Polityka

Dział o wszystkim niezwiązanym z żużlem.
miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 06 paź 2011, 20:50

Piotrek 09 pisze:Ty zawsze swoje. Co by nie było kibice poszkodowani. A PO jest beee. To jest żałosne. W IV były same afery. Sprawa Ślaka itd. . I zawsze odnosisz się do kibiców, widzę że twój świat to kibice. I tyle, czyli ogółem bardzo prymitywne masz myślenie.

Nie trzeba staszyć PiS-em, PiS starszy sam sobą! ktoś kto jest inteligentny i ma mózg widzi politykę nieudolności Jarka? Jak jest taki dobry to dlaczego przegrał wybory w 2007?! Polityka PiS-u to straszenie PO, a PO straszenie Pisem. Wzajemne wytykanie błędów. Nie rozumiesz tego działania politycznego?! Trochę obiektywizmu. Może ok jest ostatnia książka Jarka która krytykuje Merkel? I pozostałych polityków z Polski?! Fajne jest spiskowanie przeciw Rosjanom?! Nigdy na nich nie głosowałem i nie planuje. Ja kieruje się bardziej ambitnymi aspektami przy wyborze partii, niż sprawy kibica. :)

Dla Ciebie ważnie są tylko kibice a nie kraj! Nie ważne, że polska zbankrutuje, ważne że kibole będa sie mogli napieprzać. OBIEKTYWIZM TO, TO CZEGO NIE MASZ.


To nie ja jestem tutaj rzecznikiem rządu tylko chyba Ty. To jest temat kibiców, więc pisze o kibicach. To Ty mi wyjeżdżać, że nie głosując na PO są obojętne mi losy Polski. Za PiS mi się gorzej nie żyło niż teraz. Jak się zajmowali ściganiem układowiczów to mi to nie przeszkadza, niech się tam nawzajem niszczą. Było trzeba zrobić dekomunizację kraju na samym początku lat 90., a tak nocna zmiana pozamiatała wszystko pod dywan i sobie rządzi na zmiane z postkomunistami. Nawet nie wiem jak określić tą aferę ze zdaniem, z którego nic nie wynika w jakieś tam książce, której nikt nie czyta... To są problemy nr 1 w tym kraju! Klękajcie przed Merkel!! Kibice w Gdańsku biorą udział w akcji zbierania podpisów przeciw sprzedaży Lotosu, to są lokalne, ludzkie problemy.
Wzajemne straszenie to świetna taktyka i w zupełności rozumiem tą grę polityczną. Wystarczy powiedzieć, że ten sam PR-owiec, który wylansował Leppera i Samoobrone, teraz wylansował Palikota (Piotr Tymochowicz). Ludziom wszystko da się wmówić, wystarczy mieć media, co podkreślał sam Wajda, a rząd ma - TVP, TVN, Polsat.

Oj tam tylko jeden:) Rozwalasz system. Poza tym piszę w liczbie pojedynczej to taki szczegół. Ciężko mi z Tobą pisać bo co by nie było to zawsze odwrócisz kota ogonem. Kibol ma zawsze racje.:) To jest żałosne w Twoim wykonaniu.


Teraz mi powiedz kto właściwie jest ten "Kibol". Czy przez całą akcję antyrządową choć RAZ był broniony ktoś, kto dostał wyrok - WYROK - za czyjeś pobicie, za maczety, zakaz stadionowy za rzucanie krzesłami, kopanie dziennikarki? Kontrowersje dotyczące Starucha nie dotyczą - "uderzenia" Rzeźniczaka, nikt by się nie zdziwił jakby za to dostał zakaz. Sam Rzeźniczak szybko sobie z nim wyjaśnił wszystkie kwestie i nie wnosił żadnej sprawy. Koniec tematu - Staruch zakaz, Rzeźniczak z nim pogodzony. Czego więcej się spodziewać?

Nie mówię w ostatnim czasie. Jak mają być burdy jak strajkujecie:). Więc cofnij się w czasie.


Tak cofamy się i z każdym rokiem jest ich mniej, a od kiedy powstały stowarzyszenia zmniejszyły się drastycznie. To stowarzyszenia i znakomite zorganizowanie się kiboli najbardizej boli, bo póki byli tzw. stadem bydła to groźni nie byli.

I co myślisz, ze bez kiboli by świata nie było?! :) Było by nawet bardziej bezpiecznie.


Co ma to zdanie do tego co napisałem? Jak stadiony będą zamknięte to zwiększy się bezpieczeństwo na osiedlu, ulicy, szkole?

Gospodarkę stymuluje człowiek ;) Zgadza się było mniejsze bezrobocie ale to dzięki SLD. Gdybyś się znał na pewnych rzeczach. Wiedział byś, że niektóre decyzje które podejmował PiS w latach 2005-2007. Będą widoczne trochę później. A już na pewno takie jak bezrobocie. Efekty były dość mierne!

Ale jeśli PiS był takie genialny to: CZEMU PRZEGRAŁ WYBORY W 2007??? :)


Nie wiem czemu. Odsunąć kogoś od władzy to nie jest problem jak się ma odpowiednie instrumeny. Nie obchodzi mnie to. Nie dam się wkręcić w kibolstwo polityczne i wierzyć, że jak zagłosuje na PO czy SLD czy PiS jestem mądrzejszy od przeciwnika. Fani polityki, gdyby mieli taką możliwość jak fani piłki nożnej na konfrontacje poza internetem, np. gdyby nie było ciszy wyborczej to myśle, że wiele ciekawych rzeczy działoby się pod komisjami wyborczymi. 8-) Mi się za PiSu gorzej nie żyło niż za PO, a to co mi mówili w telewizji już nie wierze.

A Ty masz godność pisząc, że bicie kobiety to, co tam. Może dlatego ludzie nie chodzą bo boją się kiboli, nie pomyślałeś o tym? Może brak nazwisk które przyciągają kibiców?! Na Lechu stadion jest tak duży, że nawet jak by wszyscy przyszli co mają przyjśc to i tak kompletu nie będzie :)


Na tym przełomowym meczu z Scheterem było 36 tys. kibiców i wspaniała atmosfera. Jakoś dziwnym trafem to derby, mecze z podtekstami przyciągają tłumy. Może w Niemczech nie ma zadym na meczach, może nie ma wielkich młynów, wiekich wyjazdów, teraz nawet dużej ilości pirotechniki? Ludzie się boją przychodzić? Mają 42 tys. widzów na mecz. W Anglii nie straszy się kibolami? Przecież wg TV zawsze na stadionie będzie niebezpiecznie. Jak ktoś się nie wkręci i nie chce kibicować nikt mu nie każde przychodzić, czy piłka nożna to jedyna rozrywka?

Brak słów. Nie mam pytań. Dzieci nie masz, więc pewnych spraw nie zrozumiesz. Jedyne co masz z dziecka to mózg. To jest właśnie obraz kibola. Nie liczącego się z nikim. I jak mam myśleć inaczej o was jak tacy przedstawiciele jak Ty robią taką reklamę waszemu środowisku, które może nie do końca jest złe. Jednak po twojej wypowiedzi, oraz dzięki Tobie, rozwiałeś moje wątpliwości ostatecznie, pozostaje tylko iść w niedziele w takim razie i zagłosować na mniejsze zło PO. Bo ich nagonka jest uzasadniona.

PS. Ciężko się prowadzi dyskusje, z osobą tak ograniczoną. Osobą bez obiektywizmu. Oto jeden z fanatyków PiS-u. :) i wszystko jasne.


Ja, który głosowałem w ostatnich wyborach na PO, ja który pomagałem w kampani naszych radnych z PO jestem fanatykiem PiS?
Co to strasznego przyjść na mecz dzieciaków i pośpiewać im, odpalić race czy nawet petardę? Nie widziałem żadnych zajść z biciem i gonieniem dzieci, więc w nie nie wierze. Idź głosuj na kogo chcesz, kibolizm przetrwa wszystko, a wspólny wróg dodaje dodatkowej motywacji i siły. Ruch kibicowski bardzo się rozrósł w pozytywnym znaczeniu. Kiedyś młyny po góra 1000 osob to było coś, dziś Legia nie mieści się na trybunie na 7 tys.
Ostatnio zmieniony 06 paź 2011, 20:52 przez miśqu, łącznie zmieniany 1 raz.

czeko94
Posty: 44
Rejestracja: 14 lis 2010, 23:15
Lokalizacja: Tarmów

Re: Polityka

Postautor: czeko94 » 06 paź 2011, 20:51

lukaszks dla mnie wystarczylo pare razy ogladnac mecz sasiadow zza miedzy i wiem jak to wyglada :D

Piotrek 09
Posty: 119
Rejestracja: 30 paź 2009, 20:49
Lokalizacja: tarnów

Re: Polityka

Postautor: Piotrek 09 » 06 paź 2011, 21:54

Sam przekonujesz jaki to PiS jest dobry, PO beee później piszesz, że jestem rzecznikiem rządu. Nie chce dalej prowadzić tej rozmowy. Bo to jest walenie głową w mur. Cała polityka sprowadzana jest do kibiców. Jak by to było jedyne dobro tego świata. Nie mówię, że to zło, ale ... . Czemu postrzegasz Tylko dobre rzeczy a nie mówisz o złych?! Ale nie odpowiadaj, bo i tak znowu odwrócisz kota ogonem.

miśqu pisze:Może w Niemczech nie ma zadym na meczach, może nie ma wielkich młynów, wiekich wyjazdów, teraz nawet dużej ilości pirotechniki? Ludzie się boją przychodzić? Mają 42 tys. widzów na mecz.


Nie ma co porównywać się do Niemców. Nie ta półka piłkarzy. Inne mecze tam jest na co popatrzeć. Podobnie w Anglii. Tyle w temacie.


A w temacie dzieci to zjechałeś już tak nisko, że komentował tego nie będę. Kręcisz się strasznie.

miśqu pisze:To jest temat kibiców, więc pisze o kibicach.


