradzają się pozostałe sekcje. Gimnastycy zdobywają w konkurencjach indywidualnych i drużynowych tytuły mistrza i wicemistrza Polski w swoim zrzeszeniu, pingpongiści dobrze spisują się w lidze okręgowej. Patronujące klubowi Zakłady Azotowe rozpoczęły budowę kortów do tenisa, boisk do siatkówki, koszykówki, co zaowocowało reaktywacją tych sekcji. Podobnie było z sekcją motorową i kolarską.



AWANS DO III LIGI



W sekcji piłkarskiej doszło do wzmocnień. Klub zasilił 17-krotny reprezentant Polski Antoni Barwiński, który opuścił drużynę rywala zza miedzy. Do zespołu po służbie wojskowej powrócił utalentowany Alojzy Witek. W 1956 „Jaskółki” pewnie wygrały rywalizację w A klasie awansując na III szczebel ligowy. Wtedy tez miały okazję rozegrać sparing z renomowanym Ruchem Chorzów, który zaskakująco pokonali 6-2. W 1957 Unia sensacyjnie wygrywa wschodnią grupę ligi okręgowej (awansu nie mogły uzyskać rezerwy stąd oddzielna tabela bez uwzględnienia zespołów Cracovii II i Wawelu II). Najlepszym strzelcem zespołu był Stanisław Białas. Zwycięstwo w rozgrywkach było premiowane grą z rywalem z grupy zachodniej, a była nim Unia Oświęcim. Pierwszy mecz przegrany 1-3, ale w rewanżu wygrali tarnowianie 1-0. To spowodowało, że o dalszym awansie decydował dodatkowy mecz na neutralnym boisku w Krakowie. Niestety mimo zaciętej rywalizacji, przegrali w dogrywce 0-2.

Działacze klubowi i piłkarze poczuli szansę gry o wyższe cele. Drużyna została ponownie wzmocniona. Dołączyli zawodnicy Sparty Lubań Ryszard Spodzieja, Reinhold Guzy, Rufin Dubiel i Dębskiego Kraków Wiesław Rusin. Co ciekawe udział finansowy w sprowadzeniu zawodników Sparty miał wielki fan „Jaskółek”, miejscowy proboszcz ks. Stanisław Indyk.



AWANS DO II LIGI!



30-lecie klubu piłkarze uczcili w znakomity sposób. W 1958 osiągnęli upragniony awans do II ligi pisząc nową historię przez kilka kolejnych lat! Droga nie była prosta. W lidze okręgowej na 22 mecze wygrali 16, zremisowali 5, przegrywając tylko 1. Wyprzedzili m.in. Wisłę II Kraków, Kabel Kraków, Tarnovię, Hutnika Kraków. Podobnie jak rok wcześniej przyszło w barażach rywalizować z Unią Oświęcim. Tym razem w pierwszym meczu „Jaskółki” zmiotły rywali aż 6-1. W rewanżu niespodziewanie to rywale byli górą 3-0 i znów przyszło rozegrać dodatkowy mecz w Krakowie, na stadionie Cracovii. Unia wróciła na właściwe tory, wygrała 4-1 po dwóch bramkach Wiesława Rusina oraz po jednej Alojzego Witka i Bolesława Kalemby.

O awansie decydowały jednak pojedynki z drużynami z innych okręgów. Los przydzielił Unii BBTS Bielsko – Biała (1-0 i 1-2), Raków Częstochowa (4-2, 6-0) i KKS Kluczbork (3-1, 3-2). Co tu dużo mówić? Uniści stali się bohaterami Tarnowa. Wygrali 5 meczów, przegrali tylko 1. W ostatnim meczu 16 listopada 1958 roku z KKS Kluczbork przegrywając 0-1 do przerwy, po dramatycznym meczu wygrali 3-2 przypieczętowując awans do II ligi. Na ulicach Mościc pojawiały się napisy wychwalające Unię i jej piłkarzy. Należy wspomnieć nazwiska tych bohaterów: Kazimierz Leśniak, Zbigniew Tyliszczak, Stanisław Białas, Mariusz Kuciewicz, Reinhold Guzy, Ryszard Nowak, Alojzy Witek, Stanisław Wilk, Wiesław Rusin, Rufin Dubiel, Ryszard Spodzieja, Antoni Barwiński, Bolesław Kalemba, Ryszard Walkiewicz, Henryk Leśniak. Trenerem był Stefan Lasota.



POWOŁANIE SEKCJI ŻUŻLOWEJ



Opisując lata 50. nie można pominąć wydarzenia z roku 1956. Z inicjatywy sekcji motorowej i Polskiego Związku Motorowego pod koniec roku powstała sekcja żużlowa Unii, a jej współzałożycielami byli Tadeusz Drewniak i Władysław Widziszewski. Wiosną następnego roku bieżnię lekkoatletyczną przebudowano na tor żużlowy, wykonane zostały bandy, ogrodzenie i parking dla motocykli. Debiut ligowy nastąpił 21 kwietnia 1957 roku z AMK Kraków. Do nowej sekcji żużlowej chęć przynależności zgłosili: Benedykt Bogdanowicz, Marian Curyło, Władysław Kamiński, Zygmunt Pytko, Józef Śledź (członkowie sekcji PZM) oraz Stanisław Boda, Władysław Depta, Wilhelm Gdowski, Adolf Jagoda, Emil Kozioł, Julian Skwarek, Jerzy Świerzowski i Czesław Wiess (członkowie sekcji motocyklowej Unii). Pierwszy mecz towarzyski na torze w Tarnowie miał miejsce 22 lipca 1957 ze Spartą Wrocław.



Podsumowując pierwsze trzydzieści lat Unii Tarnów zachęcamy Was do zakupu książki „Jaskółki z Mościc 1928-1958” autorstwa Jarosława Mirka z 2014 roku. Tam przeczytacie więcej ciekawostek z wieloma zdjęciami na ponad 100 stronach opracowania, które można zamówić przez Internet.

http://elitatarnowa.pl/historia-unii-ta ... 1950-1958/


Wielką radością dla sympatyków "Jaskółek" byłoby opracowanie dalszych lat. 8-) Szczególnie, że te najlepsze dopiero następowały.


