Tarnowska piłka

Dział o wszystkim niezwiązanym z żużlem.
Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 03 cze 2019, 10:10

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 10, czyli MAMY SŁONECZNY PORANEK, WIĘC CZAS NA KAWĘ.

Jedni lubią rano dymka /jak tam postępy u pewnej osoby ?/ inni kawę. Osobiście nic z tych rzeczy - kibic Unii powinien prowadzić higieniczny tryb życia. Skąd więc ta poranna kawa, którą pija się szybko i "duszkiem" ?. Stąd, że Jutrzenka postawiła kropkę nad "i", wygrywając z Jawiszowicami na wyjeździe 2:1 i tym samym zameldowała się w barażach, a jednym z najszybszych jej graczy jest TOMASZ KAWA, który na dodatek w rzeczonym meczu strzelił 1 bramkę.
Liczy sobie 28 wiosen. Dojrzewał dość długo w niziutkich klasach, aż zwróciła na niego uwagę Jutrzenka. Jest wychowankiem LZS Zieleńczanki Zielonki, w której grał wiele lat. Strzelał wtedy gole na boiskach klasy okręgowej. Pozostał wierny Zielonkom aż do 2014 r. - później były rozstania z Zielonkami i powroty. Jaki klub musiał w przeszłości zaliczyć aktualny gracz Jutrzenki ? - gromkim chórem odpowiadamy: oczywiście Cracovię !. Wytrzymał tam /Młoda Ekstraklasa/ pół sezonu - wiosna 2012 r. Furory nie zrobił, więc wrócił do Zieleńczanki, bo pojawiające się na horyzoncie propozycje gry w wyższych ligach też nie wypaliły. W 2013 r. wyemigrował do BuSG Aufbau Eisleben - tak na moje oko wówczas 9 poziom w niemieckich rozgrywkach. No i znowu Zieleńczanka - sezon 2015/2016 - i wtedy pełniej do głosu doszedł jego instynkt strzelecki /bo taki ma/ - zdobył w klasie okręgowej 24 gole. To była 1/3 bramek zdobytych wówczas przez Zielonki. Aromat tych goli rozniósł się po okolicy. A że wiatr poniósł go lekko na północny - zachód, wyczuto go w Giebułtowie. W roku 2016 Jutrzenka miała już nowego gracza - Kawę Tomasza.
Zawsze szukam tarnowskich śladów w karierach prezentowanych piłkarzy Jutrzenki, bo to jest naturalne źródło informacji dla Trenera Unii. I w przypadku Kawy też doszukałem się takiego jeśli nie źródła to na pewno źródełka. To osoba Białego, który wraz z Kawą został min. w 2016 r. powołany przez Małopolski Związek Piłki Nożnej na konsultacje przed kolejną edycją UEFA Regions' Cup. Z Unii byli jeszcze Wrzosek, Hebda i Zawrzykraj. Biały zagrał później w Reprezentacji Małopolski, Kawa już nie.
Kawa powoływany był jeszcze na konsultacje dla kandydatów Kadry Futsalu w 2013 r . Odcisnął też piętno na grze Jutrzenki w Halowym Turnieju Piłki Nożnej - Memoriale Stanisława Syrdy. W 2018 r. uznano go za najlepszego piłkarza tych rozgrywek, ale rywale byli z niskiej półki /Old Boye Cracovii, Bronowianka, Kaszowianka/.

Na co mamy uważać w Jego przypadku ?. Jest szybki, lubi drybling, bo jest niezły technicznie. Potrafi wygrywać sytuacje 1:1, więc rzeczą konieczną jest, by Trener uczulił zawodników Unii, że w przypadku Kawy konieczna jest czujna asekuracja, tak aby Kawa po minięciu jednego gracza od razu wpadał na kolejnego. Oczywiście najlepiej to odcinać Go od podań. Gra dobrze zarówno po lewej, jak i po prawej stronie. Jeśli będzie po stronie Węgrzyna nasz doświadczony gracz nie może Go pozostawiać na zbyt dużej, wolnej przestrzeni, bo to co Węgrzynowi się udaje z innymi rywalami, na Kawę może nie wystarczyć. No i oglądać się: Kawa może zamykać akcje. Jest siłą napędową, dodaje dynamiki drużynie, jest groźny przy szybkich kontrach. Jednak moim zdaniem nie jest mózgiem drużyny w przednich formacjach - to ktoś inny, ale o tym w kolejnych odcinkach. Kawa ma na koncie kilka hattricków - chyba najbardziej spektakularny ten z 18 kwietnia 2018 r., kiedy to w ciągu 11 minut władował 3 bramki zespołowi Iskry Klecza /Jutrzenka wygrała 5:1 na wyjeździe/. Muszę sprawdzić, czy przypadkiem nie od tego czasu sympatyczna wioska zwie się Klecza Dolna.
Też strzela bramki z wolnych - ewentualna absencja przy wolnych wysokiego Drozdowicza będzie niestety odczuwalna.
Przy wykańczaniu akcji trzeba zwrócić uwagę na Jego współpracę na boisku z Michniakiem - w ostatnim meczu z Jawiszowicami pierwszy gol dla Jutrzenki to sprawka Kawy /z podania Michniaka, po drodze Kawa ograł jeszcze bramkarza Szymalę/, drugi gol to zasługa Michniaka /po podaniu Kawy/ ten dwójkowy układ powtarzał się też w innych meczach. Z kolei przy organizacji kontr Kawa najczęściej współpracuje z Balawenderem.

No to co Panowie PIŁKARZE UNII nam pozostaje w ten słoneczny poranek dnia 3 czerwca 2019 r. ?. Ano trzeba sobie strzelić kawę, opróżnić filiżaneczkę do dna i oblizać jęzory, jak na prawdziwych smakoszy przystało. A potem położyć się na murawie i odpocząć - III liga czeka !.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 04 cze 2019, 16:34

DZIŚ BĘDZIE WPIS RELAKSOWY PRZED BARAŻAMI - CO ZABRAĆ ZE SOBĄ NA WYJAZDOWY MECZ BARAŻOWY DO GIEBUŁTOWA ?

- jako znawca tematu podpowiadam: środek przeciwko malarii /nie ma szczepień/, może być malarone, siatkę na motyle, płetwy, maskę do snorklingu, kolorowe długopisy dla dzieci, prześcieradło przeciwpchelne /są takie/, to na wypadek nocowania pod baobabem, lub wśród stada kóz.

Odbiło mi przed barażami ?! - otóż nie !. Wyjaśniam, skąd powyższe rekomendacje. Na oficjalnej stronie Unii Tarnów - 'Facebook" znalazłem zachętę do odwiedzenia strony "Nasz Tarnów", gdzie czekać miały na strudzonego wędrowca "ciekawe informacje dotyczące naszej drużyny'. Chyżo wszedłem i równie chyżo stamtąd w popłochu uciekłem :shock: . Oto skonsternowany odczytałem zapowiedź, że w barażach Unia zagra z ... "EGZOTYCZNYM RYWALEM". Pomyślałem, że w takich razach kilka wskazań od globtrottera będzie jak znalazł. Aha - i nie zapomnijcie słownika swahili, przyda się przy zakupie biletu.

'EGZOTYCZNY" może mieć i inne znaczenie, np. zwracający uwagę, nie taki jak inni; też: dziwaczny, osobliwy /za słownikiem języka polskiego PWN/. Gdyby o to chodziło, to mam tylko jedną radę: nie jechać !, zamknąć się na kilka spustów i ukrywać w domu; zwłaszcza po zmierzchu ...

Zastanawiam się jadnakowoż, co naprawdę miał na myśli nasz ukochany Klub, odsyłając kibiców do tej strony. Że niby Giebułtów to wioska ?- toż dzięki Unii, nie takie wioski zwiedzamy. Chcieli podnieść poziom rywalizacji ?. Pokazać, jak ożywa legenda, grając z egzotyką ?. Pasuję - nic mądrego nie wymyślę. A tak na marginesie, to że mam osobliwą teściową nie znaczy, aby mi i Giebułtów się z tym kojarzył.
Poza tym wystarczającą egzotyką jest gra Unii na 5 poziomie piłkarskim, nie przypisujmy więc tej "naszej" cechy rywalowi z liczącej 1000 mieszkańców wioski, który to rywal konsekwentnie od lat pnie się w tej małej piłkarskiej hierarchii /w ubiegłym sezonie Jutrzenka zajęła w 4 lidze 8 miejsce ze stratą aż 33 pkt do Hutnika Nowa Huta/ - pozdrawiam, /również portal "Nasz Tarnów" - zazwyczaj mi się podoba ;) / - Jaskółka z Krakowa.

PS2 - po zmierzchu to chyba jednak lepiej w piwnicy, albo i głębiej.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 06 cze 2019, 10:43

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 11, czyli TOMASZOWI KAWIE I PORANNEJ KAWIE ZAWDZIĘCZAMY PŁYNNE PRZEJŚCIE DO FORMACJI OFENSYWNYCH;

Co cesarskie cesarzowi - więc oddaję też pokłony oficjalnej stronie "Facebooka" klubu Unia Tarnów, że bez żadnych zastrzeżeń i dodatkowych uwag wskazała nam, gdzie szukać egzotyki. Trochę mnie niepokoi, że to tak blisko Krakowa, ale dostęp do piwnicy mam /odnowiłem strzałki ewakuacyjne/.

Linia obrony Jutrzenki straciła do tej pory 22 gole, czyli najmniej w grupie zachodniej, ale zaznaczyć należy że to cała drużyna cofa się i wspomaga 4 obrońców. Potem w miarę płynnie przechodzą do ofensywy. Przednie linie zdobyły na 2 kolejki przed końcem rozgrywek 51 goli i ustępują Dalinowi /aż 64 bramki/ oraz Jawiszowicom - 55 goli. 51 zdobyczy ma na swoim koncie jeszcze zespół Unii Oświęcim.

Ponieważ pierwszy mecz rozegramy w Giebułtowie, skupiłem się na poczynaniach ich ofensywy na własnym stadionie.

I jest tu kilka ciekawych spostrzeżeń.
Przede wszystkim Jutrzenka - z 26 spotkań rozegranych u siebie 5 zakończyła zwycięstwami różnicą wyższą, niż 1 gol. Stało się to o dziwo w meczu z depczącym im wówczas po piętach Dalinem /4:0/. Według mojego znajomego z Myślenic Dalin rozegrał tam jedno ze słabszych spotkań w sezonie, no ale można rzec, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Pozostałe tego rodzaju wygrane przypadają już na zespoły z drugiej części tabeli: Górnika Wieliczkę /15 miejsce/ 3:1/, Beskid Andrychów /12 miejsce/, 3:1, Clepardię /10 miejsce /4:0/ i Unię Oświęcim /7 miejsce/ 2:0/

W 4 meczach wygrali różnicą 1 bramki, 3 razy zremisowali i co zaskakuje 2 razy przegrali.

Szczególnie zwracam uwagę na to, że remisy i porażki przydarzyły się Jutrzence z reguły /są wyjątki/ w meczach z zespołami spoza szerokiej czołówki, które nastawiały się głównie na wzmocnioną obronę i kontry. I tak remisy przypadają na mecze z Olkuszem /14 miejsce/, Jawiszowicami /8 miejsce/, Orłem Ryczów /5 miejsce/, zaś porażki z Węgrzcanką /3 miejsce/ i Orłem Piaski Wielkie /11 lokata/.

W meczach u siebie strzelili 26 goli i tu jest pewien szkopuł dla piłkarzy Unii i jej Trenera. Otóż ciekawie rozkładają się te gole na poszczególnych graczy. Bramki dla Giebułtowa u siebie zdobywało aż 13 piłkarzy !.