To jest temat o Ekstralidze, a nie kibicach.

Podsumowując zgadzam się z bartek_1990:
bartek_1990 pisze: Normalnego kibica czyli takiego który przychodzi, ogląda mecz i wychodzi NIKT nie gnębi!

Awatar użytkownika
Soniak
Posty: 512
Rejestracja: 24 lip 2009, 17:41
Lokalizacja: Tarnów

Re: Polityka

Postautor: Soniak » 06 paź 2011, 22:18

miśqu pisze:Co to strasznego przyjść na mecz dzieciaków i pośpiewać im, odpalić race czy nawet petardę? Nie widziałem żadnych zajść z biciem i gonieniem dzieci, więc w nie nie wierze. Idź głosuj na kogo chcesz, kibolizm przetrwa wszystko, a wspólny wróg dodaje dodatkowej motywacji i siły. Ruch kibicowski bardzo się rozrósł w pozytywnym znaczeniu. Kiedyś młyny po góra 1000 osob to było coś, dziś Legia nie mieści się na trybunie na 7 tys.


To sobie oglądnij http://www.tvn24.pl/-1,1719943,0,1,kibo ... omosc.html no chyba że stwierdzisz że ta wielka zmowa PO PSL TVN POLSAT zrobiła inscenizacje.

Miałem się nie odzywać ale ta rozmowa zamiast problemu z "psełdo kibicami" schodzi na rozgrywkę polityczną, a polityki z chuliganami nie ma co mieszać, Na pewno gdyby ( a oby nie ) wygrał PIS to zgodnie z polityką i nazwą tego ugrupowania, Kibic Ziobro z kibicem Maciarewiczem poukładają środowisko kibicowskie, tak jak należy bo po wyborach będą mieć ich głęboki w dupie - bo po trupach do celu.

A tak myśl mi przyszła, jeśli środowiska kibicowskie są takie silne to niech rozprawią się z swoimi niegrzecznymi kibicami, W tedy wilk syty i owca cała.
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego ... Art. 47 K. RP.

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 07 paź 2011, 0:59

Piotrek 09 pisze:Sam przekonujesz jaki to PiS jest dobry, PO beee później piszesz, że jestem rzecznikiem rządu. Nie chce dalej prowadzić tej rozmowy. Bo to jest walenie głową w mur. Cała polityka sprowadzana jest do kibiców. Jak by to było jedyne dobro tego świata. Nie mówię, że to zło, ale ... . Czemu postrzegasz Tylko dobre rzeczy a nie mówisz o złych?! Ale nie odpowiadaj, bo i tak znowu odwrócisz kota ogonem.


Nie, pisze tylko, że PiS to nie jest jakąś zarazą, której należy się bać. Naprawdę jak PiS wygra ten kraj się nie zawali. W Belgii przez ponad 300 dni (nie wiem dokładnie jak się sytuacja rozwinęła) nie było w ogóle rządu i kraj się nie rozpadł. Ty straszysz PiSem to ja piszę, że nie było wtedy tragedii. Medialna nagonka dotyczy zadym więc ja piszę o złych metodach rządu. Nie godzę się na odpowiedzialność za to, że ktoś kogoś gdzies skopał. Po co się buduje nowoczesne stadiony, systemy identyfikacji na podstawie źrenic czy wprowadza obowiązek karty kibica? Każdy na stadionie jest inwigilowany, już większej inwigilacji być nie może, nawet specjalnie dla kibiców szykują sądy na stadionie. Takie wyróżnienie nas spotkało. Niech nikt nie gada głupot o jakieś bezkarności. Naprawdę nie potrzeba zakazów stania na schodach, numerowania krzeseł, odpalania rac, zakazów za przeklinanie, aby egzekwować prawo wobec zdarzeń chuligańskich. Te wszystkie działania są robione na złość, w sumie jednoczą kibiców na stadionach, bo jak nawet piknik zaczyna być dręczony przez służby to zaczyna rozumieć tych fanatyków po drugiej stronie. Efekty naszej walki są bardzo dobre. Każdy z założenia ma opinie o kibicach jako bandytach, a ta walka niektórych ludzi zainteresowała problemem. Takie akcje z Tóskobusem, gdzie zwykli przechodnie podpisują się pod projektem ustawy, dostają koszulki są bardzo dobre. Wystarczyło wysłuchać audycji kilkugodzinnych kibiców w TV Trwam czy RM, gdzie słuchacze mogli usłyszeć o szerokiej działaności stowrzyszeń i wiele osób nie mających pojęcia o kibicach dzwoniło, że jest zadziwiona, bo nie wyobrażali sobie, że kibice podejmują tyle inicjatyw.

Właśnie od początku kibiców śmieszy to, że rząd zrobił z nas dla celów PR najważniejszy temat. To kibice się rewanżują podczas kampanii. Nie mają do tego prawa? Od wielu tygodni OZSK wnioskowało o spotkanie z premierem i ugioł się dopiero gdy kibice witali jego busa. To oni nas wciągnęli w kampanie, to kibice odpowiedzieli. Tusk na tym spotkaniu wymyślał takie rzeczy - typu dopuszczalna liczba wylgaryzmów na bardziej emocjonujących meczach typu derby :lol: (parodia, jeszcze może będziemy odliczać czy norma nie została przekroczona). Zapoznał się z projektem ustawy o imprezach masowych, o racach coś zaczął gadać, że UEFA zabrania... a co ma UEFA do rozgrywek ligowych? Jakoś w Norwegii czy Danii mogą legalizować piro, jakoś w Niemczech i Austrii są prowadzone akcje na rzecz leaglizacji i nikt mi nie powie, że tam nie ma chuligaństwa, bo dzieje się wiecej na stadionach niż obecnie w Polsce. Jakoś UEFA dąży do wyprowadzenia policji ze stadionów, on ją wprowadza. Jakoś na Ukrainie nie robi się paniki, mimo, że przykładowo kibice Dynama Kijów podczas meczu po prostu wykopali, wyrzucili z trybuny stewardów, na Ukrainie kibice odpalają piro bez zasłaniania twarzy... jakoś Euro im nikt nie odbiera.

I na koniec tej rozkminy czysto politycznej. Na spotkaniu z premierem był członek PO, szef Wiary Lecha Jarosław Pucek, kolega herszta (polubiłem to słowo) kiboli Lecha Litara. Jakoś wśród przedstawicieli kibiców nie było żadnego członka PiS. To Donek ma w partii stadionowych bandytów! Z listy PiS startuje rzecznik praw kibiców, szef Fundacji Republikańskiej Przemysław Wipler, człowiek, który zajął sie sprawami kibiców mimo że sam nim nie jest. Bardzo dobry koleś, może przynajmniej po części uda się zastąpić Ś.P. Janusza Kochanowskiego, który nigdy nie lekceważył zażaleń kibiców!


Nie ma co porównywać się do Niemców. Nie ta półka piłkarzy. Inne mecze tam jest na co popatrzeć. Podobnie w Anglii. Tyle w temacie.


A w temacie dzieci to zjechałeś już tak nisko, że komentował tego nie będę. Kręcisz się strasznie.


A u nas nie ma na co patrzeć, więc kto ma przychodzić na stadiony jak nie oddani kibice?

To jest temat kibiców, więc pisze o kibicach.

To jest temat o Ekstralidze, a nie kibicach.


To przenieście to gdzie indziej. Zaczęło się od zadymy w Zielonej Górze.

Soniak pisze:To sobie oglądnij http://www.tvn24.pl/-1,1719943,0,1,kibo ... omosc.html no chyba że stwierdzisz że ta wielka zmowa PO PSL TVN POLSAT zrobiła inscenizacje.

Miałem się nie odzywać ale ta rozmowa zamiast problemu z "psełdo kibicami" schodzi na rozgrywkę polityczną, a polityki z chuliganami nie ma co mieszać, Na pewno gdyby ( a oby nie ) wygrał PIS to zgodnie z polityką i nazwą tego ugrupowania, Kibic Ziobro z kibicem Maciarewiczem poukładają środowisko kibicowskie, tak jak należy bo po wyborach będą mieć ich głęboki w dupie - bo po trupach do celu.

A tak myśl mi przyszła, jeśli środowiska kibicowskie są takie silne to niech rozprawią się z swoimi niegrzecznymi kibicami, W tedy wilk syty i owca cała.


Co ten filmik nowego pokazuje? To już widziałem. Nie widze żadnego bicia dzieci, odpalanie rac to nie hamstwo a petarada poleciała daleko tak jak kibice pisali. Pili alkohol za to grożą mandaty. Trener Polonii zrobił afere, bo to nie jego kibice rządzą w mieście. Jeżeli wyzywali te dzieci, bo nigdzie tego nie słysze to jest to głupie, bardzo głupie i powinni się wstydzić (chodzi mi o wyzywanie ich personalnie a nie przyśpiewki na ich klub). Ta psycholog też ogłasza super teorie. Oni nie przyszli gnoić słabszych od siebie, tylko pokazać swoim maluchom z Legii że mają "plecy", że żaden Polonista im nie podskoczy. Edukacja pokolenia Legionistów od małego. Pierwszy raz coś takiego pojawiło się na meczach dzieci jeżeli chodzi o derby,ale na turnieje dzieci kibice już chodza od jakiegoś czasu.

Tak jest co roku na Lechu na truniejach dzieci

http://www.youtube.com/watch?v=HDpifuduiJ8

Też race, serpentyny rzucane na boisko, dzieciaki sie cieszą. Wiedzą, że grają dla wielkiego klubu, mogą liczyć na kibiców. To jest kibolska edukacja młodego pokolenia.
Podobny turniej na Motorze Lublin

http://www.youtube.com/watch?v=8WN0eIT2Pdo

Na Unii też byliśmy na takim turnieju kiedyś, derby też grali. Śpiewaliśmy "każdy to powie, że Unia rządzi w Tarnowie", "W Tarnowie nie ma Tarnovii" i żadne dzieci nie płakały. Myslę, że jakby byli dziennikarze GW mogliby wyniuchać jakiś skandal. ;) Nasi chłopcy mają wiedzieć, że reprezentują barwy odpowiedniego klubu w mieście, że to oni będą mogli liczyć na nas. Zresztą te dzieci są dość kumate, pamiętam na innym turnieju, że chłopcy z Krosna intonowali pełno przyśpiewek kibicowskich jak grali mali z Unii wraz z pozdrawianiem zgód.

