Tarnowska piłka

Dział o wszystkim niezwiązanym z żużlem.
Jaskółka z KRK
Posty: 79
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Postautor: Jaskółka z KRK » 13 paź 2018, 19:41

UNIA - SANDECJA II NOWY SĄCZ 1:0 /1:0/, BRAMKA: BIAŁY "główką" /asysta: Adamski/

JEST PEWNE ALE - Unia wygrała, więc są powody do zadowolenia. Przeciwnik z górnej półki, więc zadowolenie rośnie. Po tej wygranej rezerwy Sandecji, przynajmniej na razie, odpadły z czołowego peletonu, więc zadowolenie osiąga szczyty. Ale jak już znajdziemy się na szczytach zadowolenia, to radzę rozglądnąć się wokół i zacząć lekki, kontrolowany zjazd w dół. Ze szczytu zadowolenia widzę bowiem pewne "ALE' - i to na dzień dzisiejszy niejedno.

MOJE ALE -
1/ nie podoba mi się sytuacja w tabeli - na kilka kolejek przed końcem I rundy mamy 5 punktów straty do prowadzącego teamu Limanovia - Poprad. Moim zdaniem Unia ze swoim potencjałem i doświadczeniem większości graczy, powinna na dzień dzisiejszy przewodzić stawce. Różnica 5 pkt to zarazem mało, ale z innego punktu widzenia dużo. Mało, bo liderów mamy w rewanżach u siebie, a do końca rozgrywek jeszcze sporo meczów. Ale zarazem to dużo, bo z Popradem i Limanovią przegraliśmy bezpośrednie mecze, a więc musimy za wszelką cenę wygrać z nimi w lepszym stosunku bramkowym rewanże - co nie będzie bułką z masłem; poza tym, jeśli Limanovia i Poprad utrzymają dotychczasową dyspozycję, to nie za bardzo mają z kim przegrać, a więc skrócenie dystansu może być utrudnione;
2/ do końca tej rundy taki np. Poprad ma drogę usłaną różami - gra u siebie z zespołami z samego dołu tabeli /z miejsc 15 i 11, wyjeżdża do outsidera i drużyny z odległego 9 miejsca /Gorlice/. Natomiast Unię czeka trudniejsza przeprawa - wyjazd do Drwini, z którą polegliśmy w Pucharach oraz do słabego Dunajca, ale w Tarnowie gościmy już zespoły z szerokiej czołówki, bo z miejsc 5 i 6 /Orkana i Szaflary !.

2/mimo zwycięstwa /którego rzecz jasna zespołowi gratuluję/ według mnie nie wszystko wyglądało różowo:
- w obecnej sytuacji zespół musi mieć głęboko zakodowane, że jakakolwiek strata punktów, może oznaczać kompromitację, czyli pozostanie w 5 klasie rozgrywkowej. Tymczasem dzisiaj - przy skromnym prowadzeniu - zespół zwłaszcza w II połowie nazbyt często oddawał inicjatywę gościom, co mogło skończyć się stratą gola !;
- wielość niecelnych podań martwi;
- zauważam, że nazbyt często "ciągniemy" piłkę, gdy aż się prosi, by ją odegrać do partnera;
- Adamski nadal ma problem z celną finalizacją swoich akcji - nadal wypracowuje sobie dobre pozycje do centr, po czym brakuje puenty. A co oznacza celne dośrodkowanie z Jego strony zobaczyliśmy przy bramce Białego - trochę pomogło nam szczęście /piłka była nieco za wysoka/, ale celne dogrania ładnie wchodzącego w pole karne Adamskiego oznaczałyby zwielokrotnienie naszych bramkowych szans;
- brakowało mi prostopadłych podań do dobrze wychodzącego na pozycje Popieli /w zasadzie odnotowałem jedno takie klasyczne zagranie od Witka i od razu zrobiło się gorąco pod ich bramką/;
- BIAŁY /cieszy powrót do strzeleckiej formy/, powinien się jednak zastanowić, czy niekiedy nie zmienić schematu swojej gry /ścinania do środka boiska wzdłuż linii pola karnego przed oddaniem strzału/ bo dziś odniosłem wrażenie, że obrońcy byli na to przygotowani - a więc trzeba niekiedy wprowadzić element zaskoczenia;
- moim zdaniem Nowak powinien powrócić do składu od pierwszej minuty, chociaż Orlik rozegrał się na początku II połowy i pokazał się kilka razy z dobrej strony;

Kto chce, niech pozostanie na szczytach zadowolenia - ja, życząc jak najlepiej tej drużynie - uważam, że powinienem niekiedy zejść na równiny, a nawet niżej: do poziomu depresji, co w moim wieku nie jest zadaniem trudnym ;) - pozdrawiam - Jzk

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 859
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Postautor: Estudiantes » 17 paź 2018, 20:36

Unia Tarnów – Sandecja II Nowy Sącz 13.10.2018.