TYLKO UNIA W TARNOWIE!
tarnovia śmiecie.
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 07 sty 2019, 10:47

KRÓTKIE UZUPEŁNIENIA I SPROSTOWANIA DO KOLEJNEGO POSTU PT. "Historia Unii Tarnów ..."

1/ z tymi zrzeszeniami był rzeczywiście niezły galimatias - w różnych opracowaniach jest on przedstawiany w różny sposób. Przypominając po raz kolejny, że i ja mogę się mylić, przedstawię wersję chyba jednak najbliższą prawdy. Otóż z moich notek wynika, że w bardzo poczytnym w latach 40 i 50 - tych ogólnopolskim dzienniku 'Sport', wydawanym w Katowicach, w 1949 r. ukazała się oficjalna informacja, że w ramach reorganizacji polskiego sportu na wzór radziecki powołano do życia 9 Zrzeszeń Sportowych, a nie jak podaje Estudiantes /w ślad za "Jaskółkami z Mościć/ 11 Zrzeszeń. I faktycznie tych "klasycznych" Zrzeszeń było 9. Wskazana różnica bierze się stąd, że niektóre późniejsze opracowania włączały w skład pierwotnie wyodrębnionych w 1949 r. Zrzeszeń odrębne tzw. Resortowe Zrzeszenia, konkretnie np. Gwardię /działała przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego/, czy CWKS /przy MON/. Te opracowania nie są jednak konsekwentne, bo nie zaliczają np. do Zrzeszeń klubów akademickich, czy zrzeszeń sportów ludowych. Informacja ze "Sportu" wydaje się więc być najbardziej rzetelna i dlatego ją przywołałem.
2/ Nazwę zrzeszenia "Chemik", do którego faktycznie przypisano Jaskółki, wkrótce po jego powołaniu zmieniono na Zrzeszenie "Unia" - stało się to po fuzji branży chemicznej z branżą pozyskiwania i przeróbki drewna;
3/ CIEKAWOSTKA: z opracowań z tamtych lat mam jeszcze wynotowane, że próbowano /tym razem z różnym skutkiem/ zunifikować także barwy klubowe poszczególnych Zrzeszeń. "Nasze" Zrzeszenie Sportowe "Unia", miało określone następujące barwy: białe koszulki, podłużny poziomy niebieski pas w górnej części koszulki oraz zaskakujący kolor spodenek: taki trochę wrzosowy, chyba określony jako wiśniowy.
4/ Na niektórych aukcjach pamiątek sportowych można spotkać odznaki w kolorach biało - niebieskich - taka tarcza z 4 polami i napisem ZS UNIA /jest na stronie 85 opracowania p. Jarosława Mirka/. Z tego co pamiętam, odznaki te określano jako historyczne znaczki Ruchu Chorzów Rzeczywiście na przełomie lat 40 i 50 /bodajże do 1956 r./ Ruch występował pod nazwą Unia Chorzów. Jednak opisana przeze mnie odznaka nie była znaczkiem klubowym, ale właśnie oficjalną odznaką Zrzeszenia Sportowego Unia - co nie zmienia faktu, że jeśli jest to oryginał to stanowi to stosunkowo cenny okaz kolekcjonerski;
5/ Pisałem już o tym kiedyś - legenda tamtych lat Wiesław Rusin, w pomeczowych sprawozdaniach występował jako Wiesław Rusinek i najstarsi kibice Unii, z którymi rozmawiałem o historii naszego klubu, tak Go właśnie przedstawiali. Ten bramkostrzelny napastnik, lubiący dryblingi, po grze w Unii odszedł do Hutnika Nowa Huta, a potem do ekstraklasowej Wisły Kraków, dla której w kilku sezonach zdobył ponad 30 bramek. Przejście do Wisły nie było w tamtych latach takie oczywiste, bo piłkarz ten był synem zawodnika Cracovii;
6/ Estudiantes wymienia wzmocnienia Unii z 1958 r. Warto dodać nazwisko Leona Palemby /przyszedł w 1959 r. ze Sparty Lubań/. W "Jaskółkach z Mościc" zawarta jest anegdotka opowiedziana ponoć przez L.Palembę, którą mnie z kolei przekazał śp. prof. Stefan Kowal - wielki sympatyk Unii z tamtych lat. Po awansie Sparty do II ligi świętujący awans kibice "poroznosili' na rękach również świętujących graczy do domów, ponoć myląc niektóre adresy. Jak mówił profesor - to były nieistotne pomyłki, bo nie każdy został odstawiony do swojego łóżka. Przy okazji: ostatnie sprostowanie: w opracowaniu "Jaskółki z Mościc" jest pomyłka - powinno być 'Sparta zaczęła robić bokami", a cenzor przepuścił zwrot "zaczęła zarabiać bokami" /str. 96 pracy p. J.Mirka/. Istotna różnica - w czasach mojej młodości "robić bokami" było znanym powiedzeniem i oznaczało m.in. "biedować", "mieć kłopoty finansowe" itp. - dzięki wywołaniu przez Estudiantesa tematu mam okazję to sprostować - z pozdrowieniami JzK.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 28 sty 2019, 20:10

http://elitatarnowa.pl/turniej-blue-soc ... 6-01-2019/

Turniej Blue Soccer – I Memoriał Krystiana Popieli 26.01.2019. W Tarnowie odbył się I Memoriał tragicznie zmarłego, młodego piłkarza Krystiana Popieli. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby miał godny charakter i wymiar ogólnopolski. Trwał przez cały weekend, głównym dniem była sobota. Tego dnia rywalizowali chłopcy z rocznika 2007, 10 drużyn z całej Polski. Poza Unią Tarnów mogliśmy oglądać Zagłębie Lubin, Wisłę Kraków, Legię Warszawa, Polonię Warszawa, Escolę Varsovię, Stal Rzeszów, Wisłę Płock, ŁKS Łódź i Wigry Suwałki. Rozgrywki rozpoczęły się o 8 rano.