Lepiej jednak samemu chodzić na mecze, turnieje zamiast bulwersować się wszystkim co podadzą w mediach. Oni zawsze podkoloryzują to co się dzieje.

Ziobro jakoś rządził i nas nie poukładał, więc nie ma czym straszyć. Mamy już najsurowsze prawo na świecie, stadiony już były pozamykane, prowokacji jak akcja widelec nie brakuje, co głupszego jeszcze można wymyślić.

Czemu kibice mają się rozprawić ze swoimi kolegami? Dla wizerunku? Można działać, edukować, prowadzić różne akcje, ale nikt nikogo nie będzie kablował, bo kable wylatują z ekip. Sam nie jestem chuliganem, ale co najlepiej wspominam z Unii? Derby, jak wielu kolegów. Czy ktoś tam pamięta emocje boiskowe? W maju 2005 dostaliśmy od nich baty 1-3, a dla niemal każdego fana Unii, który był wtedy na meczu najlepsze będzie to co się działo na trybunach. Ta adrenalina od samego rana, zbiórki (mobilizacja osiedlowa trwająca od zimy!), zawalone autobusy, wielki sznur idących szalikowców spod Dk na stadion. Potem oprawy, wcześniej wjazd z bramą, wjazdy na murawy, krojenie Tarnovii, jazda na prostej, 3/4 meczu to były bluzgi na nich - wtedy nie bylo na forum ani jednego negatywnego komentarza. Teraz jak czytam to co się dzieje, to aż uwierzyć nie mogę, że tak było. Może to było złe, ale co z tego jak to fascynowało te setki młodych ludzi i wspominają to do dziś. Ruch kibicowski ma głowny cel - być najlepszym. Kiedyś w latach 90. każdy się tukł, każdy chciał być najlepszy w zadymach, media zapraszały zamaskowanych chuliganów na wstrząsające wywiady, bardziej to wyglądało jak show, a nie potępianie. Pamiętam jakieś artykuły w gazecie o lidze chuliganów, coś mi się kojarzy - Legia, Arka, Lechia na czele... to miało młodych zniechęcać? Niech obecna telewizja sobie przejrzy badania dotyczące pobudzania agresji u nastolatków przez emitowane programy. Potem kibice zaczęli ścigać się w najlepszym dopingu, największym wyjeździe, najlepszej oprawie, wreszcie wpadli na pomysł pomagania innym, akcje charytatywne, patriotyczne... co to wszystko pobudza? Rywalizacja. Wystarczy ją odpowiednio ukierunkować.

Podsumowując - wole wspaniałą atmosferę i wspaniałe oprawy ze zdarzającymi sie incydentami na trybunach, zamiast nudy, braku atmosfery, opraw, również ze zdarzającymi się incydentami bo te będą zdarzać się zawsze.

Awatar użytkownika
Soniak
Posty: 512
Rejestracja: 24 lip 2009, 17:41
Lokalizacja: Tarnów

Re: Polityka

Postautor: Soniak » 07 paź 2011, 9:14

miśqu, Ty naprawdę nie rozumiesz co do ciebie piszemy, nie chodzi nam o ograniczenia ruchów kibicowskich, bo na całym świecie są i dla każdej drużyny ważny jest doping, a oprawy meczowe też super wyglądają na meczach. Mi chodzi o chuliganów którzy doprowadzają do tego że właśnie co piękne w kibicowaniu ginie przyćmione ich rozgrywkami. Podział w środowisku kibicowskim jest prosty są pikniki, ultrasi, i hools'ie i właśnie o tych ostatnich tu chodzi, jak chcą zadym to niech sami między sobą się leją. A nie że brać kibicowska jest skażona grupka debili dla których ważna jest tylko zadyma. Po latach walk z hools'ami, Państwo zrobiło odpowiedzialność zbiorową bo nie ma innego wyjścia za niecały rok mam Euro i co mamy się skompromitować przed całym światem bo grupa debili doprowadzi do zadym,

Jedynie stanowcze rozwiązania przyniosą efekt taka jest prawda, jak policja i sądy nie poradzą sobie z nimi, to może reszta braci kibicowskiej sama to zrobi.
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego ... Art. 47 K. RP.

Przemek82
Posty: 481
Rejestracja: 26 lip 2009, 11:16
Lokalizacja: Zgłobice

Re: Polityka

Postautor: Przemek82 » 07 paź 2011, 11:39

Miśqu ty się módł aby PIS nie rządził bo po walce z ,,niby układem" zabiorą się i za kibiców. MI PIS przeszkadza z kilku powodów ale ich dojście do dłuższej władzy uwidoczniło by takim jak ty z kim mamy do czynienia, i to jedyny plus ich władzy.

Na PIS głosują ludzie sfrustrowani których życie nie wygląda tak jak sobie wymarzyli i własne niepowodzenia i odpowiedzialność na taki stan próbują zrzucić na tego ,,kogoś", jest to typowo ludzkie zachowanie że nikt nie zrzuca winy na siebie.
Taki PIS przedstawia prosto i wyraźnie ,,żyda" przez którego biedny Polak cierpi. Obecnie jest to układ części solidarności z komunistami i sbekami którzy zagarnęli majątek narodowy i się dorobili na biednych ludziach. Przypomina mi to bodajże 1968 rok kiedy to jedna frakcja komunistów chciała usunąć inną frakcje komunistów u władzy i przy kryzysie gospodarczym i niezadowoleniu społecznym hasła antyżydowskie dały swoje i do władzy doszli. ,,Żydów" usunęli i było pięknie...

Tak będzie i teraz. Nowa władza, rozliczenia, szykany przy okazji niewinnych osób. I zastąpienie agentów swoimi agentami. Zresztą agent Tomek do Sejmu ponoć startuje. Zawsze będzie jakiś układ, jak ty czy ja byśmy doszli do władzy to też utworzy się jakiś układ mniej lub bardziej szkodliwy.

W PIsie nie podobają mi się też ludzie i polityka zagraniczna. Polityka zagraniczna obecnego rządu jest dość dobra. Choć obie partie zgadzają się z tym że Rosja będzie naszym strategicznym wrogiem bo mamy rozbierzne interesy w regionie o tyle obecny rząd stara się ich nie obrażać i trzymać jak najlepsze stosunki a przy po cichu realizować politykę uniezależnienia surowcowego. Gdy będziemy niezależni surowcowo to można z kacapami inaczej rozmawiać. Teraz jeszcze jesteśmy za słabi. Takie jest moje zdanie.Otwarta Wojna Kaczyńskich z Rosją na obecnym etapie sił polityczno gospodarczych była ogromnym błędem.

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 07 paź 2011, 11:43

Po pierwsze to my organizujemy to Euro z Ukrainą. Jaki wstyd? Nie oglądałeś reportaży z Mundialu w Niemczech 2006, nie słyszałeś co się działo w RPA 2010 (tam nawet piłkarzy okradali w hotelach i jak zwykle światu ogłoszono piękną organizację imprezy :lol: )? Naprawdę myślisz (myślicie), że jak przyjedzie 500 tys. Anglików to oni będą siedzieć na dupie w spokoju? Teraz na krakowskim rynku można sobie pooglądać jak się czasami zachowują, a co dopiero podczas Euro. Co będzie jak będą grać Chorwaci a jednocześnie awansuje Serbia. Przecież oni nie mają wobec siebie żadnych hamulców, potrafią się bić nawet na turnieju tenisa w Australii. Do tego może awansuje Bośnia, Turcja, Rosja (byłaby największa inwazja ruskich fanów na Euro, a że są odważni pokazał Spartak szturmując "Źródełko", knajpę legionistów, czego przed nimi nie zrobił nikt), Czesi (Słowacy i Czesi w ostatnim czasie mocno się rozkręcili), Szwedzi, mamy pewny awans Niemców (w Wiedniu zrobili niezłą rozróbę), Holendrów. Grecja gdzie zadymy są codziennością akurat raczej olewa kadre, podobnie Włochy i Francja. Przekonamy się na tym Euro. Teraz nawet Finowie awantutują się na meczach. :shock:

Tak zachowywali się kibice na meczu Ukraina - Wlochy
http://www.youtube.com/watch?v=Lex87Qu81EM

Tak wyglądała ta przekopa Dynama
http://www.youtube.com/watch?v=YN5t_I-c34M

I to może wzbudzać jakieś kontrowersje, u nas już takich scen nie doczekasz. Rzeczywiście w Polsce wytworzył się podział na pikników, ultrasów, chuliganów. Dzieje się tak w krajach, gdzie komercjalizacja trochę to wymusza. W krajach południowych nie ma czegoś takiego, każdy jest kibolem. Włoski, grecki, turecki, chorwacki, brazyliski, chilijski czy argentynski fan kiedy trzeba być chuliganem to się bije, kiedy trzeba robić oprawe to ją robi. Nie zwalczy się tych zjawisk. Nie wiem gdzie wy mieszkacie, kiedy chodziliście do szkoly. Ja chodziłem do podstawówki w połowie lat 90., chyba najostrzejszych. To te czasy kiedy każdy blok był porysowany sprayami, gdzie każda klatka była podrapana i pogryzmolona w mniejszym lub większym stopniu. Wchodziłeś do klatki i czytaleś mądrości na ścianach. W III klasie podstawówki pytanie za kim jesteś nie było niczym dziwnym. Popisane ławki, ubikacje, szatnie na WF... napis "Unia ku***" nie był szokiem, walka na napisy to coś normalnego. Kolega mając 10lat pisał Tovia z krzyżem celtyckim nie mając pojęcia co to oznacza. :mrgreen: Kupiłem sobie szalik mając 11 lat, nie będąc jeszcze na żadnym meczu. Jakby rodzice mnie wzieli na mecz, pewnie byliby 10 razy bardziej zbulwersowani niż ja. Szkolne kibicowanie to jedno, ale przecież to nie wszystko. Pamiętam bitwę śnieżkami po rekolekcjach w kościele, pamiętam jakie walki odbywały się między osiedlami po spotkaniach do bieżmowania (raz szyba poszła w kościele), już w gimnazjum wracając z rekolekcji z kościoła M.B.F normalnie na Słonecznej dostaliśmy przekope. W gimnazjum przyszedł do szkoły policjant i opowiadał o pseudokibicach, pokazując zdjęcia noży, maczet... wystraszył nas? Raczej wywołał błysk w oczach. Teraz tylko ja chodze na mecze, innym się raczej znudziło, ale wątpie żeby chuliganstwo na tym pokoleniu robiło jakieś wrażenie. W miastach derbowych takim jak Kraków rosną kolejne pokolenia młodzieży z blokowisk, gdzie na kazdym kroku jest kibicowanie, w każdej szkole, dzielnicy, osiedlu. Dla nas pewne zjawiska są normalne (przynajmniej nie wstrząsające, a już napewno nie jakieś śpiewanie wulgaryzmów i odpalanie rac).