Mimo, że był to tylko mecz z rezerwami Sandecji został okraszony kolejną oprawą w tym roku. Motywem była postać z Vendetty nad panoramą miasta z herbem i hasłem „Gotowi na wszystko – to miasto Unistów”. Po bokach pojawiło się sporo flag na kijach i pirotechniki. 100-osobowy młyn ubrany był w niebieskie peleryny co razem dało bardzo fajny efekt wizualny. Jedna z fajniejszych opraw w ostatnim czasie. Na sektorze po długiej przerwie pojawiła się stara flaga Forza Unia, a poza nią Jaskółki i Mafia. Zawisł transparent zapraszający na Tarnowski Marsz Niepodległości, który odbędzie się 30 października. Doping na średnim poziomie. Tym razem nie zawiedli piłkarze wygrywając 1-0. Po meczu spisywanie i zawijanie przez policję.

https://www.youtube.com/watch?v=puaX1WoXvVI

http://elitatarnowa.pl/galeria/sezon-20 ... 3-10-2018/

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów
http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 79
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Postautor: Jaskółka z KRK » 21 paź 2018, 20:50

GKS DRWINIA - UNIA 0:2 /0:1/ - - gole 45 min. Popiela i 47 min. Węgrzyn

Skład: Lisak - Oszust, Witek, Węgrzyn - Nytko, Tyl, Orlik (Drozdowicz), Wardzała (Nowak) - Adamski (Ostrowski), Biały (Tyrka), Popiela (Bachara)

O TYM NIE UCZĄ W SZKOŁACH:

Wielki poeta czasów renesansu Jan Kochanowski pisał:
""Wsi spokojna, wsi wesoła!
Który głos twej chwale zdoła ?";

A taka Maria Konopnicka /autorka "Roty"/ wtórowała:
"Słowik cudnie w gaju śpiewa,
Owce idą w pasze,
Odziały się kwiatem drzewa,
Trawką łąki nasze".

A poeta dwudziestolecia międzywojennego Józef Czechowicz nie pozostawał w tyle i dorzucał:
'Siano pachnie snem' ...
Pisał jeszcze pięknie o mlecznych krowach, co wracają do domostw.

Te wiersze wspomniałem, gdym dzisiaj siedział na trybunach, a przed oczami wisiała mi nazwa klubu: GKS DRWINIA. Tego w szkołach nie uczą, ale osobiście mam takie przekonanie, że Kochanowski, Rej, Konopnicka - długo wymieniać piewców uroków polskiej wsi - gdyby dzisiaj żyli, byliby wielkimi kibicami Unii - wszak co dwa tygodnie mieliby dzięki niej okazję podziwiać uroki swojskich wiosek. Ech rozmarzyłem się, pewnie walnę jakiś wiersz o urokach Drwini - ale póki co, wracam do sprawozdania;

UWAGI OGÓLNE:
Unia w tych pięknych okolicznościach wiejskiej przyrody zagrała ładny mecz /przynajmniej do momentu strzelenia 2 bramki/. Przede wszystkim nie powtórzono błędów z ostatniego spotkania, które po części wytknąłem. I tak np. zamiast bezproduktywnego wożenia się z piłką, zobaczyliśmy masę długich, celnych zagrań, nierzadko z pominięciem linii pomocy. Gdy piłkarze już decydowali się na przytrzymanie piłki, było to uzasadnione okolicznościami. Unia 'wydusiła" z małego boiska więcej, niż rywale, co świadczyć może o lepszej taktyce na ten mecz. Cały zespół zasłużył na pochwałę - to było zwycięstwo nie podlegające dyskusji. Zachodzę w głowę, jak to możliwe, że z przeciętną Drwinią nie tak dawno polegliśmy. Każdy z piłkarzy wniósł wiele do gry - ale ponieważ ostatnio krytycznie odnosiłem się do postawy Orlika, po dzisiejszym meczu muszę obiektywnie stwierdzić - to był prawie Orzeł, nie Orlik. Podobał mi się dzisiaj - dobry w odbiorze, szukający długich, celnych podań. Zresztą to Orlik długim podaniem otworzył Popieli drogę do bramki rywali, a ten okazji nie zmarnował /na 1:0/. Orlik w takiej dyspozycji może dać sporo tej drużynie - brawo !. Oczywiście były i mankamenty, nie wszystkie atuty wykorzystaliśmy w 100 % /np. mecz otworzyły dwie nasze udane akcje prawym skrzydłem, co wynikało m.in. z tego, że moim zdaniem ich obrońcy na tej flance mieli kłopot z asekuracją, po czym ... zaczęliśmy grać głównie lewą stroną - tak przy okazji pierwsza bramka padła także po wejściu Popieli z prawego sektora/ - ale naprawdę nie ma co wybrzydzać - było dobrze !.