LISTA STRZELCÓW BRAMEK NA WŁASNYM STADIONIE przedstawia się następująco:
Michalec - 5 bramek
Michniak, Kawa i Majcherczyk po 3 "
Romuzga, Kaczor, Litewka, po 2 "
Bizoń, Stec, Danaj, Arian, Balawender i Banaś po 1 golu.

Bardzo interesująco przedstawia się zestawienie "czasowe", czyli analiza ile goli padło w poszczególnych czasowych przedziałach, fazach meczu.

Oto moje zestawienie:
przedział od 1 minuty do 20 minuty: 2 bramki, w tym 1 z karnego;
od 21 do 30: 3 gole;
od 31 do 45 6 bramek;
od 46 do 60 - 3 gole;
od 61 do 75 - 7 bramek !
od 76 do 90 - 5 goli.

Zestawienie potwierdza treść sprawozdań z meczów Jutrzenki. Początek meczu i to nie tak krótki, poświęcają na badanie i rozpracowywanie rywala. Grają wówczas zazwyczaj ostrożniej. I tu jest zadanie dla naszego sztabu i piłkarzy. Należy głęboko zastanowić się, jak ich zaskoczyć w tej fazie.
Mają mocne końcówki i I połowy i całego meczu. Pomiędzy 46 a 60 minutą jakby zbierają siły przed końcowym użądleniem. Prawie połowa goli została zdobyta w ostatnich 30 minutach meczu. Wzmożona czujność musi przypaść pomiędzy 61 a 75 minutą, bo liczba bramek zdobyta w tym przedziale robi wrażenie.

Zestawienie zestawieniem, ale to Unia jest faworytem baraży, co przyznaje nawet Trener Jutrzenki. Podobno z Giebułtowa płyną sygnały, by któryś z meczów przyspieszyć. Nie przystawałbym na to. Mamy graczy, którzy powinni w pełni wydobrzeć. Taktyka na ostatnie 2 kolejki powinna być myląca dla rywali - co prawda w dobie internetu niewiele się ukryje, ale lepiej dmuchać na zimne i już za bardzo nie pokazywać swoich atutów.

Czas na egzotykę zbliża się !. W oddali słychać już tam tamy - ale nie trwóżmy się - w okolicy Giebułtowa od jakiegoś czasu podobno nie ma już kanibali /chociaż to nic pewnego/. Pewnie przenieśli się na wiadome dwie strony w Tarnowie - pozdrawiam - póki co jeszcze nie pożarty Jzk /ale na facebook boję się wejść/.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 06 cze 2019, 22:29

POPRAWKA

W tekście ostatniego wpisu jest: "Przede wszystkim Jutrzenka - z 26 spotkań rozegranych u siebie ...", powinno być: 'Przede wszystkim Jutrzenka - z 14 spotkań rozegranych dotychczas u siebie ...". Nie mam czasu na sprawdzanie tekstu - wszystko przez tę przeprowadzkę do piwnicy na wypadek, gdyby egzotyczni lub w mocniejszym wariancie osobliwi z Giebułtowa natarli na Kraków .... Weź jeszcze miotłę /to nie do Was, ale do teściowej - mam podzielną uwagę/. I osikowy kołek, zawsze to będzie raźniej. Czosnek już zniosłem. Okiennice zabiłem dechami, poprawkę naniosłem - wsio, możemy złazić. Nie, nie, na facebooku niczego nie odwołali, pewnie sami już szukają piwnic - gramol się już, coś chrobocze pod ścianą.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 cze 2019, 13:15

Unia – DUNAJEC ZAKLICZYN 1:2 (0:1). Bramki: Tyrka 88 min., dla gości Wójcik 7 min., Gwiżdż 72 min. z karnego.

SKŁAD; Łukasik, Bąska, Derlaga, Węgrzyn, Nowak ( Suchowski- 45 min.), Ostrowski, Kasprzykowski (Nytko - 60 min.), Tyrka, Starzyk /Sumara - 60 min./ Bachara (Adamski - 60 min.), Wardzała (Popiela - 45 min.)

BEZ OCEN: w składzie przeważali młodzieżowcy, w tym debiutanci - takich meczów nie oceniam. Starsi piłkarze - co po części zrozumiałe - bez szału, niektórzy nawet poniżej swojego poziomu /tym razem padło na Nowaka/. Zresztą i bramka to zasługa młodzieży. Po szczęśliwie zakończonym dryblingu Sumara dograł piłkę z lewej strony wzdłuż bramki, a nadbiegający Tyrka wbił ją do siatki. Z okazji bramkowych odnotować należy jeszcze strzał z pewnej odległości Starzyka w słupek i główkę Adamskiego, po której piłka otarła się o górną część poprzeczki bramki rywali; Bez szału, ale można się zastanawiać dlaczego, gdy na murawie pojawili się piłkarze, na których mamy prawo liczyć, ostatecznie nie przełamano słabiutkiego Dunajca. Można to było zrobić bez nadmiernego odsłaniania swoich atutów. Za tydzień moim zdaniem też nie ma się co odsłaniać przed barażami, a już sprawą Trenera jest, jak zachować cykl meczowy podstawowego składu.

BEZ OCEN, ALE ... - według mnie ten mecz potwierdził moje całosezonowe opinie, że Unia ma dziury w składzie, których na dzień dzisiejszy nie zaklajstruje się rezerwowymi. Ponawiam wątpliwość, czy dobrze się stało, że Klub nie wzmocnił zespołu w przerwie rozgrywek. Rodzi się też życzenie: oby Unia powróciła do stanu sprzed klikudziesięciu lat i "dorobiła" się zespołu rezerw, przynajmniej na tym poziomie, na którym teraz bryluje I zespół;

ZAPROSZENIE: zapraszam na specjalne, przed - barażowe spotkanie w tej rubryce. Myślę, że gdzieś tak tuż po meczu z Orkanem. Oj będzie się działo - szykuję małą niespodziankę !.

OSOBLIWI JUŻ CHYBA SĄ - tak jak na filmach science fiction przybysze z kosmosu zaczynają się pojawiać incognito wśród Ziemian, tak i moje wprawne oko wypatrzyło osobnika tuż przy wejściu na trybunę, który przez cały mecz czynił notatki w sporym skoroszycie. Czyżby osobliwi już dotarli na ziemię tarnowską ?. Po meczu wyglądał na zadowolonego. No, ale nie trudno o optymizm, gdy na boisku hasają 16 -to latkowie /Patryk Suchowski/ - takim to i 40 latkowie z Giebułtowa daliby radę. No a poza tym odwiedził miasto, więc faktycznie powody do zadowolenia były...

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 cze 2019, 15:32

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 12, czyli: STATYSTYKI TEŻ MÓWIĄ;

Poznaliśmy ofensywę gości w świetle danych statystycznych tyczących meczów rozegranych na własnym boisku. Tylko osobliwi by nie wpadli na to, że teraz rzucimy się na statystykę meczów wyjazdowych Jutrzenki. Do tej pory rozegrali 14 takich spotkań. Wygrali aż 9, zremisowali 4, przegrali zaledwie 1 raz, co potwierdza, że potrafią grać na wyjazdach kto wie, czy nie lepiej, niż u siebie. Aż 6 spotkań rozstrzygnęli na swoją korzyść różnicą większą niż 2 bramki. Większość remisów /3/ została zaliczona z zespołami od 10 miejsca w dół, które nawet na własnych śmieciach nie za bardzo kwapiły się do odkrycia swej bramki. To cały czas ważne wskazanie dla Trenera Unii. Jedyna porażka przypadła na Myślenice /0:2/.

W meczach wyjazdowych zdobyli 25 goli, czyli niewiele mniej niż u siebie /po doliczeniu 2 bramek z ostatniej soboty z Kaszowianką, w Giebułtowie zdobyli 28 bramek/. I jeśli pojawił się pewien szkopuł dla piłkarzy Unii i jej Trenera z uwagi na to, że w Giebułtowie celne trafienia odnotowało aż 13 piłkarzy, to teraz mam gorszą informację: pojawił się nie pewien, ale wielki szkopuł. Oto na wyjazdach gole dla Jutrzenki zdobywało aż 15 graczy !.

OTO LISTA WYJAZDOWA STRZELCÓW JUTRZENKI:
MICHNIAK - 7 GOLI /!/;
KAWA - 3 GOLE;
BIZOŃ, ARIAN PO - 2 ";
MORAWSKI, MICHALEC, DANAJ, BANAŚ, ROMUZGA, ZIELIŃSKI, LITEWKA, BALAWENDER, MAJCHERCZYK, WCISŁO, STEC po 1 bramce.

1 gol samobójczy /Michalec/

SUMA BRAMEK ZE WSZYSTKICH DOTYCHCZASOWYCH SPOTKAŃ:

MICHNIAK 10 GOLI;
MICHALEC i KAWA po 6 ";
BIZOŃ, MAJCHERCZYK i ARIAN po 4 gole;
ROMUZGA, LITEWKA i DANAJ po 3 "
KACZOR, STEC, WCISŁO, BANAŚ po 2 "
WCISŁO - 1 GOL
RAZEM: 52 bramki /wliczyłem wczorajsze gole Wcisły i Danaja w wygranym meczu z Kaszowianką 2:0/

Co się rzuca w oczy: MICHNIAK strzela gole jak się patrzy, a ostatnio jak oszalały - prawie co mecz, to gol !. Na wyjazdach ma lepszą dyspozycję strzelecką - dobrze kryty w meczach na własnym boisku nieco /ale tylko nieco/ traci ze swoich zdolności łowcy bramek. MICHALEC na wyjazdach zajmuje się głównie robotą defensywną. Na własnym boisku często zapuszcza się pod pole bramkowe gości, m.in. przy stałych fragmentach gry i ma tego efekty. Różnica pomiędzy zdobytymi przez niego golami u siebie i na wyjazdach nie wymaga komentarzy /5 bramek w Giebułtowie - zaledwie 1 gol na wyjazdach !/. Trener już wie co ma robić z tym fantem, prawda ?. Również MAJCHERCZYK zdobywa bramki przede wszystkim u siebie. KAWIE jest w sumie wszystko jedno - po 3 trafienia u siebie i na boiskach wyjazdowych. Imponująca liczba strzelców na wyjazdach wynika moim zdaniem z tego, że Powroźnik ma lepsze zaplecze, niż Bartkowski, a ostatni mecz z Dunajcem po części to potwierdził. Jak się popatrzy na politykę kadrową wioski i Tarnowa - to wyraźnie widać, że my w ostatnim czasie postradaliśmy wielu graczy, którzy dzisiaj spokojnie nadawaliby ton w I zespole, podnosząc Jego wartość, albo przynajmniej dawaliby pewne, mocne zmiany /choćby Sojda, Wrzosek, Hebda, Zawrzykraj, Lubera/. I choć są różne powody ich odejść, to zadziwia, że w aż tylu przypadkach nie uznali Oni naszego klubu za atrakcyjny. No cóż, nie mają 9 lat i nie są pod tym względem rozwojowi, a i na zdjęciach nie wyjdą tak fajnie, jak małe "kajtki".

Na dzisiaj wystarczy - w niedalekiej przyszłości łączne zestawienie "czasowe" zdobytych bramek i kolejne sylwetki rywali, cdn ... JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 09 cze 2019, 21:32

POPRAWKA: w rubryce "SUMA BRAMEK ZE WSZYSTKICH DOTYCHCZASOWYCH SPOTKAŃ" powinno być zamiast "Wcisło - 1 bramka' - 2 bramki oraz "Zieliński 1 bramka". Dla nas to niewielka modyfikacja, ale od pół godziny ktoś wydzwania do mnie z prywatnego numeru. Może to piłkarze naszego przyszłego rywala Zieliński i Wcisło, więc prostuję. Ponieważ te gole zmieniły i inne podliczenia podaję ostateczną /mam nadzieję/ tabelę snajperów:

SUMA BRAMEK ZE WSZYSTKICH DOTYCHCZASOWYCH SPOTKAŃ:

MICHNIAK 10 GOLI;
MICHALEC I KAWA po 6 GOLI;
MAJCHERCZYK 4 gole
BIZOŃ, ARIAN, LITEWKA, ROMUZGA, DANAJ po 3 gole;
KACZOR, STEC, WCISŁO, BANAŚ, BALAWENDER, po 2 "
ZIELIŃSKI i MORAWSKI po - 1 golu
RAZEM: 53 bramki /tutaj uwzględniam wczorajsze gole Wcisły i Danaja w wygranym meczu z Kaszowianką 2:0/


PS - przestało dzwonić.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 10 cze 2019, 10:12

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 13, czyli: NIE JESTEM PRZESĄDNY, ALE ...