Kiedyś trener Advocaat, będąc trenerem Zenita (Sankt Petersburg) mówił, że nie może sprowadzać murzynów do klubu, bo nie pozwalają mu kibice. Było to dla niego dziwne, ale uszanował to bo mówił, że kibice Zenita to największy skarb klubu! Spotykał się z nimi na rozmowach, przekonywał ich do pewnych poglądów, ale to tyle, nic więcej. To jest model jaki powinien funkcjonować. Póki kibic nic nie dewastuje, póki nie tną się siekierami nie widzę, żadnych podstaw do jakiś działań, a afery typu Jihad Legia wywołane przez GW to komedia!

Tyle z mojej strony. Kto się nie wkręcił w kibicowanie od dziecka zawsze bedzie miał inne podejście. To jest pasja.

Awatar użytkownika
Soniak
Posty: 512
Rejestracja: 24 lip 2009, 17:41
Lokalizacja: Tarnów

Re: Polityka

Postautor: Soniak » 07 paź 2011, 12:04

Tyle z mojej strony. Kto się nie wkręcił w kibicowanie od dziecka zawsze bedzie miał inne podejście. To jest pasja.


Normalne kibicowanie może być pasją, ale jakoś jakoś nie mogę zrozumieć pasji do rozrób i chamskiego zachowania, w stylu tego co robią hools'i, i nie mów mi że taki podział jest tylko w Polsce, bo ten podział funkcjonuje na całym świecie.

Zaznaczam ja nie rozumiem co jest fajnego w daniu w mordę kibicowi innej drużyny, czy rzucaniu brukiem w Policje, może potrzeba adrenaliny i niemyślenie perspektywiczne, bo albo dostanę pała przez plecy albo wsadzą mnie do paki. Cóż może niektórym zależy na tym aby przeżyć prawdziwą męską przygodę i spędzić parę miesięcy w pace. Tylko strach się schylić po mydło.
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego ... Art. 47 K. RP.

Awatar użytkownika
Pichu
Posty: 1212
Rejestracja: 22 lip 2009, 19:37
Lokalizacja: Tarnów

Re: Polityka

Postautor: Pichu » 07 paź 2011, 15:21

Piotrek 09, z nimi szkoda dyskutować, bo dyskusja to wymiana argumentów a z ich strony jedyne co słyszysz, to jakieś pokrzykiwania które się kupy nie trzymają ;) Umiejętność trzeźwego myślenia, wyciągania wniosków dawno się zatraciła. Czemu ? Ponieważ po pierwsze podporządkowują argumenty pod z góry przyjętą teorię. Po drugie, cokolwiek ich guru nie powie to oni będą to bronić, nie ważne jak głupie i durne to będzie nie mając ani pół własnego zdania. Chociażby widzisz jak on pisze w kółko Schechter. To jest nazwisko żydowskie ojca Adama Michnika, którego przeszłość nie jest najciekawsza. Wyciągnęli mu to, dali na oprawę i teraz jeden z drugim kłapie w kółko jak papuga - Schechter, Schechter, Schechter, bo tak "góra" robi :lol: Oczerniają go na wszelaki możliwy sposób (samemu twierdząc, że są często obiektywni itp) tylko jakoś zapominają o tym :
W latach 1968–1989 należał do głównych organizatorów antykomunistycznej opozycji w PRL. Był uczestnikiem wydarzeń marcowych w 1968, działaczem Komitetu Obrony Robotników i „Solidarności”, więziono go i represjonowano z powodów politycznych. Od 1989 do 1991 był posłem na Sejm kontraktowy. Jest kawalerem najwyższych odznaczeń państwowych: polskiego Orderu Orła Białego i francuskiej Legii Honorowej.Duża część jego rodziny (m.in. wszyscy dziadkowie) zginęła w Holocauście
Te ordery to same skurwysyny i kurewki dostają :lol:
Bo to już nie ważne jest, lepiej kogoś zgnoić ;)

Dobrze ktoś tu piszę, że mamy za rok Euro i nie możemy najeść się wstydu. Bo jeden debil z drugim zacznie zadymę, będzie skandal na pół Europy, potem środowiska kibicowskie stwierdzą, że Ci ludzie nie mieli z nimi nic wspólnego, a tak w ogóle to zła jest Platforma i reszta bo ich nie upilnowała ;)

Do tego mają jakąs imaginacje o sile. Owszem, potrafią się genialnie zorganizować, kapitalnie się bawić, ale wbrew temu co krzyczą ani trochę nie obalą rządu Tuska, który znów wygra wybory, nie naruszą tego co robi, od ich organizacji też jakieś inne siły typu Nowa Prawica nie wejdą do sejmu. Zwyczajnie wszystko będzie po staremu ;)

Awatar użytkownika
kaka
Administrator
Posty: 2865
Rejestracja: 20 lip 2009, 22:40

Re: Polityka

Postautor: kaka » 07 paź 2011, 16:11

Pichu pisze:Te ordery to same skurwysyny i kurewki dostają

Przypomnij sobie jakie kontrowersje były po ogłoszeniu decyzji o przyznaniu mu Orderu Orła Białego. Ten wrzucony przez ciebie fragment tekstu o Michniku jest krótko mówiąc nieadekwatny. Ktoś kto nie interesuje się zbytnio historią może sobie pomyśleć, że Michnik to bohater narodowy. Szkoda tylko, że jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych osób historii najnowszej. Przez wielu nazywany wprost zdrajcą i kłamcą...

Awatar użytkownika
Pichu
Posty: 1212
Rejestracja: 22 lip 2009, 19:37
Lokalizacja: Tarnów

Re: Polityka

Postautor: Pichu » 07 paź 2011, 16:17

A czy owy fragment jest nie prawdą ?

No to jak już zacząłeś negatywy wymieniać, to kontynuuj i uświadom tych nie uświadomionych ;)

W oczekiwaniu na post Kaki wrzucę resztę wyróżnień znaczących dla Adama Michnika (m.in Honoris Causa), potem Kaka napisze o tej drugiej stronie i wtedy będzie można mówić o obrazie pełnym bo Adam Michnik to nie tylko "skurwiel" i nie tylko "bohater".

nagroda Praw Człowieka im. Roberta F. Kennedy'ego (1986)
laureat Prix de la Liberte francuskiego PEN-Clubu (1988)
Europejczyk Roku (1989) - nagroda przyznana przez czasopismo La Vie
nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Europejskich (1995)
medal imienia Imrego Nagya (1995)
Nagroda Dziennikarstwa i Demokracji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) (maj 1996)
Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej (1998)
order komandorski Bernardo O'Higginsa. (Chile, 1998)
umieszczony na liście 50 'Bohaterów wolności prasy' ogłoszonej 3 maja 2000 przez Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI).
Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi Niemiec (2001)
Nagroda Erazma (Holandia, 2001)
Doktor honoris causa: nowojorskiej New School for Social Research, University of Minnesota, Connecticut College, University of Michigan.
Francuska Legia Honorowa (Francja, 2003)
Znalazł się na liście 20 najbardziej wpływowych dziennikarzy świata Financial Times


Polecam również odcinek Kuby Wojewódzkiego gdzie gościem jest Adam Michnik. Bardzo ciekawa rozmowa.

Awatar użytkownika
noflattery
Posty: 950
Rejestracja: 03 lip 2011, 21:50

Re: Polityka

Postautor: noflattery » 07 paź 2011, 22:24

Michnik podczas przekrętu w Magdalence powiedział o Kiszczaku i Wałęsie :

„Ja piję, panie generale, za taki rząd, gdzie Lech będzie premierem, a pan ministrem spraw wewnętrznych"


Obrazek




Czar Magdalenki

http://homepage.interaccess.com/~netpol ... agdal.html


http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozmowy_w_Magdalence


Same "autorytety" sie tam przewijają na, które Polacy głosują tyle lat.


Polecam dokumenty "Plusy dodatnie plusy ujemne" o Wałęsie, oraz
"Nocna zmiana" o odwolaniu rzadu Olszewskiego, ktory sie brał za dekomunizacje.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_ ... szewskiego


A tu o "bohaterze" Geremku :

http://www.bibula.com/?p=33202

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 07 paź 2011, 23:03

Widzę, że temat przeniesiony.
Podsumowując - kampania kibolsko bardzo udana, niestety nie zakończona w Białymstoku... ale nie będę rozstrząsał tematu, żeby nie bylo, że uwziąłem się na policję.