KRÓTKIE KALENDARIUM

- Unia od początku uzyskuje lekką przewagę;
-Tyl do Nytki, ten z 16 m, będąc na wprost bramki, uderza nieczysto;
-Adamski z prawej, z pewnego kąta strzela, ale bramkarz paruje piłkę;
-jeden z nielicznych wypadów miejscowych strzał z daleka w środek bramki - Lisak bezbłędny;
-gramy długimi podaniami, niekiedy nasi nie nadążają z wsparciem Popieli i Białego;
ich centra - Witek wyjaśnia sytuację
-Orlik - długi przerzut na prawo do Adamskiego, centra, ich obrońca odcina Popielę od dobrego podania
-moim zdaniem powinien być KARNY - Wardzała centruje, obrońca stara się wybić głową piłkę tuż nad murawą - robi to tak niefortunnie, że ręką opiera się nie tylko o trawę, ale i o ... piłkę - sędzia nie zareagował, pewnie zauroczony wiejskimi widokami;
- kolejne długie podania
- Popiela ładnie w pole karne do Wardzały, ale ten źle przyjmuje piłkę;
Adamski ładnie podaje wzdłuż prawego autu do Białego, ten centruje, Popiela uderza z woleja, bramkarz broni;
Wardzała z lewej ciągnie z piłką, wpada w pole karne, centra, piłka po strzale Popieli grzęźnie w nogach obrońców;
- zawahanie Białego przed polem karnym i okazja na dobry strzał minęła;
- Wardzała z daleka - bramkarz bez problemów broni;
- Wardzała przy linii końcowej ładnie mija jednego rywala i miast odegrać piłkę przed bramkę, podejmuje kolejny drybling - nieudany;
- aktywny Wardzała znowu z piłką w polu karnym - gra do Nytki, ten do Adamskiego, wielka kotłowanina przed bramkarzem, ale tylko róg;
- Biały ładnie przecinają głową lot piłki i posyła ją w dół słupka bramki;
- rzadki w tym meczu moment słabości Orlika - strzela z daleka bez przygotowania w niebo;
- Orlik posyła piłkę w "uliczkę" między 2 obrońcami do Adamskiego, ten świetnie centruje wzdłuż linii bramkowej, ale nikt z Unistów nie pakuje jej do siatki /przy okazji - centry Adamskiego są - co zrozumiałe - lepsze, gdy przy centrze patrzy przed siebie, a nie na piłkę i to powinien wziąć sobie do serca;
- Lisak po ich rogu natychmiast uruchamia Białego, ten posyła piłkę przez całe boisko piłkę do Wardzały, uderzenie koło dalszego słupka;
-Witek fauluje - po wolnym Lisak łapie piłkę posłaną w środek bramki;
-Adamski z daleka strzela, róg;
-Biały centruje z lewej, bramkarz zbiera piłkę z głów nadbiegających Unistów
- znowu Biały, centra, Węgrzyn próbuje wślizgiem posłać futbolówkę w kierunku bramki, ale nie jest to proste;
45 minuta - Orlik z głębi pola idealnie obsługuje Popielę, ten nieco podciąga piłkę i z pewnego kąta nie daje szans bramkarzowi - piękną akcję wieńczy piękny gol 1:0 dla Unii !!!

II POŁOWA:
- wymarzony koniec I połowy i wymarzony początek II połowy:
- Wardzała precyzyjnie posyła piłkę po rzucie rożnym na głowę Węgrzyna - goool 2:0 !!!!.
- od tego momentu stopniowo gra Unii "siada", ale nic wskazuje na to, by przeciętni gospodarze byli w stanie wyrwać nam zwycięstwo;
- szarżujący Wardzała zostaje powstrzymany w polu karnym;
Orlik z daleka strzela -róg;
- indywidualna akcja Adamskiego - róg, po którym Adamski posyła piłkę na głowę Popieli - strzał w środek bramki - obrona golkipera
- Unia lekko cofnięta, ale i tak wypracowała kilka okazji strzeleckich /Nowak uderza w środek bramki, Popiela ponad poprzeczką, strzał Adamskiego broni bramkarz/;
-ze strony gospodarzy na uwagę zasługuje tylko ładny strzał nad poprzeczką bramki Unii.

KONIEC
PS. - to się będzie działo, jak napiszę "DŁUGIE KALENDARIUM"
PS - niestety nadal mamy 5 pkt straty i to jest łyżka dziegciu w dzisiejszym słoju miodu.

Awatar użytkownika
Estudiantes
Posty: 859
Rejestracja: 27 lip 2009, 19:33

Tarnowska piłka

Postautor: Estudiantes » 24 paź 2018, 18:07

http://elitatarnowa.pl/historia-unii-ta ... jny-cz-ii/

HISTORIA UNII TARNÓW – TS MOŚCICE W CZASIE WOJNY CZ II

Wraz z wybuchem II Wojny Światowej wiele osób związanych z naszym klubem stanęło do walki o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny. Już na początku września 1939 roku rozpoczęły się pierwsze naloty bombowców niemieckich. Terror okupacyjny zaczął się od brutalnych aresztowań przez tarnowskie gestapo sportowców i działaczy TS Mościce, których bito, kopano i torturowano do utraty przytomności. Chciano zmusić do ujawniania szczegółów działalności w konspiracji. Od pierwszych dni okupacji zaczęto drukować ulotki i gazetki. Wielu aresztowanych zostało wywiezionych pierwszym transportem do Oświęcimia, a później innych obozów, wśród nich piłkarze, lekkoatleci, narciarze TSM. Przybliżymy historię niektórych z nich.



Edward Kwapniewski – w momencie aresztowania przez gestapo miał 21 lat. Był pracownikiem PFZA, znakomitym lekkoatletą – daleko rzucał oszczepem, kulą, wspaniale skakał wzwyż i w dal. Grał w piłkę nożną, siatkówkę i szczypiorniaka. Należał również do Towarzystwa Narciarskiego w Mościcach. Przetrzymywano go 3 miesiące w lochach tarnowskiego gestapo, skąd w połowie czerwca trafił pierwszym transportem do obozu w Oświęcimiu. W połowie 1942 roku z powodu wycieńczenia bardzo podupadł na zdrowiu, został przetransportowany do Gusen, zginął śmiercią męczeńską w listopadzie 1942 roku.