Na halę tarnowskiej PWSZ przybyliśmy w 70 osób pod koniec fazy grupowej. Po jej zakończeniu odbyły się pierwsze licytacje, a także pokaz Freestyle football. Zaproszono do treningu przedstawicieli młodych piłkarzy, więc dopingowaliśmy naszego zawodnika Szymona. 😉 Następnie drużyny przystąpiły do rywalizacji pucharowej. Unia w walce o 7 miejsce podejmowała rówieśników z Wisły Płock. Podczas tego meczu prowadziliśmy doping dla „Jaskółek” oraz zaprezentowaliśmy drobną oprawę złożoną z biało-niebieskiej baloniady oraz transparentu z hasłem „Od małolata do końca świata”. Po zaciętym meczu uniści minimalnie ulegli 1-2, a my podziękowaliśmy im za walkę. Z piłkarzami do Tarnowa przybyło też sporo rodziców, szczególnie z Polonii i Legii Warszawa.

Półtora godziny później hala szczelnie wypełniła się widzami podczas głównej atrakcji dnia, meczu pokazowego drużyny „Krystek Team”, złożonej z przyjaciół Krystiana oraz Gwiazd Ekstraklasy, w której wystąpili byli reprezentanci Polski m.in. Piotr Świerczewski, Marcin Żewłakow, Kamil Kosowski, Marcin Baszczyński. Cały turniej wygrała drużyna Zagłębia Lubin i trzeba przyznać, że zawodnicy tego klubu wykazali się bardzo dużymi umiejętnościami piłkarskimi. Impreza upamiętniająca Krystiana była okazją do powołania fundacji „Dzielmy się uśmiechem im. Krystiana Popieli”. Wieczorem odbyła się kolacja charytatywna, podczas której, jak podają organizatorzy zebrano już około 80 tys. zł! Udało się pozyskać na licytacje wiele unikatowych pamiątek, których lista jest bardzo długa m.in. koszulkę Luci Modricia, rękawice Jerzego Dudka, koszulki AEKu, Olympiakosu, koszulki z autografami naszych mistrzów siatkarskich itd. Z inicjatywą możecie zapoznać się na profilu Krystek Team. Następnego dnia rywalizowali chłopcy z rocznika 2009. Zagrało 12 drużyn. Gratulujemy SMS Unii Tarnów oraz Krystek Team znakomitej inicjatywy i organizacji! Oby jak najwięcej tak udanych imprez.

https://www.youtube.com/watch?v=cRE-awnJRwA

Obrazek
Obrazek
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 28 sty 2019, 20:13

Pytanie do Jaskółki z Krakowa :)
Kiedyś był blog z opisami dawnych meczów Unii, czy jest on nadal dostępny w internecie? ;)
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 lut 2019, 10:00

Przepraszam za zwłokę w udzieleniu odpowiedzi /nie zaglądałem tu ostatnio/. Były chyba 3 moje próby opisania poszczególnych sezonów z udziałem Unii na różnych forach. Wszystkie fora "padły", a wraz z nimi moje wpisy. Ktoś przesądny może uznać, że fora "zdechły", bo się na nich produkowałem. Lepiej więc nie podejmować kolejnych prób dla dobra portali ;). Z tego co się orientuję, aktualnie nie ma nigdzie w/w całościowych relacji. Moje wpisy bazowały na własnych notatkach /niegdyś jeździłem za Unią jeszcze częściej, niż ostatnio/, notatkach z rozmów wspominkowych z prof. Stefanem Kowalem, wspomnieniach znajomych, wspomaganych artykułami prasowymi. Część materiałów przekazałem p. Jarosławowi Mirkowi do Jego książki. Obecnie szkopuł polega na tym, że jest bardziej restrykcyjne prawo autorskie, prasowe, a ja czyniłem notki dla siebie, do szuflady /nie przewidziałem ery internetu/ i nie jestem dziś w stanie podać, które wspomnienie jest np. relacją znajomego, a które opiera się po części np. na gazetowym, pomeczowym sprawozdaniu. Pozdrawiam - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 17 mar 2019, 15:17

UNIA - POPRAD MUSZYNA 3:2 /0:1/ gole: ok. 55 min. Adamski, 59 min. Drozdowicz, 84 min. Adamski - dla gości Orzechowski (z karnego, po ręce Drozdowicza), w doliczonym czasie gry samobramka Malisza.
SKŁAD: Lisak - Malisz, Witek, Węgrzyn, Adamski, Tyl, Orlik (Nowak), Popiela ( Bachara), Nytko ( Kamil Kasprzykowski), Biały (Wardzała), Drozdowicz (Tyrka).