Na zakończenie o przywódcy duchowym kiboli - Staruchu z innej perspektywy

Piotr Staruchowicz, syn polonistki i dziennikarza, absolwent renomowanego liceum im. Miguela de Cervantesa w Warszawie, były student architektury wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych i kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim - obiekt dziewczęcych westchnień...
- Imponował wysportowaną sylwetką, urodą w typie Michała Żebrowskiego, radiowym tembrem głosu oraz silnym charakterem. Wszystkie dziewczyny się w nim kochały " wspomina Magda, szkolna koleżanka Starucha. /źródło: newsweek.pl/
Rok 2007 - W warszawkiej Królikarni, kibice Legii Warszawa odbierają nagrodę za zajęcie II miejsca w konkursie Orange Ekstraklasy. "To dzięki niemu, dzięki nim liga jest tak kolorowa. To dzięki nim mamy piękne oprawy na naszych stadionach"; - zapowiada entuzjastycznie prezenter. Brawa "Staruchowi" biją dziennikarze, aktorzy, trenerzy i zawodnicy...


- Czy nie wstydzi się Pan za poparcie pani Kempy dla bandziora Starucha?" - zapytał red. Lis Jarosława Kaczyńskiego podczas wczorajszej debaty. - Czy był jakiś wyrok sądu w tej sprawie? - protestował Kaczyński - Przecież bandzior to ciężki przestępca, a Pan mówi tu o kimś, że jest bandziorem.
W odpowiedzi, redaktor Lis wyjął jakiś świstek papieru i zaczął wyliczać:
- 2008 rok - zakaz stadionowy po meczu z Odrą Wodzisław;
- 2011 - zakaz stadionowy po meczy Legia – Ruch, okrzyki po śmierci Jana Wejcherta;
- 2011 - naruszanie nietykalności cielesnej uderzenie piłkarza w twarz;
- 2011 -wbiegnięcie na płytę boiska – Bydgoszcz;
- 2011 - rozbój, wydarzenia z 1-go sierpnia, czterech niezależnych świadków;
To jest bandzior, czy nie? - zapytał retorycznie.

Sprawdziłam, co na temat stawianych mu zarzutów mówił sam Piotr Staruchowicz...

O powodach otrzymania pierwszego zakazu stadionowego

- Sam zakaz dostałem po wydarzeniach w Wilnie. Ukarano mnie jednak za odpalenie racy na meczu z Wisłą Kraków, który odbył się 1 października 2006 roku.

Ale na meczu z Vetrą byłeś? - dociekał dziennikarz
- Byłem, ale na pewno nie biegałem po murawie. Z nikim się nie biłem. Nic nie niszczyłem. W internecie bez problemu można znaleźć zdjęcia, na których widać, że w czasie całego zajścia spokojnie stoję na trybunach.
To dlaczego powróciła twoja sprawa? Uważasz, że jesteś niewinny, ale w sporze pomiędzy klubem a kibicami jesteś jedną z głównych postaci.
- Poniosłem konsekwencje wydarzenia sprzed roku. Ukarano mnie dopiero po Wilnie, bo klub chciał się wykazać statystykami. Przed kim? Może przed UEFA, bo walczył o łagodniejszą karę. Ale widać były problemy z identyfikacją ludzi, którzy brali udział w zajściach. Uderzono więc w osoby dobrze znane. W grupę Nieznani Sprawcy, która zajmuje się organizowaniem opraw i nie miała nic wspólnego z zajściami w Wilnie. Ci ludzie są znani klubowi i byli łatwym celem. Stefan Dziewulski, który odpowiada za bezpieczeństwo na Legii, przyznał na mojej rozprawie w sądzie, że po zamieszkach w Wilnie została podjęta decyzja, która zakłada, że zakazy dostaną wszyscy, którzy w ciągu ostatniego roku dopuścili się jakichkolwiek wykroczeń na stadionie. Takim wykroczeniem jest także moje odpalenie racy. Racy, na którą zgodził się klub.

Jak to się zgodził?
- Sprawa jest prosta. SKLW ma dobre kontakty z władzami miasta, wówczas rozstrzygały się sprawy związane z budową nowego stadionu. Klubowi bardzo zależało na spotkaniu z radnymi i naszym lobbingu. Zgodziliśmy się na to pod warunkiem, że będziemy mogli odpalić race na meczu z Wisłą. No i do spotkań z radnymi doszło.

To poważny zarzut. Dowody?
- Są osoby, które brały udział w całej sprawie. I nie chodzi tylko o spotkanie z Wisłą. Było wiele spotkań z panem Dziewulskim, na których pokazywał nam, gdzie stawać z racami, żeby kamery nas nie nagrały. Rok temu kibice w całej Polsce organizowali "Ultraprotest". Wtedy usłyszeliśmy, że odpalając race, mamy stawać przy płocie, bo tam nie mają zasięgu kamery. Chyba o czymś to świadczy. /źródło: Legia.Net, 2007-11-23/

O okrzykach "Jeszcze jeden, jeszcze jeden", wznoszonych po informacji o śmierci Jana Wejcherta
- To był czas konfliktu z zarządem klubu. Klub mścił się na nas, że nie chcieliśmy akceptować tego, co się w klubie dzieje. Wcześniej na raka zmarł nasz kolega kibic i klub się nie zgodził na minutę ciszy w jego intencji. Miałem to w pamięci i dziesiątki innych zdarzeń. Zdecydowały emocje.

Mój komentarz - faktycznie reakcja na stadione była spontaniczna. Natomiast trudno nazwać spontaniczną reakcją wrzaski "Jeszcze jeden, jeszcze jeden!", jakie miały miejsce pewnej sierpniowej nocy ub.r. na Krakowskim Przedmieściu. To drugie spotkanie, przez pewna gazetę zostało nazwane radosnym piknikiem pod krzyżem, a premier Tusk mówił coś o Hyde Parku.

O spoliczkowaniu piłkarza Jakuba Rzeźniczaka
- Podczas meczu niezależnie jak piłkarze grają, my ich dopingujemy. Tak było też w tym meczu. A po meczu on przechodząc obok trybuny rzucił nam wiązankę". "Wszystko sobie z Jakubem wyjaśniliśmy".

W tym miejscu pozwole sobie zauważyć, że kiedy Daniel Olbrychski spoliczkował Andrzeja Jaroszewicza to nie rozdzierano szat z tego powodu i bandziorem boskiego Daniela nie nazywano, chyba, że czegoś nie wiem, jezeli tak, prosze o sprostowanie. Sam Olbrychski o swojej porywczej naturze mówił : "W jednej chwili chciałbym kogoś posiekać na kawałki, a potem w sekundę bym zszywał". Natomiast wg Beaty Tyszkiewicz: "Daniel to sama spontaniczność. Każdy, kto taki jest, popełnia też mnóstwo błędów. On jest żywiołem, który trzeba chwytać pazurami, bo się wymyka". /źródło: wprost.pl/
Nie oczekuję, że ktoś publicznie będzie się zachwycał porywczym kibicem, ale nie znoszę podwójnych standardów.

O wbiegnięciu na płytę boiska w Bydgoszczy
Ani na moment nie przekroczyłem linii płotu. Mam na to sześć tysięcy świadków. A dwie godziny po skończonym meczu trybuny były już puste, jeden z kolegów spytał ochroniarza, czy możemy przejść bieżnią do bramy po drugiej stronie stadionu. Ten powiedział, że nie ma problemu. Nie było samowolnego wtargnięcia. A poza tym, to ja innych powstrzymywałem, aby tego nie robili./źródło: polityka.pl/

O rozboju, póki co, nic nie wiemy oprócz tego, że Staruch został zatrzymany jako podejrzany w sprawie. Nie przeszkadza to jednak Tomaszowi Lisowi używać określeń z gatunku najcięższych. I to mimo, iż już na pierwszy rzut oka zarzuty wyglądają na dęte i nie odpowiadające rzeczywistości. Trudno bowiem nie wiązać zatrzymania Starucha z jego krytyką działań rządu Donalda Tuska oraz rolą, jaką wziął na siebie podczas majowych demonstracji...


Trzeba przyznać, że Piotr Staruchowicz ma niebywały talent panowania nad tłumem.To pod jego przywództwem kilkutysięczny pochód kibiców karnie przemaszerował na miejsce uroczystości związanych z rocznicą obchodów Powstania Warszawskiego, by oddać hołd bohaterom:
"1 sierpnia w rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego kibice Legii Warszawa uczcili bohaterów"
I to tego właśnie dnia, wieczorem nastąpiło aresztowanie Starucha:
"Dla mnie wielkim przeżyciem był udział w rozwożeniu paczek dla powstańców warszawskich. Głos mi w gardle wiązł, gdy miałem przyjemność porozmawiać przez chwilę z tymi ludźmi. Oni dzisiaj, w jesieni życia, o ucieczce kanałami ze Starówki opowiadają z uśmiechem na ustach. Tak jakby to była jakaś wielka przygoda. To było przecież skrajne bohaterstwo. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. To, że mogłem z tymi ludźmi porozmawiać, podać im rękę, to dla mnie wielki honor" - tak w jednym z wywiadów, Piotr Staruchowicz wspominał spotkanie z Powstańcami, ujawniając tym samym skrywaną pod maską twardziela, rzadką w dzisiejszych czasach wrażliwość.

- Czy nie wstydzi się Pan za poparcie pani Kempy dla bandziora Starucha?" - zapytał red. Lis Jarosława Kaczyńskiego podczas wczorajszej debaty.

Mam nadzieję, że Piotr Staruchowicz spotka się z Tomaszem Lisem w sądzie.

P.S. W notce nie wspomniałam o tym, co dla Piotra Staruchowicza jest najważniejsze, o jego miłości do Legii, ale może o tym sam napisze, jak już go wypuszczą.