Mieczysław Milówka – był piłkarzem Mościc w latach 1935-1939 (najpierw Łączności, potem TSM), był napastnikiem, walnie przyczynił się do awansu do ligi okręgowej. Gdy miał 22 lata, 17 kwietnia 1940 roku został zatrzymany i przesłuchiwany przez 6 miesięcy. Po tym jak zaniemógł w mowie wywieziono go do Oświęcimia. Ciężko zachorował na tyfus plamisty, przeżył dzięki poświęceniu współwięźniów. W 1944 przeniesiono go do obozu w Ravensbrück. Po wyzwoleniu trafił do Sosnowca. Resztę drogi do domu w Tarnowie z poważnymi obrażeniami przeszedł pieszo. Udało mu się powrócić do zdrowia, pracował przy odbudowie Politechniki Gdańskiej, a następnie wrócił na Zakłady Azotowe.



Stanisław Serafini – w wieku 22 lat stał się wyróżniającym sportowcem Mościc. Specjalizował się w biegach na 100 i 400 m. Zatrzymany przez tarnowskie gestapo 30 marca 1940 roku systematycznie maltretowany został z numerem 9307 wywieziony do Oświęcimia, następnie Mauthausen, Melk i Gusen.



Stanisław Kubiński – pierwszy z aresztowanych prezesów TS Mościce, jeden z inicjatorów zjednoczenia z Łącznością. Był entuzjastą sportu balonowego, uprawiał sport motorowy. Został wysłany pierwszym transportem do Auschwitz z numerem 1005, następnie przetransportowany do Sachenhausen i Buchenwald. Wolności doczekał się 14 kwietnia 1945 roku. Po wojnie włączył się w reaktywacje wielu dyscyplin sportowych, zaś w pracy zawodowej w uruchomienie warsztatu mechanicznego, który pod jego kierownictwem przyczynił się do szybkiej odbudowy fabryki. Zmarł w 1968 roku, mając 69 lat.



Stanisław Chrzanowski – prezes TS w latach 1938-1939, szczególnie interesował się piłką nożną, ale również kolarstwem, kajakarstwem, lekkoatletyką i baloniarstwem. Był prezesem Organizacji Młodzieży Pracującej w Mościcach. 24 lutego 1940 został aresztowany przez gestapo i pierwszym transportem wywieziony do Oświęcimia. Został zwolniony w sierpniu 1942 roku.



Ks. Stanisław Indyk – jeden z wiernych fanów Unii, entuzjasta sportu i prawdziwy patriota. W latach wojny czynnie pomagał materialnie i duchowo sportowcom i działaczom TSM, uczestnikom konspiracji w fabryce, członkom AK i innych oddziałów partyzanckich. Po wojnie był obecny na niemal każdym meczu piłkarzy Unii, zaangażowany w sprawy klubu. Na skutek przewlekłej choroby zmarł w 1982 roku.



Józef Urbaniak – w latach 1934-39 był jednym z wiodących pilotów sportu balonowego w Mościcach. Jako porucznik 16 p.p. im. Ziemi Tarnowskiej odbywał liczne loty balonowe. Wygrywał wiele wyścigów. Przystąpił do polskich sił zbrojnych na Zachodzie. Toczył walki w Anglii, Francji i Afryce. Wyróżniony najwyższym bojowym odznaczeniem Krzyżem Virtuti Militari III Klasy. Po wojnie podjął pracę w gimnazjum i liceum zawodowym, a także technikum. W latach 1946-52 szkolił nowy narybek piłkarski Unii. W 1961 roku brał udział w reaktywacji sportu balonowego.



Józef Oprych, Marian Józefów – piłkarze TS Mościce. W dniu wybuchu wojny zostali wcieleni do działu przeciwlotniczego w charakterze artylerzystów. Chronili fabrykę w Mościcach przed nalotami. Szybka ofensywa wojsk niemieckich zmusiła do wycofania pozycji. W końcu dotarli na Węgry. W Budapeszcie zaopatrzyli się w niezbędne paszporty oraz wizy włoskie i jugosłowiańskie. Wczesną wiosna 1940 roku stali się żołnierzami pierwszego szwadronu szkolnego 10 Pułku Strzelców Konnych przy 10. Brygadzie Kawalerii Zmotoryzowanej, dowodzonej przez gen. Maczka. Stoczyli walki w różnych miejscach od Anglii po Afrykę. Po ucieczce z niewoli osamotniony Józef Oprych jako ochotnik zasilił szeregi 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Uczestniczył w słynnej bitwie pod Arnhem. Za wybitne zasługi dla polskich sił zbrojnych na zachodzie został wyróżniony wieloma odznaczeniami bojowymi m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz Medalem „The War Medal 139-1945”.



Należy też wspomnieć o organizatorach nielegalnych rozgrywek piłkarskich, które musiały być odpowiednio zabezpieczone przed nieproszonymi gośćmi. Zajmował się tym ówczesny szef „folwarku”, gdzie je rozgrywano, członek oddziału AK inż. Franciszek Żaba. Poza nim inicjatorami zawodów byli Marian Seyrlhuber, Antoni Lasota, Stanisław Lasota, inż. Zygmunt Weber.