MARSZ W GÓRĘ TABELI ? - Unia wygrała z liderem zasłużenie. Od początku miała przewagę optyczną, co w pewnym stopniu wynikało jednak z taktyki gości, stawiających na wzmocnioną obronę i nieliczne wypady. Uważam, że niekorzystny wynik z I połowy stanowił w największym skrócie pokłosie 2 zasadniczych czynników:
1/ Unia była w swoich poczynaniach przewidywalna i grała nazbyt schematycznie. Brakowało zaskakującego podania otwierającego drogę do czystej sytuacji. Na dodatek, kiedy już pachniało bramką, nasi zawodzili i fałszowali, niczym żebracze dziady na dawnych odpustach. I tak np. Łukasz Popiela w bardzo dobrej sytuacji powinien umieścić piłkę w siatce, umieścił ją poza bramką.
2/ obrona w jednej z sytuacji pokazała, że nadal nie do końca można jej ufać. Utratę gola poprzedziła akcja Unii, która mogła zmienić stan meczu. Będący przy piłce w środkowej części boiska Tyl nie potrafił precyzyjnie uruchomić kolegi z drużyny, wychodzącego na lewej flance na pozycję sam na sam z bramkarzem. Takie okazje się mszczą. Chwilę po opisanym zdarzeniu Tyl ofiarnie zablokował uderzenie z bliska gracza Popradu i to było ostatnie ostrzeżenie dla Unii. Zaraz potem obrona Jaskółek popełniła błąd, który z uporem maniaka już nieraz jej wytykałem. Może wreszcie i Trener, już niekoniecznie jako maniak, zwróci uwagę zespołowi na ten mankament. Spłaszczona linia defensywy pozostawiła bowiem szeroki, niepilnowany, pas przed sobą. Tam na wolnym i nieasekurowanym przez nas polu, bezpańskiej piłki dopadł gracz gości, wstrzelił ją w kłębowisko ciał przed Lisakiem i przypadkowa ręka Drozdowicza dopełniła czary goryczy. Rzut karny i 1:0 w plecy.
II połowa była bardziej dojrzała w wykonaniu Unii. Na dodatek Unia zaprezentowała lepszą kondycję i to może być jej stały atut w kolejnych konfrontacjach. Może Poprad spuszczał z tonu, bo godzina meczu /11/ sprawiła, że musieli w dniu meczu rześko pozrywać się z łóżek wraz z pieniem kura ?.
Adamski, Adamski, Adamski - to był najbardziej efektywny zawodnik Jaskółek, a 3 jego akcje dały dam cenny sukces. Jedna z bramek była zasługą samego Adamskiego, szczęścia, wiatru i bramkarza. Tego ostatniego w największym stopniu. Potem pięknie zacentrował wzdłuż bramki, a Drozdowicz wykorzystał idealną centrę. Wreszcie zachował zimną krew w dobrej sytuacji bramkowej i obok golkipera sam ulokował piłkę w siatce.
Tej zimnej krwi brakowało pozostałym zawodnikom w kilku 100 % sytuacjach, jak choćby Białemu, który chyba nawet po 100 powtórkach video nie pojmie, jak z kilku kroków nie strzela się bramki. Powtórki dedykuję również Popieli. Generalnie jednak cały zespół zagrał dobry mecz -
wyróżniłbym jeszcze rzucającego się w oczy Orlika.
Kolejny poruszany przeze mnie wątek pozostaje nadal bez happy endu. To postać Nowaka. Uważam, że za krótko przebywa na boisku, a ma spory potencjał jak na tę ligę. Tym razem Trener puścił Go na kilkanaście minut i to wystarczyło, by pokazał nam zagranie, o którym można było pomarzyć zwłaszcza w pierwszej połowie. Ze swojej połowy Nowak posłał idealne prostopadłe podanie, którym otworzył Białemu i Popieli drogę do niczym nie zagrożonej pozycji sam na sam z bramkarzem. Biały popełnił błąd, że nie strzelał, a jedynie podał piłkę na prawo do również niepilnowanego Popieli, ale moim zdaniem to Popiela bardziej sknocił tę akcję. Mógł spokojnie obserwować akcję kolegi i przy jego wielkim doświadczeniu powinien o ten jeden krok pozostać z tyłu, a tak to zamiast gola odnotowaliśmy spalonego Popielę.
Co do utraconej przez nas drugiej bramki, to dodam od siebie, że jest ona klinicznym przykładem tego, że nasza defensywa nawet w prostej sytuacji potrafi wykręcić niezły numer. Jak nie ułatwi rywalowi zdobycia gola, to sama go sobie strzeli. Ot, maładcy ! - ta linia naprawdę powinna być kiedyś wzmocniona.
Nie zmienia to mojego poglądu, że jeśli Unia utrzyma formę, a Poprad będzie miał nadal wyznaczane mecze na 11, to jest szansa na pozycję lidera !. A za to spotkanie i "wyciągnięcie" wyniku, składam dla wszystkich zasłużone gratulacje, bo i wszyscy się starali, mimo wskazanych mankamentów !.

WIELKA CISZA - "Po cichu po wielkiemu cichu", "na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza" - tak śpiewa Turnau. "Na stadionie Unii też cichu" - tak śpiewa od wczoraj Jaskółka z Krakowa. Tu mecz o wszystko, a tu zero dopingu na trybunach. Ciszę przerywali jedynie trampkarze Unii, uganiający się po stopniach stadionu. Było ich pełno, więc jest nadzieja, że Trener Unii zrealizuje swoje marzenie i produkcyjne zobowiązanie, że podwoi, a nawet potroi liczbę wychowanków Unii, których się pozbędziemy do innych klubów /Trener zwie to piękniej, niż ja :"promocją"/. Ale wracając do Kibiców. W dawnych czasach dla nas - kibiców Jaskółek na pierwszym miejscu był nasz Klub !. Nie wyobrażam sobie naszej nieobecności na tak ważnym spotkaniu. Sprawy, nazwijmy to delikatnie - porządkowo - organizacyjne zostawialiśmy na inny czas. Doba ma tyle godzin, że wszystko dało się pogodzić. No cóż, inne to były czasy ... Ale proszę, jak można wszystko ładnie opakować: "promocja","sprawy porządkowo - organizacyjne', ech ! Pozdrawiam - Jzk.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 31 mar 2019, 16:21

UNIA - OKOCIMSKI BRZESKO 4:1 (3:1) - gole: Nytko 6 min., Tyl 14, Popiela 28 min., Nowak 85 min.; dla gości Wawryka z karnego w 38 min.
SKŁAD: Lisak - Malisz, Witek, Węgrzyn - Adamski ( Kasprzykowski), Tyl, Orlik ( Bachara), Nytko (Tyrka), Biały (Wardzała), Popiela, Drozdowicz ( Nowak)