Więcej pod tym linkiem:
http://mampytanie.salon24.pl/

Awatar użytkownika
Yoda
Posty: 2826
Rejestracja: 22 lip 2009, 19:56
Lokalizacja: Będzin

Re: Polityka

Postautor: Yoda » 28 paź 2011, 13:38

http://fakty.interia.pl/polska/news/rmf ... ki,1714414

I kurwy dostaną pewnie zawiasy albo sprawa ucichnie a "zwykły" człowiek zapierdoli bułkę to go będa sądzić jak za morderstwo.

Awatar użytkownika
noflattery
Posty: 950
Rejestracja: 03 lip 2011, 21:50

Re: Polityka

Postautor: noflattery » 28 paź 2011, 23:07

Ktos za malo dostal i go wsypali, ale mafia go wyciagnie z paki lub od zarzutow, tak jak wyciagneli Rywina, Zbycha czy Sobotke.
Juz niedlugo w Polsce slowo "przetarg" stanie sie synonimem przekretu. Jest na najlepszej drodze.

Stary KiBic
Posty: 267
Rejestracja: 27 lip 2009, 8:55
Lokalizacja: Ablewicza

Re: Polityka

Postautor: Stary KiBic » 03 lis 2011, 12:19

Miejsce w historii
Środa, 2 listopada (11:15)
Porzućcie wszelkie nadzieje, którzy liczyliście, że coś się zmieni na lepsze. Że teraz, w drugiej kadencji, maksymalnie zwycięskiemu Tuskowi już nie będzie aż tak bardzo zależało na sondażowych słupkach. Że skoro nikt mu już nie jest w stanie w niczym przeszkodzić, skoro zapewnił sobie tak wielką władzę, to zechce teraz zapracować na swoje "miejsce w historii", naprawiając państwo polskie i prowadząc je do modernizacji, realizując długofalowy cel "dogonienia Zachodu" i przeciwdziałając zagrożeniom. Bo pojawiało się ostatnio sporo takich pełnych "chciejstwa" komentarzy.
W "Gazecie Wyborczej", protuskowej aż do rozpłaszczenia, znajdujemy hołdowniczy artykuł o "samotności" naszego ukochanego przywódcy - samotności wynikającej z faktu, że "Tusk wyrósł ponad polską politykę, stając się graczem rangi europejskiej", i dawni współpracownicy po prostu już do niego nie dorastają. A w artykule taki oto fragmencik:

"Bliski współpracownik Tuska: - W 2014 roku będą wybory do Parlamentu Europejskiego. To oznacza nowe rozdanie w UE. Jeśli chadecka Europejska Partia Ludowa, do której w Parlamencie Europejskim należy PO, dalej będzie miała większość, to możemy walczyć o fotel szefa Komisji Europejskiej". Nie mam przesadnego szacunku dla rzetelności tej gazety, ale w tym akurat wypadku można, jak sądzę, wierzyć, że słowa "bliskiego współpracownika Tuska" nie zostały zmyślone. Najwyraźniej tak się właśnie w otoczeniu premiera myśli. A nie ma wątpliwości, że w tym otoczeniu - mówiąc Witkacym - "samo się nie myśli". To znaczy, otoczenie myśli to, co mu do myślenia zadał szef. A szef najwyraźniej widzi przed sobą kolejne zadanie: dostać się na stołek zajmowany obecnie przez Jose Barroso.

czytaj dalej


Wieść nie jest nowa. O europejskich ambicjach Donalda Tuska mówi się w tzw. środowisku już od dawna. Ale anonimowa wypowiedź "bliskiego współpracownika" to pierwszy namacalny, konkretny sygnał potwierdzający domniemania. Jak sądzę, nie będziemy musieli czekać długo na następne.

Na razie, przede wszystkim, na europejskie ambicje Tuska wskazuje jasno jego postępowanie po wyborach. Całkowicie przeczą one jakimkolwiek nadziejom, iż rząd zabierze się wreszcie do i tak już bardzo spóźnionych reform.

Rząd bowiem, mimo uzyskanego bezprecedensowo silnego mandatu, praktycznie przestał istnieć. Nie zbiera się, nie przygotowuje nowych dokumentów, nie kończy rozgrzebanej "rewolucji legislacyjnej", w ramach której nie "przeprocedował" dotąd nawet połowy tych projektów, które sam kiedyś zapowiedział jako priorytetowe. Rząd czeka w zawieszeniu, co będzie, a premier celowo przedłuża to zawieszenie do maksimum, żeby zyskać na czasie przy tworzeniu nowej układanki.

Zatłuczenie Schetyny i posłanie za nim CBA, wywyższenie beznadziejnej, ale niezłomnie wiernej miernoty do godności Marszałka Sejmu i postraszenie PSL nakazem zwrotu 20 milionów z partyjnej kasy pozwalają już teraz stwierdzić, o co w tej układance chodzi. O usunięcie potencjalnych zagrożeń. O obstawienie się samymi bezwolnymi popychadłami, zależącymi całkowicie od jego łaski - z minimalną dozą tolerancji dla pozbawionych znaczenia politycznego, a przydatnych czasem w pijarze i wizażu ekspertów, w rodzaju Boniego. Czyli o stworzenie takiej sytuacji, żeby, choćby nie wiem jak się kraj walił, nikt w obozie władzy nie mógł stworzyć alternatywy wobec Tuska.

Żeby, przeciwnie, wszyscy jego słudzy, poddani, "poputczicy" i tzw. pożyteczni idioci z intelektualnych salonów musieli zwierać szeregi wokół wodza. I im będzie trudniej, tym głośniej krzyczeć: tylko Donald, tylko on jest naszą nadzieją, kto śmie go krytykować, tego trzeba zabić, bo - jak to już przećwiczyli jego wazeliniarze - "niech nikt nie udaje, że nie wie, kto wygra wybory, jeżeli Platforma je przegra".

Po raz kolejny okazuje się Donek zdolnym uczniem Jarka. Tyle tylko, że zabetonowanie podstawy tronu Kaczyńskiego niszczy w tej chwili już tylko przyszłość PiS, a analogiczne działania Tuska - przyszłość Polski. Bo przyjęte założenie z morderczą logiką określa przyszłe działania nowego-starego szefa rządu.

Po pierwsze - trzymać krótko swoich, eliminując jakąkolwiek wewnętrzną konkurencję. Po drugie - utrzymywać i nasilać kurs na konfrontację z Kaczyńskim, umacniać emocjonalny paroksyzm, w jaki udało się wprowadzić społeczeństwo i, zwłaszcza, tzw. elity, przerażone zagrożeniem ich interesów przez opozycję i widzące w Tusku jedynego ich gwaranta. A więc - nieustający stan wyjątkowy, nie jak dotąd, tylko jeszcze silniej, i jeszcze wyższe obroty przemysłu pogardy i nienawiści wobec "pisowców", przedstawianych jako zagrożenie dla naszej obecności w Europie i przyszłości.

Z profesjonalnego punktu widzenia, to ciekawe zadanie - przestawić emocje, które nakręcano w chwilach prosperity, na emocje czasu bessy. Pierwotny mit "zielonej wyspy" i nadziei na lepszą przyszłość zastąpić niepostrzeżenie psychologiczną sytuacją topniejącej kry, na której żelazny elektorat PO będzie wiązać świadomość, że póki trzyma z władzą, może się czuć bezpieczniej, bo ta w pierwszej kolejności spycha z kry w lodowatą otchłań "starszych, gorzej wykształconych i z mniejszych ośrodków".

Po trzecie i najważniejsze - plan, w którym najważniejsze jest wygranie za trzy lata wyborów europejskich, bo tylko wtedy Tusk może zgłaszać swoje aspiracje do europejskich urzędów, wymaga utrzymania "zadowolenia tu i teraz" w naturalnym elektoracie PO - a naturalny elektorat PO to kasta mandaryńska, czyli administracja, i wszelkiego rodzaju sfera budżetowa. To czyni Tuska definitywnym wrogiem tych wszystkich zmian, które są konieczne, by Polska mogła przestać się zwijać i zacząć rozwijać.

Po czwarte, last but not least, priorytetem pozostaje nadskakiwanie o życzliwość unijnych potęg i tamtejszych mediów. Co to oznacza dla międzynarodowej pozycji Polski, nie trzeba chyba tłumaczyć.

Mówiąc słowami jednego z moich ulubionych pisarzy: "będzie tak samo, tylko jeszcze bardziej".

Czy tą metodą, "to samo, tylko bardziej", będzie Tusk w stanie donieść swe wymuszone strachem poparcie do mety roku 2013? Przy tak usilnie pracującej na jego rzecz propagandzie nie jest to niestety wykluczone. Historia podaje wiele przykładów, jak można umiejętnym używaniem kija i marchewki kanalizować niezadowolenie, podsuwając głodniejącym masom "winnych", organizując igrzyska i "godziny nienawiści", skuteczne strasząc je, że może być jeszcze gorzej, i przekonując, że już byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie ta władza i jej starania, i nie wolno "zmieniać koni w połowie brodu".

Ale nic za darmo. Jedynym sposobem, mówiąc najogólniej, w jaki może sobie kupić Tusk niezły wynik w kryzysowym (bo co do tego żaden ekonomista nie ma wątpliwości) roku 2013, jest wyprzedaż szans Polski w dłuższym okresie. Na tej drodze posunął się on już dość daleko i widać wyraźnie, że nie będzie miał skrupułów posuwać się dalej. To oznacza, że dla podtrzymania względnego zadowolenia "żyjących tu i teraz" (żyjących, dodajmy, w ten czy inny sposób z pieniędzy publicznych) i odepchnięcia reform na jeszcze później, spotęguje kryzys gospodarczy do rozmiarów ogromnego kryzysu cywilizacyjnego, który pogrąży Polskę na okres może nawet całego pokolenia, sprowadzając ją do roli niedorozwiniętego, kolonialnego kraju niezdolnego do funkcjonowania bez zewnętrznej kurateli; pytanie tylko, przez którą z sąsiednich potęg sprawowanej.