Spora grupa działaczy i sportowców TS Mościce działała w szeregach polskiego ruchu oporu w fabryce i poza nią. Uczestniczyli w wielu ryzykownych akcjach, przerzutach broni, animacji dla kolegów stacjonujących w pobliskich lasach. Należy tu wymienić takie osoby jak Wiktor Grygiel, Jerzy Michalik, Stanisław Dobczyński, Karol Cholewa, Franciszek Tarsia, Tadeusz Twardy, Mieczysław Florek, Karol Knapik, Jan Pikul, Władysław Rybak, Stanisław Rucki, Leon Ginalski, Mieczysław Mróz, Zdzisław Kobuz, Jan Wiśniewski, Jan Mirek, Franciszek Żaba, Włodzimierz Gabała, Eugeniusz Rymarz, Jan Kozar, Jan Nowakowski, Wincenty Mucha, Leon Siwy, Władysław Leśniak, Jan Tarsia, Ignacy Lis, Jan Płaszewski, Stanisław Mirek, Marian Seyrlhuber, Eligiusz Seyrlhuber, Tadeusz Szumlański, Marian Józefów, Kazimierz Kopczyński, Bronisław Wiśniewski, Władysław Poręba, Stefan Sadowski, Władysław Głowacki, Kazimierz Pikul, Stanisław Słowik, Zdzisław Łysoń, Adolf Wiśniewski, Edward Czupryna, Władysław Rymarz, Jerzy Wojnarski, Władysław Białas, Kazimierz Boryczko, Augustyn Kurek, Zbigniew Kawalec, Lucjan Gajdzik, Władysław Płaszewski, Stefan Tatczyn, Bolesław Kołodziej, Mieczysław Bacia, Antoni Weber, Michał Steczyszyn, Alojzy Sikora, Józef Maśko, Stefan Solakiewicz, Józef Więcław, Julian Wiśniewski, Ignacy Szafraniec, Tadeusz Białas, Tadeusz Kurzawa, Bronisław Krasoń, Tadeusz Pyrek, Aleksander Miśkowicz, Janusz Gabała, Władysław Bacia, Tadeusz Wieczorek, Tadeusz Solak.
Oficjalny serwis kibiców Unii Tarnów

http://elitatarnowa.pl

Jaskółka z KRK
Posty: 79
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Postautor: Jaskółka z KRK » 27 paź 2018, 18:25

UNIA - LKS SZAFLARY 2:0 /0:0/, bramki: 48 min. TYL /nadal "trzyma" formę/, 89 min. NOWAK /nadal nie wykorzystujemy jego potencjału/. Przy stanie 0:0 Ł. Popiela nie wykorzystał rzutu karnego /podyktowanego po ręce obrońcy/ - jego słaby strzał wybronił bramkarz.

NIBY CZOŁÓWKA - goście nie przypadli mi do gustu. Spodziewałem się w ich wydaniu lepszego poziomu. Owszem, dość długo utrzymywali wynik remisowy, ale to był w znaczącej mierze wynik rozregulowania celowników mających przewagę w polu Unistów, niedokładności i braku precyzji w ich grze i nazbyt często spóźnionych podań do wysuniętych napastników, co albo skutkowało spalonymi, albo pozwalało Szaflarom na ustawienie linii obrony. Owszem, goście po udanym odbiorze piłki, nie ratowali się rozpaczliwymi jej wybiciami, lecz próbowali zawiązywać ofensywne akcje, ale to nie dawało finalnego efektu - w czasie meczu nie oddali ani jednego dobrego strzału na bramkę Lisaka !. Być golkiperem w takim meczu, to niezła fucha. Po tym spotkaniu zrodziło mi się małe podejrzenie, że dość wysoka pozycja Szaflar w tabeli może mieć związek z dziwolągiem zwanym kalendarzem rozgrywek. Otóż goście na 12 kolejek aż 8 razy wystąpili w roli gospodarzy, zaliczając w tym czasie zaledwie 4 mecze wyjazdowe !.

UWAGI O GRZE UNII - odsyłam do zapisu "NIBY CZOŁÓWKA". Dodam tylko, że niekiedy mam wrażenie, że Unia gra lepiej na wyjazdach, aniżeli u siebie. Całe szczęście, że na 12 rozegranych poprzednio meczów, w roli gospodarza wystąpiliśmy tylko 5 razy. Moim zdaniem na wyjazdach zespół jest jakby bardziej skoncentrowany, zmobilizowany. Biały powinien być jak najdłużej trzymany na szpicy - według mnie to zawodnik do wykańczania akcji, a nie do rozgrywania piłki. Adamski jakby dziś stracił parę, już nie miał tak dynamicznych wejść w pole karne, jak we wcześniejszych spotkaniach - mam nadzieję, że to przejściowa zadyszka. Młodzi gracze grają na swoim dotychczasowym poziomie - kilka słów należy się Wardzale, bo dotychczas nie poświęcałem mu dodatkowych opisów. Wszedł w skład bez kompleksów - nie boi się wziąć na barki odpowiedzialności za strzał z daleka, ma niezły procent celnych dograń, wyrasta na dobrego egzekutora rogów, jednym zdaniem pojawił się w składzie interesujący zawodnik. W Tarnobrzegach, Niepołomicach itp. itd. mogą zacierać ręce z zadowolenia. Dalekowzroczna polityka Klubu znowu będzie święcić tryumf - kolejny zdolny chłopak zasili inne barwy.