SCHŁADZANIE PIWA - jest kilka sposobów na szybkie schładzanie piwa. A to np. owijają butelczynę ręcznikiem papierowym, moczą toto pod zimną wodą z kranu i wkładają na 10 minut do zamrażarki. A inni to leją do naczynia zimną wodę, dorzucają lodu i soli. Po kilkunastu minutach piwo zimne. Jak brak lodu, zamrażarki i zimnej wody to ponoć oziębieniu służy owinięcie piwa gazetą i wystawienie na zimny wiatr. Nie polecam przebywającym na pustyni, chyba że są cierpliwi, albo niezbyt złaknieni - w sumie to i tak nie są w złej sytuacji, w ostateczności zimne piwo zastąpi im wcześniej, czy później fatamorgana. A i u nas przy braku wiatru pozostanie chuchanie w butelczynę - po kilku godzinach piwko chłodne na mur beton.
Od wczoraj zalecam piwoszom rozmowę na temat schładzania z piłkarzami Unii: Nytką, Tylem i Popielą. Bez zamrażarki, bez soli i bez nadmiernego wiatru schłodzili Piwoszy /a to trudniejsze od schłodzenia piwa/ już po 6, 14 i 28 minutach. Najpóźniej w I połowie schłodził Piwoszy Łukasz Popiela, ale najważniejsze, że się odblokował i wykorzystał niewyraźną postawę bramkarza, wbijając piłkę z bliska do bramki. Bramkarz Śnieg w ogóle zachowywał się w bramce niekiedy niewyraźnie - mam oczywiście na myśli sposób interwencji. Najszybszy "schładzacz" w tym meczu - Nytko, będąc nieopodal bramki, po dograniu od Drozdowicza, obok golkipera umieścił piłkę w bramce. Ładny gol zanotował Tyl, który wypatrzył lukę w obronie i podkręconą piłkę umieścił w siatce - tutaj Śnieg miał niewiele do powiedzenia. W 85 minucie goście wypili piwo, które sobie sami nawarzyli. Bramkarz miast wybić piłkę podaną mu przez własnego obrońcę zastopował ją ręką. Rzut wolny ogłoszony przez sędziego, a bramkarz stoi nadal w miejscu przewinienia. Także żaden z jego kolegów nie pokusił się o zablokowanie drogi do zupełnie odsłoniętej bramki. Adamski szybko połapał się w sytuacji i bezceremonialnie wyłuskał piłkę z rąk rywala, położył na ziemi i błyskawicznie odegrał futbolówkę do Nowaka, któremu nie pozostało nic poza jej wstrzeleniem do pustej bramki. Niby wszystko jasne, ale od siebie zwrócę uwagę na zachowanie Nowaka, który według mnie /o czym kilkakrotnie pisałem/ zasługuje na więcej boiskowego czasu. Potwierdził to przy tym golu. Kiedy Adamski przytomnie odebrał piłkę rywalowi, by szybko wprowadzić ją do gry, w zaistniałej sytuacji najszybciej zorientował się właśnie Nowak. Gdy on szybko ruszył w kierunku bramki, pozostali gracze Jaskółek statecznie zmierzali do miejsca rzutu wolnego, najwyraźniej zastanawiając się nad jak najlepszym jego rozegraniem po gwizdku sędziego. Dzięki reakcji Nowaka, Adamski miał do kogo odegrać piłkę po swojej godnej pochwały szybkiej decyzji.
Bramka dla Okocimskiego nie obciąża Witka, o którego nogę sprytnie potknął się zawodnik przyjezdnych - o ile w ogóle się potknął, bo tutaj mam pewne wątpliwości;

MECZ - Unia dosyć szybko pokazała, kto będzie rządził na boisku. Przeważała we wszystkich elementach piłkarskiego rzemiosła. Przestoje w grze kładę na karb wyraźnego prowadzenia. Zespół jest w gazie, dobrze przepracował zimę i tylko należy mieć nadzieję, że formę utrzyma aż do końcowych rozstrzygnięć. Słusznie przy tym prawi Trener, że w tym sezonie liczy się tylko to, kto będzie w barażach. Podbijam stawkę: liczy się tylko to, czy Unia przejdzie z klasy buraczanej do pszenno - buraczanej. Trener dodał /wywiad z 3 marca br./, że droga do tego celu jest dla zespołu podniecającym wyzwaniem. Jako nieco starszy samiec od Trenera pozwolę sobie na dygresję, że w życiu jest jeszcze kilka innych rzeczy równie, a może nawet bardziej podniecających od gry z Szaflarami, czy Maniowami. Szukam w pamięci czegoś bardziej podniecającego i pierwsze, co przyszło mi na myśl, to gra w I lidze. A tak poza tym, to wszystko ze mną w porządku.

A W UNII TEŻ "CICHU" - pamiętacie Hebdę i Zawrzykraja ? - pamiętała też o nich Unia, gdy wojażowali z kadrą po Japonii. Ileż to było achów i ochów, ileż filmików i komentarzy. Rosło serce Kibica, gdy czytał, jak to świetnie Unia prowadzi młodzież do świetlanej przyszłości. Bo też ci dwaj nadzwyczaj utalentowani młodzi piłkarze mogli być przyszłością Klubu. Obydwaj zniknęli. Zapewniam, że nie przeszli do ekstraklasy na mocy umowy Unii z Wisłą. Zdaje się, że nigdzie nie przeszli. Dałem Unii nieco czasu na ogarnięcie tego tematu. Nadaremno. Przynajmniej ja nie znalazłem w dziesiątkach kolejnych achów i ochów choćby kilku zdaniowej notki o ostatnich losach tych dwóch talentów. Jeśli ktoś znalazł informacje o losach Unistów, to będę wdzięczny za ich wskazanie i wówczas chętnie zweryfikuję swoją ocenę zachowania Klubu. Bo póki co, to dla mnie przedziwne zachowanie. Jest człowiek - nie ma człowieka !. Mogę się domyślać, że chyba zakończyli kariery - w tym zakresie mogę tylko deliberować. Jeśli tak się stało, to przynajmniej u mnie rodzą się kolejne wątpliwości i pytania - co nam z umów, planów, rozbudowanego szkolenia młodzieży, skoro gdy mamy już w rękach ukształtowane i ograne duże talenty, to nie potrafimy im zapewnić warunków do dalszej gry, nie potrafimy ich przekonać do kontynuowania kariery i nie potrafimy zdyskontować trudu wniesionego w ich piłkarskie ogranie ?. Mieć 2 talenty i co ?!. Ich odejście i brak ma zastąpić gadanie o systemie wychowania nowych talentów ? - to zabawne zaiste - pozdrawiam JzK.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 31 mar 2019, 17:43

UNIA TARNÓW - OKOCIMSKI BRZESKO

30.03.2019

https://www.youtube.com/watch?v=rsR3JmVUvHU

Na meczu dopingujemy w 120 osób. Przygotowaliśmy oprawę łaczoną - herby Unii i OKS, kartony ZKS UNIA i OKS i trans TARNÓW & BRZESKO.
Unia wygrywa 4-1 i już blisko lidera.
Poza tym trans o propagandzie LGBT
Debiut nowej flagi Mościc

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Dwa tygodnie wcześniej wspieramy Okocimskiego w 306 osób.
Mecz kończy się grubą awantura.