Pewnie nie to mają na myśli ci, którzy twierdzą, że w drugiej kadencji Tusk zapewni sobie "miejsce w historii", ale fakt, zapewni sobie. Tyle że to miejsce obok Augusta III Sasa, hetmana Branickiego i Szczęsnego Potockiego.

Rafał Ziemkiewicz

ródło informacji: FELIETONY INTERIA.PL

Przemek82
Posty: 481
Rejestracja: 26 lip 2009, 11:16
Lokalizacja: Zgłobice

Re: Polityka

Postautor: Przemek82 » 03 lis 2011, 17:06

Ziemkiewicz i wszystko jasne. Wierzcie w to dalej wszechmocny ciemnogrodzie. Ma on tyle fantazji co ojciec Tadziu miejsca na kase od głupków.

Stary KiBic
Posty: 267
Rejestracja: 27 lip 2009, 8:55
Lokalizacja: Ablewicza

Re: Polityka

Postautor: Stary KiBic » 05 lis 2011, 18:32

oj ty k...w oświecony nowoczesny analfabeto przeczytałeś w życiu chociaż jedną ksiażkę? a może Ziemkiewicza? - no to dawaj tu swoich idoli lady gaga czy nergal :?: :!: :lol:

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 24 lis 2011, 11:41

Pewnie, najlepiej się wyśmiewać. Każdy kto podejmuje niewygodne tematy walki z rządzącą dalej komuną jest niszczony medialnie. Przy tych śmiesznych tematach zastępczych wreszcze udało się ujawnić jedną z wielu złodziejskich prywatyzacji. Dekomunizacja Polski to fikcja.

Pięć osób zatrzymała katowicka prokuratura w śledztwie dotyczącym korupcji przy prywatyzacji PLL LOT i STOEN. Wśród nich jest były szef UOP gen. Gromosław C., który usłyszał już zarzuty związane z prywatyzacją warszawskiego dystrybutora energii.

(...)

Prokurator przekazał, że prowadzone od 2005 r. postępowanie dotyczy prywatyzacji Polskich Linii Lotniczych LOT oraz warszawskiego dystrybutora energii - spółki STOEN.

- Jeśli chodzi o prywatyzację LOT-u, mówimy o kwocie ok. 1 mln dolarów, jeżeli chodzi o STOEN - to ok. 1,4 mln euro. Przy czym to są kwoty, które pojawiały się w ogóle i nie dotyczą wszystkich tych podejrzanych - powiedział prokurator.

(...)

Według NIK, zamiast zarobić, z majątku Skarbu Państwa do prywatyzacji dołożono nieplanowane wcześniej 264 mln zł. Kontrolerzy podnosili też, że syndyk masy upadłościowej inwestora strategicznego, posiadając 25,1 proc. akcji spółki, miał istotne uprawnienia decyzyjne, co ograniczało prawa właścicielskie SP do LOT-u.

Interia.


Życiorys generała
http://www.videofact.com/czempinski2.html

Tak to jest. Cóż, jak ktoś się waży podejmować w sejmie takie sprawy to zazwyczaj jest oszołomem. Co do Ziemkiewicza, w tym artyukle bardzo dobrze przekazał metody propagandy. Do tej pory dotyczyło to tzw. walki z kibolami, ale dzięki Marszowi Niepodległości zahaczyło o szerszy krąg społeczeństwa
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/11/1 ... ch-patrzy/


Oświadczenie SDP o manipulacjach medialnych... czyli jakiś skutek osiągnęliśmy. :P


SDP: miliony widzów otrzymały 11 listopada fałszywy obraz wydarzeń

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uważa, że znaczna część mediów 11 listopada marginalnie relacjonowała lub zignorowała skalę i przebieg warszawskiej manifestacji patriotycznej, budując relacje wokół starć demonstrantów z policją. Zdaniem SDP, miliony widzów otrzymały tego dnia fałszywy obraz wydarzeń.

W przesłanym oświadczeniu SDP napisano, że te starcia "pokazywano i komentowano jednostronnie".

- W relacjach nie uwzględniono ewidentnych błędów służb zabezpieczających ani nie zadawano pytań o możliwość celowego prowokowania i zamieszek. Nie robiono tego także i wtedy, gdy zdjęcia potwierdzające uchybienia organizacyjne i przypadki nasuwające podejrzenia o prowokację były już powszechnie dostępne w internecie - napisano w oświadczeniu SDP, podpisanym przez jego prezesa Krzysztofa Skowrońskiego oraz dwoje wiceprezesów - Agnieszkę Romaszewską-Guzy i Piotra Legutkę.

Władze Stowarzyszenia oceniły, że praktyki "z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach, są głęboko szkodliwe dla dziennikarstwa i całości komunikacji społecznej w naszym kraju", gdyż podważają zaufanie do profesjonalizmu i rzetelności dziennikarzy, wzmacniają negatywne stereotypy i pogłębiają podziały społeczne.

SDP zaznacza, że czas, jaki upłynął od wydarzeń z 11 listopada "pozwala na nabranie dystansu i rzetelną ocenę tego, jak swoją misję wypełniły tego dnia media", a ocena taka jest możliwa "dzięki postawie całej rzeszy dziennikarzy obywatelskich, którzy stworzyli w sieci bogatą dokumentację, przede wszystkim filmową".

Awatar użytkownika
noflattery
Posty: 950
Rejestracja: 03 lip 2011, 21:50

Re: Polityka

Postautor: noflattery » 24 lis 2011, 17:57

Cztery mafie pasozytow wedlug Dobromira Sosnierza z UPR w Mlodziez kontra... :

http://www.youtube.com/watch?v=pOrcobUnpuk

UPR robi dobra robote ujawniajac przekrety, szkoda tylko, ze nie widza, ze dziki kapitalizm to szczegolnie perfidna forma komunizmu.

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 24 lis 2011, 23:24

Artykuł sprzed paru lat z Wprost

Niezbędniacy biznesu


Numer: 44/2004 (1144)

Gromosław Czempiński jest ojcem kapitalizmu bezpieczniaków Państwo to my - mogą powiedzieć o sobie byli i obecni oficerowie służb specjalnych. Jeśli się przyjrzeć największym prywatyzacjom i publicznym przetargom w naszym kraju, a także największym aferom, prawie zawsze w tle, a często w pierwszoplanowych rolach znajdziemy oficerów służb specjalnych. Wprawdzie również w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych (a także w Rosji) pracują oni w prywatnym biznesie czy lobbują podczas przetargów, ale zwykle za zgodą państwa i w jego interesie. W Polsce najczęściej reprezentują własny lub grupowy interes. Można wręcz mówić u nas o istnieniu bezpieczniackiego kapitalizmu. Jest on pochodną kapitalizmu politycznego i hubą na normalnym kapitalizmie. Twórcą tego bezpieczniackiego kapitalizmu jest gen. Gromosław Czempiński, szef Urzędu Ochrony Państwa w latach 1993-1996, od 1970 r. związany ze służbami specjalnymi.
Pośrednik
Gromosław Czempiński pośredniczył w kontaktach Jana Kulczyka z firmą Rotch Energy, która była zainteresowana prywatyzacją Rafinerii Gdańskiej. Wynika to z ujawnionych w ubiegłym tygodniu notatek polskiego wywiadu w sprawie spotkań Jana Kulczyka z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem. Gen. Czempiński był także pośrednikiem podczas przygotowywania prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. - Nie widzę nic złego w pracy dla Rotch Energy. Tym bardziej że to ja zatrzymałem Łukoil - nikt inny, tylko ja � mówi "Wprost" gen. Gromosław Czempiński. Za swoje usługi miał zażądać od Kulczyka miliona dolarów. - Ta suma jest nieprawdziwa. Ale abstrahując od niej, trzeba pamiętać, że jest to rozliczenie za sześć lat mojej pracy i nie dotyczyło tylko mnie, ale również mojego partnera. Prawdą jest natomiast, że bardzo się cenię - opowiada Czempiński. - Nie wiem, co trzeba by zrobić, żeby zarobić takie pieniądze. Ale wiem, że w podobny sposób utrzymuje się większość byłych oficerów specsłużb - mówi Piotr Niemczyk, były wiceszef wywiadu Urzędu Ochrony Państwa.