DZIĘKUJĘ Ł. POPIELI ZA NIEWYKORZYSTANY RZUT KARNY - będzie o czym opowiadać na dobranoc wnukom w długie, zimowe wieczory. Gdyby nie ta spatałaszona "jedenastka" nie byłoby czym ich karmić przed snem. Takich meczów, jak dzisiejszy, się bowiem nie wspomina, za szybko ulatują z pamięci. Tak że w imieniu własnym i nade wszystko wnuków jeszcze raz dziękuję P. Łukaszowi. A tak swoją drogą, taki dziadek jak ja w domu, to prawdziwy skarb. Dzisiaj na dobranoc opowiem wnukom jak to zły Wilk /Limanovia/ dostał 2 klapsy w ostatnią środę od leśniczego /Orkanu Szczyrzyc/, dzięki czemu Czerwony Kapturek o imieniu Unia zapewne umknie przed jego kłami. Wnuki uwielbiają takie uwspółcześnione bajki, co poddaję pod rozwagę innym dziadkom zasiadającym na trybunach. Jeśli mogę coś doradzić /w oparciu o własne doświadczenia/, to takie bajki najlepiej opowiadać pod nieobecność rodziców wnuków. Przynajmniej mój syn i synowa, reagują na moje "dobranocki' nieco nerwowo - pewnie przez te kły. Będę kończył - coś chrobocze w kominie, a to znak, że teściowa wraca...

PS. Estudiantesowi odpowiedziałem na priva w dniu 13 października 2018 r.

Jaskółka z KRK
Posty: 79
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Postautor: Jaskółka z KRK » 04 lis 2018, 20:10

DUNAJEC ZAKLICZYN - UNIA 0:4 /0:0/; skład: Lisak, Oszust, Witek, Węgrzyn, Nytko, Tyl, Orlik, Drozdowicz, Wardzała, Adamski, Biały - gole: Adamski, Witek, Biały, Tyrka.

DUNAJEC NIE TYLE ODPŁYNĄŁ, CO ODLECIAŁ - odlot był efektowny, bo nie na co dzień przegrywa się 0:4. Zastanawiam się tylko nad tym, czy Unia musi prawie zawsze najpierw zamęczyć rywala, by potem go zagryźć. Dlaczego nie strzelamy goli w czasie, gdy przeciwnik jeszcze jakoś zipie. Nie szukam dziury w całym, po prostu jestem zwyczajnie ciekawy, dlaczego zespół - składający się z zawodników górujących nad przeciwnikiem walorami piłkarskimi - nie po raz pierwszy, potrzebuje tak dużo czasu, by tę przewagę w umiejętnościach udokumentować golami. Tłumaczę sobie to tym, że Unia ma jakby zakodowane, że rywale szybciej, czy później posypią się i nasi pupile od początku nie dają z siebie wszystkiego, na co ich stać. To nie jest dobre nastawienie. Dzisiaj pierwsza połowa w naszym wydaniu była słabsza od drugiej, chociaż przewaga w polu Jaskółek, ani przez moment nie podlegała dyskusji. Po przerwie zagraliśmy szybciej, szerzej i agresywniej. To tłumaczy worek goli w II połowie. Poza tym rywal nie wytrzymał meczu kondycyjnie, co nie dziwi, bo Unia jest dobrze przygotowana motorycznie. Gospodarze stracili też ochotę do gry, zwłaszcza po drugiej straconej bramce. Apetyt Unii nie zmniejszył się i chwała za to piłkarzom. Gratulując więc zespołowi efektownego zwycięstwa, po cichu marzy mi się, by piękne, przynoszące gole akcje, miały miejsce i w czasie, gdy rywal nie ma jeszcze obłędu w oczach. Piszę o tym także dlatego, że wcześniej, czy później trafimy na rywali, którzy dotrzymają nam kroku kondycyjnie i wtedy skuteczne przełożenie piłkarskich umiejętności ma gole okaże się sztuką na miarę "być, albo nie być" zespołu. Dlatego zachęcam do bardziej aktywnego "rozmontowywania" przeciwników i we wcześniejszych fazach spotkań. A za dzisiejszą victorię: duże gratulacje !.

KU PAMIĘCI: patrzę tak na tabelę i widzę, że dystans do Muszyny nie zmniejsza się. Przed nami ostatnia kolejka rundy. Mamy trudny mecz z Szaflarami - nie ma alternatywy, musimy go wygrać. I liczyć na wyjazdowe potknięcie Muszyny. W tym sezonie nie liczą się wygrane poszczególne bitwy - zespół musi wygrać całą wojnę i w tym kontekście te 5 punktów straty nie jest czymś podnoszącym na duchu.

NALEŻY DOPISAĆ - kiedym jechał do Zakliczyna przez te jesienne krajobrazy, znów mnie dopadło. Tym razem omotały mnie strofy wiersza Leopolda Staffa /poeta młodopolski/ "Pokój wsi". Co prawda nie pisał o urokach mlecznych krów gibko sunących na pastwiska, ale i tak był niezły. Zbliżając się do stadionu nuciłem sobie na dochodzącą z oddali góralską nutę słowa Jego wiersza:
"Pochwalona wieś dobra, wóz, konie i grabie,
Gumna, cepy i kosy ostrzone u bruska,
Wszystkie narzędzia, których chwałą zbiór i zwózka,
Rola, miedza, ściernisko, późne lato babie";
Myślę, że i on by dołączył do Biało Niebieskich Barw - a więc dopisujemy GO chyżo do listy - obok Kochanowskiego, Konopnickiej, Czechowicza. A przecie to nie koniec listy potencjalnych sympatyków Unii ! - ileż jeszcze tych pięknych wyjazdów - jak patrzę na tabelę /te 5 pkt !/, zaczynam się zastanawiać, czy nie będzie ich więcej, niżbym sobie wyśnił;

KALENDARIUM - ponieważ Unia stworzyła sobie dzisiaj multum okazji, tradycyjne krótkie kalendarium jest jakby to powiedzieć, nie do końca krótkie, więc zamieszczę je jutro - dziś muszę dokładniej opukać komin /chrobocze jakby niżej, bliżej kominka/. Pozdrawiam - JzK.