Relacja z wyjazdu

http://elitatarnowa.pl/relacja-z-wyjazd ... -wsparcia/

video

https://www.youtube.com/watch?v=XJ0jo5JHsbQ
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 01 kwie 2019, 7:53

Otrzymałem e- maile z zapytaniem, dlaczego ostatnio umieszczam swoje m.in. subiektywne pomeczowe sprawozdania z jednodniowym poślizgiem /vide: ostatni wpis po meczu z Okocimskim/, a nie jak wcześniej już kilka godzin po meczu. Odpowiadam: w moim wieku coraz trudniej znaleźć drogę do domu, trochę czasu to zajmuje ;) . Ale w miarę możliwości postaram się wrócić do dawnej formuły - pozdrawiam, dziękuję za spore zainteresowanie wpisami - JzK

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 06 kwie 2019, 18:44

Nie biorę pełnej odpowiedzialności za tę informację, ale znajomy z Szaflar telefonicznie poinformował mnie, że na ok. 5 minut przed końcem meczu Poprad zaledwie remisuje z Szaflarami 1:1 i to na własnym boisku !. Wyrównanie dla gości padło ok. 70 minuty /nie biorę odpowiedzialności, bo znajomy wydawał się być lekko upojony postawą swoich pupilów/. Jeśli wynik się utrzyma, bramy do baraży stoją przed Unią otworem !

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 06 kwie 2019, 18:56

2:1 dla Popradu ! - drugi gol podobno w doliczonym czasie gry ! :( . Nieco przesadzając mam wrażenie, że tego czasu doliczono tyle, że de facto była to trzecia połówka - czekam na obiektywne pomeczowe sprawozdania ...

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 07 kwie 2019, 20:54

WOLSKI LUBAŃ MANIOWY - UNIA 0:1 /0:1/ - bramka ok. 17 min. NYTKO; skład: Lisak, Malisz, Węgrzyn, Witek, Adamski, Tyl, Orlik, Nytko, Biały, Popiela, Drozdowicz.

556 - na takiej wysokości nad poziomem morza leżą Maniowy. Jeśli chodzi o wynik, to taką wysokość Unia osiągnęła. Są 3 punkty i zadanie wykonane - pozostajemy w grze o awans. Jeśli zaś chodzi o zaprezentowany poziom na murawie, to do tych 556 m.npm. moim skromnym zdaniem nie doszliśmy. Padliśmy gdzieś przed szczytem. Unia w tym meczu - w zasadzie od początku - miała okazję zaprezentować się w kontrach. Maniowy o dziwo miały chwilami przewagę, Unia kontrowała. Uważam, że w tym meczu było jednak coś nie tak z szybkim wyprowadzaniem piłki po przerwanych akcjach gospodarzy.
Niby robiliśmy to szybko, niby piłkarze parli równie szybko do przodu, ale jakoś to się nie kleiło i nie miało puenty. Nie wiem, czy Trener podziela moją opinię, ale jeśli tak, to warto się nad tym pochylić, bo czekają nas ciężkie wyjazdy, gdzie ten element gry może decydować o naszym być, albo nie być. Jeśli Trener nie podziela moich spostrzeżeń, to paradoksalnie radzę, by jednak popatrzył na mecz moimi oczami. Było sporo niedokładności. Nie było podań w tempo. Tak jakbyśmy nie wyczuwali najlepszego momentu posłania do przodu piłki. Akcje nie wyglądały na płynne. Przy wychodzeniu z głębi boiska, niby piłkarze z przodu zawężali pole gry, ale nie widziałem nazbyt często, by opuszczone skrzydła wypełniali boczni obrońcy. Gdy Maniowy starały się grać dłużej piłką i wyższym pressingiem do swoich napastników podłączały jednego pomocnika, co teoretycznie zwiększało nasze możliwości kontr - ofensywne, ale i tu nie widziałem pełnego wykorzystania sytuacji boiskowej. A to, co się stało pod koniec meczu, to woła o pomstę do nieba. A skoro tak, to czas na kalendarium - pod koniec jego czytania przejdą Was ciarki. Siedzący obok kibic Wolskiego, zahipnotyzowany akcją, pełen emocji, odgryzł wtedy kawałek mojego kebaba - kanapki, trzymanego przeze mnie nieopatrznie koło jego twarzy - chyba nawet tego nie zauważył, bo nie zaproponował, że się dołoży. Kolego - jak to czytasz - to smacznego, niech Ci wyjdzie na zdrowie. Gdybyś zaś chciał się dołożyć, to kanapka była z tego baru po drugiej stronie ulicy, zwała się "Do syta" i kosztowała 7 pln.