PATRYK MICHNIAK

To, że kolejny odcinek poświęcam Michniakowi, to rzecz naturalna - wychodzi na to, że to armata największego kalibru w talii Powroźnika. Niepokoi tylko to, że prezentacja przypadła na pechową 13 - tkę. Dla kogo 13 okaże się feralna ?. Na wszelki wypadek podsuwam pomysły na osłabienie pecha: któryś z trampkarzy Unii, przy wychodzeniu zawodników z tunelu winien wypuścić pod nogi tegoż gracza Jutrzenki czarnego kota. Ponoć dobrym sposobem na odsunięcie pecha jest poplucie na rąbek halki i potarcie skroni. Trener powinien założyć halkę pod dres, bo inaczej w samej halce wyglądałby, jak by to powiedzieli na pewnych stronach, egzotycznie. Kolor halki, stopień jej przejrzystości to już wedle uznania. Zawodnicy powinni przywdziać halki w szatni, przed wyjściem raczej je zdjąć. Ja w każdym razie na baraż przyjdę w halce.

Patryk MIchniak urodził się w marcu 1996 r. Piłkarskiego abecadła uczył się w zespole Bystry Nowe Bystre /nie jąkam się z emocji - tak się nazywa ten zespół z Podhala/. Nie wyszli nigdy powyżej poziomu "A" klasy. Musiał wyróżniać się, skoro od sezonu 2013/ 2014 zaczyna grać w juniorach Wisły Kraków. W 2014 r. Michniak początkowo występuje głównie jako zmiennik, np. w Centralnej Lidze Juniorów wypuszczono go na boisko w 77 min., przeciwko Jagielloni Białystok.

Od sezonu 2013/2014 aż do 2016/2017 gra w Wiśle II Kraków - III liga. I są dwie możliwości: albo się w Wiśle na nim nie poznano, albo na "poznanie" sobie swoją grą nie zasłużył. W podanym - nie tak krótkim okresie - Michniak pojawia się w składzie rezerw sporadycznie, albo wcale. Początkowo wykazywany jest w składzie nawet jako ... obrońca. To dziwny okres, biorąc pod uwagę późniejszą eksplozję możliwości strzeleckich. Wystarczy dodać, że w tym czasie Unia grała w tej samej III lidze, co Wiślacy i mieliśmy tylko 1 okazję zobaczyć w składzie rywali Michniaka. 19 marca 2016 r. na stadionie w Zabierzowie Michniak wszedł na boisko w 84 min. za Crivellavo. Wisła i bez wsparcia Michniaka rozniosła Jaskółki 4:1 /bramka dla nas: Biały/.
W sezonie 2016/2017 rezerwy Wisły zostają wycofane z rozgrywek III ligi, a Michniak trafia do Skawinki Skawina - to równia pochyła, bo to IV liga. W Skawinie ogłaszają: trafia do nas podstawowy gracz rezerw Wisły. Guzik prawda - nawet pod koniec sezonu poprzedzającego przejście do Skawiny, Michniak - o ile w ogóle pojawia się na murawie - to prawie niezmiennie jako wchodzący z rezerwy. Za cały okres gry w rezerwach Wisły zaliczył chyba tylko 1 celne trafienie.
W Skawince gra między z Danajem, z którym dobrze rozumie się na boisku. Gra w Skawince miała jednak zapewne brzemienne skutki dla Jego przyszłych losów, bo w meczu rozegranym w kwietniu 2017 r. Jutrzenka Giebułtów - Skawinka /3:2/, oba gole dla przyjezdnych strzelił Michniak. Na niewiele się to zdaje - Skawinka leci z hukiem do V ligi, a Michniak utrzymuje się w IV lidze, bo przywdziewa trykot TS Węgrzce.
Michniak najwyraźniej przynosi pecha nie tylko rywalom, ale i swoim zespołom - TS Węgrzce też lecą na koniec sezonu w dół.

I wówczas Michniaka przejmuje Powroźnik. Przychodzi do Jutrzenki za zdolnego, ale kontuzjowanego napastnika Pawła Wojdałę. I daje się poznać jako dobry strzelec. Za wyczyn uchodzi zdobycie przez niego w maju 2018 r. aż 6 bramek w meczu przeciwko Sosnowiance Stanisław Dolny /znowu po meczu nazwali go Dolny ?/ - wygrała Jutrzenka 12:0. O tym, z kim chętnie współpracuje na murawie napisałem w przeszłości. Dzisiaj dorzucę jeszcze jedną cechę Michniaka. Idzie w ciemno na dobitki i nasi obrońcy muszą to mieć zakodowane. Lubi uderzać z daleka i to z pierwszej piłki. Obrona Unii nie może być spłaszczona, jak to drzewiej niekiedy bywało i pomocnicy muszą przed linią obrony blokować poczynania właśnie opisywanego piłkarza. Nie lubi ścisłego krycia - Trener musi znaleźć w składzie miejsce dla gracza, który będzie wybijał Michniaka z uderzenia. Bo inaczej to po barażach obudzimy się w Tarnowie Dolnym - Jzk.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 11 cze 2019, 0:43

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 14, czyli: NAWET MI W TYM DO TWARZY, ALE NIE O TYM RZECZ BĘDZIE;

PATRYK MICHNIAK
Piszę jeszcze raz dzisiaj, ponieważ chcę jak najszybciej opuścić pechową trzynastkę. Nie najlepiej się w tej halce pisze, ale czegóż nie robi się, by pomóc w odniesieniu zwycięstwa. Przyznaję więc - jestem w pół halce, bo według teściowej halki wyszły z mody. Miękka tiulowa. Niebieska. Ale wróćmy do mniej pasjonującego tematu Patryka Michniaka.

Kolejne ciekawe i być może przydatne spostrzeżenie. Z 10 goli Michniak aż 7 zdobył na wyjazdach !. To są płynne rzeczy, ale najwyraźniej ten snajper, podobnie jak cały zespół, nie tylko nie traci, ale wręcz zyskuje na wyjazdach. Sprawą Trenera jest odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak się dzieje, bo w tym spostrzeżeniu kryje się klucz do zneutralizowania tego zawodnika. Pomocne będą moje wcześniejsze wywody na temat boiska i zachowania Michniaka /oraz drużyny/ przy zagęszczonej obronie. Kolejna - według mnie zdumiewająca - okoliczność. Idąc tropem Michniaka /już w pełnym ubraniu/ zauważyłem, że aż prawie 1/3 goli /!/, bo 3 bramki, zostały przez niego zdobyte w okresie pierwszych 6 minut meczów !. Wskazane gole padły dokładnie w 4 minucie /dwa gole !/ i 1 bramka w 6 minucie meczu /niektóre źródła podają 3, a nie 4 minutę/. To nie przypadek i na to zwracam uwagę Trenera. Oni mają wypracowany schemat na otwarcie spotkania. I to skuteczny schemat, nie żadne tam pyknięcie długą piłką na lewe skrzydło. Znajomy, który widział dwie spośród tych 3 bramek odniósł wrażenie, że każde zagranie i przesunięcie graczy było wyuczone. Niestety nie był w stanie tego odtworzyć. Może sobie przypomni, jak jeszcze dzień posiedzi w tej piwnicy. O ! proszę - już sobie odtworzył, że w jednym przypadku dogrywał Litewka. Przy kolejnej akcji maczał palce Majcherczyk, który oddał sparowany przez bramkarza strzał ze skuteczną dobitką Michniaka. Jedno jest pewne - musimy w tym okresie dokładnie obserwować zachowanie Michniaka, bo taki zimny prysznic na dzień dobry, niekoniecznie dobrze wpływa na zdrowie. Pozostałe bramki strzelał w 24, 29, 32, 54, 66, 72 i 83 minucie /gotowe nr do totka/.

Koledzy Michniaka nie są już tacy szybcy. Poza ... wspomnianym już Majcherczykiem. On też ma na koncie gola z 4 minuty /mecz z Olkuszem/. Po analizie dwóch "incydentów" z Majcherczykiem wydaje się, że koledzy wyprowadzają go na strzał z odległości kilkunastu metrów, on robi resztę.
To by było na tyle odnośnie Michniaka - mam nadzieję, że po barażach nie będzie sposobności, by o nim pisać. I to nie z powodu przesądu, jaki naprawdę istnieje - według niego, każdy kto przyjedzie na mecz do Giebułtowa, już nigdy nic więcej o swojej drużynie nie napisze - robi się coraz ciekawiej.
PS. A na dole to ma taką wdzięczną koronkę - pozdrawiam JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 11 cze 2019, 23:32

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 15, czyli: "CZY MNIE JESZCZE PAMIĘTASZ ?"

Pamiętam, pamiętam. "Dowód na to mi daj" - dam, dam i to jeszcze w tym poście.
Po bardzo ciekawych wpisach o Michniaku /przynajmniej mnie zaciekawiły/ czas na MAJCHERCZYKA Mateusza, o którym zresztą powyżej wspomniałem. Pomocnik, 30 lat, 1.80 cm wzrostu. Terminował w Krakusie i Mogilanach /2008-2009/. Potem była Młoda Ekstraklasa, na szczęście w zespole Wisły, bo już zaczynały mi się robić w oczach czerwono - białe pasy. 2011-2012 Borek, potem Przebój Wolbrom, Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska, Trzebinia, Nowy Hutnik 2010 - tu już zaczynał niebezpiecznie zbaczać, ale w latach 2017/2018 ponownie zagrał dla Trzebini. Rok 2018 powitał w Jutrzence. Kariera taka sobie, z determinacją omijał II ligę, w porywach walczył w III. A jednak zapracował na miano gracza przewidywalnego i rozpoznawalnego. Na moje wyczucie: czyżby to był poszukiwany przeze mnie mózg zespołu ?. Na pewno jest to jedno z najmocniejszych ogniw w pomocy. Jakieś szczególne wyróżnianie pojedynczych piłkarzy w przypadku Jutrzenki może być zawodne - Trener Powroźnik ma szeroką i wyrównaną kadrę.

Mówią, że Majcherczyk już w Przeboju się wyróżniał.

Mieliśmy go okazję oglądać i to nie raz. W sierpniu 2016 r. zagrał w I połowie w Tarnowie w barwach MKS Trzebinia / Siersza. Oby miał dobrą pamięć - przegrali z nami 3:0. Oby śnił mu się po nocach Biały w spódniczce z "Jeziora Łabędziego" /już miałem napisać coś głupiego, ale to poważny temat, więc odwołałem się do klasyki baletu/, który strzelił rywalom 2 bramki /trzecią Drozdowicz/. W rewanżu wygrali z nami 1:0. Zagrał pełne 90 minut.

W 2017 r. pokazał się przez 61 minut, znowu w barwach Trzebini. Padł remis 2:2, bramki: Lubera, Biały. Biały wyrasta na koszmar nocny.
W rewanżu Majcherczyk gra cały mecz, który kończy się bezbramkowym remisem 0:0. Bramkę dla Unii zdobył w tym meczu Biały - w co pewnie nikt nie uwierzy, ale to tak trochę, by jeszcze mocniej postraszyć Majcherczyka. W tamtych rozgrywkach Biały zdobył łącznie 11 goli /!/, Majcherczyk 4.

No i nadszedł czas na rozstrzygnięcie naszej muzycznej zagadki. Kiedy pierwszy raz odczytałem skład Jutrzenki już wiedziałem, że skądś się znamy. Nie skłamię, jeśli powiem, że pamiętałem skąd. Otóż Drodzy Czytelnicy tej rubryki: aż 4 graczy Giebułtowa w latach 2013 - 2014 stanowiło zgraną paczkę w tym samym klubie: Przeboju Wolbrom /III liga/. Byli to: Mateusz Majcherczyk, Krzysztof Michalec, Marcin Morawski i Maciej Balawender !. Jak w wehikule czasu przenieśli się z 2013 r. do 2019 r. na ten sam stadion Unii Tarnów. Pierwsze, co ich zaskoczy to fakt, że stadion jest ten sam, no może trochę bardziej zapyziały. Po drugie, to zaskoczy ich moja obecność - już w 2013 r. wyglądałem na lekko odlatującego, teraz odlot się rozwinął. Dobrze, że nie jestem graczem Unii, bo od czasu meczu z dnia 10 X 2013 r. z Przebojem i wspomnianą czwórką, z kolei ja mam nocne koszmary. Unia przegrała wtedy z gośćmi i jej czwórką muszkieterów 0:1, a ja do dzisiaj pamiętam pierwsze 30 minut w wykonaniu /?/ zwłaszcza naszej defensywy - naprawdę koszmar. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że równie mocne emocje dostarczy mi "ożywająca legenda", spadając do IV ligi.
Ze strony Unii zagrali wtedy: Witek, Węgrzyn, Tyl, Adamski /pamiętacie Panowie rywali, tak jak ja ?!/. To będzie ciekawe porównanie - która czwórka przez te kilka lat zrobiła większe postępy. Do rewanżu nie doszło - Przebój wycofano z rozgrywek. Jako ciekawostkę podam, że w I rundzie Majcherczyk i Balawender zdobyli po 3 gole, a Michalec - 2.

Na zakończenie chciałbym przesłać Mateuszowi Majcherczykowi serdeczne pozdrowienia od Artura Białego - no i w tej sytuacji jeszcze "Dobrej Nocy" Panie Mateuszu ... JzK.
PS. Wiem, wiem - coś za dużo ostatnio halek, pół halek, spódniczek baletowych. Poprawię się: w kolejnym odcinku pojawią się rajtuzy ...

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 12 cze 2019, 21:12

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 16, czyli: "SŁOWA DANEGO KIBICOM SIĘ DOTRZYMUJE"

Obiecałem, że do kolejnego odcinka wprowadzę rajtuzy. Gnębi mnie ta obietnica, muszę ją jakoś spełnić. Ale tak sobie myślę: z jednej strony poważny Trener w dresie nałożonym na halkę, drugi /ja/ w samej halce, jeszcze jeden w polu karnym w spódniczce baletowej - tu naprawdę już tylko rajtuz brakuje. A z drugiej strony obiecałem i z danego słowa muszę się wywiązać. Więc wybrnę z tego na swój sposób, a Wy przymknijcie oko na pewną dowolność we wprowadzaniu do tekstu rajtuz.
Oto mój tekst: z uwagi na szeroką kadrę w Jutrzence jest RAJ, a na murawie pojawiają się czwartoligowe TUZY. No i czytając razem są RAJTUZY - ja zawsze dotrzymuję słowa, ufff -pozdrawiam JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 13 cze 2019, 13:17

POZNAJMY SIĘ - odcinek nr 17 i ostatni zarazem, czyli: "JAK TO MOŻLIWE ?"

Niech każdy sobie odpowie sam na pytanie, jak to możliwe, że licząca 1 tysiąc mieszkańców wioska gra na identycznym poziomie ligowym, co wywodząca się z ponad 100 tys. miasta Unia. Tych pytań "jak to możliwe" tyczących obu zespołów, jest wiele. Ja wymienię jeszcze jedno pytanie spod tego znaku: jak to możliwe, że Giebułtów ma niesamowicie wyrównany podstawowy skład plus grających na równym poziomie rezerwowych, a Unii nie było stać w przerwie rozgrywek na spełnienie życzenia Trenera o wzmocnieniu kadry. Teza o piekielnie wyrównanym składzie rywali jest moim subiektywnym odczuciem, ale jak zawsze swoją wypowiedź postaram się poprzeć argumentami.

Dzisiaj skrótowo przedstawię Wam kolejnych piłkarzy, w tym również wchodzących na murawę z rezerwy.

1/ BALAWENDER MACIEJ - 26 lat, żona Jadwiga. Pardon - coś pomyliłem, po bliższym odczycie notatek już wiem, że chodzi o początki kariery, a nie o żonę. Zaczynał bowiem w Parafialnym KS "Jadwiga" Kraków. Potem była m.in. /w dwóch różnych okresach/ Puszcza Niepołomice - II liga. Skarbnicą wiedzy może być o Nim Łukasz Popiela, który też tam występował. Przypomnę, Panie Łukaszu - min. w meczu z Pelikanem Łowicz, który łyknął Was w Niepołomicach w marcu 2013 r. 3:1. Pan wszedł w 63 min., a Balawender w 82 min. meczu. Ten ostatni piłkarz szału w Puszczy nie zrobił, wchodził zazwyczaj jako zmiennik. W późniejszych konfrontacjach z Unią nie zagrał w barwach Puszczy. Ale potem ustabilizował formę na dobrym III ligowym poziomie m.in. w Dalinie Myślenice. W 2015 r. złamał 5 kość śródstopia, ale jego obecna gra pokazuje, że o urazie dawno zapomniał;

2/ LITEWKA DAWID - zaczął od bardzo wysokiego "C" - jako junior Wisły Kraków w 2011 r. był na ustach całego Las Vegas /USA/. Spokojnie - tu nie chodzi o rozbicie słynnych kasyn w tym mieście, ale o rozbicie piłkarskiej puli w Międzynarodowym Turnieju "City of Las Vegas Mayor's Cup". W pokonanym polu drużyny gospodarzy, Dominikany, Meksyku, Kanady. Łącznie ponad 30 drużyn. Wisła wygrała, a zwycięską bramkę w finale strzelił właśnie Litewka. Niestety mój starszy kuzyn z Las Vegas ma już demencję, więc tylko niepotrzebnie straciłem pieniądze, dzwoniąc do niego do USA w sprawie Litewki. Jurku - pozdrawiam ! - masz demencję i podagrę, ale i tak jesteś fajny /czyta moje wpisy/. Potem grał w Dalinie, od 2011 r. w Jutrzence. Znany "futsalista". Oprócz Pucharu z USA, ma jeszcze mocny strzał z dystansu. Więc moje uwagi o tym, by pomoc nie zapominała o swoich obowiązkach w defensywie /zwłaszcza przy naszym systemie grą 3 obrońcami/ ma i tu pełne zastosowanie. Jeden z kluczowych graczy. W 2015 r. przeszedł operację kolana;
3/ ROMUZGA MICHAŁ - 21 lat, - z kolei o nim informacje powinien przekazać min. Orlik. Byli powoływani do Reprezentacji Małopolski 2019 na konsultacje przed Regions Cup. Z Jutrzenki byli tam też Michalec i Stec. Ja tam fachowcem nie jestem, ale zakładam, że Orlik biegał podczas konsultacji nie tylko za piłką, ale i z kamerą za wymienioną trójką przyszłych rywali. Romuzga zaczynał od Hutnika Nowa Huta, potem był Progres. Lata seniorskie przypadają już na Giebułtów;
4/ STEC MATEUSZ - skoro już Go wspomniałem, to dodajmy: 21 lat, wszechstronny, może występować na różnych pozycjach. Juniorka to Progres, Krakus. Potrafi zachować się cwanie w polu karnym;
5/ DANAJ DAMIAN - rocznik 1996, zaliczył Radziszowiankę, Rzozów, Skawinkę, skąd został wypożyczony do Jutrzenki. W Skawince uchodził za dobrze rokującego, młodego strzelca i rzeczywiście na zakończenie poszczególnych sezonów plasował się w czołówce snajperów IV ligi. Lubi huknąć z daleka, o czym przekonała się w jednym z meczów Unia Oświęcim. Uderzeniem z woleja próbował zaskoczyć z dalszej odległości jej bramkarza, który nazbyt wysunął się do przodu. Ledwo, ledwo golkiper przeniósł piłkę nad poprzeczką. To także mała uwaga pod adresem naszego Lisaka; Wchodzi na zmiany w Jutrzence, stwarza szanse dla kolegów i sam też zdobywa gole;
6/ WCISŁO JAKUB - 24 lata, 1,84 cm wzrostu. Pomocnik. Wychowanek Wawelu Kraków. Potem trafił do juniorki Podbeskidzia Bielsko - Biała. 2013/14 Kmita Zabierzów. Potem III liga w Garbarni - grał przeciwko Unii - w sierpniu 2014 /1:1/, w rewanżu go nie było. Potem był epizod w TS Węgrzce i szybki powrót na III ligowy szlak do Karpat Krosno. Od 30 minuty zagrał w meczu, w którym Karpaty Krosno złoiły nam skórę 4:1 /wrzesień 2017/. W rewanżu go nie było. Od 2018 r. w Jutrzence;

Przyspieszyłem prezentacje, bo przyspieszono termin meczu na 20 czerwca br. Mam nadzieję, że Kierownictwo Unii wie co robi. Lisaka według mnie zobaczymy. Nie czekanie na wyleczenie Drozdowicza świadczy według mnie o smutnej rzeczywistości - zostajemy bez będącego w dobrej formie, wysokiego gracza. Unia jest faworytem. Dobry dobór taktyki i składu powinien wystarczyć na awans. I w tym optymistycznym tonie kończę - mam nadzieję, że dzięki prezentacjom zawodnicy gości nie będą dla Was już tylko samą egzotyką. Teraz czas dla Piłkarzy i Kibiców z najmocniejszym w tym sezonie dopingiem. Zwracam się też do Kolegów PIKNIKÓW - na te mecze obowiązuje hasło: 'CAŁA SALA ŚPIEWA Z NAMI" ! - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 15 cze 2019, 20:33

ORKAN SZCZYRZYC - UNIA 3:3 /1:1/, czyli: ZASŁONA DYMNA NA BOISKU I UKROP WOKÓŁ STADIONU /PONAD 36 STOPNI CELSJUSZA/.
Historia bramek:
0:1 - pierwsze uderzenie Ł. POPIELI zablokowane - dobitka już nie;
1:1 - błąd obrony;
1:2 - Bachara powalczył, ADAMSKI wykończył akcję z bliska;
1:3 - Adamski dograł, NOWAK z półobrotu w długi róg bramki;
2:3 - błąd obrony - Lisak paruje strzał, dobitka skuteczna;
3:3 - strata w polu Popieli, strzał fałszem pod poprzeczkę.

SKŁAD: Zachary Ucho, Mikuś Noga, Carmen Iskierka /wypożyczona z drużyny żeńskiej Tarnovii, Anatol Atom, Wincenty Wór, 16 letni Józio Yeti, Pankracy Guzik, Miłek Rambo, Adolf As I, Aureliusz Brzuch, Barnaba As II;
REZERWA: Eligiusz Rozum, Gracjan As III, Tymoteusz Żaba, Walenty Ekumen.

Może to przypadek, ale pierwsze litery nazwisk naszych piłkarzy układają się w przed - barażowe hasło.

Co do meczu dodam:
- sugeruję polecenie zawodnikom z przodu pilniejsze obserwowanie spalonych;
- ten mecz też pokazał, że brak wzmocnienia, to dziwna decyzja i to bez względu na wynik baraży.