Jaskółka z KRK
Posty: 79
Rejestracja: 10 wrz 2016, 8:41

Tarnowska piłka

Postautor: Jaskółka z KRK » 05 lis 2018, 9:01

DUNAJEC - UNIA - ciąg dalszy.

BRAMKI:
1:0 - Wardzała potwierdził, że moje ciepłe słowa z ubiegłego tygodnia o jego grze, nie były formułowane na wyrost. Przedarł się z piłką lewą flanką, znalazł lukę, oddał strzał, bramkarz sparował futbolówkę, ale tak dla gospodarzy niefortunnie, że spadła ona pod nogi Adamskiego /wróciła para - brawo/. Adamski poszukał optymalnej pozycji do uderzenia i bezbłędnie umieścił piłkę w siatce; kamień spadł z serca kibiców Unii - już w tym momencie można było zakładać zwycięstwo - Dunajcowi brakowało argumentów w ataku i trudno było sobie wyobrazić, że odmieni oblicze meczu;
2:0 - niezmordowany Adamski /tej pary z upływem czasu było jakby coraz więcej - jednak warto od czasu do czasu coś z życzliwością skrytykować/ ładnie uderza z prawej strony, na przedpolu bramki rywali powstaje tumult, w ogólnym zamieszaniu najwięcej szczęścia i zimnej krwi ma nasz kapitan - Witek, który strzałem z bliska nie daje najmniejszych szans obrońcom i bramkarzowi;
3:0 - Biały zdobywa swoją bramkę - strzał z bliska - czemu się Pan tak słabo cieszył po golu ?- są powody do zadowolenia, kolejny gol w coraz bogatszej kolekcji, dobry występ; proponuję, by po następnej bramce radować się podwójnie /może jakiś fikołek ?/, by nadrobić zaległości w tym temacie;
4:0 - Adamski z prawej strony wypatrzył na lewej flance nieobstawionego Tyrkę, idealnie go obsłużył - Tyrka nie zmarnował okazji i z bliska dobił odlatujący już na dobre Dunajec.

KRÓTKIE KALENDARIUM
I połowa:
- Wardzała długim podaniem z lewej próbuje uruchomić na prawej stronie Adamskiego; mimo wślizgu Adamski o milimetry nie sięga piłki;
- Orlik przytomnie przerywa akcję Dunajca;
- Nytko do Białego w pole karne - nasz napastnik zostaje wypchnięty na bok;
-Wardzała strzela wysoko nad bramką;
- Tyl na prawo, wysoka wrzutka Adamskiego, bramkarz wyłapuje piłkę;
- Tyl strzela z daleka - piłka obok prawego słupka;
-sprytne ogranie obrońców przez Białego, ale będący w polu karnym Drozdowicz nie wykorzystuje dobrego podania;
- widać jak na dłoni, że to Unia będzie nadawać ton temu meczowi;
- po centrze Węgrzyna - róg;
- krótkie rozegranie rogu, Wardzała - Adamski, podkręcona piłka ląduje za bramką;
- tym razem Nytko przerywa kontrę;
- po kolejnym rogu Adamski posyła piłkę w kierunku Witka, odnotowujemy kilka główek naszych i miejscowych graczy, finalnie Drozdowicz - też głową - posyła piłkę z bliska obok prawego słupka - piłka wytraciła wcześniej impet, nie było "z czego" uderzyć;
- w dobrej sytuacji, przy końcowej linii boiska, Adamski centruje - niestety niezbyt celnie;
- w ogóle w tej fazie trochę szwankuje celność dograń ze skrzydeł, tradycyjnie nie wszystkie podania trafiają do adresata, poza tym wysocy obrońcy przeciwnika na razie robią co do nich należy; gramy też, jak na mój gust zbyt jednostajnym tempem, widać, że nie uruchomiliśmy jeszcze turbodoładowania; nie zmienia to ogólnego obrazu i oceny gry - to Unia opanowała boisko;
- ładny strzał Białego spoza pola karnego, niestety nad poprzeczką;
- Drozdowicz ubiegł rywali, przejął piłkę, ale po jego strzale piłka poszła wysoko nad poprzeczką;
- Białej w trudnej strzeleckiej pozycji posyła piłkę w boczną siatkę;
- Wardzała z lewej precyzyjnie na głowę nieobstawionego Drozdowicza, który będąc kilka metrów od bramki, winien oddać strzał - niestety odegrał i po zabawie;
- nieudana próba strzału z daleka w wykonaniu Nytki;
- zablokowany strzał Adamskiego;
- nieoczekiwana zmiana ról - to gospodarze są bliscy zdobycia gola ! - niepilnowany z lewej strony piłkarz ma nazbyt dużo czasu na oddanie strzału, posyła piłkę w przeciwległy słupek, dobitka kończy się rzutem rożnym - uff !;
- dogranie Drozdowicza, nikt nie dopadł piłki;
- mała uwaga - przy takiej stałej przewadze zespołu, jak w tym meczu, zwłaszcza druga linia powinna być przygotowana na odbiór wybijanych zbyt krótko piłek - mamy sytuację, gdy nikt nie przejmuje futbolówki zgranej przez obronę;
- Tyl przewraca się w odpowiednim momencie, wolny, ale Węgrzyn pakuje piłkę w mur;
- Wardzała inicjuje rajd, odgrywa do Drozdowicza, ale ten wobec bloku obrońców miał małe szanse na oddanie czystego strzału;
- Orlik wyprzedza gracza Dunajca, obsługuje /podaniem/ Adamskiego, centra, ale to obrońca przecina lot piłki;
- główka Białego nad poprzeczką;
- Wardzała strzela z daleka - obok prawego słupka;
- wysunięty Oszust zamiast odegrać w prawo dośrodkowuje i po akcji; generalnie występ na plus /jak wszystkich/, choć na miejscu Trenera zwróciłbym uwagę na sprawy związane z ustawianiem się i szukaniem bardziej optymalnych rozwiązań przy podaniach;
- ostra centra w pole karne Wardzały, ale nikt nie dochodzi do niej - najbliższy szczęścia Drozdowicz;