KALENDARIUM

I POŁOWA:
- Witek wybiera grę pod słońce;
- Drozdowicz z Maliszem wspólnymi siłami przerywają akcję Lubania, który zaczął mecz nadspodziewanie odważnie;
- Witek odgrywa piłkę niezbyt precyzyjnie w kierunku naszej bramki, próbuje dopaść jej napastnik, ale Lisak na szczęście dalekim wybiegiem uniemożliwia mu ten zamiar;
- kotłowanina na naszym przedpolu, piłka grzęźnie w nogach obrony - chyba nie tak miało być;
- Biały ścina do środka, miejscowi krzyczą "uwaga - prawa noga", ale nasz gracz niespodziewanie odgrywa piłkę za swoje plecy do Nytki, niestety jego centra jest daleka od ideału;
- tym razem dobre wyjście Unii z piłką - Nytko centruje, Biały wykańcza akcję niezbyt mocnym strzałem zza pola karnego, po ziemi koło prawego słupka;
- po wolnym Lubania Popiela wybija piłkę;
- Orlik centruje, Popiela w wyskoku zbija piłkę ku ziemi, koło bramki;
- Lubań przeważa, Unia próbuje kontr, ale do ideału trochę brakuje;
- ich soczyste uderzenie zza pola karnego nad poprzeczką;
- Popiela na pozycji spalonej sprytnie rezygnuje z udziału w grze, piłka trafia do Nytki, ale ten w dobrej sytuacji pudłuje;
- wolny z okolic autu z prawej strony, ale Adamski lobem posyła piłkę na ... przeciwległy aut.
- chyba Witek pięknie posyła piłkę na wolne pole po lewej stronie boiska, NYTKO nieco podciąga z futbolówką i pod pewnym kątem posyła ją obok bramkarza do siatki - 1:0 dla Unii !!;
- słabo pilnowany gracz Lubania uderza z lewej minimalnie koło przeciwległego słupka;
- do gry Unii, a i do poczynań miejscowych wkrada się cichcem chaosik;
3 kolejne centry Adamskiego zablokowane
- ich groźna centra, powracający Witek /chwilę wcześniej zderzył się z chyba Maliszem/, zdążył zablokować piłkę;
- strzały Drozdowicza i Witka zablokowane;
II POŁOWA:
- seria niecelnych podań Unistów; próbujemy, nie zawsze z powodzeniem, wyjść spod swojej bramki;
- ich gracz przedryblował naszych 2-3 piłkarzy, mocno strzelił minimalnie nad poprzeczką;
-piłka od Drozdowicza z prawej nie trafia do dobrze ustawionych Białego i Popieli;
- centry Nytki i Adamskiego bez efektu
Tyrka za Adamskiego /75 min./;
indywidualna akcja Nytki - jego strzał wybroniony przez bramkarza
Unia ... jakby broni wyniku, akcent położony na kontry;
Nytko z lewej, Biały oddaje ładny strzał - bramkarz broni
Nowak za Drozdowicza /83 min./
niepilnowany zawodnik Lubania z woleja wali piłką tuż nad poprzeczką
Kasprzykowski za Nytkę /87 min./
Wardzała za Białego /89 min./

A TERAZ OPISZĘ OKOLICZNOŚCI, W KTÓRYCH UTRACIŁEM CZĘŚĆ KEBABA /na szczęście palce pozostały nienaruszone/:
sama końcówka meczu, błąd naszych pomocników i obrońców, napastnik Lubania mając sporo swobody wychodzi w zasadzie na wprost bramki na pozycję sam na sam z Lisakiem, ten skraca kąt, mocno uderzona piłka mija naszego golkipera, ale też mija minimalnie słupek !!!
To powinien być gol !!!. Mamy furę szczęścia - gdyby nie to, można by ułożyć wierszyk: "Lubaniu, Lubaniu - tak skończyłeś nasz sen o "awansowaniu".

Dalsza końcówka meczu też miała swoje "momenty", na szczęście żarłoczny kibic miejscowych gdzieś się oddalił. 3 ich strzały ugrzęzły w naszej zmasowanej obronie, raz po dośrodkowaniu Lisak nieczysto piąstkował, a po rogu ich piłkarz główką posłał piłkę wysoko nad bramką.

Unia wygrała - dla wielu tylko to się liczy. Ja też gratuluję wygranej, ale uważam, że ten mecz powinien być przez Trenera dokładnie przeanalizowany, bo czekają nas ciężkie wyjazdy, choćby na Tovię - mam nadzieję, że z Barciczanką Unia wróci do formy pokazanej na inaugurację - JzK

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 kwie 2019, 8:20

POST SCRIPTUM DO MECZU LUBAŃ - UNIA

Na oficjalnej stronie ZKS Unia w dziale "Aktualności" jako ostatni wpis widnieje artykulik "Jaskółki lecą na Podhale". Szanowna Unio Tarnów - uprzejmie donoszę, że Jaskółki nie tylko doleciały, ale nawet zdążyły już wrócić z Podhala. Podobno się zmieniacie - więc takie niedoróbki straszą. Gdzie pomeczowe sprawozdania, wywiady itd. ?. Czyżby wyjazd do odległych wiosek przerastał możliwości Zespołu Aktualności ? - ze swej strony chętnie skonfrontowałbym swoje spostrzeżenia z meczów z punktem widzenia innych osób. Proszę, nie róbcie ze mnie monopolisty. A więc - do zobaczenia także i na wioskowych wyjazdach: w Białce Tatrzańskiej, Tovii, Szaflarach, czy Szczyrzycu - pozdrawiam, JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 kwie 2019, 22:31

Z satysfakcją odnotowuję: dzisiaj, w późnych godzinach popołudniowych, Jaskółki wylądowały i na oficjalnej stronie ZKS UNIA !. A to oznacza, że mecz z Barcicami się odbędzie. Tekst trochę tam skromny, ale po tak długim locie, można to zrozumieć i wybaczyć. No to jedziemy wspólnie dalej - oby do szczęśliwego finału !.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 10 kwie 2019, 19:27

STATYSTYKA - na facebooku ZKS UNIA pochwalono się najniższą w IV klasie liczbą utraconych goli przez Jaskółki /zaledwie 11/. To naprawdę cieszy. Ale jako dosyć wnikliwy obserwator poczynań sekcji przestrzegam przed hurraoptymizmem. Przede wszystkim pamiętam, że ta sama linia postradała w III lidze najwięcej, bo 70 bramek !. Chociaż nie do końca ta sama - jest przecież teoretycznie słabsza, bo opuścił ją doświadczony Ł. Bartkowski. Czy więc ta osłabiona formacja zamieniła się w monolit ? - moim zdaniem niestety nie, chociaż widzę rękę Trenera w próbie podnoszenia jej poziomu. Do ideału jednak jeszcze daleka droga. Statystyki mają to do siebie, że można je ujmować w różny sposób. Ot, na ten przykład wystarczy zobaczyć, ile to goli straciliśmy z 2 zespołami - konkurentami w walce o awans /Poprad, Limanovia/- to będzie dopiero dosyć miarodajny wskaźnik. W 3 rozegranych dotychczas meczach z nimi straciliśmy aż 6 goli, czyli ponad 50 % ogólnej liczby potraconych bramek !!!. To daje średnią 2 gole na mecz !!! Te liczby nie kłamią !. To jasno pokazuje, że wystarczy nieco lepiej ułożony, bądź lepiej dysponowany rywal i już nie jest różowo, ba - jest nie najlepiej /by nie rzec: źle/. W tych konfrontacjach, identycznie jak w III lidze, by wygrać trzeba by było strzelać od 2 - 4 bramek !. A w ewentualnych barażach nie będziemy grać z Maniowami, czy Pisarzową, ale z np. Dalinem, który walnął rywalom na dzień dobry ogółem 50 goli !. Mam wszelako nadzieję, że konsekwentna praca w sferze szeroko rozumianej defensywy ochroni nas przed stratami nie do odrobienia w najbliższych meczach, choćby z BKS, Tovią, czy Limanovią - czego sobie i klubowi oczywiście życzę.