CO TERAZ ? - Peryskop w dół, zanurzenie alarmowe, wyłączyć silniki, ładować torpedy, pal ! - bul, bul, bul.
Cisza przed burzą, kobra przed ukąszeniem, mistrz kung fu przed śniadaniem, albo coś w tym stylu.
Jutrzenko drżyj ! - idziemy po Ciebie !.

3 scenki meczowe:
A/ mocny strzał między nogami naszego bramkarza, piłka mknie jak błyskawica do linii bramkowej. Goool dla rywali ?!. Nie !!!, bo bramkarz odwraca się do tyłu, i szybuje za piłką jak strzała, łapiąc ją nieomal na linii !;
B/ nasz zawodnik ustawia piłkę do wolnego - wszyscy wiedzą gdzie uderzy - bramkarz też wie; wie nawet więcej, że ta wiedza może mu się na nic nie przydać. Podkręcona piłka leci tuż nad murem, skręca i ląduje niezmiennie koło lewego słupka w siatce;
C/ nasz piłkarz ma atom w nodze. Wali w piłkę z całych sił, ta leci w środek bramki, błąd bramkarza, zamiast piąstkować, łapie piłkę - siła tak olbrzymia, że wpycha go wraz z piłką do bramki - gol dla Unii !;

Te sytuacje miały naprawdę miejsce !.
ad A/ Tak Janusz Stawarz /wielokrotny reprezentant młodzieżówki, 2 - krotny reprezentant Polski/ obronił strzał gracza Staru Starachowice / - II liga /obecnie I liga/ w 1976 r. - nigdy więcej czegoś takiego nie widziałem - nieprawdopodobne;
ad B/ tak wolne wielokrotnie egzekwował reprezentant Polski B - 'Kajtek" - Stanisław Bucki;
ad C/ tak bramkarza ROW Rybnik - Horna, wpakował z piłką do bramki Andrzej Horba w 1/16 Pucharu Polski /słynny sezon 1968/69/.
Tak przy okazji tamtych pucharowych zmagań: na stronie Unii w dziale historycznym podano wygraną w 1/8 z Wisłą 2:0, w 1/4 w karnych z Unią Racibórz i wielkie mecze z Legią Warszawa w półfinale. Korzystając z okazji: na szczeblu centralnym był jeszcze mecz I rundy i wygrana w Rzeszowie z Resovią 3:0.

PANOWIE PIŁKARZE - przypominam te momenty w ramach niespodzianki przed barażami - pamiętajcie, jesteście kontynuatorami pięknego dzieła wielkich poprzedników. To zobowiązuje !.
DO BOJU JASKÓŁKI - JEŃCÓW NIE BIERZCIE ! - powodzenia, do zobaczenia w Giebułtowie ! - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 20 cze 2019, 21:51

BARAŻE O III LIGĘ.
JUTRZENKA GIEBUŁTÓW - UNIA 1:0 /0:0/, CZYLI WIĘCEJ PYTAŃ, NIŻ ODPOWIEDZI; Bramka: Kawa

SKŁAD: Lisak, Malisz, Witek, Węgrzyn, Adamski, Tyl, Orlik, Nytko, Nowak, Biały, Popiela.

MNIE JUTRZENKA NIE ZASKOCZYŁA, ALE CZY TO SAMO MOŻNA POWIEDZIEĆ O DRUŻYNIE UNII ?!.
Mnożą się pytania:
- gdzie były nasze kontry, które - jak pokazał mecz - mogły być skutecznym antidotum na rywala;
- Kawa zdobywa gola w swoim, opisanym przeze mnie stylu - gdzie była asekuracja ?
- czy na murawie byli na pewno wszyscy piłkarze Unii, czy niektórzy zagrali tylko teoretycznie ?
- gdzie były celne strzały na ich bramkę /bronił jej teoretycznie słabszy Iliński/ ?
- jak to możliwe, że w I połowie nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału ?
- jak to możliwe, że w II połowie oddaliśmy tylko 1 celny strzał ?
- dawkuję te złe wieści, a powinienem zapytać od razu: jak to możliwe, że w ciągu CAŁEGO meczu, tylko raz trafiliśmy w światło bramki ?!;
- po której stronie była większa zaciętość, agresja ?
- jak to możliwe, że w stosunkowo prosty sposób narzucili nam swój styl gry ?!
- co myśmy tam w ogóle grali ?, itd., itp.

Jutrzenka zagrała na swoim poziomie, my niestety nie. O ból głowy przyprawia myśl, że zdobycie w rewanżu przez Jutrzenkę tylko jednego gola, stawia nas w arcytrudnej sytuacji - będziemy musieli odpowiedzieć aż 3 trafieniami !.
Niestety, ale ten wynik zmusza nas do gry we wtorek w stylu, który może być wodą na młyn dla szybko zabierających się z atakami gości. Nie można sobie będzie pozwalać na to, co dzisiaj miało miejsce - a to piłeczka za bardzo odskoczyła od nóżki, a to zbyt daleko została wypuszczona. Oczywiście jeszcze wszystko w naszych rękach, ale Unia musi zagrać tak, aby każdy widział, że to mecz o awans. Nie mamy wpływu tylko na jedno: kiedy Powroźnik wpuszcza na boisko ogranych piłkarzy, my musimy opierać się na często stawiających pierwsze kroki na murawie graczach. To, o czym pisałem wielokrotnie: mamy luki w zespole, ale Klub nie uznał za możliwe, czy potrzebne, istotne wzmocnienie drużyny.
Przynajmniej na dzisiejszy wieczór do hasła 'widocznie się zmieniamy", zasadnie można dopisać "na gorsze". Dzisiaj rozziew między hasełkami, a rzeczywistością był porażający. I nie chodzi o przegraną - chodzi o styl.

Jest jeszcze rewanż. Jest szansa nawet na wysoką wygraną, ale zespół musi wyjść na murawę zmotywowany i zagrać na pełnię swoich możliwości. Na dzień dzisiejszy to my mamy większe, nie pokazane rezerwy. Jutrzenka jest jak najbardziej do ogrania. Jeżeli zespół zagra na full, wtedy awansujemy. Teraz trzeba wyczyścić głowy przed rewanżem. Przydałby się ktoś, kto włoży w ten zespół sportową złość. Głowy do góry - dajcie z siebie wszystko we wtorek !, Bo jak zagracie tak jak dzisiaj, to faktem może się stać kolejna kompromitacja tego klubu - kolejna, po ubiegłorocznym spadku.
PANOWIE - MACIE ODDANYCH KIBICÓW, KTÓRZY WAS DZIŚ MOCNO WSPIERALI - MUSICIE ZACISNĄĆ ZĘBY I NICZYM WALEC PRZEJECHAĆ SIĘ PO JUTRZENCE !!!

KALENDARIUM:
I POŁOWA:
Majcherczyk zagrywa do Balawendera, strzał z daleka - Lisak broni;
Litewka wykorzystuje zderzenie 2 naszych piłkarzy, ale Jego lekki strzał broni Lisak;
żółta kartka dla Popieli za niesportowe zachowanie;
po każdym naszym złym przyjęciu /np. Tylowi odskakuje piłka/ siedzący na nas rywale sprawnie organizują szybkie akcje;
Balawender odgrywa piłkę na lewo do Litewki, strzał, Lisak broni. Przy tej akcji słaby blok Malisza. W ogóle wystawienie Malisza /z przodu na tej flance Adamski/ przeciwko dobremu technicznie Kawie /choć dzisiaj ten zawodnik jakby momentami był myślami poza murawą i miał przestoje/, niestety, ale skutkowało kilkoma gorącymi sytuacjami. No i utratą gola po akcji i strzale z tego sektora. To nie czas na eksperymenty, ale może Orlik byłby lepszy na tej pozycji, tylko kto wtedy na pozycji Orlika ?/; jedno jest jednak dla mnie pewne ! - Trener musi przeanalizować grę obronną po stronie Malisza, bo na tej pozycji ze strony rywali najczęściej operuje Kawa i od tego, jak sobie poradzimy w tym obszarze, mogą zależeć losy rewanżu !;
Michniak do Balawendera, nasz blok - róg;
Biały podrywa się na lewej stronie, ale w końcu zostaje unieszkodliwiony;
Malisz miast spokojnie rozpocząć akcję po prawej stronie, bezmyślnie posyła piłkę w nieznane, do przodu;
strata piłki przez bodajże Nytkę, strzał Majcherczyka z dystansu, Lisak przerzuca piłkę na poprzeczkę;
po wolnym Adamskiego z lewej, nasi zagrywają bardzo niecelnie;
Unia chwilami za głęboko, czym ułatwia im zadanie, a jednocześnie odcina Popielę i Białego od reszty zespołu;
Michniak ogrywa Witka, ale akcja Jutrzenki nie jest płynna; przy okazji: sugerowałbym Witkowi zrezygnowanie z wożenia piłki pod naszą bramką - dziś nie było negatywnych tego następstw, ale to jest na krawędzi dopuszczalnego ryzyka;
Nowak do Tyla, ten na prawo do Adamskiego - ni to strzał, ni centra, ale piłka zaskakująco blisko mija dalszy słupek;
przerzut Michniaka z prawej na lewą do Kawy, ale ten "wygasił' dobrze zapowiadającą się akcję;
Iliński wybiega daleko z bramki i udaje mu się wyprzedzić szarżującego Popielę;
Malisz strzela strasznie wysoko - tak wysoko, że słowo "strasznie", pasuje jak ulał;
trochę niecelnych zagrań z obu stron;
Orlik na środku - nie atakowany posyła piłkę w aut;
Malisz ładnie wbiega w ich pole karne, ale w istocie podaje później piłkę do rąk bramkarza;
kontra, ale Lisak przerywa akcję;
Litewka dosyć bezpardonowo fauluje Adamskiego - pokrzywdzony sam egzekwuje rzut wolny, długa piłka, Węgrzyn zgrywa ją głową, futbolówka przechodzi tuż przed Białym i Nowakiem i zostaje strącona na róg;
piłka wrzucona na flance za kołnierz Malisza, ale Kawa w zasadzie podaje z boku piłkę Lisakowi;
po akcji Balawendera Kawa w znakomitej sytuacji z ok. 5 m posyła piłkę główką koło słupka;

II POŁOWA
Próba lobu podjęta przez Popielę nieudana;
55 MINUTA - GOOOOL DLA GIEBUŁTOWA: - po podaniu Balawendera na lewe skrzydło, Kawa na małej przestrzeni wymanewrował Malisza, i próbującego go asekurować Adamskiego, ściął do środka i oddał strzał, chyba nie do obrony;
ich centra, ale główka chyba Unisty - Lisak posyła piłkę na róg;
po rogu piłka na dalszy słupek, ale dobra główka Węgrzyna - kolejny róg, a po nim dobra interwencja Popieli;
dobrze zapowiadającą się akcję Unii przerywa niecelne podanie Orlika - posyła piłkę nad głową Adamskiego w aut;
Witek fauluje na wprost bramki - Arian z wolnego za wysoko;
strzał Orlika zablokowany, dobitkę Białego broni Iliński - co za radość ! - dowiedzieliśmy się wreszcie, gdzie usytuowano bramkę Jutrzenki i trafiliśmy w światło bramki - nie zmienia to faktu, że siedzący obok mnie starszy kibic z pobliskich Zielonek nie może się nadziwić, że do Giebułtowa przyjechał tak słaby zespół;
Biały zostaje wypchnięty sprzed pola karnego, ale odgrywa na prawo do Adamskiego, dobra centra wzdłuż bramki, ale Wardzała nie dosięga piłki;
Malisz podaje długą piłkę, ale miejscowi ubiegają Białego - róg, po nim kolejny;
schodzi kontuzjowany Majcherczyk /zastępuje go Wcisło/;
ładna akcja, ale za słaby strzał Nytki na krótki słupek;
po faulu Węgrzyna na mijającym go Michniaku, Arian z wolnego nad bramką;
Malisz przewraca się, co wykorzystuje Michniak i o dziwo w sytuacji sam na sam z lewej strony posyła piłkę nad poprzeczką
Tyrka za Nytkę, Romuzga za Morawskiego;
ładne przejęcie piłki przez Malisza, ale odegranie na lewo fatalne;
za Kawę Banaś; za Michniaka Suwała;
za Popielę Suwara;
wolny dla Unii z bardzo dobrej pozycji, na wprost bramki - niestety Tyl nad poprzeczką
Ostrowski za Orlika.
KONIEC horroru.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 21 cze 2019, 11:54

BARAŻE - ciąg dalszy.