II połowa

jak już napisałem Unia podkręca tempo, gra szerzej, aktywniej i na tle blednących rywali jawi się jako jedyny potencjalny zwycięzca;
- centra Drozdowicza - nikt z niej nie skorzystał;
- Adamski z bardzo trudnej pozycji, przy końcowej linii boiska, nie zdołał wbić piłki do siatki;
- centra Adamskiego, główka Białego nad poprzeczką;
- Drozdowicz wycofuje piłkę spod linii końcowej, Wardzała strzela wysoko nad bramką;
- nie pilnowany Drozdowicz obok słupka;
- Oszust naprawia swój błąd w obronie i blokuje centrę na róg - po nim uderzenie na krótki słupek, skuteczna główka Drozdowicza;
- ta sytuacja pokazuje, jak prosty błąd może zniweczyć wysiłek zespołu - zawodnik gospodarzy oddaje piękny strzał spoza pola karnego niewiele ponad poprzeczką - moim zdaniem zawiodła asekuracja ze strony Tyla, a znajdujący się w środku obrony gracze nie mieli szans na doskok do rywala; a przecież było wówczas nadal 0:0 ;
- niekiedy miałem wrażenie, że za szybko chcemy sfinalizować akcję - tak było tym razem - Nytko powinien nieco wstrzymać się z odegraniem, z akcji nici;
- seria rogów dla Unii, zaangażowanie Adamskiego, czy Białego nie przynosi zmiany rezultatu;
- Ale po chwili - opisany już GOOOOL - na 1:0
- zmiana - za Nytkę - Tyrka;
- po całej serii zablokowanych strzałów Unistów, jako ostatni uderza Tyrka - golkiper broni;
- po rogu /egzekutor Wardzała/ piłka przechodzi minimalnie nad głową Węgrzyna;
- Nytko podaje z lewej, znowu minimalnie nad głowami napastników;
- świetne uderzenie lewą noga zza pola karnego Białego, ale bramkarz zadziwia udaną robinsonadą - róg;
- opisany GOOOOOL na 2:0
-Nowak za Wardzałę;
- Tyl strzela "zza zasłony' - ładna interwencja bramkarza;
- chwilami miażdżąca przewaga Unii, to już nie obrona Zakliczyna, ale Częstochowy;
- Tyrka ładnie ścina w pole karne, ale brak precyzji przy podaniu;
- wysoka centra Adamskiego, Witek jednak sobie z nią radzi przy końcowej linii, odgrywa piłkę głową, ale nikt z naszych nie korzysta z okazji;
- kolejne strzały Unistów blokowane;
- Orlik próbuje strzału z pierwszego uderzenia, ale to nieudana próba;
- Ostrowski za Adamskiego i Kuczek za Drozdowicza;
- GOOOOL - 3:0
- Bachara za Białego;
- Nowak źle do Bachary, a ten mógł wyjść na sam na sam;
-GOOOOOL na 4:0
- Bachara przebojem z prawej, wywalcza róg.
KONIEC.
PS - poprzednio napisałem, że takie mecze, jak z Szaflarami za szybko ulatują z pamięci. I to udowodniłem we wczorajszym wpisie - oczywiście czeka nas ciężki mecz z Orkanem Szczyrzyce, a nie z pokonanymi już Szaflarami.

PS - 30 października br. w Małopolskiej Lidze Trampkarzy ponoć Limanovia rozwaliła młodych rówieśników z Unii 7:2. Może słabo szukam na oficjalnych stronach Unii, ale nie znalazłem nigdzie wzmianki o tym wydarzeniu.Skoro jest dużo o tym, jaką to świetlaną przyszłość przyniesie nam kolejna akcja /jedną już hucznie zapowiadano po spadku z II ligii/ nakierowana na pracę z młodymi talentami, to powinny być też przekazy i o takich wpadkach. Tymczasem o niedawnej klęsce dowiedziałem się od znajomego z ... Krakowa, no,no ...


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 5 gości