Jaskółka z KRK
Posty: 140
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 12 kwie 2019, 11:39

UNIA - BARCICZANKA BARCICE 2:1 /0:0/- gole: 15 min. Drozdowicz / z podania Białego/, 61 min. Biały /z podania Drozdowicza/, gol dla gości: chyba Basta w 18 min.
JA TEŻ SIĘ ZMIENIAM - a co ?. dzisiaj moja subiektywna, nowoczesna relacja z meczu w stylu filmowo - słownym, cięcie, błysk flesza, skrót ! jeeeedziemy !!!

ATMOSFERA: - Unia - Eto, eooo, Unia - Eto - eeo, flagi, dym, w kadrze: dwie opróżnione szklanki i dwa bratanki. To elita. Tunel pod dymem z bratankami. Kierownik Witek puszcza dymek z papierosa. Rzut oka na płytę boiska i znowu dymek. Zbliżenie: dym od bratanków miesza się z dymkiem Kierownika. Sport to zdrowie.

PIERWSZA BRAMKA DLA UNII: Lewy do prawego !. CIĘCIE, KADR: fragment piosenki Kayah, tylko brak "gości tłum", więc zbliżenie na dwóch bratanków. Reszta, wiadomo co. Biały idealnie obsługuje Drozdowicza, CIĘCIE, KADR: Biały podchodzi do stolika w uniformie kelnera z białą serwetą elegancko zwisającą z lewego, zgiętego przedramienia, kładzie przed Drozdowiczem na ubogi jeszcze stół krwistego homara, CIĘCIE, KADR: Drozdowicz z bliska strzela gola;

DRUGA BRAMKA DLA UNII: Prawy do lewego !. Drozdowicz idealnie obsługuje Białego, CIĘCIE, KADR: zgięty usłużnie w pół Drozdowicz w białym uniformie podaje na złotej tacy pieczoną kaczkę, Biały wyrywa z pieczystego tłusty kaczy kuper i wgryza się w niego siekaczami, CIĘCIE, KADR: Biały strzela z bliska - ulga, nie trzeba nic zażywać na polepszenie trawienia, CIĘCIE, KADR: Biały trzyma w ręce tabletki na trawienie z zasłoniętą nazwą, coby nie było kryptoreklamy, CIĘCIE, KADR: tablica wyników : 2:1 dla Unii, CIĘCIE, KADR: Biały pogardliwie odrzuca tabletki na trawienie, koledzy czyszczą Mu buty, wyciągają kacze pióra z ust, a zapobiegliwi zbierają tabletki z murawy;

BRAMKA DLA GOŚCI, NA 1:1 - CIĘCIE, KADR: żar wali z nieba, wokół łany zboża, Lisak w zwolnionym tempie pada, pada, pada, pada, na złote łany, CIĘCIE, KADR: coś tam się kotłuje w łanach, nic nie widać, ale na wszelki wypadek wyświetlać po godz. 22, CIĘCIE, KADR: para jedzie z ust z zimna, w zwolnionym tempie Lisak wali się, wali się, wali się na glebę, dalej film w przyspieszonym tempie: piłka przechodzi pod brzuchem Lisaka i wpada do siatki, wyświetlać po godz. 24, bo takiego farfocla, takiej bramki - szmaty, to za dnia nie da się oglądać. No chyba, że z bratankiem. Na pocieszenie: nawet najlepszym się zdarza, a finalnie i tak wygraliśmy;

ŁAPKA W GÓRĘ - komu się podobało /na mój email/.

OBRONA I KONTRATAK: opis w starym stylu /eeeech, nudy/ - otóż moi Drodzy: przyglądam się temu wnikliwie i nie mam wątpliwości. Napastnik Górecki z Dalinu już ostrzy kosę, a na czas baraży, czyli w czerwcu przypadają żniwa. Dobrze radzę Trenerowi analizować to, co się dzieje w obronie i nie patrzyć na statystyki. I żeby nie było, że nikt na to nie zwracał wcześniej uwagi. Były "momenty", które Górecki wykorzysta bez pudła, a i bramka to wina po naszej stronie. Co do kontr, to jak zawsze wyprzedziłem czas /vide mój krytyczny wpis po Lubaniu/: dzisiaj pod koniec meczu Barcice rzuciły wszystko na jedną szalę, rozluźniły maksymalnie obronę, aż się prosiły o kontrę, niczym odsłonięty bokser. Próby kontr były dalekie od ideału i nie przyniosły efektu. Też radzę przeanalizować /i Lubań i Barcice/ !!!. Dziś niektórzy piłkarze Unii byli do wcześniejszej wymiany. Nowak powinien wejść wcześniej. On dużo widzi na boisku, czego dotychczas nie zauważa Trener. Oczywiście ma braki - to ja z kolei też oczywiście widzę, ale warto bardziej w niego inwestować. W czasach powszechnego nepotyzmu i rodzinno - znajomościowych układów, na wszelki wypadek dodam: to nie moja rodzina i nie znam chłopa. Ładny mecz w wykonaniu min. Witka, Węgrzyna, Drozdowicza /szczególne wyróżnienie/, Popieli, Białego. Cieszy zwycięstwo, bo Barcice się postawiły, ale innej rady nie ma. W tej chwili utrata choćby 1 punktu może już mieć nieodwracalne skutki - do zobaczenia w Bochni - CIĘCIE, KADR - omdlały z emocji JzK pada na klepisko. KONIEC. Głos zza kadru: obroooona ...

ODPOWIEDZ