JESZCZE O KAWIE, CHOĆ W DZISIEJSZYCH NASTROJACH, TO I SAMOGON NIE POMOŻE;

3 czerwca 2019 r. o godz. 10.10 napisałem o strzelcu bramki Kawie, cyt.:
"Na co mamy uważać w Jego przypadku ?. Jest szybki, lubi drybling, bo jest niezły technicznie. Potrafi wygrywać sytuacje 1:1, więc rzeczą konieczną jest, by Trener uczulił zawodników Unii, że w przypadku Kawy konieczna jest czujna asekuracja, tak aby Kawa po minięciu jednego gracza od razu wpadał na kolejnego. Oczywiście najlepiej to odcinać Go od podań. Gra dobrze zarówno po lewej, jak i po prawej stronie".

Pisałem też, że nie można Go pozostawiać na zbyt dużej, wolnej przestrzeni. I jeszcze kolejne prorocze słowa, cyt.:" No i oglądać się: Kawa może zamykać akcje".

Znajomi uważają, że mam w różnych dziedzinach życia, zdolności jasnowidzenia. Otóż CHYBA nie - wystarcza mi chłodna analiza znanych mi faktów i wyciąganie bezbłędnych wniosków. A tzw. fachowcom z Unii radzę: spokojnie poczytajcie moje uwagi - pomogą Wam przygotować się lepiej na rewanż, choć nie ukrywam - Jutrzenka może być u nas jeszcze groźniejsza, niż u siebie.
Są i dobre wieści, które niech dodadzą Wam sił - ewentualna kontuzja Majcherczyka powinna mieć negatywny wpływ na ich grę na wyjeździe. A z moich chłodnych analiz dodatkowo wynika, że macie większy potencjał od Jutrzenki, tylko w to uwierzcie i zagrajcie na 100 % !.

Mimo słów goryczy, wierzę w końcowy sukces - zresztą nie mam wyjścia - nie trawię samogonu.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 21 cze 2019, 14:28

PS - DO 2 OSTATNICH POSTÓW:

- na moment pisania tego postu, 1 dzień po porażce, godz. 14.30 /!/, na głównej stronie legendy, która miała ożywać w 5 klasie rozgrywkowej, nadal główną informacją jest ... zapowiedź meczów barażowych i pojedynku w Giebułtowie. W dziale "Aktualności" /!!!/ ani mru - mru o porażce. Panowie - weźcie się w garść, bo nikt inny tego za Was nie zrobi !. To jeszcze nie koniec - budujcie atmosferę, która pozwoli na odrobienie straty !.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 25 cze 2019, 22:42

BARAŻE - RUNDA REWANŻOWA

UNIA - JUTRZENKA GIEBUŁTÓW 0:2 /0:1/ Bramki: 0:1 Michalec /13 min./, 0:2 Kawa /73 min./. AWANS DO III LIGI: Jutrzenka.

Unia: Lisak - Malisz (75 min. Ostrowski), Witek, Węgrzyn - Adamski (74 min. Kasprzykowski), Tyl, Orlik (61 min. Sumara), Wardzała (61 min. Nowak), Biały, Nytko (57 min. Tyrka) - Popiela.

OCENA GRY UNII W BARAŻACH - szukam słów, które oddałyby postawę piłkarzy w obu meczach. Nie znajduję. I nie szukam dalej - nie chcę zejść do poziomu naszej gry. Dzisiaj nie będzie KOMENTARZY, subiektywnych ocen - będą tylko FAKTY. Dziś Unia zagrała słabiej, niż na wyjeździe, o czym świadczy m.in. wynik - i to jest FAKT;

"LEGENDA OŻYWA NA NOWO", "WIDOCZNIE SIĘ ZMIENIAMY" - hasełka, które figurują na stronach ZKS UNIA I FACEBOOKU tego Klubu. Dzisiaj czas na fakty, więc niech każdy sam sobie odpowie, jak się mają te hasła do nich, czyli do faktów. Kibice - też dzisiaj - wykrzyczeli kolejne hasło: "CO WY ROBICIE ?!! CZEMU UNIĘ HAŃBICIE !" - i to też jest fakt - bez komentarzy;

KOLEJNE FAKTY - na początku 2018 r. nastał nam nowy Prezes Zarządu Klubu. W marcu 2018 r., czyli ok. 15 miesięcy temu Trener Unii Daniel Bartkowski powiedział z tej okazji, cyt. : "...zobaczymy jak będzie sobie radził. Przed każdą zmianą są jakieś nowe nadzieje, teraz też. Zarząd ma jakiś pomysł, zobaczymy jak będzie z ich realizacją". I to jest fakt. Widzimy, widzimy - i to też jest fakt. Dziś zajmuję się TYLKO barażami i obecną sytuacją sportową Pierwszego Zespołu, więc nie piszę o umowach z Tuchowem, poprawie sytuacji finansowej, czy zdaje się dosyć konsekwentnie prowadzonej pracy z młodzieżą. Kto chciałby i tym się zająć, niech sam sobie odpowie na pytanie, jak na dzień dzisiejszy wpłynęło to na pozycję Pierwszej drużyny, przygotowanie do baraży i na same baraże.

SKŁAD UNII: także w marcu 2018 r., w składzie Unii jeszcze grali: bramkarz Banek, Sojda, Lubera, czy reprezentanci kraju w swojej kategorii wiekowej: Zawrzykraj i Hebda. I tak np. Sojda i Lubera za bardziej atrakcyjny klub uznali IV ligową Wisłokę, której teraz wydatnie pomogli w awansie do III ligi. Od marca 2018 r. jakość kadry Unii uległa obniżeniu. Pisałem wielokrotnie, że ten zespół wymaga wzmocnienia w przerwie rozgrywek. Pisałem o serze szwajcarskim - bo uważam, że ser z dziurami na talerzu jest czymś godnym podniebienia, ale już zespół ze składem dziurawym, niczym ser szwajcarski, jest nie do strawienia. W tym stylu pisałem - takie są fakty. Czy to się w barażach potwierdziło - niech każdy sam sobie odpowie; kolejne 2 fakty - 1/Unia miała zabezpieczone pieniądze na wzmocnienia w razie awansu - 2/ każdy fachowiec wie, że zespół buduje się już pod baraże;

Dlaczego dziś jest mowa o tych, przykładowo przywołanych faktach, które można mnożyć ?. Bo w oparciu o te fakty, niech każdy sobie odpowie na pytanie, jak w istocie prowadzony jest Pierwszy Zespół i jaki stosunek do niego ma w rzeczywistości, a nie w hasełkach, nasz Klub ?. I proszę do tego nie mieszać kwestii bycia kibicem na dobre, czy na złe - dzisiaj piszę o FAKTACH i w istocie, poprzez przytaczanie faktów, skłaniam do zastanowienia się nad tym, jak ten Klub traktuje nas - Kibiców.

GRATULACJE - powracam do subiektywnych ocen. Gratuluję Jutrzence. Byli lepsi - pokazali te atuty, które wypunktowałem w rubrykach "Poznajmy się". Bramkę, którą strzelił nam Kawa w pierwszym meczu, opisałem ... kilkanaście dni przed meczem, bo trafnie oceniłem jego zachowania na murawie. Moją winą jest tylko to, że nie napisałem Unii, w której minucie nam ją strzeli - przepraszam. Na koniec sezonu 2017/2018 Jutrzenka była przeciętniakiem w IV lidze. Zamiast wysyłać Trenerów Unii na staże do ekstraklasy, warto pojechać do sołtysa, wójta Giebułtowa, czy Kierownictwa Jutrzenki, by dowiedzieć się, jak poukładać zespół na awans w ciągu niespełna 1 sezonu. Pewnie fotki z Giebułtowa nie będą tak fajne, jak te ze stażów, ale może pożytek będzie większy - przynajmniej mnie tak się wydaje. Przy okazji wyjazdu na wieś trzeba nastawić się też i na rozczarowania: Giebułtów nie ma pięknych haseł na swojej stronie, nie ma umów z Tuchowem, liczy 1000 mieszkańców, a na płocie wywiesza jedną, ręcznie malowaną "flagę" "Jutrzenko do boju". Ale na dzień dzisiejszy ma III ligę. I Szanowna Jutrzenko - Waszego sukcesu nie obniża nawet to, że najlepszy strzelec Unii nie trafia z kilku metrów do siatki, że zespół Unii sprawiał wrażenie nie wiedzącego, jak grać, że nasi mieli problem nie tylko z Wami, ale i z piłką, że nagle w wielu elementach zagraliśmy o niebo gorzej, niż potrafimy grać itd., - nic to ! - w barażach byliście lepsi, lepiej zorganizowani, mieliście - oprócz drużyny jako całości, też kilku wyrazistych graczy, byliście bardziej wybiegani, bardziej, bardziej ... - gratuluję Wam tego SENSACYJNEGO /bo tak zapewne ocenią to media/ sukcesu ...
A mnie, Kibicowi Unii, pozostaną piękne hasełka. A może i wariant przećwiczony po spadku z II ligi /brak licencji - przypomnijmy/, kiedy to ogłoszono: odmładzamy skład !, nowe otwarcie!, rozpoczynamy marsz ku II lidze, tylko ociupinkę, taką małą odrobinkę poczekajcie, aż młodych ogramy !!!. Skończyło się spadkiem i malowaniem bocznych linii wyleniałą kredą przez byłego Prezesa Klubu. I tak oto mój wpis zatoczył koło - WRÓCIŁEM DO FAKTÓW.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 01 lip 2019, 20:51

O piłkarskim poziomie chyba już nie ma co mówić.

UNIA TARNÓW - JUTRZENKA:

http://www.ultras-tifo.net/photo-news/5 ... -2019.html

VIDEO:

https://www.youtube.com/watch?v=hLsNQBx_aoQ


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


więcej zdjęć na pamiątkę z tego meczu:
http://elitatarnowa.pl/galeria-zdjec-z- ... giebultow/

Ten mecz rozgrywał się w dwóch wymiarach jednocześnie. Na trybunach przejdzie do historii, na boisku w ogóle.
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 02 lip 2019, 13:25

TRENER DANIEL BARTKOWSKI - CZAS POŻEGNAŃ ?

Trener po barażach oświadczył, że kończy przygodę z Unią. Osobiście w to nie wierzę, przede wszystkim dlatego, że mam wątpliwości, czy Unia jest zdolna znaleźć w miarę dobrego nowego trenera, więc pewnie pozostanie przy dotychczasowym.
Ale to nie zmienia faktu, że kompromitacja w barażach to dobra pora na podsumowanie pracy Trenera. Zaczął w październiku 2014 r. Sezon 2014/2015 Unia kończy na 8 miejscu z dorobkiem 48 pkt /34 mecze/, stosunkiem bramek 36-42. W kolejnym sezonie 2015/2016 Trener trzyma ten poziom, a nawet lekko go podnosi - 7 miejsce, 53 pkt /32 mecze/, stosunek bramek 47-42. Potem zaczyna się równia pochyła. Sezon 2016/2017 - 11 miejsce, zaledwie 40 pkt /32 mecze/ bramki: 39:44. I wreszcie zapaść: sezon 2017/2018 - 16 miejsce /spadek/, maluteńko punktów - 35 i to w 34 meczach, stosunek bramek 48 - 70. To chyba największa liczba utraconych goli w całej historii klubu. No i obecny sezon, w którym liczył się tylko awans.
Moja subiektywna ocena pracy Trenera jest w największym skrócie taka: zauważałem wiele Jego dobrych pomysłów, ale moim zdaniem skrojonych nie na miarę drużyny, której przewodził. Odnosiłem wrażenie, że Trener przecenia możliwości podopiecznych. Jeszcze przed spadkiem alarmowałem, że gra trójką obrońców zakończy się źle. Odchodzili gracze, którzy zapewniali jakiś poziom realizacji tej koncepcji /choćby Pawlak, Wrzosek, czy coraz lepiej chwytający niuanse asekuracji pomocnik Zawrzykraj/. Chyba tylko propaganda sukcesu pozwalała na liczenie średniej straconych goli w oparciu o mecze ze wszystkimi drużynami w 5 klasie rozgrywkowej. Ja liczyłem gole stracone tylko w meczach ze ścisłą czołówką i to już nie wyglądało tak różowo. Strata aż 3 bramek w barażach sprawia, że na placu boju, jako rzetelne, pozostały już tylko moje analizy - sukces schował się pod ziemią, propaganda jakby spokorniała. Jutrzenka w wyjściowym założeniu zagrała 4 - ką obrońców i pokazała, że zespół jako całość w niczym nie był tym ograniczony - wręcz odwrotnie.

Na dodatek, moim zdaniem Trener nie miał należytego wsparcia - i to też jest sedno sprawy. Trzeba być cudotwórcą, by przy fluktuacji kadrowej, stałym osłabianiu drużyny, braku pełnowartościowych następców tych, którzy odchodzili, stworzyć coś na miarę oczekiwań.
Uważam, że przy właściwym wsparciu, przy Jego zaangażowaniu, niewątpliwej wiedzy, czy ciekawych pomysłach, osiągnąłby całkiem ładne wyniki.

Nie będę gratulował Unii pierwszego miejsca zajętego w najniższej w historii Klubu klasie rozgrywkowej. Gratulacje mogłyby być odebrane /i słusznie/ jako kpina, bądź jako zrobienie z siebie na pokaz i widok publiczny, tzw. "kibica na dobre i na złe". Jestem takim kibicem, ale też widzę granicę, poza którą zaczyna się absurd i sarkazm.
Gratulacje za I miejsce przypominają mi gratulowanie umarlakowi przy jego ostatnim "dechu", że tydzień temu miał najlepsze na oddziale wyniki morfologii. Być może według niektórych umarlakowi należał się jeszcze dyplom uznania i uścisk dłoni Dyrektora szpitala.

Jeśli zostanie, to powinien zejść na ziemię - Trenerze, nie wszystkie dobre rozwiązania uniesie ta drużyna. Na przyszłość pomysły trzeba kroić na miarę możliwości choćby technicznych i sportowego poziomu poszczególnych graczy, a końcowy efekt może być lepszy.
Poza tym czuło się, że Trener identyfikuje się z Klubem - mnie to zapadnie w pamięć - przeżyłem kilkudziesięciu Trenerów i zapewniam Was, że nie zawsze tak było.

Gdyby mnie jednak ktoś zapytał, czy Trener powinien odejść - z żalem, ale udzieliłbym odpowiedzi na tak. Przede wszystkim dlatego, gdyż uważam, że zespół potrzebuje nowego spojrzenia, nowych rozwiązań taktycznych, zwłaszcza, że dodatkowo baraże jakby pokazały, że w decydującym momencie Trener stracił sterowność nad zespołem. No i niestety, ale na ocenie pracy cieniem kładą się 2 największe wpadki w historii Klubu: spadek aż do 5 klasy i nie odzyskanie pułapu 4 klasy /co i tak byłoby dnem w perspektywie historycznych dokonań/.

Gdyby Trener faktycznie odszedł, to szczerze życzę Mu, by trafił na swoją Jutrzenkę - jestem przekonany, że mógłby tam osiągnąć wiele - a jak pokazały ostatnie lata mojej internetowej aktywności, nie zwykłem się mylić. A może kiedyś drogi Unii i Trenera Daniela Bartkowskiego znowu się przetną ? - ja w każdym razie mówię "Do Widzenia Trenerze, ale Nie Żegnaj". Życzę powodzenia i Jutrzenki na drodze - pozdrawiam, JzK.

Szakuł
Posty: 66
Rejestracja: 02 maja 2011, 9:48
Lokalizacja: Tarnów

Tarnowska piłka

Post autor: Szakuł » 15 lip 2019, 15:11

Oczywiście ani na stronie internetowej klubu ani na profilu na Facebooku żadnych informacji o rozpoczęciu przygotowań przez piłkarzy Unii do nowego niestety znowu 4 ligowego sezonu nie ma.

Na stronie radia RDN znalazłem informację i galerię że Unia wygrała w ubiegłą sobotę sparing z Wolanią 3-0. Na zdjęciach na ławce rezerwowych można zobaczyć że trener Daniel Bartkowski dalej prowadzi zespół. Sprawdziła się więc opinia Jaskółki że klub nie ma żadnego innego kandydata na to stanowisko, mimo wypowiedzi trenera Bartkowskiego że czuje się wypalony pracą w Unii.

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 11 sie 2019, 22:14

GKS DRWINIA - UNIA 1:5 /0:4/
SKŁAD: Lisak, Malisz, Witek, Węgrzyn, Adamski //Leżoń/, Ostrowski /Starzyk/, Orlik, Tyrka /Sumara/, Biały /Wardzała/, Popiela /Kasprzykowski/, Nytko.

BRAMKI: 1 /karny/ i 29 min. Biały, 33 min. Tyrka, 42 min. Adamski, 90 min. Starzyk; dla gospodarzy Stepankov z karnego;

MOCNE OTWARCIE, ALE JEST "ALE":
W I połowie Unia zdemolowała rywala. Stała przewaga Unii z bramkowymi efektami. II połowa to wycofanie szyków, z bardziej ofensywną końcówką; Zwycięstwo nie podlegające dyskusji - zasłużone pochwały;

CZAS NA "ALE":
Rywal słabiutki. To nie dziwi, bo Drwinia to spadkowicz, który znalazł się ponownie w 4 lidze tylko dzięki temu, że nie było chętnych do gry na tym poziomie. Oczywiście wykorzystać słabość rywala też trzeba umieć i pod tym względem Unia pokazała się z jak najlepszej strony. Co więc niepokoi i to bardzo ?! /przynajmniej mnie/, odpowiadam:
1/. SKŁAD, SKŁAD i jeszcze raz SKŁAD Unii !!. Jest słabszy, niż w ubiegłym roku /odeszli Drozdowicz i Tyl/. Wejść w sezon składem, który nas skompromitował w barażach, to moim zdaniem nieodpowiedzialność. Kierownictwo klubu skazuje nas - także moim subiektywnym spojrzeniem - na kolejny rok upokorzeń. Pisząc to, oczywiście zakładam, że liczy się tylko awans. I żeby nie było - piszę to już 11 sierpnia 2019 r.
2/ kiedy Unia nastawiła się w II połowie na kontry, mina mi zrzedła. Poza 2 sytuacjami, kontry były nieefektywne i schematyczne !
3/ te same, co zwykle błędy w defensywie - tym razem bez głębszych konsekwencji, ale ja na to patrzę z poziomu ewentualnych baraży; oprócz błędów do których przywykłem, dziś odnotowuję nowe "odkrycia". Otóż po faulu przestaje nas interesować, czy przypadkiem rywal nie wprowadzi szybko piłki do gry. Tak było m.in. w II połowie, kiedy po faulu Ostrowskiego pozwoliliśmy na szybkie zgranie futbolówki na prawo, w efekcie dało to centrę i strzał z bliska koło słupka - na szczęście stał tam Lisak. A przecież wystarczy te kilka sekund postać przy piłce po faulu;

BRAMKI:
0:1 - wymarzone otwarcie meczu - Biały bez komplikacji wykorzystuje karnego /miejscowi mieli wątpliwości, czy ich zawodnik faulował/
0:2 - płynna, przeprowadzona na dużej szybkości dwójkowa akcja Tyrki /zasygnalizował wysoką formę/ i Białego, zakończona precyzyjnym strzałem lekko z lewej strony, obok wybiegającego bramkarza;
0:3 - bramka dnia - Tyrka pomknął z lewej strony, rozprawił się z obrońcami i z pewnego kąta posłał piłkę w przeciwległy róg bramki;
0:4 - Adamski zgrywa piłkę do Nytki, ten uwalnia się spod opieki obrońców i z kilku kroków trafia w ... słupek, dobitka Adamskiego z trudniejszej pozycji i gol;
1:4 Węgrzynowi ucieka piłka, przy próbie jej opanowania fauluje - bezbłędnie wykonany karny
1:5 Starzyk posyła piłkę w gąszcz nóg i trafia obok prawego słupka - grał bez kompleksów, choć krótko;

CIEPŁE SŁOWA DLA PRZEGRANYCH:
przeglądnąłem internetową stronę Drwini. I jedno rzuca się w oczy. Po "spadku" wielu graczy opuściło ten klub / przejścia do innych klubów, koniec kariery/. I każdy z nich doczekał się sympatycznej notki z podziękowaniami za czas gry dla Drwini i z opisem gdzie można śledzić ich losy w przyszłości. No cóż, Drwinia leży stosunkowo blisko Krakowa i pewnie dlatego prezentuje, nazwałbym to krakowską kulturę i wielkomiejski sznyt, choć przecież to "tylko" Gminny Klub Sportowy.

KRÓTKIE KALENDARIUM:
- po golu Białego, stała przewaga Unii, ale bez efektów;
- kontra miejscowych, rozklepanie z lewej strony obrony Unii, jakby grali w niej juniorzy, strzał zza linii pola karnego, który w dużym stylu paruje w bok Lisak;
- Biały do Adamskiego na prawe skrzydło, nieczyste przyjęcie piłki - szkoda, była szansa na sam na sam;
- obrona Unii nadal nie potrafi radzić sobie z podaniami na dobieg w uliczkę - i po takim prostym podaniu pozwala na strzał z linii pola karnego - Lisak znowu bezbłędny;
Ostrowski precyzyjnie do Białego, ten na prawo do Adamskiego, ale centra prosto pod nogi obrońcy;
- z wolnego Adamski na główkę do Witka - uderzenie w poprzeczkę, dobitka Popieli wybroniona;
- strzał z daleka Tyrki - zablokowany;
- ładna półprzewrotka Popieli, ale bez gola;
- dwa strzały Ostrowskiego, ale bez należytej mocy;
0:2
Adamski sprytnie do Białego, ale podanie naszego snajpera "wyrzuca' Tyrkę aż na linię końcową, więc wywalczenie rogu to dużo, choć powinno być więcej;
0:3
Tyrka nieomal kopiuje swoją akcję zakończoną golem, dynamicznie mija rywali, ale tym razem nie strzela, lecz podaje piłkę wzdłuż bramki do Adamskiego, który nie wykorzystuje doskonałej sytuacji;
0:4
Nytko z daleka, bramkarz broni;
Koniec I połowy - jak odnotował miejscowy spiker Unia oddała 8 celnych strzałów, przy 4 miejscowych graczy, stosunek niecelnych uderzeń 2:5, rogów 4:2

II połowa: gospodarze przeważają, Unia próbuje kontrować, pod koniec odzyskuje inicjatywę.
kolejny błąd obrony Unii- ich gracz niekryty, dośrodkowanie wzdłuż bramki, Krasowski zachowuje się fatalnie: piłka leci nad poprzeczką;
1:4
ładna główka rywala oddana ze środka pola karnego, na szczęście piłka leci w środek bramki, Lisak ją wyłapuje;
indywidualna akcja Nytki zablokowana;
z niezrozumiałych względów w poczynania Unii wkrada się zauważalna nerwowość, sytuację próbuje uspokoić Witek;
- tym razem błąd obrony miejscowych, po części wykorzystany przez Białego, ale jego strzał nie ma mocy;
po wolnym ofiarna interwencja Lisaka;
- jedna z dwóch udanych kontr w II połowie - prostopadłe podanie z głębi boiska do Popieli, sam na sam, strzał w bramkarza;
- Malisz z daleka koło lewego słupka;
- w prostej sytuacji nasza obrona ratuje się rogiem;
- Malisz blokuje strzał z daleka;
1:5
- końcówka upływa pod znakiem nie tylko gola Starzyka, ale dodatkowo 2 Jego kolejnych dobrych uderzeń.

KONIEC

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 14 sie 2019, 22:15

UNIA - POPRAD MUSZYNA 0:0; w I połowie Adamski nie wykorzystał rzutu karnego.
SKŁAD: Lisak, Malisz, Witek, Węgrzyn, Adamski, Ostrowski, Orlik, Tyrka, Biały, Popiela, Wardzała. Po przerwie za Adamskiego, Ostrowskiego, Tyrkę, Popielę i Wardzałę stopniowo na murawie pojawiali się: Sumara, Nowak, Kasprzykowski, Nytko, Starzyk.

KTÓŻ TO WYMYŚLIŁ ? - do jedenastki podszedł Adamski i wyjątkowo nieudanym i sygnalizowanym uderzeniem odebrał nam szansę na szybkie prowadzenie, a w końcowym rozrachunku w istotny sposób przyczynił się do utraty 2 punktów w ważnym meczu. Pudło z jedenastki może się każdemu przytrafić. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego karnego nie egzekwował Biały ?. Nie znam odpowiedzi, więc mogę pospekulować. Tak na mój rozum, to Biały został odsunięty od karnych, gdyż bramkę z karnego w Drwini zdobył w zbyt prosty, by nie rzec prostacki sposób. Wielkie mi micyje: zmylił tam bramkarza i posłał piłkę w odsłoniętą część bramki. Każdy by potrafił wrzucić piłkę do odsłoniętej części. Zapewne oczekiwano, że trafi w okienko /albo w dwa za jednym razem/ i nieco przytrze piłką wewnętrzną część poprzeczki. Inne równie racjonalne wyjaśnienie nie przychodzi mi do głowy.

NIE JEST DOBRZE - wysoki wynik w Drwini nie zamydlił mi oczu. W rubryce "CZAS NA ALE" pisałem, że obawy wzbudza u mnie wynikający z kolejnych ubytków kadrowych obniżony potencjał tej drużyny oraz dziadowsko przeprowadzane kontry w II połowie. Dzisiaj znalazłem potwierdzenie swoich obaw. Gra Unii odbiegała od oczekiwań, pułap jej możliwości jakby się obniżył, a końcowy rezultat nie może nas satysfakcjonować. Po bardziej dynamicznym wstępie, Unia oddała inicjatywę Popradowi i należało oczekiwać, że przynajmniej udanymi kontrami zaskoczy ona rywala. Nic z tych rzeczy. I w brakach w wyprowadzaniu kontr widzę zauważoną już w Drwini nową słabość Unii. Jeśli ten element będzie nadal szwankował, spotka nas jeszcze niejedna niemiła niespodzianka. Radzę Trenerowi przyjrzeć się pracy pary środkowych pomocników w tym zakresie. Według mnie w I połowie /poza początkiem meczu/ odnotować można było tylko jedną w pełni udaną próbę zmontowania akcji przez wspomnianą dwójkę graczy /to było długie, celne podanie Orlika na prawą flankę/. Reszta to była kunktatorska gra, wikłanie się w indywidualne i nieudane akcje, wycofywanie piłki itp. Siłą rzeczy trzeba było wspomagać się podaniami z obrony z pominięciem pomocy, bądź akcjami bokiem /głównie od strony Tyrki/. W Drwini moje uwagi mógł przyćmić wynik. Dziś nic już nie przysłoniło tego mankamentu i przynajmniej ja widziałem go bardzo wyraźnie. Co powinien zrobić Trener ?. Przede wszystkim podziękować Kierownictwu Klubu, Radzie Klubu i komu tam chce, bo serdeczności i uprzejmości nigdy za wiele. W dalszej kolejności /ale znacznie dalszej/ powinien zastanowić się nad sensem utrzymywania pary Orlik - Ostrowski. W tych dwóch meczach radzili sobie w destrukcji, wkładają wiele serca w grę, ale moim zdaniem zawodzili w konstruowaniu akcji. Gdyby decyzja zależała ode mnie, to jestem tak zdeterminowany po tym, co widziałem, że /oprócz oczywistych podziękowań pod wskazanym adresem/ zastanawiałbym się nawet nad cofnięciem do pomocy Popieli.

Natomiast dobrze spisywała się dziś defensywa i poza pozostawieniem bez opieki z prawej strony gracza z Muszyny /jego niezbyt precyzyjny strzał wybronił Lisak/ grała poprawnie. Lisak jest mocnym punktem i wiele Mu zawdzięczamy. Co do ataku: mimo wszystko otrzymał nieco dobrych podań /np. bardzo udane długie podanie Malisza/, ale nie popisywał się celnością, bądź zabrakło łutu szczęścia, jak po wzorowo wykonanym wolnym przez Węgrzyna, czy po główce Witka, poprzedzonej dobrą wrzutką Adamskiego. Było też kilka dobrych, szybkich wymian piłek - ale bez rezultatu. A sama wymiana to jest dobra w kantorze, przy zmianie pościeli, czy podmianie teściowej, ale na boisku musi prowadzić do puenty, a tej zabrakło.
Podsumowując: należy uporać się z mizerią głównie w kontrach, ale też i w konstruowaniu akcji ze środkowej strefy.

ŻYDOWSKA ANEGDOTA, A ZARAZEM PRZYPOWIEŚĆ. Mosze żali się Rabinowi: co robić Rabe ? - w domu ciasno, krzyki, żona, teściowa, 4 dzieci. To komórka, nie mieszkanie. Rebe: kup sobie kozę. Po tygodniu: Rebe, jest jeszcze gorzej, koza capi i beczy, żona, dzieci i teściowa jeszcze bardziej przez tę kozę wrzeszczą. Rebe: to ty Mosze teraz sprzedaj tę kozę. Po tygodniu: Rebe jaki ty mądry człowiek. Ja sprzedałem kozę i jak teraz u nas przestronnie, jak świetnie, wszyscy zadowoleni. Uspokajam, strata 2 punktów nie podziałała na mnie aż tak źle, jak niektórzy zapewne zaczęli domniemywać, więc proszę wstrzymać się z wyrazami ubolewania. Zresztą do strat punktów przywykłem i nie wywołują już u mnie większego spustoszenia. Przywołałem tę przypowieść, bo przynajmniej w moim subiektywnym odbiorze, pasuje mi ona do Unii. Mieszkanie - komórka, to była 3 liga. Spadek - to zakup kozy. Jak my teraz marzymy o powrocie do komórki. Między Mosze, a mną jest jednak wiele różnic, a przede wszystkim ta, że ja w 3 lidze nadal widzę zaledwie 4 klasową komórkę i mnie tu nikt nie zwiedzie. Może dlatego nie spocznę i nadal będę się dzielił z towarzyszami niedoli swoimi subiektywnymi uwagami i nie będę pitolił o światełkach w tunelu. Światełko to ja zobaczę, jak powalczymy o 2 ligę- pozdrawiam, JzK

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 16 sie 2019, 9:52

POSTSCRIPTUM DO MOJEGO GLĘDZENIA PO MECZU Z POPRADEM, CZYLI KOLEJNE GLĘDZENIE

WIDZĘ WSZYSTKO, NICZYM GPS - dlatego też oczywiście zauważyłem pewne pozytywne zmiany na oficjalnej stronie ZKS UNIA.
1/ Przede wszystkim pojawiły się notki o odejściu Drozdowicza, Tyla i Bachary - ja również dziękuję im za grę w barwach Jaskółek. W niedalekiej przeszłości piętnowałem zjawisko polegające na grobowej ciszy po odejściu Zawrzykraja, Hołdy, czy kilku graczy do Wisłoki. Tak że zmianę w obszarze informacji w tym zakresie oceniam pozytywnie;
2/ Chyba gdzieś znikło hasełko "Widocznie się zmieniamy". Dla mnie to było spore intelektualne wyzwanie, zważywszy, że hasełko nakładało się na czas gry /po spadku/ w 5 klasie i na okres beznadziejnie rozegranych baraży. Usunięcie tej parodii autoreklamy też uważam za krok w dobrą stronę. Aż się boję spojrzeć na czołówkę strony, bo a nuż widnieje tam nadal kolejne intelektualne wyzwanie "Legenda ożywa na nowo". Gdy mam na myśli seniorów grających w najniższej w historii klasie, to takie hasełko stanowiłoby już wyzwanie przerastające moje możliwości. Ale oczywiście doceniam i podziwiam lotność u innych, przewyższającą zasoby mojego intelektu. Przy tym haśle czuję się jak nielot;
3/ Skoro więc jest lepiej, to mam skromny dezyderat pod adresem Klubu. Pożegnanie Kierownika Witka było godne, ale naprawdę wypada poświęcić Jego osobie dodatkowe noty na oficjalnej stronie ZKS UNIA. Co prawda przez te ostatnich bodajże 16 lat jedynie i niezmiennie grzał tylko ławę rezerwowych /nie, no mnie te krotochwile to będą się zawsze trzymać/, ale na poważnie: to jest postać, która zapracowała na utrwalenie jej na dłużej, niż przez kilka przedmeczowych minut. Nie ukrywam - nie pisałem o tym po meczu z Popradem, by dać pierwszeństwo Klubowi, ale tutaj się zawiodłem - Panowie odpowiadający za główną stronę Klubu - trzymajcie rękę na pulsie !. W każdym razie z mojej strony: Szanowny Kierowniku !- z Krakowa płyną serdeczne podziękowania za lata poświęcone w sposób autentyczny i szczery Unii wraz z życzeniami doczekania co najmniej II ligi !, a Unii życzę, by doczekała się Kierownika na miarę odchodzącego - pozdrawiam - Jzk.

PS - coś się za bardzo świątecznie zrobiło - na szczęście za pasem Nieciecza, będzie pewnie o czym pisać, ech ta rzeczywistość ...

Jaskółka z KRK
Posty: 139
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Post autor: Jaskółka z KRK » 16 sie 2019, 13:31

PS NR 2, czyli DAJ PALEC, A WEZMĄ CAŁĄ RĘKĘ
A jednak podziękowanie na stronie Klubu dla Kierownika się ukazało - z małym poślizgiem, ale jest ! Tak trzymać. Skoro życzenia zaczynają się spełniać, to pójdę dalej z uniżonymi prośbami. Okienko transferowe chyba jeszcze nie zamknięte. Nie mam żadnych wątpliwości, że zespół wymaga wzmocnień. Na początek zacząłbym od szeroko rozumianej defensywy. Może Kierownictwo jednak wyskrobie środki na choćby skromne wzmocnienie, bo to jest potrzeba chwili. Potem można przyglądać się, jak to funkcjonuje, nie tracić kontaktu z czołówką ligi i w przerwie rozgrywek dorzucić do kotła kolejne wzmocnienia już pod walkę o awans. Jeśli ten scenariusz by się wypełnił przyznam, że coś drgnęło w tej machinie. Ociupinkę.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 871
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Post autor: Estudiantes » 16 sie 2019, 17:58

Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

ODPOWIEDZ