Biznesmen z wywiadu
Czempiński biznesem zainteresował się na początku lat 90., będąc zastępcą dyrektora ds. operacyjnych Zarządu Wywiadu UOP. Według ówczesnych współpracowników generała, w tamtych czasach poznał blisko lobbystę Marka Dochnala. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura we wrześniu tego roku zarzuciły Dochnalowi skorumpowanie posła SLD Andrzeja Pęczaka - w zamian za tajne informacje o prywatyzacji polskiej energetyki. Na początku lat 90. Dochnal był udziałowcem i prezesem spółki Proxy. Henryka Bochniarz, minister przemysłu i handlu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, zleciła firmie Proxy przygotowanie programu restrukturyzacji przemysłu zbrojeniowego. Konsultantami Proxy byli m.in. obywatele Niemiec, których podejrzewano o to, że są kadrowymi pracownikami obcego wywiadu. O sprawie powiadomiono wtedy prokuraturę i UOP, czyli m.in. Czempińskiego, lecz nie wszczęto żadnego postępowania.
Proxy Dochnala, na zlecenie rządu, przygotowała też ekspertyzę na temat połączenia Huty Katowice z Hutą Sendzimira w Krakowie. Z kolei w 1993 r. państwowy Ciech miał kupić za 20 mln USD obligacje kierowanej przez Dochnala spółki Chemico Holding. Interes był tak wymyślony, że Ciech, kupując obligacje, nie miałby kontroli nad Chemico. Współpracownicy Gromosława Czempińskiego z wywiadu, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą że to dzięki Czempińskiemu nikomu nie znana firma Dochnala dostawała tak lukratywne zlecenia od państwa.
Wspólniczka Dochnala ze spółki Proxy Jolanta Kramarz, z którą w 1992 r. zajmował się on przygotowaniem planu restrukturyzacji polskiego przemysłu zbrojeniowego, zasiadała później z Czempińskim w radzie nadzorczej agencji ochrony Konsalnet. W 1994 r. założono ją z inicjatywy m.in. Czempińskiego. Dochnal i Czempiński kryją się za polskimi interesami Siergieja Gawriłowa, rosyjskiego bankiera z paszportem Belize. Opuścił on Polskę w związku z podejrzeniami o pracę dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i pranie pieniędzy. Interesy z Gawriłowem oficerowie Zarządu Wywiadu UOP robili w okresie, gdy Czempiński był zastępcą szefa urzędu, nadzorującym właśnie wywiad. Służba ta założyła spółkę Światowe Centrum Finansów i Handlu ze Wschodem, której udziałowcem był Gawriłow. Centrum miało być przykrywką dla działalności wywiadu gospodarczego, ale jego aktywność zakończyła się fiaskiem i stratami finansowymi wywiadu.
Do dziś nie wyjaśniono, jaką rolę odgrywał Czempiński w operacji "Zielone bingo". Chodziło o lokowanie pieniędzy wywiadu w akcjach firmy ubezpieczeniowej Warta (jej udziałowcem był już wówczas Jan Kulczyk). Podczas tej operacji UOP zatrudniał jako konsultanta byłego szefa FOZZ Grzegorza Żemka, współpracownika WSI, oskarżonego obecnie o gigantyczne defraudacje publicznych pieniędzy.
Multiinstrumentalista
Po odejściu z UOP w 1996 r. Gromosław Czempiński zajął się biznesem. W kwietniu 1996 r. założył firmę Doradztwo GC i rozpoczął ekspansję. W pewnym momencie pracował dla 23 firm. Były wśród nich krajowe i zagraniczne banki (od 2000 r. jest członkiem rady nadzorczej BRE Banku), firmy najbogatszych Polaków (Jana Kulczyka, Sobiesława Zasady), duże spółki (Deloitte & Touche, PLL LOT) i małe firmy (Quantum Group), spółki notowane na giełdzie (Energomontaż Północ, Szeptel). Trudno znaleźć branżę, w której Czempiński nie działał: finanse, telekomunikacja, transport, opakowania dla przemysłu spożywczego (Forcan), a nawet utylizacja opon.

Byli agenci są najbardziej odpowiedzialnymi ludźmi, bo kto lepiej niż oni potrafi powiedzieć, co jest dobre, a co nie dla państwa. Gdy rozmawiam z moimi angielskimi kolegami, mówią: "Gromek, tacy ludzie jak ty trafiają na najwyższe stanowiska w firmach, w bankach. Bo my nie musimy was uczyć, wy wiecie najlepiej, jak chronić interes państwa" - chwali się Czempiński. Twierdzi, że on i inni byli agenci są rozchwytywani, bo mają umiejętności planowania, przewidywania, dokonywania wyprzedzających ruchów.

Generałowie wsparcia
Podobnie jak Czempiński, lecz na mniejszą skalę, w biznes zaangażowali się jego koledzy z wywiadu. Gen. Sławomir Petelicki, oficer wywiadu PRL, a potem twórca jednostki Grom (nazwę nadał jej ponoć na cześć przyjaciela), znalazł przystań w przedstawicielstwie międzynarodowej firmy doradczo-audytorskiej Ernst & Young.
Byli oficerowie polskich służb specjalnych angażują się w interesy, które nie tylko są sprzeczne z interesem państwa, ale nawet noszą znamiona przestępstwa. Gen. Andrzej Kapkowski, były szef UOP (1996-1997), będąc doradcą premiera Leszka Millera, pomagał też Romanowi Niemyjskiemu, biznesmenowi z Elbląga oskarżonemu o oszustwa i wyłudzenie (Prokuratura Okręgowa w Toruniu oskarżyła Niemyjskiego o oszukanie dwóch cukrowni na 8,5 mln zł i wyłudzenie ponad 29 mln zł z BRE). Gdy właściciel Haleksu trafił do aresztu, Kapkowski za niego poręczył, co ułatwiło elbląskiemu przedsiębiorcy wyjście na wolność. Kapkowski zaangażował się też w interesy byłego skarbnika SLD Wiesława Huszczy i tureckiego biznesmena Vahapa Toya, którzy planowali budowę gigantycznego centrum biznesu i rozrywki pod Białą Podlaską.
Admirał Kazimierz Głowacki, szef Wojskowych Służb Informacyjnych (1996-1997) - jak ujawniła "Rzeczpospolita" -pracował dla spółki Advanced Chemical Technologies, którą interesuje się generalny inspektor informacji finansowej odpowiedzialny za zwalczanie prania pieniędzy. Spółka uczestniczyła w interesach, w których wyniku państwowy polski Petrobaltic utracił na korzyść Rosjan kontrolę nad swą inwestycją w złoża ropy naftowej na Litwie.
Nawet gdy byli oficerowie służb specjalnych zajmują stanowiska wymagające rekomendacji państwa, nie oznacza to, że działają w interesie publicznym. Niedawno "Rzeczpospolita" opisywała historię płk. Janusza Luksa, szefa Biura Offsetu Agencji Rozwoju Przemysłu (był szefem Zarządu Wywiadu UOP w latach 1992-1994, kiedy prowadzono dziwne przedsięwzięcia gospodarcze z udziałem UOP), który negocjował umowy offsetowe w imieniu rządu, podczas gdy jego firma Metatron zarabiała na stwarzaniu warunków "do realizacji dużych projektów dla instytucji rządowych", czyli na załatwianiu dojścia do offsetu. Dla firmy Metatron pracował też m.in. płk Andrzej Derlatka, obecny zastępca ds. operacyjnych szefa Agencji Wywiadu.

Lobbyści własnego państwa
Byli oficerowie polskich służb specjalnych i ci, którzy ich zatrudniają, twierdzą, że w ich pracy dla biznesu nie ma nic nadzwyczajnego, bo podobnie dzieje się na Zachodzie. Tyle że tam byli oficerowie służb najczęściej zostają ulokowani w prywatnych korporacjach za przyzwoleniem państwa. Po prostu państwo zachowuje na wypadek sytuacji awaryjnej możliwość wglądu w interesy biznesu o strategicznym znaczeniu. Gdy polscy dziennikarze w 2002 r. odwiedzali francuskie zakłady zbrojeniowe, ich partnerem w podparyskiej siedzibie koncernu Snecma okazał się emerytowany generał Jean Chretien, były szef wywiadu wojskowego Francji.

Jakkolwiek oceniać szpiega Władimira Ałganowa biesiadującego przez lata z po-
litykami III RP, to do rad nadzorczych rosyjskich spółek energetycznych skierowało go jego państwo, aby pilnował interesów Rosji. Trudno sobie wyobrazić, żeby były pracownik KGB, GRU czy Służby Wywiadu Rosji lobbował w imieniu firm francuskich czy amerykańskich w Moskwie.
Polskie państwo nie tylko straciło kontrolę nad byłymi wysokimi oficerami służb,
ale często to oni mają wpływ na funkcjonowanie instytucji państwa. Sprzyja temu ich umiejętność kamuflowania tego, jakich interesów naprawdę bronią. Pytanie tylko, czy kapitalizm bezpieczniaków (często praktykowany pod przykryciem) służy państwu, czy wręcz przeciwnie - na państwie pasożytuje i wciąga je w dwuznaczne interesy, na przykład przejmowanie strategicznych sektorów przez Rosjan.

Kariera agenta
1970 Gromosław Czempiński rozpoczyna pracę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych
1972 kończy naukę w Ośrodku Kształcenia Kadr Wywiadu w Kiejkutach
1975 oficjalnie zostaje zatrudniony w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
1975-1976 pracuje w Konsulacie Generalnym PRL w Chicago
1982-1987 pracuje w przedstawicielstwie PRL przy ONZ w Genewie
1990 zostaje zatrudniony w Urzędzie Ochrony Państwa jako zastępca szefa wywiadu
1990 współtworzy jednostkę Grom, uczestniczy w przygotowaniu polsko-amerykańskiej operacji wywiezienia agentów CIA z Iraku
1992 zostaje zastępcą szefa UOP
1993-1996 pełni funkcję szefa UOP
1994 ostrzega Józefa Oleksego, że Władimir Ałganow jest rosyjskim szpiegiem
1996-2003 zakłada firmę Doradztwo GC, wiąże się z firmami Jana Kulczyka, zasiada w radach nadzorczych kilkunastu firm, zajmuje się konsultingiem
2004 jego nazwisko pojawia się w notatkach Agencji Wywiadu dotyczących spotkań Jana Kulczyka z Władimirem Ałganowem

Autor: Jarosław Jakimczyk
Współpraca: Daniel Walczak, Paweł Rusak

Stary KiBic
Posty: 267
Rejestracja: 27 lip 2009, 8:55
Lokalizacja: Ablewicza

Re: Polityka

Postautor: Stary KiBic » 12 gru 2011, 21:04

http://www.13grudnia81.pl/portal/sw/696 ... toria.html
13 grudnia 81 pamiętamy :!:
precz z komuną :!:

miśqu
Posty: 202
Rejestracja: 25 lis 2010, 22:01

Re: Polityka

Postautor: miśqu » 13 gru 2011, 23:28

Teledyski na czasie...

Honor i Ojczyzna
http://www.youtube.com/watch?v=F5JSOntAyys

Zapomniani Bohaterowie
http://www.youtube.com/watch?v=gp0SNdd9tLw

też był z fajną animacją idar0sa, ale póki co usunięty. :/

Cieszy wiele demonstracji w różnych miastach, Idzie antykomuna!

Awatar użytkownika
savage
Moderator
Posty: 5233
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:16
Lokalizacja: Mościce

Re: Polityka

Postautor: savage » 15 gru 2011, 12:31

A z czym obecnie walczy ta "antykomuna" ?
Z twarzy podobny zupełnie do nikogo.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości